Wpłaty składek do ZUS tylko jednym przelewem

Rząd przyjął projekt  nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz noweli Kodeksu pracy, który przewiduje, że każdy przedsiębiorca będzie miał indywidualny rachunek składkowy, na który będzie wpłacał opłaty ZUS - informuje "Puls Biznesu"(Nr z  07.02.2017 r.)r.). Jedna wpłata do ZUS ma  zastąpić  dotychczasowe składki na: ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych - pisze dziennik. Według gazety,  wpłaty będą dokonywane jednym przelewem na indywidualny numer rachunku składkowego,  utworzony przez ZUS dla każdego płatnika składek. Następnie ZUS  rozdysponuje  środki pomiędzy poszczególne fundusze oraz ich dysponentów   w  oparciu  o  algorytm podziału wpłaty na określone tytuły.  Ponadto, nowela  przewiduje  m.in. wprowadzenie ułatwień dla płatników składek - "wydawanie przez ZUS zaświadczeń o niezaleganiu z wpłatami, przez zrównanie – pod względem prawnym – zaświadczeń wydawanych w postaci papierowej i wydruków elektronicznych samodzielnie wygenerowanych przez płatnika z systemów elektronicznych ZUS" - donosi "PB".
Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Nowa regulacja  ma dotyczyć 6,9 mln płatników składek.

Feminizacja i  "singularyzacja"   starości

Zdaniem   Elżbiety Bojanowskiej,  wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej,  w  2026 r. rozpocznie się   w   Polsce "dynamiczny wzrost liczby osób w wieku 80 lat i więcej, co będzie efektem wchodzenia w okres starości powojennego wyżu demograficznego" - informuje "Interia.pl" (www.interia.pl z 07.02.2017 r.). "Pomiędzy rokiem 2026 a 2040 liczba osób w wieku 80 lat i więcej zwiększy się z 1,7 mln osób do 3,4 mln" - prognozowała wiceminister. W jej opinii,  "starzenie się polskiego społeczeństwa wynika  m.in. z wydłużania się przeciętnego trwania życia". I tak,  w  2015 r.  przeciętne trwanie życia mężczyzny wynosiło 73,6 lat, kobiety 81,6 - podaje portal.  Bojanowska powiedziała, iż  drugim czynnikiem, który powoduje zmiany demograficzne jest   "niski poziom dzietności". Zaznaczyła, że w końcu 2015 r. liczba Polaków wynosiła 38 milionów 400 tys., z czego 8,8 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. W  2015 r. osoby powyżej 60 lat  zamieszkiwały głównie w jedno lub dwuosobowych gospodarstwach domowych. Przy tym przeciętny dochód  na jedną osobę  w gospodarstwach emerytów wynosił 1407 zł" - pisze "Interia.pl". Natomiast  średnia miesięczna  wypłata  emerytury  wynosiła  2096 zł (najwyższa przeciętna emerytura była wypłacana w województwie śląskim - 2539 zł  oraz mazowieckim 2178 zł). Z kolei najniższa  była  w województwie podkarpackim (1843 zł). Według Bojanowskiej, drugim źródłem dochodu osób starszych była renta z tytułu niezdolności do pracy. "W 2015 przeciętna wypłata  renty  wynosiła  1628 zł" - zauważa portal. Wiceminister  podkreśliła, iż  w głównej mierze osoby starsze są bierne zawodowo. "To wynika zarówno z pobierania świadczenia emerytalnego,  jak i występowania chorób, czy też niepełnosprawności" - powiedziała Bojanowska. I dodała, że w  polskim społeczeństwie jest "feminizacja starości" (na  100 mężczyzn. przypada 142 kobiety) oraz jej  singularyzacja. "Jej wyrazem jest wysoki odsetek osób starszych, prowadzących jednoosobowe gospodarstwo domowe. W 2030 r. aż 53,3 proc. gospodarstw będzie prowadzonych przez osoby w wieku, co najmniej 65 lat i więcej" - prognozowała   wiceminister.

IGTE: OFE budują  polski  kapitał  emerytalny

Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE)  chcą brać czynny udział w budowaniu kapitału emerytalnego Polaków - twierdzi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE)  w rozmowie z "Parkietem"(Nr z 04.02.2017 r.). Szefowa  IGTE   tym  samym  deklaruje uczestnictwo  OFE   w planie wicepremiera  Mateusza  Morawieckiego - zauważa gazeta.  Ponadto, prezes Rusewicz uważa, że otwarte fundusze emerytalne  tak naprawdę biorą  już  udział w budowie  polskiego narodowego kapitału, inwestując około  75 proc. swoich aktywów  na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) - podaje dziennik.
Zdaniem Małgorzaty Rusewicz,  nie powinno się więc  mówić o likwidacji OFE, ale  o zmianie  formuły  funkcjonowania funduszy. Albowiem   OFE nie zostaną zlikwidowane, a przekształcone - podkreśla w wywiadzie dla "P" prezes IGTE.  Rusewicz  spodziewa się, że   sprywatyzowanie środków zgromadzonych  w OFE   pomoże odbudować zaufanie społeczeństwa do systemu emerytalnego.  Otwarte  fundusze  emerytalne chcą bowiem  skonstruować  produkty oparte  o cykl życia przyszłego emeryta  - fundusz inwestowałby  z biegiem lat oszczędzania na emeryturę  w coraz  bardziej bezpieczne  aktywa. 

Średnie  wyniki inwestycyjne  OFE w styczniu 2017 r.  na  poziomie  4,8 proc.

Średnia stopa zwrotu otwartych  funduszy  emerytalnych (OFE) w styczniu 2017 r.  wyniosła 4,8 proc. - informuje "Puls Biznesu"(Nr  z 04.02.2017 r.) powołując się na  Analizy Online. Według gazety, w  omawianym czasie najlepsze fundusze emerytalne zarobiły aż 5,4 proc. Dziennik tłumaczy za raportem Analizy Online, iż  przyczyniła się do tego dobra koniunktura na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW). I tak,  najlepiej wypadły OFE  Pekao i Nationale Nederlanden,   które zarobiły dla swoich  klientów aż 5,4 proc.  Natomiast  najgorzej wypadł Allianz  ze stopą zwrotu na poziomie 3,9 proc. - podaje "PB".  Ponadto, dzięki świetnym wynikom w ostatnich miesiącach znacząco poprawiły się wyniki  OFE w dłuższym terminie - pisze dziennik. Fundusze w ciągu ostatnich 12 miesięcy wypracowały  przeciętną stopę  zwrotu  na poziomie  21,4 proc. W tej kategorii najlepszym okazał się  ponownie OFE Pekao z  wynikiem 23,9 proc.,  zaś  najniżej w omawianym czasie uplasowała  się  Axa  ze stopą zwrotu 18,8 proc.

Jeśli  warto przeliczyć emeryturę w ZUS ...

Osoby, które pracują na emeryturze, mogą liczyć na wyższe świadczenie emerytalne. Dzięki dodatkowym zarobkom i składkom na ZUS może wzrosnąć wysokość ich emerytury. Warunkiem jest  jednak  złożenie do  ZUS  wniosku o ponowne przeliczenie świadczenia  - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 06.02.2017 r.).  ZUS sam tego nie zrobi - podaje gazeta, powołując się na  Iwonę Kowalską, regionalnego  rzecznika  prasowego  ZUS na Dolnym Śląsku. .Według Iwony Kowalskiej, "o przeliczenie może także wystąpić osoba, która miała przyznaną emeryturę na tzw. starych zasadach. Ma możliwość doliczenia okresów przepracowanych przed przyznaniem emerytury, gdy np. odnaleziono dokumenty potwierdzające pracę w okresie, który nie był uwzględniony przy jej obliczeniu".  I tak,  w  przypadku pracujących emerytów  "doliczenie okresów przepracowanych  po przyznaniu emerytury jest możliwe po zakończeniu kwartału kalendarzowego, a okresów sprzed przyznania emerytury i przeliczenia podstawy wymiaru, z uwzględnieniem zarobków uzyskanych zarówno przed, jak i po przyznaniu emerytury - w każdym czasie" - twierdzi  dziennik. Natomiast  jeśli  uprawniony  do emerytury przyznanej przed 2009 r. nie miał dokumentów potwierdzających wysokość zarobków,   to zarobki z tego okresu przyjęte do obliczenia podstawy wymiaru były uwzględniane jako wynagrodzenie "zerowe". Z kolei od  2009 r. za ten okres ZUS  przyjmuje czas pracy bez dokumentów o wysokości zarobków  jako  wynagrodzenie minimalne - informuje "Rz". Dlatego też  Ci, którzy  dotychczas nie zgłosili  wniosku o "zamianę" wynagrodzenia zerowego na minimalne, mogą to zrobić w każdym czasie, bez dodatkowych dokumentów - podpowiada gazeta. Także w przypadku, "gdy  przy ubieganiu się o emeryturę ubezpieczony nie dysponował dokumentami potwierdzającymi wysokość najlepszych zarobków, ale dokumenty takie udało mu się zdobyć później (...) może zgłosić wniosek o przeliczenie podstawy wymiaru z ich uwzględnieniem".
"Rzeczpospolita" podkreśla, że   gdyby  okazało się, iż  wskutek przeliczenia obniżyłaby się wysokość  emerytury, to ZUS wypłaci   świadczenie  w wysokości dotychczasowej, albowiem ta instytucja  "zawsze wypłaca świadczenie korzystniejsze dla emeryta".
Przy tym osobom, które przeszły na emeryturę według nowych zasad i nadal pracują,  także przysługuje  prawo do ponownego obliczenia wysokości pobieranej emerytury, jednak  nie wcześniej niż po upływie roku kalendarzowego,  lub po ustaniu ubezpieczeń emerytalnego i rentowego.

Biedaemerytury  drobnych  przedsiębiorców

Według szacunków  analityków z  ZUS,  nawet połowa  osób prowadzących  działalność gospodarczą  może  za  20-30 lat dostawać emeryturę minimalną - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 08.02.2017 r.). Obecnie  mamy w Polsce zarejestrowanych   blisko 2 mln drobnych firm. Są to najczęściej  firmy  jednoosobowe  osób  prowadzących prywatną  działalność  gospodarczą  i  odprowadzających co miesiąc  do ZUS   najmniejszą z możliwych składek na ubezpieczenia społeczne - pisze dziennik. Nic więc dziwnego,   że po przejściu  na  emeryturę  otrzymują  średnio  około 1746 zł brutto, najmniej  ze  wszystkich  grup zawodowych . Dla porównania górnicy mają średnio 4128 zł brutto, a nauczyciele - średnio 2360 zł - podaje gazeta. Albowiem w  nowym systemie  emerytalnym - zauważa "Wyborcza" -  im mniej odłożysz na emeryturę, tym  otrzymasz mniejsze świadczenie. Jednak w  przypadku przedsiębiorców składki nie zależą od tego, ile uda się im w danym miesiącu zarobić. Przepisy przewidują bowiem, że przedsiębiorcy  mogą  płacić  stałą  składkę  do  ZUS,   liczoną  od  60  proc. średniego wynagrodzenia - podkreśla "GW".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT