Przedawnienie długów ma nastąpić szybciej

Będą krótsze terminy przedawnienia długów, nie będzie  można więc przedłużać  po kilka razy przedawnienia na kolejne lata próbą ugodową - informuje "Rzeczpospolita"(Nr  z  03.02.2017 r.). Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak  i  poseł PiS  Arkadiusz Mularczyk, autor pomysłu, zaprezentowali szczegóły projektu nowelizacji kodeksu cywilnego, która ma wejść w życie w pierwszej połowie 2017 r. - pisze dziennik.
Według projektowanej regulacji, która ma być fundamentalną  "dla spraw cywilnych, w tym gospodarczych i oczywiście biznesu",  długi będą się przedawniać szybciej, uproszczone zostaną terminy rozpoczęcia i zakończenia przedawnienia - wyjaśnia gazeta. I tak,  zgodnie z projektowanymi przepisami,  pieniądze  zajęte na rachunku bankowym  pozostaną  na nim jeszcze 14 dni,  aby właściciel mógł się bronić przed  komornikiem.  Zaległości będą przedawniać się już po sześciu, a nie dziesięciu latach. Sądy będą  zaś  sprawdzać, czy trzeba  je zapłacić.
Ponadto, szybciej - po trzech latach -  przedawniać się mają   także długi stwierdzone już wyrokiem sądu  czy nakazem zapłaty -  pisze "Rz" i przypomina, iż  "teraz przedawniały się po dziesięciu, nawet gdy pierwotna należność, np. zapłata za towar, przedawniała się po dwóch latach".  Albowiem  wiele grup roszczeń przedawnia się już teraz szybciej niż po dziesięciu latach, np. należności w ramach działalności gospodarczej – zauważa gazeta. I  te w większości zostaną bez zmian, "choć zamysł jest taki, by jej zmniejszać" - .podkreśla "Rzeczpospolita".

ZBP: po  zaatakowaniu w sieci internetowej  polskich instytucji finansowych,  banki prowadzą wzmożony monitoring swoich systemów informatycznych.

Co najmniej  kilka banków  w Polsce  było  ostatnio przedmiotem ataku w  sieci internetowej - donosi  "Rzeczpospolita" (Nr z 03.02.2017 r.). W opinii gazety, "być może był to najpoważniejszy atak na banki  z jakim mieliśmy w naszym kraju do czynienia".
Zdaniem Marcina Ludwiszewskiego,  dyrektora i  lidera obszaru cyberbezpieczeństwa w Deloitte, celem tego ataku nie byli klienci banków,  ale same banki. Zaatakowano bezpośrednio infrastrukturę bankową, wykorzystując  "wyrafinowane oprogramowanie złośliwe, które infekowało serwery i stacje robocze wewnątrz sieci bankowej" - podaje dziennik. "Możemy przypuszczać,  że po włamaniu na stacje końcowe lub serwery można właściwie robić wszystko – wykradać informacje o klientach, transakcjach, atakować połączone fragmenty sieci bankowej (np. sieć sterowania bankomatami, itd.) – komentuje w "Rz"  Ludwiszewski.
Według  dziennika, nie działała  również strona  internetowa Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Zaś Urząd KNF przyznaje, iż zidentyfikowana została próba  "ingerencji z zewnątrz  w system informatyczny obsługujący stronę internetową www.knf.gov.pl ".  Urząd  zapewnia  przy tym, iż  "wewnętrzne systemy raportowania przez podmioty nadzorowane funkcjonują niezależnie od systemu informatycznego obsługującego stronę internetową i pozostają bezpieczne, prace Urzędu przebiegają w sposób niezakłócony".
Z kolei  biuro prasowe Związku Banków Polskich (ZBP) potwierdziło, że atak miał miejsce.  W opinii ZBP,  "klienci nie muszą bać się o swoje oszczędności. Systemy bankowe działają normalnie, pieniądze klientów są bezpieczne" - podkreśla "Rz". Zdaniem Przemysława Barbricha, rzecznika  ZBP,  "klienci mogą się bezpiecznie logować. Jednak w związku z doniesieniami o zagrożeniach informatycznych banki prowadzą wzmożony monitoring swoich systemów".

W sieci koniecznością jest  obrona przed  "phishingiem"

Aby obronić się przed phishingiem, jednym z najpopularniejszych oszustw internetowych  w sieci,   wystarczy ostrożność - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.02.2017 r.). Gazeta wyjaśnia, iż . phishing, czyli podszywanie się przez hakerów pod inne osoby w celu wyłudzenia informacji m.in.  haseł, numerów kart kredytowych, danych kont bankowych  itp. "przybiera zazwyczaj formę fałszywych powiadomień z banków i innych instytucji darzonych powszechnym zaufaniem". Autorzy  takich  maili próbują zachęcić odbiorców do przekazania lub aktualizacji poufnych informacji o sobie, aby zapobiec utracie ważnych danych, awarii systemu lub innemu zagrożeniu - ostrzega dziennik. Zdaniem Michała Kurka, dyrektora w dziale zarządzania ryzykiem informatycznym EY,  trzeba  być świadomym, że w każdej chwili można  stać się obiektem ataku phishingowego.  "Hakerzy,  aby osiągnąć swoje cele  dążą do budowania relacji opartych na zaufaniu, trzeba się więc liczyć z możliwością przejęcia przez nich skrzynek mailowych naszych znajomych. Dlatego musimy zwracać uwagę, czy w wiadomościach od nich nie zaczęły pojawiać się  błędy stylistyczne i ortograficzne" oraz  czy  brak jest  polskich czcionek w tematach wiadomości – podkreśla  M.Kurek w  "DGP".
Ekspert radzi  także, aby  zawsze sprawdzać "źródła linków, które pojawiają się w mailach bez klikania w nie. Jak wyjaśnia  w "DGP" Marcin Lisiecki, manager ds. cyberbezpieczeństwa w Deloitte Advisory, " większość programów pocztowych wyświetli źródło linka po najechaniu na niego kursorem myszy. Jeśli (...) prowadzi do nieznanego adresu internetowego, nie można go otwierać". Ponadto,  w internecie  powinno się  jak najrzadziej  podawać swoje dane - radzi Lisiecki.  I tłumaczy, że poważne instytucje  "nigdy nie wysyłają do nas wiadomości e-mail z prośbą o podanie swoich identyfikatorów  i haseł.  Banki (...)  nie muszą nas pytać o numer karty kredytowej,  którą same nam wydały. Nigdy  nie proszą  również  w ten  sposób o  podanie swojego hasła dostępowego lub SMS-owych kodów do potwierdzania transakcji" -  pisze gazeta.

SA : Bank ma prawo zamieścić  dane  poręczyciela  kredytu  w  BIK

Wiarygodność kredytowa  nie stanowi  dóbr osobistych – uznał  19 grudnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VI ACa 1603/15). Natomiast   wpis do rejestru  Biura Informacji Kredytowej  (BIK)  nie narusza  ani czci ani dobrego imienia  -  pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  07.02.2017 r.). Gazeta opisuje sprawę mężczyzny,  który  został poproszony przez znajomego o poręczenie kredytu na dom. Zrobił to na wekslu in blanco oraz  dodatkowo podpisał również deklarację wekslową.  Tymczasem kredytobiorca  zaczął mieć problemy ze spłatą rat na czas i  został wpisany do BIK.  Jednocześnie bank zgłosił do BIK  również poręczyciela, oznaczając go kodem „poręczyciela/gwaranta”. W konsekwencji  poręczycielowi kredytu  odmówiono wydania karty kredytowej,  a banki  zaczęły negatywnie postrzegać  jego wiarygodność  kredytową - podaje "DGP".  Poręczyciel zażądał  więc  wykreślenia  informacji o nim, a następnie pozwał do sądu bank, który zgłosił  go do BIK. Mężczyzna domagał się wykreślenia swych danych z BIK, argumentując,  że  wpisanie ich naruszało jego dobre imię.  Ponadto zażądał   także opublikowania przeprosin oraz  zapłaty 25 tys. zł zadośćuczynienia - informuje dziennik. Tymczasem  sądy obydwu  instancji oddaliły pozew. W ich opinii,  bank nie tylko że miał prawo umieścić dane powoda w rejestrze BIK,  ale też "nie mógł  tym naruszyć dóbr osobistych. Sąd Apelacyjny w Warszawie uzasadnił  oddalenie  pozwu  stwierdzając, iż  bycie poręczycielem "samo z siebie nie jest żadną ujmą. Jednocześnie  z rejestru (...) wynika w sposób oczywisty, że to nie powód ma zaległości płatnicze, bo obok jego nazwiska opisuje się precyzyjnie samo zobowiązanie, za które poręczył wraz z jego historią kredytową”- podaje gazeta.  Zdaniem  sądu,  osoba poręczająca  kredyt  musi liczyć  się  z  tym, że także ona trafi do rejestru BIK, jeśli raty przestaną być spłacane - pisze "DGP". 

Na darmowy rachunek podstawowy w banku Polacy jeszcze poczekają

Unijna dyrektywa daje obywatelom prawo do otworzenia rachunku podstawowego, za który nie trzeba płacić. W naszym kraju  właśnie weszła  w życie nowelizacja ustawy o usługach płatniczych,  która daje możliwość   zakładania darmowego konta bankowego. Zgodnie z nową regulacją, gratisowy rachunek podstawowy w banku umożliwi  zrealizowanie  na nim bezpłatnie  pięciu  płatności oraz  korzystanie z karty - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.02.2017r. ).  Potencjalni  darmowi klienci muszą  jednak  uzbroić się w  cierpliwość - pisze dziennik -  ponieważ     bankom się do tego kroku  nie spieszy.  Według gazety,  instytucje  bankowe  w Polsce "skrupulatnie wykorzystają półtora roku, które daje im ustawa"  Dlaczego ? Zdaniem "DGP",  "prowadzanie ustawowego darmowego konta nie jest bankom szczególnie na rękę",  albowiem  w branży dominuje  trend odwrotny – do podwyższania opłat związanych z rachunkami. Dziennik przypomina, iż w  przeszłości bezpłatnych  ofert  rachunków  nie brakowało, ponieważ pozwalały na to wysokie stopy procentowe. "Banki zarabiały na pieniądzach trzymanych na darmowych rachunkach, nawet przy naliczaniu dla nich niewielkiego oprocentowania. Teraz rekordowo niskie stopy wymusiły zmianę podejścia finansistów" - wyjaśnia "DGP". Ponadto  ustawowe zmniejszenie opłat z kart to dla banków  mniejsze  dochody  z transakcji. Zaś  wzrost obciążeń na Bankowy Fundusz Gwarancyjny i podatek od instytucji finansowych oznaczają wyższe koszty funkcjonowania.  Z kolei Jacek Barszczewski, rzecznik  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) , która ma nałożony przez przepisy w sprawie rachunku podstawowego,  obowiązek informowania o zasadach dostępu do takiego rachunku w różnych instytucjach finansowych twierdzi, iż  "projekt takiej informacji jest w przygotowaniu".
Rachunek podstawowy jest  elementem  unijnej dyrektywy z 2014 r. Oprócz Polski wdrożyło ją w pełni 14 krajów UE.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT