Pieniądze z OFE nie trafią do IKE tylko do IKZE

Na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2017 r. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Rozwoju przedstawią projekty nowelizacji ustaw,  stanowiące podstawę do zmian w systemie emerytalnym - podaje "Puls Biznesu"(Nr z 13.03.2017 r.), powołując się na deklarację  wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Z kolei Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), "podtrzymał" wcześniejsze deklaracje o przekształceniu OFE w fundusze inwestycyjne.  "Z perspektywy uczestników OFE żadne środki nie zginą" - podkreślił Paweł Borys. Zaś wbrew przedstawianej wcześniej  wersji, aktywa,  które pozostaną w przekształconych OFE nie trafią jednak na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE),  lecz na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) - pisze dziennik za oświadczeniem Pawła Borysa. "To jest potwierdzona nowa informacja, bo wcześniej mówiliśmy, że trafią na IKE" - stwierdził Borys, tłumacząc, że wybór padł na  IKZE ze względu na ich identyczny model podatkowy co OFE.  "Składka na OFE,  tak jak na IKZE,  jest odejmowana w naszym PIT" -  podaje gazeta. "PB" wyjaśnia, że w przypadku IKZE wypłaty po osiągnięciu wieku emerytalnego objęte są podatkiem od zysków,  zredukowanym o połowę (10 zamiast 19 proc.). Natomiast wpłaty "można  odliczać od podstawy opodatkowania, co przy limicie wpłat wynoszącym w 2017 r. 5,1 tys. zł pozwala już w 2018 r. odzyskać 1,6 tys. zł" - pisze dziennik.
Nie wiadomo jednak  jeszcze,  jak ma być rozwiązany problem dublowania się rachunków emerytalnych. Jeśliby aktywa OFE trafiły na IKE czy IKZE, to dla części ludzi oznaczałoby to drugi rachunek, a dla mniejszej grupy – dodatkowo inny niż mieli dotychczas.
Ponadto,  IKZE powstałe z OFE zostaną objęte siedmioletnim okresem na stopniowe dostosowanie struktury swoich portfeli inwestycyjnych do potrzeb emerytów, w którym to czasie  ich limit zaangażowania w akcje będzie stopniowo obniżany. Dopiero potem klienci będą mogli sami wybrać strategię inwestycyjną swojego IKZE - podaje "PB". Nowy system IKZE będzie wiec systemem całkowicie prywatnym - tłumaczy prezes PFR.

Samotni emeryci zainteresowani rentą dożywotnią w zamian za mieszkanie czy dom

Niskie emerytury, wydatki przekraczające możliwości finansowe, powszechna samotność - z takimi problemami boryka się większość seniorów w Polsce. W tym prawie 83 proc. seniorów ocenia swoją sytuację finansową jako przeciętną, złą lub bardzo złą - informuje "Interia.pl" (www.interia.pl z 17.03.2017 r.), powołując się na wyniki  badania Funduszu Hipotecznego DOM, w którym największą grupę respondentów stanowią osoby  o  miesięcznym dochodzie  netto na poziomie  1201-1600 zł.  Ponad  30 proc. badanych stanowią wdowy lub wdowcy, ponad 20 proc. osoby rozwiedzione oraz panny i kawalerowie (23 proc.).
Z  kolei według danych GUS,  w pierwszym półroczu 2016 r.   liczba emerytów zaczęła zbliżać się do 9 mln. Ponadto,  "w swoich prognozach GUS, zakłada, że w 2050 r. aż 32,7 proc. społeczeństwa stanowić będą osoby powyżej 60. roku życia. Już teraz seniorom brakuje na podstawowe potrzeby, a  ich sytuacja z roku na rok się pogarsza" - pisze portal. Jednak  trudna sytuacja finansowa  i pogłębiające się wykluczenie z życia społecznego nie są jedynymi  bolączkami  emerytów. Ponad 73 proc. osób starszych jest samotna, a  36 proc.  nie może liczyć na niczyją pomoc.
"Seniorzy są wspierani są przez sąsiadów oraz koleżanki i kolegów (35 proc.) oraz opiekunki (10 proc.) a przez rodzinę tylko 8,27 proc. z nich" - podaje "Interia.pl". Według portalu, aż 61 proc. seniorów zainteresowało się ofertą renty dożywotniej z powodu złej sytuacji finansowej, zaś u  ponad połowy (52 proc.) wpływ   na decyzję o zawarciu umowy renty dożywotniej miała również sytuacja rodzinna: brak spadkobierców, złe relacje w rodzinie, samotność.

Premia za  opóźnione   przejście  na emeryturę ?

Rząd pracuje nad projektem "premia za pracę", który  miałby być jednym z elementów całego systemu zachęt do pozostawania na rynku pracy, pomimo obniżenia wieku emerytalnego - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.03.2017 r.). Plan, jaki powstał w otoczeniu wicepremiera Mateusza Morawieckiego zakłada,  ten, kto nie skorzysta z przysługującego mu prawa do przejścia na emeryturę, dostałby  "coś w rodzaju ustalonego z góry jednorazowego zadośćuczynienia" - pisze gazeta. " Zostało ono wyliczone jako połowa wszystkich danin (podatku dochodowego, składek na ubezpieczenie zdrowotne, chorobowe i rentowe – z wyłączeniem składki emerytalnej), jakie w ciągu dodatkowych lat pracy odprowadziłby ktoś zarabiający medianę pensji w gospodarce. (...)  premia wynosiłaby więc – po minimum dwóch latach – około 10 tys. zł. A kto chciałby pracować jeszcze dłużej, temu z każdym kolejnym rokiem by rosła" - informuje dziennik. Pomysłodawcy "premii za pracę"  spodziewają się, że z propozycji skorzystałoby 10–15 proc. tych, którzy osiągną wiek emerytalny. Zaś perspektywa  otrzymania dodatkowych środków będzie działała szczególnie mocno na tych,  którzy  mogą liczyć tylko na minimalne świadczenie z ZUS. W opinii "DGP",  jeśli plan się powiedzie, rząd złapie trochę finansowego oddechu, gdyż jeszcze w tym roku  dodatkowe 330 tys. osób otrzyma prawo do emerytury,  oprócz 220 tys., które przejdą na nią zgodnie z obecnymi przepisami.  Oznacza to ubytek około 10 mld zł w samym przyszłym roku. Natomiast według  szacunków,  nowy system pozwoliłby w 2018 r. zaoszczędzić nawet 2 mld zł . "Raz, że nie trzeba by wypłacać emerytur; dwa, że do kasy wpadałyby podatki i składki płacone przez aktywnych zawodowo beneficjentów" - pisze dziennik.

Po śmierci emeryta, współmałżonek nie ma prawa do jego emerytury, ale do renty rodzinnej
 
Polskie przepisy prawne nie przewidują  przejścia uprawnień ubezpieczonego na inne osoby po jego śmierci - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.03.2017 r.).  Wiele osób błędnie przy tym sądzi, że w przypadku osób starszych współmałżonek/ ka  ma prawo do pobierania emerytury po śmierci partnera. Jednak taka  instytucja w polskim prawie nie występuje - pisze gazeta. "Emerytura przysługuje tylko osobie, której została przyznana. Wdowie lub wdowcowi, nawet gdy sami są już emerytami lub rencistami, przysługuje właśnie renta rodzinna, która w pewnym sensie pełni taką rolę" - wyjaśnia "DGP". I dodaje, że można pobierać z ZUS tylko jedno świadczenie -własną emeryturę/rentę  lub  rentę rodzinną po zmarłym współmałżonku/ ce. Jednak  wystąpienie o takie świadczenie będzie opłacalne  tylko wtedy, gdy emerytura zmarłego była znacząco wyższa. Przy tym  uzyskanie prawa do tego świadczenia przez wdowę lub wdowca obwarowane jest dodatkowymi przesłankami. "Starający się" musi  spełnić warunek dotyczący wieku lub niezdolności do pracy albo sprawowania opieki nad członkami rodziny.  I tak, prawo do renty rodzinnej uzależnione jest od "skończenia przez współmałżonka w chwili śmierci męża (żony) 50 lat   lub  jego niezdolności do pracy, ewentualnie wychowywania co najmniej jednego dziecka, wnuka lub rodzeństwa uprawnionego do renty rodzinnej po zmarłym, które nie osiągnęło 16 lat, a jeżeli kształci się w szkole – 18 lat" - przypomina "DGP". Prawo do renty rodzinnej przysługuje  również wtedy, gdy przynajmniej jeden z powyższych warunków spełnili w ciągu pięciu lat od śmierci współmałżonka lub od zaprzestania wychowywania dzieci i innych osób uprawnionych do renty rodzinnej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT