Konsumenci podpisują umowy finansowe bez ich przeczytania

Polacy nie czytają podpisywanych przez siebie umów -  twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z  15.03.2017 r.).  Według gazety,  która powołuje się  na wyniki badania   przeprowadzonego przez PBS na zlecenie AXA i Provident Polska,   zaledwie 60 proc. Polaków, którzy w ostatnim czasie zawarli  transakcję  podpisując   umowę,  zadeklarowało, że zapoznało się dokładnie z jej treścią.
Dziennik pisze, iż dla blisko 30 proc. Polaków podpisanie umowy jest sytuacją stresującą, a dla niemal połowy ankietowanych osób powodem nieprzeczytania umowy było zaufanie do firmy, z którą ta umowa była zawierana.  Ponad jedna czwarta respondentów nie zapoznała się z umową z powodu braku czasu, zaś  13 proc. narzekało na to, że umowa była trudna i niezrozumiała - pisze dziennik. Ponadto, z  badań PBS wynika, że Polacy potrzebują edukacji w tematach konsumenckich. "Rz" podaje, iż  blisko 64 proc. respondentów uważa za ważne, aby dziennikarze zajmowali się tematyką konsumencką, a 42 proc. dobrze ocenia ich pracę. Przy czym prawie połowa uczestników badania PBS  wskazała, iż media powinny  w pierwszej kolejności zajmować się przekazywaniem informacji dotyczących  finansów.
Zdaniem Bartłomieja Wodzickiego, dyrektora Departamentu Prawnego w  firmie pożyczkowej  Provident Polska, "kredyt zaufania, jakim konsumenci obdarzają instytucje, szacunek dla potrzeb konsumentów, uwzględnienie tempa ich życia, a przede wszystkim możliwości przyswajania informacji powinny być punktem odniesienia przy konstruowaniu umów". Zapoznanie się klienta z umową przed jej podpisaniem leży w interesie nie tylko samego klienta, ale także każdej odpowiedzialnej firmy – twierdzi  Wodzicki.
 
Sektor  finansowy  dostanie  nowy rodzaj obligacji 

Instytucje finansowe dostaną nowy instrument, który dla jednych będzie wentylem bezpieczeństwa, dla innych  szansą na  wyższy  zysk i nowym rodzajem ryzyka - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 10.03.2017 r.). Według dziennika,  Ministerstwo Finansów pracuje nad wprowadzeniem do polskiego prawa papierów dłużnych, które w przypadku problemów emitenta będą umarzane. Zaś ich  nabywcy  nie  będą  mogli  z  tego  tytułu  wnosić żadnych roszczeń.  Nowy papier wartościowy będzie mógł emitować wyłącznie sektor finansowy, a więc  banki, domy maklerskie, a być może i  towarzystwa ubezpieczeniowe. Resort  twierdzi, iż "nie zapadło jeszcze żadne rozstrzygnięcie na temat kształtu tego instrumentu, jego nazwy, a także terminu jego przedstawienia” - pisze gazeta. I wyjaśnia, że mechanizm nowego instrumentu odpowiada warunkowym zamiennym papierom wartościowym (contingent convertible securities — CoCos), które na Zachodzie pojawiły się po ostatnim kryzysie finansowym.
W opinii "PB",  sama idea nowych obligacji to pomysł na zwiększenie stabilności sektora finansowego w sytuacji kryzysowej. I tak, "jeśli nic złego się nie stanie, papiery będą obsługiwane jak każda obligacja. Jeśli jednak kapitał własny instytucji finansowej spadnie poniżej poziomu określonego w warunkach emisji, zostaną umorzone w całości lub części. Dług stanie się kapitałem własnym, czyli równoważnym akcyjnemu" - pisze gazeta. Albowiem  "resort wychodzi z założenia, że samo umorzenie bez konwersji na akcje jest prostsze, bardziej przejrzyste i w równym stopniu uciążliwe dla wszystkich nabywców.

Fuzji KNF-u  z  NBP  na razie nie będzie

Według "Dziennika  Gazety Prawnej"(Nr z 14.03.2017 r.),  kilka miesięcy temu powstał projekt ustawy zakładający unię personalną Narodowego Banku Polskiego (NBP)  i Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Gazeta pisze, powołując się na nieoficjalne informacje,   iż  projekt ważny jest dla Adama Glapińskiego, prezesa NBP-u, którego kompetencje zwiększyłyby się kosztem kompetencji premiera i ministrów.  Ponadto,  zdaniem  Marka Chrzanowskiego, przewodniczącego KNF-u, w  potencjalnej nowej   strukturze "szybszy byłby przepływ informacji,  zaś podejmowanie decyzji prostsze" - podaje   "DGP". Szef nadzoru  podkreśla, iż   "projekt ustawy w tym zakresie powstać powinien,: jednak  zaprzecza  "jakoby miał informacje, że takie działania zostały już podjęte".  Marek Chrzanowski powiedział dziennikowi, że  na  początku  chce uporządkować działanie Urzędu KNF,  m.in. lepiej zintegrować jego prace,  ujednolicić  procedury  nadzoru ubezpieczeniowego. Dopiero w następnej kolejności  bierze pod uwagę połączenie z KNF  z  NBP - informuje dziennik.

Zakaz prowizji dla  pośredników kredytowych ?

Komisja Nadzoru Finansowego  chce  zakazu  wynagradzania  pośredników przez kredytodawcę - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 15.03.2017 r.).  Według KNF, obecne brzmienie przepisów wskazuje, iż pośrednik może być wynagradzany jednocześnie zarówno przez kredytodawcę, jak i przez konsumenta. Nadzór  w piśmie skierowanym do Senatu apeluje więc, aby ten wprowadził poprawki zakazujące wynagradzania pośredników kredytowych przez kredytodawcę - pisze dziennik.
Zdaniem  KNF,  proponowane "odejście od modelu wynagradzania pośredników kredytowych przez kredytodawców   ma  sprzyjać eliminacji  niewłaściwych praktyk dotyczących doboru oferty kredytowej", to jest  zapewnić odejście od modelu, w którym pośrednik może kierować się wysokością swojej prowizji, a nie najlepszym interesem kredytobiorcy. W opinii nadzoru, ma to "przeciwdziałać powtórzeniu zjawisk, jakie miały miejsce na rynku ubezpieczeń", zarówno (...)  w kanale bancassurance (...), ale także niektórych produktów, jak polisolokaty" - zauważa gazeta.
KNF w piśmie do Senatu stwierdza bowiem, iż  stanowisko nadzoru ma na celu zmniejszenie ryzyka kredytów hipotecznych.  UKNF identyfikuje "kredyty zaciągane na granicy zdolności kredytowej, w tym przypadki, gdy nawet nieznaczne pogorszenie sytuacji finansowej kredytobiorcy grozi utratą jego zdolności kredytowej i może prowadzić do utraty mieszkania.(...). Taki kredytobiorca nie zwraca uwagi na przestrogi doradcy, jeżeli nie ma wpływu na koszty jego wynagradzania. W przypadku klienta, który otrzymał nietrafną poradę, stworzona będzie możliwość dochodzenia roszczenia od doradcy" - podaje "PB."

ABW prowadzi śledztwo w sprawie udzielania  i realizacji kredytów walutowych

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego od  listopada 2016 roku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, śledztwo dotyczące  oszustw na szkodę klientów banków przy udzielaniu i realizacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 11.03.2017 r.). Według  Arkadiusza  Szcześniaka,  prezesa Stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu", śledztwo prowadzone jest po zawiadomieniu złożonym przez to  stowarzyszenie. Zakresem postępowania objęto wszystkie umowy dotyczące kredytów frankowych na terenie Polski - informuje gazeta,  powołując się na Norberta  Zawadzkiego z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
"Śledztwo koncentruje się przede wszystkim na ocenie wzorów umów i procedur przyznawania kredytów. W chwili  obecnej, na podstawie postanowień Sądu Okręgowego w Szczecinie o zwolnieniu z tajemnicy bankowej, zabezpieczana jest dokumentacja od banków, które udzielały tego typu kredytów" - podaje dziennik. Do tej  pory w sprawie zgłosiło się ponad 200 pokrzywdzonych. "Obecnie prowadzone są   ich  przesłuchania. Wydane zostały również postanowienia o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych. Trwa zbieranie dokumentacji, która jest na bieżąco przekazywana biegłym. Ich opinie będą miały głównie na celu   zweryfikowanie poprawności działań dotyczących kredytów udzielanych przez ponad 20 banków" - donosi "DGP".

Rynek ROR  urósł w ciągu  roku  o  951 tys. kont

Jak podaje "Prnews.pl" (www.prnews.pl z 16.03.2017 r.),  banki  uniwersalne  prowadziły łącznie  na koniec 2016 r.   blisko 31 mln kont osobistych. W ciągu roku rynek kont urósł o  951 tys. rachunków,   zaś kont ubyło aż w ośmiu bankach na 20 ankietowanych przez portal.
Na koniec grudnia 2016 r. ankietowane banki prowadziły łącznie 30,8 mln kont osobistych. Najwięcej PKO BP – 6,8 mln, następnie   Pekao SA z liczbą 3,8 mln. Na trzeciej lokacie uplasował się   mBank, który prowadził 3,2 mln ROR-ów. Czwarte miejsce pod względem ilości prowadzonych RPR zajął  BZ WBK, który na koniec 2016 roku obsługiwał 3,1  mln rachunków dla klientów indywidualnych - pisze "Prnews.pl"
Z kolei  największy wzrost liczby prowadzonych rachunków  (r.d.r.)  odnotował  Alior Bank – aż o 510 tys.  Portal tłumaczy, iż  jest to głównie efekt przejęcia ROR-ów prowadzonych przez Bank BPH. Na drugim miejscu pod tym względem  znalazł się PKO Bank Polski, który zwiększył liczbę prowadzonych kont o 229 tys. Trzecia lokata przypadła ING Bankowi Śląskiemu, który (r.d.r.) urósł o 192 tys. kont. Natomiast na  podium nie zmieścił się   mBank. Na koniec 2016 r.   liczba prowadzonych przez ten bank rachunków wzrosła o niecałe 190 tys. w stosunku do danych prezentowanych w grudniu 2015 r. - informuje portal. I podkreśla, że  część rachunków to konta martwe, czyli takie,  które od dawna nie są już  używane. Są to konta  osób zmarłych, konta zapomniane przez swoich właścicieli, a jeszcze inne rachunki  dołożone „na siłę” do kredytów czy lokat   tylko po to, by sprzedawcy wyrobili normę. Przy tym  niektóre z raportowanych przez banki rachunków są  tzw.  kontami  drugiego wyboru i klienci korzystają z nich jedynie okazjonalnie - podsumowuje "Prnews.pl".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT