Wypłaty odszkodowań za zimowe niedbalstwo zarządzających budynkami czy miejskimi chodnikami

Warszawska straż miejska w okresie od 26 listopada br.  do 17 grudnia br. odnotowała 6308 zgłoszeń o nieodśnieżonych drogach, 584 skargi na oblodzone chodniki oraz  768 skarg związanych ze  zwisającymi  z budynków soplami. Mandatami strażnicy ukarali  kilkudziesięciu administratorów budynków - informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 18.12.2010 r.).
W br. do Zarządu Dróg Miejskich wpłynęło już 40 wniosków o odszkodowanie za wypadek na źle oczyszczonym chodniku. Według Adama Sobieraja, rzecznika ZDM,  17 skarg zostało uwzględnionych i wypłacono 21 tys. zł odszkodowań. Dziennik zauważa, iż w  przypadku doznania obrażeń na oblodzonym chodniku lub przez spadający sopel, straż miejska może błyskawicznie ustalić, kto jest administratorem chodnika, na którym doszło do wypadku i podać jego adres. Tak wiec w sytuacji,  kiedy zarządca terenu, na którym doszło do wypadku nie jest ubezpieczony, bądź kiedy jego ubezpieczyciel odmówił poszkodowanemu wypłaty odszkodowania - pisze gazeta powołując się na opinię  adwokata Piotra Szumowskiego - poszkodowany może zwrócić się do sądu o jego wypłatę. Poszkodowany musi  tylko pamiętać o konieczności dobrego udokumentowania obrażeń i okoliczności wypadku.

Podwyżki polis komunikacyjnych związane z ich rentownością i podatkiem VAT

Zapowiadane przez ubezpieczycieli na 2011 r.  podniesienie składek polis komunikacyjnych, eksperci firmy brokerskiej Alea Broker tłumaczą ujemnym wynikiem technicznym  na ubezpieczeniach komunikacyjnych  oraz wpływem na ceny tych ubezpieczeń poziomu  współczynnika szkodowości, czy wysokiej  konkurencyjności  innych ofert na rynku  - podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 21.12.2010 r.).  Zdaniem Jarosława Oleksego, prezesa  zarządu Alea Broker, towarzystwa ubezpieczeniowe, które w  danym "sektorze ubezpieczeń komunikacyjnych (np. przewoźnicy drogowi) osiągają satysfakcjonujący wynik, będą w przyszłym roku skłonni przedstawić oferty na poziomie cenowym z poprzedniego roku ".  Według brokera,  od kilku lat można zaobserwować odejście niektórych zakładów od tzw. „walki za wszelką cenę” o klienta. Spółki z długoletnim doświadczeniem, na podstawie znajomości poziomu szkodowości danego klienta, "coraz częściej decydują się na przegranie przetargu lub nawet utratę klienta, jeżeli rynkowy poziom składki sytuuje się poniżej przewidywań szkodowości" - pisze "GU".  Natomiast klienci, których szkodowość jest niska mogą  spodziewać się wzrostu składek na poziomie 20-30 proc., zaś przy bardzo niskich poziomach szkodowości, składki mogą być nawet niższe niż w 2010 r.  Alea Broker szacuje, iż  podwyżka podatku VAT z 22 na 23 proc. od 2011 roku, skutkować będzie wzrostem wartości ubezpieczanego nowego pojazdu o około 0,82 proc., a co za tym idzie, takim samym wzrostem składek ubezpieczeniowych. Tym samym podwyższenie stawki VAT będzie powodować przerzucenie tych kosztów na odbiorcę.  Zdaniem brokera - zauważa "Ubezpieczeniowa" - zmiana stawki VAT będzie miała głównie znaczenie dla firm, które planują zakup samochodu osobowego z tzw. „kratką”. Zaś  w przypadku ubezpieczania przedsiębiorstw, które są płatnikami VAT, zmiana podatku pośredniego nie będzie miała żadnego wpływu na koszty ubezpieczeń, ponieważ ich  majątek ubezpieczany jest  w wartości netto.

Wynik techniczny sektora mocno w dół

Ubezpieczenia majątkowe ciągną branżę w dół - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.12.2010 r.).  Łącznie cały dział majątkowy zebrał od stycznia do końca września 2010 r. 16,9 mld zł składek, czyli o blisko 6 proc. więcej niż rok temu, zaś  wynik techniczny sektora  po trzech kwartałach 2010 r. wyniósł ponad minus (-) 1,1 mld zł, gdy  rok wcześniej   plasował sie na poziomie plus 76 mln zł  - wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. Mimo to branża ogółem wypracowała w omawiany, czasie ponad 3 mld zł zysku netto, czyli  o prawie 0,5 mld zł więcej niż rok temu. "DGP" pisze, powołując się na Marcina Brodę, analityka firmy OGMA, że jest  to przede wszystkim zasługą lidera rynku – PZU który po  trzech kwartałach br. roku miał  1,8 mld zł zysku netto. Następni na podium odnotowali straty. I tak   Ergo Hestia - 48 mln zł, a  Warta – 45 mln zł. Według "DGP,  wyższe niż w ub.r.  były przychody z działalności lokacyjnej. Ubezpieczyciele uzyskali z tego tytułu 4,7 mld zł, czyli o 1,3 mld zł więcej niż rok temu przy dużym udziale PZU.  PZU mimo wypłaty rekordowej dywidendy przed swoim giełdowym debiutem ma  nadal wystarczające aktywa, by skutecznie poprawiać wynik całego segmentu majątkowego -pisze gazeta. Zdaniem Brody "większość ubezpieczycieli podjęła już działania naprawcze i podniosła stawki"' część firm czyściła  swoje portfele z generujących straty ryzyk.

KNF  karze Ergo Hestię

Komisja Nadzoru Finansowego 20 grudnia br. nałożyła na sopocką Ergo Hestię karę pieniężną  w wysokości 500 tysięcy zł  "za naruszenie art. 146 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, polegające na dwukrotnym (w okresie od 31 marca do 29 czerwca 2010 r. oraz w okresie od 31 lipca do 28 września 2010 r.) posiadaniu środków własnych w wysokości niższej niż margines wypłacalności" - donosi "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl  z  21.12.2010 r.).Obecnie w wyniku kilkakrotnego dokapitalizowania ubezpieczyciel utrzymuje środki  własne na poziomie określonym prawem, spełniając wszelkie parametry bezpieczeństwa - twierdzi  "Ubezpieczeniowa". Według "GU", STU Ergo Hestia przyjęła do wiadomości fakt udzielenia kary, nie podzielając jej  " uzasadnienia". Spółka "modeluje ryzyko w oparciu o wiele zmiennych i dopasowuje do tych scenariuszy różne instrumenty zabezpieczania, takie jak odpowiednia wysokość środków własnych, odpowiedni program reasekuracyjny, gwarancje kapitałodawców. Nikt na rynku ubezpieczeniowym nie jest w stanie zapewnić pełnego bezpieczeństwa jedynie przez utrzymywanie odpowiednio wysokich środków własnych. Należy stosować wiele instrumentów, ponieważ musimy być przygotowani na zdarzenia jednorazowe, które trudno zaplanować" - podaje "GU". "

Jeśli szkoda nie była całkowita, należy się pełne  odszkodowanie  

Klientowi należy się pełne odszkodowanie,  jeśli szkoda nie była całkowita  - uznał Sąd Okręgowy w Lublinie w sprawie  dotyczącej  Jolanty O., której komputer ubezpieczony na sumę 2999 zł został uszkodzony. Zaś pojęcie "maksymalnej kwoty odszkodowania" umieszczone w OWU umowy ubezpieczenia  ma związek z pojawieniem się szkody całkowitej - wyjaśnia "Rzeczpospolita"(Nr z 21.12.2010 r.). Jak podaje dziennik, szkoda została wyceniona na 879 zł, a ubezpieczyciel powołując się na zapis w OWU polisy, zażądał wkładu własnego w wysokości 25 proc.  wartości zakupu. W opinii sądu, zatem obowiązek ubezpieczonego partycypowania w szkodzie poprzez udział własny dotyczy roszczenia związanego ze szkodą całkowitą - pisze gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT