Gdzie etyka "łowców odszkodowań"?

Czy postępowanie kancelarii odszkodowawczych jest etyczne ?  Agenci kancelarii nachodzą swoich klientów  często w szpitalu, tuż po wypadku komunikacyjnym i podpisują z nimi umowy, gdy ich stan zdrowia  nie pozwala na  obiektywne postrzeganie rzeczywistości. A kancelarie te  pobierają od swoich klientów  prowizję w wysokości od 20 do 40 proc. plus VAT kwoty odszkodowania - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 20.07.2009 r.). Dziennik   opisuje fragmenty  wewnętrznego szkolenia jednej z takich kancelarii:  Europejskiego Centrum Odszkodowań , na które udało się dostać reporterce  gazety. Edyta Kowalczyk, dyrektorka z  Europejskiego Centrum Odszkodowań uczyła dziennikarkę  "Wyborczej" , jak należy dogadywać się z lekarzami, właścicielami lawet czy recepcjonistkami w gabinetach lekarskich, aby uzyskać kontakt z poszkodowanym w wypadku komunikacyjnym. Przyznała, że ona sama właścicielom lawet płaci 50-100 zł za trafny kontakt. Według Kowalczyk,  największym wyzwaniem dla kancelarii jest przejęcie struktur sprzedażowych ubezpieczycieli, tak aby agenci pracowali na dwa fronty. Po co ? Aby znaleźć  klienta i wystraszyć  go, iż  sam nie poradzi sobie w walce z ubezpieczycielem o odszkodowanie. A agenci mogą dostać od  kancelarii odszkodowawczej od 5 proc.  do 20 proc. kwoty prowizji. Na przykład  jednej z poszkodowanych, która była obsługiwana przez EuCO, ubezpieczyciel przyznał  70 tys. zł odszkodowania, z czego 30 tys. zostało zabrane przez kancelarię tytułem prowizji. Kancelaria podpisała wówczas ugodę z ubezpieczycielem i zrzekła się dalszych roszczeń. Teraz poszkodowana w sądzie stara się unieważnić tę ugodę - pisze gazeta.

Standard&Poor's  podwyższyła rating  spółek PZU do poziomu  "A"

Agencja ratingowa Standard&Poor's  w dniu  16 lipca 2009 r.  podwyższyła do poziomu "A" rating siły finansowej i długoterminowy rating kredytowy obu spółek ubezpieczeniowych grupy PZU - informuje "Parkiet"(Nr z 18.07.2009 r.). Według dziennika, istotne znaczenie dla decyzji o podwyższeniu ratingu ubezpieczyciela miała pozytywna ocena jego zespołu menedżerskiego oraz uznanie dla kierunków rozwoju zawartych w strategii grupy PZU  na lata 2009-2011. Jednocześnie S&P utrzymał perspektywę ratingową dla PZU na poziomie stabilnym. W opinii Andrzeja Klesyka, prezesa zarządu PZU SA agencja Standard&Poor's   doceniła "wysiłki zarządu zmierzające do modernizacji spółki i zmiany jej kultury organizacyjnej"  oraz  rynkowy charakter procesów zachodzących w PZU SA.

Potrzebne regulacje prawne dotyczące zasad pozyskiwania klientów przez kancelarie odszkodowawcze

W Polsce działa już około 300  kancelarii odszkodawczych, które  mają tysiące agentów. Polska Izba Ubezpieczeń szacuje obroty tych instytucji na 0,5 mld zł rocznie - pisze "Gazeta Wyborcza" (Nr z 21.07.2009 r.). Tymczasem umowy podsuwane poszkodowanym przez  kancelarie zawierają często treści sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumentów - twierdzi w rozmowie z gazetą  Krystyna Krawczyk, dyrektor  Biura Rzecznika Ubezpieczonych, powołując się na analizy kilku takich umów, z których  widać, że część zapisów może mieć charakter klauzul niedozwolonych. Na przykład zapis, który mówi, że umowy nie można wypowiedzieć albo że w razie wypowiedzenia poszkodowany obowiązany jest zapłacić karę umowną. Czy  zapis, który pozwala firmie pobrać prowizję od wypłaconego przez zakład ubezpieczeń odszkodowania bez względu na to, czy wypłata nastąpiła na skutek działania pośrednika, czy nie. Zdarza się, że  pełnomocnictwo kancelarii łączy się z zapisem w umowie, który nie pozwala odwołać tego pełnomocnictwa przed zakończeniem sprawy, niezależnie od efektów działań kancelarii, nawet  jeśli niewłaściwie wykonuje ona swoje obowiązki. A to niedopuszczalne. W opinii dyr. Krawczyk,  umowy, które przez przypadek trafiły do Rzecznika, to czubek góry lodowej.
 Potrzebne są więc regulacje dotyczące zasad pozyskiwania klientów przez kancelarie, ale przydałby się też kodeks dobrych praktyk - mówi Krawczyk.

TU Europa SA oraz Europejskie ubezpieczycielami upadłego Biura Turystycznego "Kopernik"
 
Upadłość ogłosiło Biuro Turystyczne "Kopernik", do Polski wróciło już ponad 700 turystów. Poszkodowanych jest ok. 3 tys. osób - podaje "Polska"(Nr z 21.07.2009 r.). Zbankrutowana agencja podróży   była ubezpieczona w  TU Europa SA. Ten ubezpieczyciel będzie  pokrywał  roszczenia z umów ubezpieczenia od 15 marca br. Natomiast klienci "Kopernika", którzy wykupili imprezy do 14 marca 2009 r. są ubezpieczeni  w Europejskich (Europaische Reiseversicherung AG Oddział w Polsce). Zdaniem Samira Carti, szefa agencji, która sprzedawała wycieczki "Kopernika" nie może on  liczyć na  odszkodowania od Europy, ponieważ  z  pieniędzy z polisy nic nie zostanie. Jak pisze gazeta, klienci bankruta indywidualnie nie zaprzeczają, żeby zrezygnowali z możliwości dochodzenia odszkodowań. . A z polisy w pierwszej kolejności będą pokrywane koszty związane z powrotem turystów do kraju. Jednak TU Europa na razie nie publikuje szacowanych  kwot  ewentualnych  odszkodowań. Jak powiedziała "Polsce"  Renata Gwoździewicz-Pęcherzewska, dyrektor Departamentu Marketingu i PR w Europie, do tej pory nie wpłynęła do ubezpieczyciela ani jedna reklamacja.

Za małe kwoty gwarancji biur turystycznych
 
Koszty powrotu turystów do Polski oraz koszty, jakie ponieśli w związku z wyjazdem, w przypadku upadłości biura podroży, pokrywane są z gwarancji albo ubezpieczeń na rzecz klientów -informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 21.07.2009 r.). Według gazety, w pierwszej kolejności z polisy pokrywane są koszty powrotu turystów do kraju. Zaś w sytuacji, kiedy pieniądze nie starczają na pokrycie wszystkich roszczeń, po opłaceniu organizacji powrotu poszkodowanych do kraju, wypłaty są obniżane proporcjonalnie do pozostałej sumy. W praktyce zatem mało kiedy możliwe jest - twierdzi "Rzeczpospolita" -  pełne zaspokojenie roszczeń wszystkich klientów. Dziennik podaje, że obecnie w Polsce wymagane kwoty gwarancji wynoszą jedynie 6 proc. obrotów biura z poprzedniego sezonu, nie mniej niż równowartość określonej kwoty w euro (od 4,5 tys. do nawet 30 tys. euro). Zdaniem dr.  Piotra Cybuli, specjalisty od prawa turystycznego z  Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie,  w Polsce łamane są przepisy unijne. Zgodnie z nimi biuro podróży na wypadek niewypłacalności musi zapewnić zabezpieczenie umożliwiające zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz powrót do kraju. Jednak przepisy krajowe tego nie gwarantują.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT