Brak odpowiedzialnego za szkodę - nie ma utraty zniżek z AC

Szkoda  zlikwidowana  z  AC  nie musi oznaczać utraty zniżki -  informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.03.2017 r.). Albowiem odpowiedzialność sprawcy kształtuje się na zasadzie winy, a często zdarza się,  że nie można  wskazać winnego, od którego można by dochodzić odszkodowania, ponieważ  wypadek  zaistniał   wskutek  działania  sił  natury - tłumaczy dziennik  Według Grzegorza Smolarczyka, dyrektora Departamentu Odszkodowań i Świadczeń Uniqi, obowiązek naprawienia szkody powstaje" jedynie wtedy", gdy doszło do takiego działania lub zaniedbania w wykonaniu obowiązków,  które noszą   „znamiona winy", na przykład,   gdy  stwierdzono "brak nadzoru nad stanem drzewa", z  którego  spadł spróchniały  konar, niszcząc przypadkowy  samochód  -  pisze gazeta. W   takich okolicznościach roszczenia można kierować do właściciela terenu czy działki, na której znajduje się  drzewo. Może to być też wspólnota  mieszkaniowa - wyjaśnia  w "Rz" Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU SA. Kiedy zaś pojazd  zostanie uszkodzony   przez  upadający  fragment budowli, odpowiedzialność kształtuje się na zasadzie ryzyka. Właściciel obiektu  musi bowiem  udowodnić, że mur był  on  w  należytym stanie. I  jeżeli  brak jest osoby, odpowiedzialnej  za zaistniałą  szkodę, wówczas można zlikwidować ją w ramach ubezpieczenia AC. W opinii Marcina Jaworskiego  z Biura Rzecznika Finansowego, nie musi się to wiązać z utratą zniżek, ponieważ chodzi o zdarzenie losowe. Z kolei zdaniem  Marcina Barana, rzecznika prasowego  Link4, jeśli ubezpieczyciel otrzyma 100 - proc.  zwrot  pieniędzy od sprawcy, wtedy szkoda w bazie informacji UFG  będzie oznaczona jako szkoda, za którą ubezpieczyciel nie poniósł  odpowiedzialności. Nie będzie więc brana pod uwagę podczas wyliczania kolejnej składki - podkreśla "Rz"

Duży spadek zysku  Avivy

Polska spółka  grupy Aviva  nie ma za sobą najlepszego roku. W 2016 r. firma odnotowała  niższy przypis, spadek nowej sprzedaży i  pogorszenie wyniku finansowego - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 14.03.2017 r.).  Zdaniem  Adama Uszpolewicza, prezesa  towarzystwa, był  to  "efekt problemów, z którymi borykała się cała branża", a  więc "nierentownego biznesu komunikacyjnego i załamania rynku życiowego." Ponadto,   podatek bankowy spowodował - pisze gazeta - że "sprzedaż produktów inwestycyjnych zamarła".
I tak, w ubr. . życiowa   Aviva  zebrała 1,9 mld zł składki (w 2015 r. - 2,2 mld zł). Natomiast przypis majątkowej   Avivy osiągnął poziom  blisko 500 mln zł. Dziennik podaje, iż    Aviva w Polsce odnotowała duży spadek zysku netto z  803 mln zł wypracowanych w 2015  do  537 mln zł  w 2016 r.  Według Adama Uszpolewicza,  rok 2017   ma być  lepszy pod względem wyników.  Szef ubezpieczyciela     liczy przede wszystkim na efekty ożywienia na warszawskiej GPW, co powinno  wpłynąć na  wynik lokacyjny i sprzedaż produktów inwestycyjnych – zauważa "PB".
W opinii Uszpolewicza, w drugiej poł. 2017 r.  "dojdzie do podwyżek stóp procentowych, co pozytywnie wpłynie na biznes. Niskie stopy są  problemem dla wszystkich ubezpieczycieli".
Jak podkreśla w dzienniku prezes Uszpolewicz, polska Aviva liczy  także na efekt  "uproszczenia" oferty  produktowej. "Mamy obecnie ponad 20 produktów. Chcemy zejść do poniżej 10" — mówi A.Uszpolewicz. Wprowadzone do sprzedaży pod koniec  ub.r.  ubezpieczenie posagowe  i inwestycyjne mają stać się głównymi produktami w tych liniach biznesowych. W planach ubezpieczyciela  jest  także  sprzedaż  ubezpieczenia  terminowego  na  życie w kanale direct oraz przygotowanie  nowej polisy ochronnej dla kanału agencyjnego - pisze "PB". Towarzystwo  chce
"także powalczyć z bankami o oszczędności drobnych przedsiębiorców". Przygotowany w tym celu specjalny  produkt oszczędnościowy ma  być alternatywą dla lokat bankowych, na których małe firmy trzymają pieniądze.  Cechuje  się  pełną elastycznością  w dostępie do pieniędzy  i bardzo niską opłatą za zarządzanie (0,25 proc. rocznie) - informuje gazeta.
Natomiast w  segmencie  majątkowym  towarzystwo  chce   zmniejszyć udział produktów komunikacyjnych  w portfelu (polisy komunikacyjne  w  2016 r.  przyniosły  ok. 60 proc. składki). Aviva  chce  postawić na sprzedaż bezpośrednią; szykuje się od ofensywy w sieci.

SN: darowizn   na rzecz ofiary nie uwzględnia się przy ustalaniu odszkodowania  od sprawcy wypadku 

Dobrowolne świadczenia osób trzecich na rzecz poszkodowanego nie są uwzględniane przy ustalaniu odszkodowania - orzekł Sąd Najwyższy (sygn. akt IV CSK 52/16). Zdaniem  sędzi SN  Barbary Myszki,  celem takich  datków jest bowiem przysporzenie korzyści poszkodowanemu, a nie zwolnienie  z obowiązku naprawienia szkody  osoby odpowiedzialnej za szkodę - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 10.03.2017 r.).
Sąd Najwyższy  rozpatrywał sprawę zadośćuczynienia  i odszkodowania dla  dziecka, które doznało poważnego uszczerbku  na  zdrowiu podczas porodu.  Rodzice dziecka wydali na  leczenie dziewczynki  blisko  104 tys. zł.  Przy tym,  udało im się zgromadzić kwotę blisko  65 tys.zł   m.in. poprzez powołaną do tego celu fundację - pisze gazeta.   I tak,  Sąd Okręgowy przyznał na rzecz  poszkodowanej  150 tys. zł zadośćuczynienia od  szpitala, 1,2 tys. zł renty miesięcznie  oraz   39 tys. zł  odszkodowania (jako  zwrot  kosztów leczenia). Natomiast . Sąd  Apelacyjny w Białymstoku przyznał  dziewczynce  250 tys. zł zadośćuczynienia,  obniżył  wysokość  renty  do 480 zł,  zaś  żądanie odszkodowania oddalił. Jak  informuje dziennik, zgodnie z  wyrokiem  Sądu  Najwyższego,  Sąd  Apelacyjny  ma ponownie rozpatrzyć sprawę,  jednak  bez  uwzględnienia środków uzyskanych poprzez  fundację.

Nationale-Nederlanden  inwestuje w wymianę systemów  IT

Inwestycje Nationale-Nederlanden  w zaplecze technologiczne mają  pomóc firmie w podbiciu  banków,  a   ubezpieczycielowi podwoić udział w rynku  - informuje "Puls Biznesu"(Nr  z 15.03.2017 r.). Według dziennika, w  tym celu ubezpieczyciel miał  zainwestować  kilkadziesiąt mln zł w wymianę systemów IT -  na nowy system centralny, sprzedażowy i do zarządzania relacjami z klientami.  "Wszystko po to, by zbliżyć się do banków, które w rozwoju technologicznym wyprzedzają sektor ubezpieczeniowy co najmniej o jedną długość" -  zauważa gazeta. Zdaniem  Michała Hucała, członka zarządu Nationale-Nederlanden, dzięki tym inwestycjom Nationale-Nederlanden "spełni oczekiwania banków". Towarzystwo na razie   współpracuje  z dwoma bankami - podaje "PB" -   a  ma chęć   rozszerzenia współpracy o  inne instytucje bankowe.  Jak mówi w gazecie  Michał Hucał, członek zarządu N -N,  ofensywę  bankową   umożliwią ubezpieczycielowi    polisy  niepowiązane z produktami bankowymi.  "Naszym celem jest podwojenie udziałów rynkowych. Obok inwestycji w   inne kanały, w tym  w   nasz kanał agencyjny, chcemy to osiągnąć także dzięki rozwojowi współpracy z bankami" - twierdzi Hucał.
„W standardowym rozwiązaniu możemy rozpocząć sprzedaż danego rodzaju polisy nawet w ciągu trzech tygodni. Ponadto,  zapewniamy najwyższą jakość obsługi klientom banków i dajemy pełne wsparcie bankowym doradcom" - podkreśla  Michał Hucał.  I dodaje, że w standardowym rozwiązaniu towarzystwo może rozpocząć sprzedaż danego rodzaju polisy nawet w ciągu trzech tygodni. Według "PB",  ubezpieczyciel  nie zamierza koncentrować się na mocno obstawionym segmencie ubezpieczeń dodawanych do kredytów czy   kont, ponieważ  "potencjał tego modelu biznesowego (...)  się  wyczerpał. Dlatego też zamierza postawić na szeroką paletę ubezpieczeń sprzedawanych samodzielnie, na początku na „produkty ochronne, ubezpieczenia chorobowe. Ponadto,  do oferty  mają  później  dołączyć  produkty majątkowe, takie jak polisy mieszkaniowe" - podaje dziennik
Ubezpieczyciel   chce   wykorzystać nowe technologiczne zaplecze  także do  dystrybucji  polis,  np. przez operatorów sieci  komórkowych. 

SN rozpatrzy problem,  czy podwyższenie sumy gwarancyjnej jest zasadne

Sąd Najwyższy  ma   rozważyć, czy dopuszczalne jest domaganie się podwyższenia sumy gwarancyjnej  w  oparciu o klauzulę "rebus sic stantibus"  w sprawach osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych w  latach  90-tych ubiegłego stulecia, a  które  wskutek wyczerpania się sumy gwarancyjnej  utraciły niedawno prawo do renty - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.03.2017 r.). 
Według   Zuzanny Rudzińskej-Bluszcz, głównego koordynatora  ds. strategicznych postępowań sądowych w Biurze  Rzecznika Praw Obywatelskich, w  połowie lutego 2017 r.  SN  przyjął do rozpoznania  skargę kasacyjna złożoną przez   RPO, a  dotyczącą   wyczerpywalności  sum gwarancyjnych (sygn. akt IV CSK 445/16). Zuzanna Rudzińska-Bluszcz tłumaczy w dzienniku, iż nie zawsze  wyczerpanie się sumy gwarancyjnej oznacza   automatyczne  ustanie  stosunku ubezpieczenia.
"DGP"  przypomina, iż w  sytuacji, gdy sprawca wypadku, nie ma obowiązkowej komunikacyjnej polisy OC, "odpowiedzialność za wypłatę zadośćuczynienia i renty – jeśli ofiara jest niezdolna do pracy – przejmuje państwowa instytucja: Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ". UFG wypłaca jednak  stosowne świadczenia   do czasu wyczerpania się tzw. sumy gwarancyjnej. Jest to "określony przepisami prawa limit, po którego osiągnięciu fundusz nie ma obowiązku wypłacania jakichkolwiek kwot na rzecz poszkodowanego" - pisze  dziennik. I chociaż  obecnie maksymalne kwoty  są wysokie, "jednak dla poszkodowanych w wypadkach na początku lat 90. ustawodawca nie był tak łaskawy. Wiele osób, które wtedy stały się niepełnosprawnymi na skutek wypadków komunikacyjnych, niedawno utraciło prawo do renty" - podkreśla gazeta

Polisę dla rowerzysty  możesz kupić nawet  razem  z  rowerem  w sklepie

Z roku  na rok oferta ubezpieczeń dla miłośników jazdy  rowerem  staje się bogatsza.  Niektóre sklepy dają możliwość zakupu polisy razem z jednośladem. Jednak  polisy  adresowane   specjalnie do rowerzystów,  nie są  tanie - ostrzega "Rzeczpospolita" (Nr z 13.03.2017 r.). I tak,  ubezpieczenie   może obejmować tylko rower własny, a może również   i  rowery miejskie. Ponadto, osoby, które rzadko korzystają z roweru, mogą zaopatrzyć się w samą polisę OC w życiu prywatnym. Może się bowiem  zdarzyć, że jadąc   rowerem   zarysujemy  samochód,  albo potrącimy pieszego na chodniku  i wówczas   "osoba  ta  złamie rękę,  trafi do szpitala lub zostanie zniszczony jej sprzęt elektroniczny"- pisze gazeta.   Zdaniem Sandry Berezy,  ekspertki  z Allianz,  dzięki ubezpieczeniu  OC w życiu prywatnym  zabezpieczymy się przed skutkami finansowymi szkód  wyrządzonych  innym osobom. Natomiast  polisa NNW zapewni  nam pieniądze,   jeśli w czasie jazdy na rowerze ulegniemy wypadkowi i doznamy trwałego uszczerbku na zdrowiu.
"Przydatnym elementem ubezpieczenia jest casco. Skorzystamy z niego wtedy, gdy zniszczymy rower w trakcie upadku" - radzi dziennik. Jednak  casco nie zadziała w razie zwykłej  kradzieży  naszego jednośladu, które zdarzają  się najczęściej. Z  polisy casco otrzymamy odszkodowanie tylko wówczas,  gdyby doszło do rabunku roweru  z użyciem siły. Według  "Rz", rower można   objąć ochroną  na wypadek kradzieży  w ramach polisy mieszkaniowej  (kradzież  pojazdu  z mieszkania, z garażu, z piwnicy, z  zabudowanego balkonu, czy  w napadzie ulicznym).
Ilona Zaremba-Choim, dyrektor Biura Ubezpieczeń Mieszkaniowych w Warcie radzi, aby przed kupnem polisy dokładnie  porównywać zakres ochrony, sprawdzić, co faktycznie dane ubezpieczenie zawiera oraz na jaką pomoc możemy liczyć w razie przykrego zdarzenia. Albowiem każde towarzystwo inaczej określa, kiedy nie odpowiada za szkody. I  tak,  "typowe wyłączenia obejmują: używanie roweru niezgodnie z przepisami kodeksu drogowego, kierowanie rowerem bez ważnej karty rowerowej przez osobę, która nie ukończyła 18. roku życia, wyczynowe uprawianie sportu" - pisze gazeta.  Warto pamiętać, iż  w  przypadku ubezpieczenia na wypadek kradzieży nie otrzymamy kwoty pozwalającej na zakup nowego sprzętu.

Ubezpieczyciele należności starają się o firmy z sektora MSP

Ubezpieczyciele nie znaleźli jeszcze sposobu na skuteczną sprzedaż ubezpieczeń należności - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z  1`5.03.2017 r.). Prawo restrukturyzacyjne, które obowiązuje od 1 stycznia 2016 r., pogorszyło sytuację wierzycieli, wzmacniając ochronę dłużników. Obecnie  postępowaniu restrukturyzacyjnemu podlegają nie tylko firmy niewypłacalne, ale i zagrożone niewypłacalnością. To sprawia, że na znaczeniu powinno zyskać ubezpieczenie należności, które chroni wierzycieli na wypadek niewypłacalności dłużników  - twierdzi dziennik. Według gazety, ubezpieczenia należności odnotowały w 2016 r. spadek składki średnio o  około  10 proc.  Przy czym, według  szacunków  ekspertów,  takich ubezpieczeń jest w Polsce nie więcej niż 10 tys. Natomiast wartość rynku mierzona zebraną  składką sięga około 500-550 mln zł.
Zdaniem Janusza Władyczaka, wiceprezesa Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE),  sytuacja na rynku ubezpieczeń należności jest   jednak  dość stabilna. Władyczak  podkreśla, iż  duże firmy są  świadome, że  przy spowolnieniu gospodarczym nie mogą   pozwolić sobie na rezygnację z  tego ubezpieczenia.   Inaczej jest natomiast   z  małymi i średnimi firmami,   u których z oceną ryzyka i chęcią ubezpieczenia "bywa różnie". Wiceprezes KUKE  dużą wagę przykłada  więc do budowania świadomości i edukacji rynku - podkreśla dziennik. ,I tak, Atradius stawia na bezpośredni kontakt z firmami, oferując im produkt wzbogacony o elementy nieubezpieczeniowe,   m.in. pomoc w identyfikacji zagrożeń. Natomiast  małym klientom - mówi   Paweł Szczepankowski, dyrektor  zarządzający  Atradiusa -  spółka chce zaproponować  rozwiązania, które były do tej pory dostępne  tylko dla dużych  firm.  Z kolei  Euler Hermes w kontakcie z małymi firmami wykorzystuje nie tylko agentów, ale również kanał online. Klientów przez internet obsługuje również Coface - podaje 'Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT