Wyrok SO w Częstochowie z dnia 30 maja 2006 r., sygn. akt VI Ca 283/06, niepublikowany

Wprawdzie powód w wyniku wypadku doznał bardzo poważnych urazów, które uniemożliwiają mu normalne funkcjonowanie przez całe jego życie, jednak nie można w sposób dowolny ustalać wysokości zadośćuczynienia, musi ona być w pewien sposób ograniczona. Charakter kompensacyjny zadośćuczynienia jest ograniczony zasadą utrzymania kwoty zadośćuczynienia w rozsądnych granicach. Pomimo faktu, że obecnie występuje tendencja do podwyższania kwot zadośćuczynienia, nie mogą one jednak osiągać nieracjonalnych kwot.


Wyrokiem z dnia 10 lutego 2006 r. w sprawie sygn. akt I C 1156/05 Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda Rafała D. od pozwanego Zakładu  Ubezpieczeń  Spółka  Akcyjna  kwotę 40.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 16 marca 2005 r. oraz ustalił, że pozwany ponosi odpowiedzialność za mogące nastąpić w przyszłości skutki wypadku drogowego z dnia 24 sierpnia 2002 r.- w którym poszkodowanym był powód. W pozostałej części powództwo oddalił, koszty procesu wzajemnie zniósł pomiędzy stronami oraz nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 2.703 zł tytułem części wpisu sądowego, od którego zwolniony był powód.

Z ustaleń Sądu Rejonowego wynika, że w dniu 24 sierpnia 2002 r., w C. doszło do wypadku drogowego, z winy zarówno kierującego samochodem marki Audi, jak i kierowcy motocykla, który w momencie wypadku był pod wpływem alkoholu. Powód był pasażerem motocykla, w momencie wypadku miał 22 lata. W wypadku powód doznał ciężkiego urazu głowy, stłuczenia głowy, stłuczenia mózgu okolic czołowych, krwiaka podtwardówkowego ostrego okolicy czołowo skroniowej, obrzęku mózgu, złamania kości potylicznej po strome lewej, krwawienia podpajeczynówkowego. Po wypadku został poddany zabiegom kraniektomi w celu dekompresji mózgu, plastyki opony twardej oraz plastyki ubytku kostnego w okolicy czołowo-ciemieniowo-skroniowo prawej. W następstwie zdarzenia powód     doznał     padaczki     pourazowej,     zespołu psychooorganicznego, niedowładu prawostronnego pourazowego, głuchoty ucha lewego oraz pourazowych uszkodzeń nerwów wzrokowych. Od momentu wypadku powód jest stale poddawany leczeniu i rehabilitacji. Nie ma szans na to, aby kiedykolwiek mógł odzyskać pełną sprawność, jest całkowicie niezdolny do pracy. Trwały uszczerbek na zdrowiu został określony na 83%. Powód pozostaje pod stałą kontrolą neurochirurga. Jego ogólny stan zdrowia pogarsza się. Ma chwilowe utraty   przytomności i wymaga stałej opieki, ponieważ sam nie jest się w stanie poruszać. Pozwany zakład ubezpieczeń przyjął na siebie odpowiedzialność za powstałą szkodę i wypłacił powodowi pełną kwotę odszkodowania. Zapłacił również 60.000 zł tytułem zadośćuczynienia, obniżając ją wcześniej o stopień przyczynienia się powoda do zaistniałej szkody, którą określił na 25%. W ocenie Sądu Rejonowego odszkodowanie przyznane przez pozwany zakład ubezpieczeń nie rekompensuje w pełni krzywdy jakiej doznał powód w wyniku wypadku. Zdaniem Sądu I   instancji kwota zadośćuczynienia powinna wynosić 120.000zł. Jednakże ze względu na przyczynienie   się powoda do powstania szkody,  którą Sąd określił na 20%,  kwota zadośćuczynienia powinna wynosić 100.000 zł. Mając na uwadze, że pozwany zakład ubezpieczeń wypłacił już sumę 60.000 zł. Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda 40.000 zł.

Od wyroku Sądu Rejonowego wnieśli apelacje zarówno powód jak i pozwany.

Powód w swojej apelacji wniósł o zmianę wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda dodatkowej kwoty 34.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 16 marca 2005 r. Zarzucił rozstrzygnięciu Sądu I instancji błędną interpretację art. 445 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że kwota zadośćuczynienia powinna wynosić jedynie 120.000 zł. Zarzucił również Sądowi brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego przez nie uwzględnienie okresu czasu w jakim powód będzie odczuwał skutki wypadku oraz stopnia naruszenia zdrowia. Zdaniem skarżącego Sąd również nie uwzględnił drastycznego ograniczenia możliwości zarobkowych powoda, a także negatywnych konsekwencji w aspekcie jego życia prywatnego. W uzasadnieniu podał, że Sąd pobieżnie ocenił okoliczności sprawy na gruncie pracy pozwanego. Powód, ze względu na swoje wykształcenie będzie miał problemy ze znalezieniem pracy, a wiele zawodów jest dla niego wręcz już niedostępne. Co będzie pogłębiało jego frustrację. Ponadto ze względu na niedowład, nawet najprostsze czynności życia codziennego będą mu sprawiać problemy i wymagać pomocy rodziny. Powód nie będzie mógł również pomagać swojej rodzinie w prowadzeniu gospodarstwa domowego, co będzie powodowało u niego poczucie bezradności W zakresie ustalenia wysokości sumy zadośćuczynienia, zdaniem skarżącego nie jest uzasadnione obniżanie przez Sąd zadośćuczynienia aż o 45% w stosunku do zgłoszonego żądania, mając na uwadze rozmiar krzywdy doznanej przez powoda.

Apelacja pozwanego ograniczała się jedynie do części wyroku zasądzającego na rzecz powoda kwotę przewyższającą 36.000 zł oraz w części orzekającej o kosztach procesu. Zdaniem pozwanego zasądzenie 40.000 zł nie jest zgodne z przyjętymi w uzasadnieniu założeniami, w których Sąd I instancji wskazał, ze kwota zadośćuczynienia powinna wynosić 120.000 zł, a przyczynienie się powoda do powstania szkody określa się na 20% i wynika z błędu arytmetycznego. Przyjmując więc, że pozwany zakład ubezpieczeń wypłacił powodowi 60.000 zł, kwota dodatkowego zadośćuczynienia powinna wynosić 36.000 zł.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie. Wbrew temu co wskazuje powód w swojej apelacji, sąd I instancji wszechstronnie rozważa wszystkie okoliczności mogące mieć wpływ na wysokość zadośćuczynienia. Nie znajduje uzasadnienia zarzut, iż Sąd I instancji nie wziął pod uwagę potencjalnego kilkudziesięcioletniego odczuwania skutków wypadku. W swoim uzasadnieniu Sąd Rejonowy wskazał, że wpływ na intensywność cierpień a także na wysokość zadośćuczynienia ma fakt młodego wieku powoda, co oznacza, że przez całe swoje życie będzie skazany na opiekę osób trzecich. Chybiony jest także zarzut, że Sąd Rejonowy nie brał pod uwagę ograniczeń w życiu prywatnym i zawodowym powoda. Sąd I instancji w uzasadnieniu wskazał, że wypadek miał wpływ na życie osobiste i zawodowe powoda, przekreślił jego wszystkie plany życiowe, znacznie mu również utrudnił zdobycie jakiegokolwiek zawodu. Ustalenie kwoty zadośćuczynienia charakteryzuje się dużym stopniem uznaniowości, tak więc tylko w ewidentnych przypadkach, kiedy można stwierdzić, że sąd I instancji nie wziął pod uwagę pewnych kwestii w ogóle pod uwagę, można uznać zasadność zarzutu apelacyjnego co do nie rozważenia całokształtu materiału dowodowego w sprawie.

W świetle tego, należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy przy ustalaniu kwoty zadośćuczynienia miał na uwadze wszystkie aspekty związane z rozmiarem cierpienia powoda. Nie znajdują więc uzasadnienia zarzuty powoda co do tego, że Sąd I instancji przy ustalaniu kwoty zadośćuczynienia nie uwzględnił całego materiału dowodowego,

Należy ponadto dodać, że Sąd I instancji na podstawie materiału dowodowego zebranego w oprawie prawidłowo ustalił wysokość zadośćuczynienia, a także procent przyczynienia się powoda do powstania szkody. Nie można zgodzić się z powodem, aby całkowita kwota zadośćuczynienia wynosiła 170.000 zł. Takie ustalenie kwoty prowadziłoby do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda. Wprawdzie powód w wyniku wypadku doznał bardzo poważnych urazów, które uniemożliwiają mu normalne funkcjonowanie przez całe jego życie, jednak nie można w sposób dowolny ustalać wysokości zadośćuczynienia, musi ona być w pewien sposób ograniczona. Prawidłowo Sąd I instancji wskazał na charakter kompensacyjny zadośćuczynienia, który jest ograniczony zasadą utrzymania kwoty zadośćuczynienia w rozsądnych granicach. Pomimo faktu, że obecnie występuje tendencja do podwyższania kwot zadośćuczynienia, nie mogą one jednak osiągać nieracjonalnych kwot.

Powód w momencie wypadku miał 22 lata, uczęszczał wtedy dopiero do wieczorowej szkoły zawodowej, nie miał jeszcze wtedy żadnego zawodu, a z nauką był opóźniony już o kilka lat, jest więc mało prawdopodobne, aby powód mógł uzyskiwać wysokie zarobki w przyszłości.. Tak więc przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia należało wziąć pod uwagę przeciętną stopę życiową osób o średnich zarobkach. Należy więc stwierdzić, że kwota 120.000 zł jaką przyjął Sąd I instancji jest w pełni adekwatna do rozmiaru krzywdy poniesionej przez powoda, a także mieści się w granicach tzw., rozsądnej kwoty, ponadto wysokość jej przedstawia ekonomicznie odczuwalną wartość w obecnie panujących warunkach społeczno-ekonomicznych w kraju, łagodzącą rozmiar krzywd doznanych przez powoda.

Z tego względu apelacja powoda została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c.
Apelacja pozwanego zasługuje na uwzględnienie.

Przyjmując, że Sąd I instancji prawidłowo przyjął kwotę zadośćuczynienia, a także procent przyczynienia się powoda do powstania szkody, należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy błędnie dokonał wyliczenia kwoty, jaką ma zapłacić pozwany zakład ubezpieczeń dla uzupełnienia kwoty zadośćuczynienia. Kwota pełnego zadośćuczynienia wyniosła 120.000 zł, powód przyczynił się do powstania szkody w 20%, czyli przy uwzględnieniu jego przyczynienia się kwota zadośćuczynienia wynosi 96.000 zł, (120.000-120.000x20%)). Następnie ustalając, że pozwany zakład ubezpieczeń zapłacił już powodowi 60.000 zł, należy przyjąć, że kwota do zapłacenia wynosi 36.000 zł. a nie 40.000 zł. Różnica ta wynika z błędu w wyliczeniach arytmetycznych, nie miała ona związku z prawidłową oceną materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.

Sąd Okręgowy zmienił również wyrok Sądu I instancji w części dotyczącej kosztów postępowania. Mając na względzie zmianę wyroku poprzez zmniejszenie sumy do zapłaty, której jest zobowiązany pozwany oraz zaliczając koszty postępowania apelacyjnego, Sąd zmniejszył kwotę jaką ma zapłacić pozwany na rzecz Skarbu Państwa do wysokości 2383 zł. Z tego względu należało na podstawie art. 386 § 1 kpc zmienić wyrok i orzec co do istoty sprawy.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT