Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10 stycznia 2008 r., sygn. akt V ACa 825/07, niepublikowany

W orzecznictwie Sądu Najwyższego, w ostatnim okresie, podkreślane jest przede wszystkim i traktowane jako zasada to, że wysokość odpowiedniej sumy, której przyznanie przewiduje art. 445 § 1 k.c. zależy przede wszystkim od rozmiaru doznanej przez poszkodowanego krzywdy, ustalonej przez sąd przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy.


Powód Łukasz B. wniósł o zasądzenie na jego rzecz kwoty 375 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz zasądzenie zwrotu kosztów procesu od pozwanego Zakładu Ubezpieczeń. W odpowiedzi na pozew Zakład Ubezpieczeń wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu od powoda na rzecz pozwanego według norm przepisanych. Przyznał, że ponosi odpowiedzialność za skutki wypadku drogowego, któremu uległ powód z tytułu zawartej umowy OC z posiadaczem samochodu m-ki Audi oraz, że  dobrowolnie wypłacił powodowi łącznie 125 000 zł tytułem zadośćuczynienia uwzględniając przy tym rodzaj doznanych obrażeń, czasokres leczenia, nasilenie bólu zarówno psychicznego jak i fizycznego, oraz wiek powoda.

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 4 października 2003 r. na ul. Beskidzkiej powód w drodze na uczelnię uległ wypadkowi drogowemu. Powód był pasażerem samochodu osobowego Audi, a kierowcą był Rafał W., który doznał jedynie niewielkich obrażeń ciała. Właściciel samochodu i jednocześnie sprawca szkody był ubezpieczony w pozwanym Towarzystwie Ubezpieczeniowym od odpowiedzialności za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu. Okoliczności zdarzenia wypadku zostały ustalone na miejscu zdarzenia przez funkcjonariuszy z SRD KMP.

W dniu wypadku powód miał 22 lata, posiadał tytuł inżyniera informatyka, jechał pierwszy dzień do szkoły na studia zaoczne magisterskie, na których kontynuowałby rozpoczęte studia. Uczył się języków: angielskiego i hiszpańskiego. Był w trakcie poszukiwania pracy. Dotąd nigdzie nie pracował. Przed wypadkiem nie chorował. Na komisji poborowej otrzymał kategorię zdrowia „A",. Nigdy nie był karany sądownie, Alkohol pił okazjonalnie, narkotyków nie zażywał. Jest bezdzietnym kawalerem, przed wypadkiem miał kolegów i dziewczyny z którymi utrzymywał kontakty cielesne.

Powód w wyniku wypadku doznał urazu wielonarządowego, którego konsekwencją była niewydolność oddechowa,  stłuczenie głowy z ranami  obu okolic skroniowo- ciemieniowych, utrata przytomności, wstrząśnienie mózgu, stłuczenie klatki piersiowej, stłuczenie brzucha, złamanie kręgosłupa szyjnego w odcinku C3-C4-C5 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego i tetraplegia (porażenie czterokończynowe), liczne obrażenia narządów wewnętrznych oraz perforacja przełyku w przebiegu choroby.

Od dnia wypadku rozpoczął się w pełni udokumentowany proces leczenia i rehabilitacji powoda, który w różnych szpitalach spędził prawie rok czasu.

Bezpośrednio po wypadku powód został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, skąd po wstępnym zaopatrzeniu trafił do Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej, Hospitalizowany był od 05.10 -22.12.003 r. i od 05.01 - 29.01.2004 r. na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, na Oddziale Schorzeń i Urazów Kręgosłupa i Paraplegii Urazowej oraz Oddziale Chirurgii Ogólnej. W dniach 04.10.2003 r. i 11.11.2003 r. podano powoda leczeniu operacyjnemu -operowano mu kręgosłup. W dniu 11.10.2003 r. wykonano tracheotomię, także do 17.10.2003 r. był wentylowany mechanicznie. Rurkę tracheostomimijną usunięto w dniu 08.12.2003 r. Wykonano gastrostomię celem żywienia dojelitowego. Miał założony cewnik. Powód odzyskał świadomość w szpitalu już po operacji, a pamięć dopiero w trzeciej dobie po wypadku. W dniach 08.03.-10.03.2004 r. powód był hospitalizowany na Oddziale Urologicznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 celem przeprowadzenia zabiegu usunięcia złogu z pęcherza moczowego i kilkakrotnie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3, w dniach 06.09. -20.09.2004 r., 13.04. -20.04.2005 r., 22.04 - 27.04.2005 r., 22.06 - 01.07.2005 r. i 19.10.-25.10.2005 r. w związku z infekcją układu moczowego i koniecznością założenia cewnika; na Oddziale Chirurgicznym Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego, od 30.03 - 02.04.2004 r. celem usunięcia przetoki odżywczej; przebywał na Oddziale Chorób Wewnętrznych Szpitala nr 1 był leczony w dniach 12.08 -18.08.2004 r. z powodu napadowego migotania przedsionków oraz czterokrotnie w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji  na Oddziale Rehabilitacyjnym w dniach od 11.02 - 08.03.2004 r., 10.03.-30.03.2004 r., 02.04 -09.04.2004 r., 19.05. - 22.06.2004 r., gdzie poddano powoda rehabilitacji, celem adaptacji do wózka inwalidzkiego. Powód nie był leczony psychiatrycznie, ale przydzielony przez szpital psycholog opiekował się nim w czasie pobytu na OIOM-ie. Konsekwencją złamania kręgosłupa jest czterokończynowe porażenie, co oznacza, iż powód do końca życia będzie kaleką, bowiem uszkodzenie kręgosłupa w odcinku szyjnym, jak i niedowład czterokończynowy mają charakter nieodwracalny i z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że jego stan neurologiczny nie ulegnie poprawie. W wyniku wielomiesięcznego leczenia i rehabilitacji odzyskał nieznacznie władzę w kończynach górnych, ale nie porusza się samodzielnie. Jest całkowicie bezwładny co do poruszania rękami i nogami. Ma jedynie zachowane ruchy czynne kończyn górnych proksymalnie, dłonie są zupełnie niesprawne - całkowity brak ruchów czynnych w nadgarstkach i palcach rąk. Na kończynach dolnych ma zaniki mięśniowe, utrzymuje się porażenie spastyczne ze wzmożeniem napięcia mięśniowego, wygórowaniem odruchów głębokich, komisami, obustronnie dodatnim objawem Babińskiego, a w dłoniach przykurcz i niedowłady. Miewa skurcze mięśni w obrębie całego ciała, czasami przebiera to postać nagłych zrywów, Na tułowiu i kończynach dolnych powoda występuje zniesienie czucia powierzchniowego, a na kończynach górnych przeczulica.  Nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, a nadto z powodu braku czucia perystaltyki, zwieraczy odbytu i pęcherza. Z tego powodu bezwiednego oddawania stolca i moczu stale bywają problemy z odparzeniami, zwłaszcza w gorących porach roku. Zdarzyło się, że mimo pielęgnacji na pośladku pojawiała się odleżyna. Następstwami psychiatrycznymi wypadku było powstanie objawów definiowanych jako zespół po wstrząśnieniu mózgu charakteryzujący się szeregiem dolegliwości takich jak bóle i zawroty głowy, zmęczenie, drażliwość, trudności w koncentracji uwagi i wykonywaniu zadań umysłowych, osłabienie pamięci, bezsenność, zmniejszona tolerancja sytuacji stresowych, pobudzenie emocjonalne, którym mogą towarzyszyć uczucia lęku i depresji, powstałe w wyniku obniżenia samooceny i obawami przed przyszłością. Obecny stan psychiczny powoda, w ocenie biegłego psychiatry jest dość dobry. Z zaistniałą sytuacją radzi sobie on w sposób dojrzały, traktuje ją w sposób zadaniowy, jest zmotywowany do rehabilitacji, aktywny, otwarty, poszukuje pomocnych informacji. Okresowo przechodzi chwile załamania, myśli wtedy, że lepiej byłoby nie żyć, niż znajdować się w takim stanie. Czasami jest ogólnie zniechęcony i zobojętniały, bywa nerwowy, wybuchowy, złośliwy i uparty. Uważa, ze nasiliły się złe cechy jego charakteru. Obawia się o własną przyszłość, jak da sobie radę bez pomocy innych osób, obawia się też kontaktów z ludźmi, jest skrępowany tym, że nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, zwłaszcza że ma; kłopoty z pamięcią. Według ustaleń pozwanego, w wyniku wypadku powód doznał znacznego naruszenia sprawności organizmu, określonego przez powołanego przez pozwanego lekarza na 100 % uszczerbku na zdrowiu. Do końca życia grozi mu kalectwo, za co ubezpieczyciel wypłacił mu kwotę, łącznie 125 000 zł., tytułem zadośćuczynienia, uwzględniając przy tym rodzaj doznanych obrażeń, czasokres leczenia, nasilenie bólu zarówno psychicznego jak i fizycznego oraz wiek powoda.

Wypłacił też powodowi tytułem rekompensaty za poniesione koszty zakupu lekarstw, dojazdów, rehabilitacji, pomoc osób trzecich i odszkodowanie za zniszczone rzeczy kwotę 22 046,45 zł. Nadto wypłaca powodowi rentę z tytułu zwiększonych potrzeb w wysokości po 2 000 zł miesięcznie.

Powód jest pod stałą opieką lekarza rodzinnego i urologa. Włada swobodnie mową, dobrze widzi i słyszy. Jest sprawny umysłowo i psychicznie. Odżywia się normalnie, ale trzeba go karmić, pije przez słomkę, może spożywać wyłącznie posiłki lekkostrawne. Nie jest w stanie samodzielnie realizować czynności fizjologicznych. Na zewnętrznej stronie podudzia ma umocowany pojemnik na mocz, który trzeba wymieniać raz w tygodniu, kwestia oddawania kału uregulowana jest w ten sposób, że dwa razy w tygodniu aplikowany jest czopek, po którym powód wypróżnia się do podstawionego basenu, czasem trwa to około godzinę. W pokoju powoda umieszczone jest łóżko ortopedyczne, obok łóżka postawiony jest dźwig (ruchomy, przenośny), który opiekun przemieszcza w dowolne miejsce mieszkania, po umieszczeniu w nim powoda w pozycji siedzącej.

Aby umieścić w nim powoda matka zakłada mu specjalną uprząż na wzór spadochroniarskiej. Powód przed zaśnięciem, przez dwie godziny leżąc na plecach układa sobie na miarę swojego stanu zdrowia i możliwości sylwetkę na łóżku, po godzinie matka przerwa go na bok, gdyż tylko w takiej pozycji może usnąć, po czterech godzinach matka przerwa go na drugi bok. W zależności od pogody i potrzeb powód opuszcza mieszkanie, jednak wymaga to pomocy dwóch osób. Korzysta z komputera - internetu, po uprzednim założeniu mu przez matkę rękawic bez palców a to wymaga prostowania mu uprzednio palce dla ich włożenia, W rękawicach znajdują się kieszonki, chwytniki, w których matka powoda umieszcza połówki ołówków z gumką do zewnątrz, którymi powód stuka w klawiaturę umieszczoną na jego kolanach. Uczy się języka, czyta wiadomości ze świata, nawiązuje kontakty, szuka informacji o metodach, które mogłyby go usprawnić. Ogląda programy w telewizji, książek nie może czytać, bo boli go kark i sklejają się karki.

Powodem stale opiekuje się matka. Skutkiem tej opieki choruje ona na kręgosłup i musi być poddana operacji. Matka powoda nie osiągnęła wieku emerytalnego mimo przepracowanych 35 lat, pracuje, przez pół roku, przebywa na chorobowym, wraca do pracy na dwa miesiące i ponownie na chorobowe. Kiedy pracuje do opieki nad powodem zatrudnią kobietę. Przychodzi też ojciec powoda, siostra, brat, siostrzenica, koleżanki matki. Nadto codziennie przychodzi rehabilitant, a od poniedziałku do piątku pielęgniarka środowiskowa, która pomaga przy myciu ubieraniu i sadzaniu powoda na wózek. Raz w tygodniu przychodzi masażysta. Rodzice powoda pozostają w separacji faktycznej. Starsza siostra ma własne problemy życiowe i zdrowotne. Brat mieszka za granicą. Z kolegami powód utrzymuje sporadyczne kontakty, bo mają już swoje rodziny. Nie ma kontaktów z żadną dziewczyną.

Środki z wypłaconego dotychczas przez Zakład Ubezpieczeń zadośćuczynienia pozwoliły powodowi na zmianę mieszkania. Wcześniej mieszkał w bloku na II piętrze w mieszkaniu matki. Obecnie powód zamieszkuje wraz z matką w nowo oddanym budynku mieszkalnym na wysokim parterze, którego jest głównym najemcą. Jest to mieszkanie komunalne, przewidziane dla osoby niepełnosprawnej, z windą, do wyłącznej dyspozycji powoda. Mieszkanie składa się z dwóch pokoi, kuchni i łazienki. W mieszkaniu jest bardzo mało miejsca, nie da się jeździć wózkiem bez ocierania o ściany. W pokoju powoda umieszczone jest duże łóżko ortopedyczne, obok łóżka postawiony jest dźwig. Powód planuje zamienić mieszkanie na większe, jeden pokój chciałby przeznaczyć i urządzić do swojej rehabilitacji. Najlepszym rozwiązaniem byłby zakup domu z ogrodem, aby powód nie był skazany na bezustanną obecność matki. Potrzebuje bowiem wyciszenia intymności. Porusza się na wózku inwalidzkim ręcznym, na który musi być przenoszony. Chciałby kupić wózek elektryczny, którym mógłby sam sterować. Cena takiego wózka wynosi 40 000 - 100 000 zł. Zakup wózka pozwoliłby mu na podjęcie częściowo normalnego życia poprzez możliwość samodzielnego opuszczania mieszkania. Szuka kliniki, która pomoże mu się usprawnić. Z uwagi na obecną konieczność transportu osobowym Volkswagenem, który nie zapewnia należytych warunków przewozu, powód chciałby kupić samochód, który można przystosować do wózka inwalidzkiego (typu miniwan), w celu wyjeżdżania poza miejsce zamieszkania. Zakup takiego samochodu to wydatek rzędu 150 000 zł.

Odłożenie pieniędzy z renty, na realizację potrzeb i usprawiedliwionych, słusznych marzeń powoda jest niemożliwe, gdyż na bieżące potrzeby związane z jego utrzymaniem powoda i opłaceniem mieszkania wydawana jest miesięcznie kwota około 2 300 zł.

Z kwoty 125 000 zł wpłaconej przez pozwanego tytułem zadośćuczynienia została uiszczona kaucja na mieszkanie w wysokości 28 860 zł i 4 000 zł w kolejnej transzy, umeblowano mieszkanie kwotę 2 000 zł, zakupiono samochód za kwotę 28 000 zł, opłacono opiekunkę, dopłacono do wózka inwalidzkiego, wyposażono powoda na turnusy rehabilitacyjne oraz zakupiono sprzęt rehabilitacyjny za 17 000 zł., a także uiszczono wpis w niniejszej sprawie w wysokości 5 000 zł.

Czyniąc powyższe ustalenia Sąd Okręgowy zważył co następuje.

Wysokość zadośćuczynienia dochodzona pozwem jest zasadna. Za nieuzasadnione należało uznać powództwo w zakresie żądania odsetek od kwoty zasądzonej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przepis art. 445 § 1 k.c. stanowi, że w wypadku uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Podstawową przesłanką przyznania przez sąd zadośćuczynienia jest to, aby w wyniku działania lub zaniechania osoby odpowiedzialnej pokrzywdzony doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. W niniejszej sprawie niewątpliwie przesłanka ta została spełniona. Powód doznał nad wyraz poważnych uszkodzeń ciała, z czym wiązały się niewyobrażalne cierpienia i ból, konieczność długotrwałego leczenia, przebywania w szpitalach, a później rehabilitacja. Posiłkując się opiniami biegłych lekarzy Sąd ustalił, że uszkodzenia ciała jakich doznał powód, w wyniku wypadku są trwałym kalectwem i do końca życia będzie wymagał on pomocy osób trzecich w załatwieniu bieżących spraw życiowych oraz podstawowych czynności związanych z funkcjonowaniem organizmu. Powód jest całkowicie niezdolny do samoobsługi, wymaga całodobowej opieki. Trzeba go karmić, ubierać, myć, przenosić oraz obsługiwać przy załatwianiu czynności fizjologicznych. Jest niezdolny do realizacji jakiejkolwiek aktywności życiowej. Aktualny stan zdrowia powoda nie daje mu żadnych możliwości realizacji jego planów życiowych, czy zawodowych, natomiast jego stan psychiczny nie jest przeszkodą do realizacji tych planów, co dodatkowo potęguje jego cierpienie. Nigdy nie odzyska dawnej sprawności, danej zdrowym ludziom, zarówno w zakresie możliwości zarobkowania, jak i samorealizacji życiowej, prokreacji i życia seksualnego, nawet gdyby w toku długotrwałego leczenia, rehabilitacji oraz psychoterapii pojawiły się jakieś objawy, choćby niewielkiej poprawy wiązać się to będzie ze znacznymi stałymi kosztami finansowymi.

Suma zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powinna być „odpowiednia", jednak przepisy prawa materialnego nie przewidują żadnych kryteriów, jakie należy uwzględnić przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego. Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu głównie złagodzenie cierpień fizycznych i psychicznych doznanych przez poszkodowanego oraz ujemnych odczuć powoda przeżywanych w związku z wyłączeniem z życia.

Za zasadne uznał Sąd żądanie powoda zasądzenia tytułem zadośćuczynienia za doznany ból i cierpienia dalszej kwoty 375 000 zł, która choć nie jest w stanie z uwagi na ogrom bólu i cierpienia doznanych przez powoda zrekompensować mu krzywdy, to jednak, po uwzględnieniu kwoty dotychczas wypłaconej, pozwali na stworzenie mu odpowiednich warunków do dalszej egzystencji.
Powód jest osobą młodą. W dacie wypadku miał 22 lata, przed wypadkiem był obiecującym studentem informatyki, który wkraczał dopiero w dorosłe życie. Miał kolegów, dziewczyny, rozpoczął współżycie cielesne. Miał realną szansę na podjęcie dobrze płatnej pracy w wyuczonym zawodzie, uczył się języków obcych.

Na skutek trwałych obrażeń doznanych w wypadku powód stał się niezdolny do samodzielnej egzystencji, jego stan zdrowia nie daje mu żadnych możliwości realizacji jego planów życiowych i zawodowych. Utracił możliwość samorealizacji, nauki, podjęcia pracy w wyuczonym zawodzie informatyka, założenia rodziny, posiadania dzieci, życia seksualnego, kontaktów towarzyskich, możliwości wyjazdów i wychodzenia z domu.

Powód jest sprawny psychicznie, a jego stan psychiczny nie stanowi bariery do realizacji planów życiowych, jest ciekawy świata, żyje nadzieją, że jego życie zmieni się na lepsze. Wierzy, że w medycynie coś się zmieni, co pomoże go usprawnić, chętnie poddaje się rehabilitacji, aktywnie poszukuje informacji w Internecie. W związku z tym ma plany, marzenia, związane gównie z poprawieniem sobie warunków egzystencji, których nie można zrealizować z powodu braku środków finansowych.

Uwzględniając wszystkie następstwa i skutki wypadku, ogrom i czas trwania cierpień  fizycznych jak i psychicznych powoda w chwili wypadku oraz w okresie jego hospitalizacji, rekonwalescencji, rehabilitacji, a także fakt, że kalectwo ma charakter trwały i czym powoda  niezdolnym do funkcjonowania bez pomocy osób trzecich, a prognozy nie rokują poprawy  stanu zdrowia w przyszłości, kwotę jakiej domaga się pozwany uznać należało za umiarkowaną.

Orzeczenie w tej części Sąd oparł na treści art. 415 § 1 k.c.

Od powyższego wyroku wniósł apelację pozwany zaskarżając go w punkcie 1 w części dotyczącej zadośćuczynienia w kwocie przewyższającej 175 000 zł. wnosząc o zmianę wyroku w punkcie 1 przez zasądzenie kwoty 175 000 zł i oddalenie powództwa w pozostałym zakresie.

Jednocześnie pozwany zarzucił:
1) naruszenie prawa materialnego - art. 445 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwą wykładnię i błędne przyjęcie, że zasądzona kwota 375 000 zł jest odpowiednim zadośćuczynieniem uwzględniającym panujące stosunki majątkowe w społeczeństwie;
2) naruszenie przepisów prawa procesowego - art. 233 § 1 k.p.c. mające wpływ na wynik sprawy, poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie, a więc opinii biegłych, zeznań świadka, przez przyjęcie, w konsekwencji, że adekwatnym zadośćuczynieniem do doznanych krzywd będzie kwota zasądzona, zamiast niższej tj. 175 000 zł.

Rozpoznając przedmiotową apelację Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie, a podniesienie zarzutu obrazy art. 233 § 1 k.p.c. w żadnym wypadku nie mogło odnieść zamierzonego rezultatu. Uchybienie Sądu Okręgowego nie mogło się bowiem wiązać z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów, gdy pozwany kwestionuje wyłącznie wniosek prawny tegoż Sądu odnośnie tego, że zasądzone zadośćuczynienie nie jest zadośćuczynieniem odpowiednim z racji nieuwzględnienia panujących stosunków majątkowych w społeczeństwie.

Z tego względu zarzuty apelacyjne należało oceniać wyłącznie w odniesieniu do zarzutu naruszenia prawa materialnego w postaci art.445 § 1 k.c, gdy pozwany jedynie w sposób marginalny sugeruje, bez odwołania się do ustaleń poczynionych przez Sąd Okręgowy, na podstawie opinii biegłych, że jest ono wygórowane w stosunku do doznanych przez powoda krzywd, a „niewątpliwie stan zdrowia powoda zarówno fizyczny jak i psychiczny od wypadku uległ poprawie".

Tego rodzaju stwierdzenie zwarte w apelacji wskazuje na świadome pominięcie przez apelującego, bo trudno przyjąć, że czyni to z niewiedzy, istoty zadośćuczynienia jako jedynie możliwego, a zarazem odpowiedniego sposobu kompensowania szkody niemajątkowej w postaci krzywdy, którego jednorazowość nakazuje objąć kompensatą również przewidywalne krzywdy przyszłe.

Sąd Okręgowy zagadnieniu temu poświęcił szczególną uwagę, bo wymagał tego stan faktyczny, ustalony z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających, znaczenie przy określaniu odpowiedniego (kwotowo) zadośćuczynienia. Ocenie ze strony Sądu Okręgowego nie uszło równocześnie to, że kwota 500 000 zł zadośćuczynienia, należna powodowi, musi być uznana za adekwatną do stosunków panujących w społeczeństwie, gdyż dopiero ona jest w stanie zrekompensować krzywdę powoda w całości.

Uwagi Sądu Okręgowego nie uszły zatem okoliczności, które podnoszone były również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, (w pewnym jednakowoż okresie), gdy wskazywano nie tylko na to, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny i tym samym musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odmienną wartość, ale i podkreślono, że jego wysokość nie może być jednak nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa. Powinna być zatem utrzymana w rozsądnych granicach, przy próbach odnoszenia go do wielokrotności zarobków poszkodowanego średnich wynagrodzeń itp. (por. wyroki Sądu Najwyższego z 26 lutego 1962 r. 4 CR 902/61, OSNCP 1963, poz. 105, z 24 czerwca 1968 r. I PR 2003/65, OSPiKA 1966, poz. 92, z 22 marca 1978 r. IV CR 79/78, nie publ. S. Szpunar. Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkowa, Oficyna Branta s. 188).

Uwagi Sądu Apelacyjnego nie mógł ujść jednocześnie fakt, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego, w ostatnim okresie, podkreślane jest przede wszystkim i traktowane jako zasada to, że wysokość odpowiedniej sumy, której przyznanie przewiduje art. 445 § 1 k.c. zależy przede wszystkim od rozmiaru doznanej przez poszkodowanego krzywdy, ustalonej przez sąd przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy. Uzupełnieniem tej zasady, a właściwie jej ograniczeniem jest wywodzone również z użytego w art. 445 § 1 k.c. zwrotu mówiącego o „odpowiedniej sumy" rozwiązanie, zgodnie z którym wysokość zadośćuczynienia winna  doznawać  korektury w  związku  z  rozsądnymi  granicami, odpowiadającymi aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, które winno zadośćuczynienie uwzględniać, co nie oznacza jednak, że to ograniczenie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Zasada umiarkowanej • wysokości zadośćuczynienia ma bowiem charakter uzupełniający, w stosunku do kwestii -S^ zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Różna waga każdego z tych elementów nie może zatem prowadzić do sytuacji, którą miał przede wszystkim na uwadze Sąd Apelacyjny, że zasądzone na rzecz powoda w nieodpowiedniej wysokości zadośćuczynienie nie rekompensowałoby należycie doznanej przez powoda krzywdy (por. wyroki Sądu Najwyższego z 30 stycznia 2004 r. I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 i z dnia 10 marca 2006 r. IV CSK 80/05, OSNC 2006, nr 10, poz. 175).

Z uwagi przeto na powyższe, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda jako bezzasadną, przyjmując za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i podzielając w całości wyciągnięte z nich wnioski prawne. Sądowi Apelacyjnemu nie były bowiem znane „porównywalne" stany faktyczne i z tego względu podzielił ocenę Sądu Okręgowego co do rozmiaru krzywdy powoda, której jedynym możliwym środkiem jej niwelowania musi stać się zadośćuczynienie pieniężne. Ogrom krzywdy powoda wymusza zatem konieczność choć częściowej realizacji marzeń nadających sens jego życiu, a to wymaga znacznych środków finansowych, których wysokości, w imię człowieczeństwa, nie może ograniczać poziom ekonomiczny życia społeczeństwa, zwłaszcza, że nie zachodzi jakakolwiek obawa naruszenia zasady kompensacyjnej funkcji odszkodowania.

Orzekając jak w   sentencji, o kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 308 § 1 i 98 k.p.c.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT