Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 maja 2008 roku, sygn. akt I ACa 199/08, niepublikowany

Art. 445§1 k.c. stanowi, że w przypadku opisanym powyżej sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ustawodawca wprawdzie nie zdefiniował pojęcia odpowiedniej sumy, jednakże przyjmuje się istnienie pewnych określonych kryteriów, jakimi sąd powinien kierować się, wydając rozstrzygnięcie w tym zakresie. Zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może być symboliczna, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Z drugiej strony wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy i powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa.


Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu naprawienie szkody niemajątkowej wyrażającej się krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych, dlatego ustalając kwotę zadośćuczynienia należy mieć na uwadze rozmiar cierpień fizycznych związanych z zaistnieniem wypadku i powstałe w następstwie urazu oraz długotrwałego leczenia dolegliwości bólowe.


Powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanych in solidum 120000,-zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu z tym uzasadnienie, że 15 maja 2003 r., na terenie placówki Banku przygnieciony został przez oderwaną od ściany półkę, w wyniku czego doznał ciężkich obrażeń.


Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa i zarzucili, że nie ponoszą oni odpowiedzialności za zaistnienie wypadku i za jego skutki.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził in solidum od pozwanych na rzecz powoda 100000,-zł z ustawowymi odsetkami od 1 maja 2006 r., w pozostałej zaś części powództwo oddalił i orzekł o kosztach. Przytoczył Sąd następujące motywy swego rozstrzygnięcia:

Bank  był związany umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej.


Pozwany Bank łączyła ze spółką X  umową w której ta zobowiązała się do robót porządkowo-czystościowych na terenie obiektów Banku


W dniu 15 maja 2003 r.  Y udała się wraz małoletnim (urodzonym 14 stycznia 1998 r.) powodem do placówki Banku. Po sprawdzeniu stanu konta w sali głównej banku skierowała się z synem w stronę stanowiska, przy którym znajdował się bankomat. Bankomat ten różnił się od innych bankomatów tegoż Banku. Jesienią2002 r., na polecenie ówczesnej dyrektor, konserwator  przymocował do ściany przy bankomacie za pomocą sześciu śrub (po dwie na dole, w środku i na górze) stojący pulpit szerokości 40-50 cm i wysokości około 1,10 m, który służył między innymi do wypisywania dokumentów. Początkowo pulpit ten znajdował się w sali operacyjnej, gdzie stał bez mocowań, oparty o filar.


W drodze do bankomatu powód wyprzedził matkę; chwycił się oburącz pulpitu i powiesił na nim, wskutek czego pulpit oderwał się i uderzył powoda. Wezwana niezwłocznie karetka pogotowia przewiozła powoda do Szpitala  gdzie został on zaintubowany; następnie przewieziony został do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego, gdzie skierowano go na Oddział Intensywnej Terapii, w ósmym dniu leczenia przekazano go do Kliniki Neurologii Wieku Rozwojowego, w której przebywał do 7 lipca 2003 r., skąd został wypisany do domu w stanie ogólnym dobrym, z zaleceniem dalszej opieki w poradni okulistycznej, laryngologicznej i neurologicznej.


W toku leczenia u powoda stwierdzono: uraz głowy i złamanie podstawy czaszki, bladość i ochłodzenie powłok, obecność krwiaka okularowego po stronie prawej, krwawienie z obu przewodów nosowych, liczne otarcia naskórka w okolicy skroni i policzka prawego oraz tachykardię, szczelinę złamania przebiegającą przez kość klinową piramidę kości skroniowej i sitowie po stronie prawej oraz krew w obrębie komórek sitowych i zatoki klinowej, krwawienie śródmózgowe, pęknięcie kości czaszki, obwodowy niedowład nerwu VII i niedowład nerwu VI po stronie lewej, niewielki niedowład lewych kończyn, stopotrząs i objaw Babińskiego po stronie lewej, dodatnie objawy oponowe, bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie oskrzeli i zapalenie jamy ustnej, a w obrębie płata potylicznego lewego obszar mogący odpowiadać niewielkiemu krwiakowi śródmózgowemu, zasinienie prawego oczodołu, zaopatrzoną szwami ranę długości 1 cm w linii pachowej-środkowej po stronie prawej, podsychąjące śluzówki jamy ustnej, język obłożny biało-brunatnym nalotem, zaczerwienienie gardła i rozsiane nieliczne furczenia nad polami płucnymi. Przebieg leczenia powikłany był prawostronną odmą opłucnową w związku z czym założono drenaż. Powód był konsultowany laryngologicznie i okulistycznie jednakże nie potwierdzono uszkodzenia słuchu.

W dniu 23 października2003r. Miejski Zespół do Spraw Orzekania o niepełnosprawności  wydał orzeczenie, w którym stwierdził u powoda upośledzenie funkcji organizmu, które kwalifikuje go do grona niepełnosprawnych. Powód wymaga częściowej, długotrwałej pomocy ze strony innych osób. W treści orzeczenia wskazano, że niepełnosprawność powoda datuje się od maja2003 r.


Powód  przez cały czas poddawany jest rehabilitacji twarzy. Początkowo korzystał z pomocy prywatnego rehabilitanta a obecnie zabiegi wykonuje matka powoda Wzrok powoda ulega pogorszeniu; dodatkowo w trakcie jedzenia nasila się u powoda wylew łez z oka U powoda rozpoznano cechy obwodowego uszkodzenia nerwu twarzowego po stronie lewej oraz uszkodzenia nerwu odwodzącego. Stopień wykazanego obecnie naruszenia sprawności narządowej uzasadnia ustalenie jego uszczerbku na zdrowiu na 40%. Ze względu na utrwalony charakter uszkodzenia nerwu twarzowego zasadne jest przeprowadzenie korekcyjnego zabiegu chirurgicznego-plastycznego. Defekt kosmetyczny powoda jest na tyle widoczny, że może narażać go na dodatkowe cierpienia Nadto u powoda mogą występować bóle głowy pozostające w związku przyczynowym z zaistniałym zdarzeniem. Powód odczuwa dyskomfort związany ze swoim wyglądem.


Całkowite usunięcie skutków wypadku jest niemożliwe. Leczenie operacyjne może w tej sytuacji jedynie przyczynić się do zmniejszenia rozmiarów asymetrii twarzy w jej spoczynku, przy porażeniu nerwu twarzowego leczeniem zachowawczym bowiem nie można przywrócić twarzy normalnego wyglądu.


Nadal obecne są skutki psychiczne, jakie powstały na skutek wypadku. Sytuacja psychologiczna dziecka sprzyja powstaniu u mego symptomów zespołu stresu pourazowego. Utrzymywanie się w psychice dziecka traumy może zagrozić jego dalszej adaptacji i poważnie ograniczyć możliwości wykorzystania wysokiego potencjału intelektualnego oraz powodować dalsze, nieprzewidywalne obecnie kierunki zmian psychopatologicznych.


Podstawę roszczenia powoda stanowi art. 445 k.c. w związku z art. 444 k.c. i art. 416 k.c.


Przepis art. 416 k.c. stanowi, że osoba prawna jest obowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu. Dla przypisania odpowiedzialności konieczne było zatem wykazania przez powoda trzech przesłanek a to: szkody wyrządzonej przez organ (łub pracowników), winy oraz związku przyczynowego między szkodą a zawinieniem. Wszystkie te przesłanki zostały w toku postępowania wykazane. Jednym z podstawowych zadań banku jest zapewnienie jego użytkownikom bezpieczeństwa Obowiązek ten odnosi się w szczególności do pomieszczeń, które przeznaczone są dla klientów korzystających z usług banku. W niniejszej sprawie pozwany Bank nie wywiązał się ze swego obowiązku i nie zapewnił należytego bezpieczeństwa Pulpit przy bankomacie został zamontowany w sposób nieprawidłowy, mimo że montaż miał w założeniu ułatwić klientom korzystanie z niego. Wprawdzie po jego zamontowaniu, a przed wypadkiem z maja 2003 r. przeprowadzona została kontrola obiektu, jednak nie zmienia to faktu, że wykorzystano mebel już istniejący i służący innym celom niż po zamontowaniu przy pulpicie.


Pulpit został zamontowany przez pracownika firmy spółki X, którą łączyła z pozwanym umowa, w której przyjęła ona do realizacji zakres robót porzadkowo-czystościowych w siemianowickich obiektach Banku, w tym robót konserwatorskich.

Powód w chwili zdarzenia nie miał ukończonych lat 13 nie można w żadnej mierze mówić o jego przyczynieniu się do powstania szkody.


Z dokumentacji fotograficznej, sporządzonej na podstawie filmu z zapisem zdarzenia, w sposób nie budzący wątpliwości wynika, że powód zawisł na pulpicie zaledwie przez ułamki sekund, co uniemożliwia przypisanie jego matce winy w nadzorze w rozumieniu art. 427 k.c.


Bezspornym było w zasadzie zaistnienie szkody, to jest urazów powoda, które znalazły potwierdzenie w dokumentacji medycznej i opiniach biegłych lekarzy.


Wystąpiła również trzecia z ustawowych przesłanek to jest związek przyczynowy między oderwaniem się pulpitu, a obrażeniami, jakich doznał powód


Pozwany Bank był związany z pozwanym Zakładem Ubezpieczeń umową ubezpieczenia, powód zatem w świetle art. 822§4 k.c. może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela.


Zgodnie z art. 444§1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszystkie wynikłe z tego powodu koszty. Z kolei art. 445§1 k.c. stanowi, że w przypadku opisanym powyżej sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ustawodawca wprawdzie nie zdefiniował pojęcia odpowiedniej sumy, jednakże przyjmuje się istnienie pewnych określonych kryteriów, jakimi sąd powinien kierować się, wydając rozstrzygnięcie w tym zakresie. Zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może być symboliczna, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Z drugiej strony wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy i powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa


Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu naprawienie szkody niemajątkowej wyrażającej się krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych, dlatego ustalając kwotę zadośćuczynienia należy mieć na uwadze rozmiar cierpień fizycznych związanych z zaistnieniem wypadku i powstałe w następstwie urazu oraz długotrwałego leczenia dolegliwości bólowe.


W niniejszej sprawie do zdarzenia, skutkującego obrażeniami ciała doszło, kiedy powód miał 5 lat Od dnia wypadku do dnia 7 lipca 2003 r. powód nieprzerwanie przebywał w szpitalu, gdzie poddawany był licznym zabiegom. Przez pierwszych kilka dnia pobytu w szpitalu chłopiec nie oddychał samodzielnie, następnie doszło do powikłań w postaci bakteryjnego zapalenia opon mózgowych, prowadzącego do utraty świadomości przez powoda Po wyjściu ze szpitala powód przez cały czas znajdował się pod opieką okulistyczną, laryngologiczną i neurologiczną albowiem doznał trwałych urazów w postaci zniekształcenia twarzy oraz częściowej utraty słuchu. Należy podkreślić, że konsekwencje wypadku to nie tylko ślady fizyczne, ale także psychiczne, które są przez cały czas odczuwalne, a ich dotkliwość będzie narastać.


Powód już w młodym wieku został praktycznie pozbawiony możliwości normalnego funkcjonowania w swoim środowisku. Powód stara się coraz bardziej izolować od rówieśników i wszelkimi sposobami unika kontaktów z kolegami. Postawa chłopca jest spowodowana stosunkiem kolegów, którzy ubliżają mu z powodu jego wygląda Trzeba wziąć pod uwagę, że na obecnym etapie rozwoju chłopca utrzymywanie kontaktów z otoczeniem ma szczególnie istotne znaczenie, jest on bowiem w wieku, kiedy dzieci wyjątkowo chętnie utrzymują ze sobą kontakty, powód natomiast jest praktycznie wyłączony z jakichkolwiek form życia towarzyskiego.


Całkowite usunięcie skutków wypadku jest niemożliwe, w związku z czym powód do końca życia będzie borykał się z kompleksem związanym ze swoim wyglądem. Nie można również zapominać o tym, że w przyszłości wykonywanie niektórych zawodów będzie dla powoda praktycznie nieosiągalne, a w każdym przypadku dla osiągnięcia zamierzonego celu będzie musiał on dołożyć większych starań niż osoby zdrowe. Następstwa wypadku, jakiemu uległ powód, mają charakter nieodwracalny.


Przy uwzględnieniu powyższych okoliczności zasadzić na rzecz powoda należało in solidum 100000,-zł jako kwotę adekwatną do rozmiaru jego cierpień powoda Odsetki od tej sumy na podstawie art. 481 kc. przyznać należało od 1 maja 2006 r., wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma bowiem charakteru orzeczenia kształtującego treść stosunku prawnego czy orzeczenia waloryzującego wysokość należnego powodowi świadczenia Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, to dłużnik powinien spełnić je niezwłocznie po wezwaniu (art. 455 kc). W niniejszej sprawie pozwany Bank otrzymał odpis pozwu 28 marca2006 r., natomiast pozwany Zakład Ubezpieczeń 27 kwietnia2006 r. Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach przywołał Sąd normę art. 100 zdanie 2 k.p.c


Wyrok zaskarżyły obie strony.


Powód, który zarzucił obrazę art. 233§ 1 k.p.c. i art. 328§2 k.p.c, wniósł o zmianę wyroku przez uwzględnienie jego powództwa w całości; alternatywnie wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.


Pozwany Bank zarzucił obrazę prawa materialnego, w szczególności zaś art. 416, art. 362, art. 429 i art. 481 kc, oraz naruszenie art. 100 kp.c. i na tej podstawie wniósł o zmianę wyroku przez oddalenie powództwa względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sadowi pierwszej instancji.


Pozwany Zakład Ubezpieczeń również zarzucił dopuszczenie się przez Sad obrazy tych samych norm prawa materialnego i złożył identyczne jak pozwany Bank wnioski apelacyjne.

Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanych, pozwany Bank zaś wniósł o oddalenie apelacji powoda


Sad Apelacyjny zważył, co następuje:

Żadna z apelacji nie zasługuje na uwzględnienie, podniesione w nich zarzuty bowiem są bądź chybione, bądź pozbawione znaczenia dla ostatecznego rozstrzygnięcia


Żadna ze stron w apelacjach swych nie kwestionowała poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń ani w zakresie przebiegu zdarzeń w lokalu pozwanego Banku w dniu 15 maja 2003 r., ani w zakresie uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznał powód, ani w zakresie wynikłych stąd u niego cierpień fizycznych i psychicznych. W szczególności za podważanie poczynionych w sprawie ustaleń nie może być uznane przywołanie przez powoda zarzutu dowolności w ocenie dowodów, mimo bowiem formalnego przytoczenia zarzutu obrazy art. 233§1 k.p.c. powód w istocie podważa ocenę, jaka suma stanowić winna w rozumieniu art. 445§1 kc stosowne zadośćuczynienie, ta zaś kwestia przynależy nie do sfery ustaleń faktycznych, lecz do sfery prawa materialnego. Stan faktyczny sprawy jest zresztą w istocie niesporny, Sad Apelacyjny zatem może poczynione przez Sad Okręgowy ustalenia uznać za własne.


Zasadnie zarzucają pozwani całkowite pominięcie przez Sad Okręgowy w motywach wyroku normy art. 429 k.c. Uchybienie to samo przez się nie przesadza jednak o wadliwości zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia, stanowi bowiem jedynie możliwe do skorygowania w postępowaniu apelacyjnym uchybienie normie art. 328§2 k.p.c. Z prawidłowych, zaakceptowanych przez Sad Apelacyjny ustaleń wynika, że pozwany Bank ze spółką X łączyła umowa o wykonywanie robót porządkowo - czystościowych. Jeśli nawet przyjąć, że w zakresie umowy mieściły się także drobne prace konserwatorskie wymienione w załączniku do umowy z 1 sierpnia 1999 r., to miały być to „drobne naprawy, czynności konserwatorskie i porządkowe związane z bieżącą pracą placówek nie wymagające uprawnień zawodowych". Ze sformułowania tego wynika niedwuznacznie, że powierzone spółce X czynności nie wymagały żadnych szczególnych kwalifikacji, zainstalowanie mebla w pomieszczeniu przeznaczonym do użytku klientów tymczasem wymagało więcej niż elementarnej wiedzy o możliwych zagrożeniach i o sposobach przeciwdziałania im. Trafnie Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że obowiązkiem banku (jak każdej instytucji powołanej do obsługi klientów) jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom korzystającym z jego usług. Z tej już tylko przyczyny dobór wyposażenia lokalu bankowego oraz sposób ewentualnego kotwienia elementów przyściennych wymagał fachowości, do zapewnienia której spółka X się nie zobowiązywała ani której nie prezentował jej pracownik wykonujący swe obowiązki w siemianowickim oddziale pozwanego. Rozważyć w tym miejscu jeszcze by należało, czy (w sytuacji zlecenia zadania wykraczającego poza łączącą pozwany Bank ze spółką X  umowę) osobą, której powierzono czynności nie był dokonujący montażu półki świadek. Odpowiedź na tak postawione pytanie musi być negatywna, świadek bowiem usługę swą świadczył nie we własnym, a spółki X imienia.


Z faktu, że montowanie mebla wykraczało poza zakres czynności powierzonych wyspecjalizowanemu przedsiębiorcy (a nie doszło do powierzenia montażu pracownikowi tego przedsiębiorcy), płynie wniosek, że nie zaistniały w sprawie przesłanki do wyłączenia przewidzianej w art. 429 k.c. odpowiedzialności powierzającego wykonanie czynności innej osobie.


Podzielić należy stanowisko pozwanych, że wadliwie w sprawie zastosował Sąd Okręgowy normę art. 416 k.c., szkoda (niemajątkowa), jakiej doznał powód, nie została bowiem wywołana działaniem organu pozwanego Banku. Uszło uwagi Sądu Okręgowego, że dyrektor oddziału nie jest organem osoby prawnej, o którym mowa w art. 38 k.c. Jest to (co prawda wysokiego szczebla i wyposażony w znaczne kompetencje) jedynie pracownik, który w granicach udzielonego mu upoważnienia podejmuje decyzje dotyczące jednej z jednostek organizacyjnych osoby prawnej. Nie zmienia to jednak istoty sprawy, za jego działania bowiem odpowiedzialność na podstawie art. 120 k.p. ponosi zakład pracy, a ponieważ zakład pracy, jakim jest w tym konkretnym przypadku jednostka organizacyjna osoby prawnej, nie posiada w obrocie cywilnoprawnym własnej osobowości, odpowiedzialność spoczywa na tej osobie prawnej.


Wobec zaistnienia podstaw odpowiedzialności pozwanego Banku za swego pracownika i wobec braku przewidzianych w art. 429 kc. przesłanek odpowiedzialność tę wyłączających sam obowiązek zadośćuczynienia powodowi za doznaną przezeń krzywdę nie budzi wątpliwości. Nie budzi tym samym wątpliwości odpowiedzialność pozwanego Zakładu Ubezpieczeń, który - jak trafnie wywiódł to Sąd Okręgowy - wspólnie z ubezpieczonym, w ramach tak zwanej solidarności nieprawidłowej, obligowany jest do naprawienia wyrządzonej powodowi czynem niedozwolonym szkody.


Pozwani nie kwestionują przyjętej przez Sąd Okręgowy wysokości zadośćuczynienia podnosząc jedynie, że winno ono zostać obniżone z uwagi na przyczynienie się poszkodowanego. Wysokość tę natomiast kwestionuje powód, który dochodzi zasądzenia na jego rzecz kwoty wyższej o 20000,-zł. W orzecznictwie utrwalony jest jednak pogląd, że korekta w postępowaniu odwoławczym przyznanej przez sąd pierwszej instancji tytułem zadośćuczynienia sumy pieniężnej możliwa jest wtedy, gdy suma ta rażąco odbiega od tej, która byłaby adekwatna do rozmiarów doznanej krzywdy; rozpoznający sprawę skład Sądu Apelacyjnego pogląd ten w całości podziela Jeśli porówna się sumę żądaną przez powoda (120000,-zł) z sumą przyznaną mu zaskarżonym wyrokiem (100000-,-zł) takiej rażącej dysproporcji nie sposób się dopatrzyć. Bezzasadnie zatem powód w apelacji swej zarzuca obrazę art. 445§1 k.c. Równie bezzasadnie zresztą zarzuca uchybienie przez Sad Okręgowy normie art. 328§2 k.p.c, w rym akurat zakresie bowiem Sąd ten w uzasadnieniu swego wyroku obszernie przedstawił motywy, jakimi się kierował przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia


Nie sposób podzielić prezentowanej przez pozwanych tezy, jakoby Sąd Okręgowy dopuścił się obrazy art. 362 kc. Na przestrzeni wielu lat obowiązywania tego przepisu (jak i poprzedzającego go art. 158§2 kz.) wypracowano cztery zasadnicze koncepcje jego zastosowania w przypadku wyrządzenia szkody osobie, której czy to z powodu wieku, czy to z powodu stanu fizycznego lub psychicznego winy poczytać nie można: od dopuszczenia obniżenia świadczenia bez żadnych ograniczeń, poprzez uzależnienie tego od winy osoby zobowiązanej do nadzoru nad poszkodowanym lub od zasady odpowiedzialności (obiektywnej lub subiektywnej) sprawcy aż po całkowite wyłączenie możliwości przyczynienia osoby, której nie można winy poczytać. Nie wdając się w teoretyczne rozważania, stwierdzić należy, że dwie skrajne koncepcje obecnie mają walor już tylko historyczny, spośród dwóch pozostałych natomiast zdecydowanie więcej zwolenników (tak w orzecznictwie, jak i w doktrynie) ma koncepcja uzależniająca możliwość przyczynienia się poszkodowanego, któremu winy poczytać nie można, od zasady odpowiedzialności sprawcy i tę koncepcję podziela Sąd Apelacyjny. Przemawia za nią samo brzmienie art. 362 k.c., w myśl którego w przypadku przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. W przypadku, gdy odpowiedzialność sprawcy oparta jest na zasadzie winy, tylko wina poszkodowanego może prowadzić do zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody, stopień zawinienia jest bowiem podstawowym kryterium tego zmniejszenia; jedynie gdy odpowiedzialność sprawcy zasadza się na ryzyku bądź słuszności, sięgnąć należy do innych kryteriów pozwalających na porównanie, w jakim stopniu obiektywnie zachowanie sprawcy i poszkodowanego doprowadziło do szkody. W sprawie niniejszej pozwany Bank odpowiada w oparciu o normę art. 415 k.c. na zasadzie winy, powodowi natomiast z uwagi na treść normy art. 426 k.c. (w związku z art. 428 k.c.) winy przypisać nie można; w konsekwencji nie jest możliwe zmniejszenie na podstawie art. 362 k.c. należnego mu zadośćuczynienia Zwrócić jeszcze należy uwagę na to, że także przy przyjęciu koncepcji, że zmniejszenie świadczenia należnego osobie, której winy poczytać nie można, możliwe jest w przypadku przyczynienia się osoby zobowiązanej do nadzoru nad nią, także nie byłoby podstaw do zastosowania art. 362 k.c. Jak trafnie wskazał Sąd Okręgowy, dynamika wydarzeń w czasie wypadku była tak duża, a czas pozostawania małoletniego powoda bez nadzoru był tak krótki, że nie sposób jego matce postawić zarzutu niedopełnienia obowiązków wynikających z nadzoru nad dzieckiem.


Wbrew wywodom pozwanych nie dopuścił się Sąd Okręgowy obrazy art. 481 k.c. Słusznie Sąd ten wskazał, że rozstrzygnięcie o zadośćuczynieniu nie ma charakteru konstytutywnego. Wynika z tego, że roszczenie o jego zapłatę, z uwagi na bezterminowy charakter dochodzonego świadczenia, staje się zgodnie z art. 455 k.c. wymagalne niezwłocznie po wezwaniu do jego spełnienia, z tą też chwilą dłużnik pozostaje w opóźnieniu w rozumieniu art. 481 § 1 k.c. Występował, co prawda, w orzecznictwie pogląd, w myśl którego obowiązek zapłaty zadośćuczynienia powstawał dopiero w chwili zapadnięcia w rym przedmiocie orzeczenia w pierwszej instancji, co wywodzone było z dosłownego brzmienia art. 445§1 k.c.: „... sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego ...", ale obecnie ta koncepcja została zarzucona Przyjmuje się słusznie, że przytoczone wyżej sformułowanie ma jedynie charakter techniczny, nie zaś normatywny, i że nie można z niego wywodzić nieistnienia roszczenia o zadośćuczynienie przed zapadnięciem wyroku. Zwrócić nadto należy uwagę, że ów zarzucony już pogląd stanowił ongiś próbę przeciwdziałania nadmiernemu obciążaniu dłużnika, gdy na skutek wysokiej inflacji suma zasądzana według stanu na dzień wyrokowania powiększana była o odsetki, które miały w znacznym stopniu charakter waloryzacyjny. Obecnie taka sytuacja nie występuje, nie ma zatem żadnych racjonalnych powodów dla sięgania po nadzwyczajną, zdezaktualizowaną już wykładnię, tym bardziej, że okres, jaki upłynął od skutecznego wezwania pozwanych o zapłatę do dnia wyrokowania nie jest znaczny, a zasądzona ostatecznie na rzecz powoda suma adekwatna była do doznanego przezeń uszczerbku na zdrowiu także w dacie wezwania

Bezzasadnie zarzuca pozwany Bank obrazę art. 100 k.p.c Teza Sądu Okręgowego, że powód uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania, może być wprawdzie dyskusyjna, wskazać jednak wypadnie, iż rozstrzygnięcie o kosztach znajduje uzasadnienie w innej zawartej w art. 100 k.p.c. normie, w myśl której sąd może włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów także wtedy, gdy określenie należnej drugiej stronie sumy zależało od jego oceny. Nie powinno budzić wątpliwości, że ostateczne ustalenie wysokości zadośćuczynienia zależy właśnie od takiej oceny, słusznie zatem Sad Okręgowy nie uznał za stosowne, by koszty procesu stosunkowo rozdzielać.


Z powyższych względów, skoro apelacje obu stron okazały się być bezzasadne, należało je na podstawie art 385 kp.c. oddalić.


Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego podstawę swą znajduje w normie art. 100 kpc.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT