Uwaga na praktyki firmy pożyczkowej!

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał ostrzeżenie konsumenckie w związku z praktykami jednej z firm udzielających pożyczek: European Financial Corp. Skargi na sposób jej działania trafiały również do Rzecznika Finansowego. Ponieważ z ich analizy wynikało, że może tu dochodzić do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, odpowiedni wniosek został przesłany do UOKiK.


Ostrzeżenie UOKiK


W ostatnim czasie do Rzecznika Finansowego trafiły skargi klientów, na działalność firmy European Financial Corporation. Niepokój ekspertów Rzecznika wzbudziła istota problemów z którymi zgłaszają się klienci.

- Z sygnałów od klientów wynika, że spółka pobiera bardzo wysokie opłaty od osób, które chcą zaciągnąć pożyczkę. Problem w tym, że pożyczka nie jest udzielana, a spółka - powołując się na zapisy umowne - odmawia zwrotu tzw. opłaty administracyjnej - mówi Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego.

Zastrzeżenia ekspertów Rzecznika Finansowego budzi jednak konstrukcja prawna całego procesu i działania osób oferujących zwarcie tego typu umów. Jak to działa w praktyce?

Klient podpisuje umowę przedwstępną pożyczki. Zgodnie z nią spółka zobowiązuje się do udzielenia pożyczki np. w kwocie 40 tys. zł. Jednak warunkiem jest uiszczenie przez klienta opłaty administracyjnej w wysokości 7% wartości udzielonej pożyczki. Łącznie daje to 2800 zł. Umowa zawiera też zastrzeżenie, że opłata nie jest zwracana i stanowi odrębne wynagrodzenie należne pożyczkodawcy, bez względu na to czy pożyczka zostanie udzielona czy też nie.

- Tymczasem w świetle znowelizowanej ustawy o kredycie konsumenckim opłaty pobrane od konsumenta muszą zostać zwrócone, jeżeli do zawarcia umowy nie doszło albo jeżeli kredyt nie został wypłacony w terminie wynikającym z umowy. Zatem takie praktyki naruszają przepis ustawy w tym zakresie - uważa Agnieszka Wachnicka.

Klienci skarżą się, że na etapie podpisywania umowy, otrzymują tylko informację, że w ciągu 7 dni pieniądze trafią na ich konto. Gdy tak się nie dzieje i kontaktują się w tej sprawie z firmą, okazuje się, że muszą przedstawić dodatkowe zabezpieczenia. Na początek jest to weksel i deklaracja wekslowa. Gdy klient je złoży, pojawiają się kolejne wymagania np. blokady na rachunku bankowym, cesji umowy ubezpieczenia, przedstawienia gwarancji ubezpieczeniowej lub bankowej a nawet trzech poręczycieli spełniających ściśle określone kryteria.

- W umowie te wymogi są zapisane, a zapoznanie się z nimi pożyczkobiorca potwierdza własnym podpisem. Mamy jednak wątpliwości zarówno co do sposobu działania sprzedawców, jak i samej konstrukcji prawnej takiej umowy  - mówi Agnieszka Wachnicka.

Eksperci Rzecznika Finansowego stoją na stanowisku, że tego typu umowa przedwstępna, ma charakter umowy przyrzeczenia zawarcia z konsumentem umowy ostatecznej. Powinna więc podlegać reżimowi  ustawy o kredycie konsumenckim z 12 maja 2011 r., a nie kodeksu cywilnego jak chce tego firma EFC. To oznacza, że spółka powinna przestrzegać szeregu obowiązków informacyjnych. Dodatkowo, art. 9 ukk wyraźnie stanowi, że kredytodawca ma obowiązek dokonywania oceny ryzyka kredytowego przed zwarciem umowy, a nie po jej zawarciu.

Zastrzeżenia Rzecznika Finansowego budzi też sposób określania tej opłaty administracyjnej. Wynosi ona zawsze 7% wartości udzielanego kredytu.

- Proces zawierania pożyczki jest ustandaryzowany, pracownicy wykonują te same czynności. Nie rozumiemy więc, dlaczego konsumenci ponoszą opłaty administracyjne w tak różnych wysokościach. Dla wnioskowanej kwoty 10 tys. zł opłata wyniesie 700 zł, a już np. dla kwoty 60 tys. zł aż 4200 zł. Naszym zdaniem takie praktyki są nieuczciwe i naruszają dobre obyczaje, ponieważ nie respektują zasady ekwiwalentności świadczeń - mówi Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego.

 




Pozostałe artykuły w kategorii: Sprawy bieżące


Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT