Wyrok Sądu Rejonowego w Lublinie z dnia 7 stycznia 2009 roku, sygn. akt I C 575/08, niepublikowany

O rozmiarze należnego zadośćuczynienia pieniężnego winien decydować w zasadzie rozmiar doznanej krzywdy, tj. stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność, czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku., Okoliczności te są niewymierne, co sprawia, że sąd przy ustalaniu rozmiaru krzywdy i tym samym wysokości zadośćuczynienia ma pewną swobodę. Podkreśla się, że ocena sądu w tym względzie powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/2003, OSNC 2005 z. 2, poz. 40).

Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż przyznane zadośćuczynienie powinno uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w chwili orzekania, ale również taką, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać, oraz krzywdę dającą się z dużym stopniem prawdopodobieństwa przewidzieć. Decydujące znaczenie mają rzutujące na rozmiar krzywdy okoliczności uwzględnione przez sądy orzekające, takie jak rodzaj, charakter, długotrwałość i intensywność cierpień fizycznych, psychicznych, stopień i trwałość kalectwa, młody wiek, negatywne zmiany w psychice (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05 OSNC 2006/10/175).

Nie należy jednak tracić z pola widzenia faktu, iż możliwa do zasądzenia na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia kwota winna być nie tylko adekwatna do rozmiaru doznanych cierpień, ale także, co wynika wprost z gramatycznej wykładni art. 445 § 1 k.c., "odpowiednia". Pojęcie to ma charakter niedookreślony, jednak w judykaturze wskazane są kryteria, którymi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Musi ono mieć charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia" w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001 r. III CKN 427/00, LEX nr 52766).


W pozwie z dnia 17 kwietnia 2008 r. pełnomocnik powoda Zbigniewa W. wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego P. kwoty 6 500 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 10 marca 2008 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych (k. 2).

W uzasadnieniu pozwu pełnomocnik powoda podał, że w dniu 30 lipca 2007r. w miejscowości Jedlanka, gmina Jedlińsk miał miejsce wypadek drogowy z udziałem powoda i jego żony Magdaleny W. jadących pojazdem marki Suzuki Ignis nr rej. (...), spowodowany przez kierującego pojazdem marki Scania nr rej. (...) Ireneusza N., który był chroniony polisą OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wykupioną w zakładzie pozwanego. W wyniku wypadku powód doznał urazu kręgosłupa szyjnego, głowy i różnych okolic ciała w postaci siniaków i otarć skóry, zawrotów i bólów głowy. W wyniku diagnozy lekarskiej powód uczestniczył w zabiegach fizjoterapeutycznych niezbędnych przy schorzeniach i dysfunkcjach narządu ruchu, przechodząc dwie serie zabiegów w dniach 3-18 września i 10-21 grudnia 2007 r.

Pełnomocnik powoda podniósł, iż w wyniku wypadku powód doznał licznych cierpień fizycznych i psychicznych. Pomimo długiego okresu stosowania w/w metod w celu przywrócenia prawidłowego funkcjonowania uszkodzonego narządu, negatywne skutki w postaci ograniczenia ruchomości głowy i szyi istnieją do chwili obecnej. Przez okres około miesiąca powód odczuwał silne bóle kręgosłupa i głowy, które utrzymują się do dnia dzisiejszego w stopniu średnim, a pojawiają się zwłaszcza po wysiłku fizycznym (powód pracuje na stanowisku magazyniera). Bezpośrednio po wypadku odczuwał też dolegliwości w postaci zawrotów głowy i nudności, jak również „szumy" w głowie. Nadto powód odczuwa lęk przed samochodem, zwłaszcza kierując pojazdem. Pełnomocnik powoda podniósł też, że do dnia wypadku powód był osobą czynnie uprawiającą sport, przede wszystkim pływanie, jazdę na nartach i rowerze, a obecnie jest to utrudnione ze względu na jego stan zdrowia.

W toku postępowania przed ubezpieczycielem lekarze orzecznicy przyznali powodowi 6 % uszczerbku na zdrowiu, zaś pozwany przyznał mu łącznie kwotę 5 500 zł tytułem zadośćuczynienia  i  412,88  zł tytułem  odszkodowania.   Powód  ocenia,  że  kwota zadośćuczynienia winna wynosić 20 000 zł, zaś niniejszym powództwem domaga się kwoty 6 500 zł - pełnomocnik powoda zasygnalizował możliwość ostatecznego sprecyzowania wartości roszczenia po uzyskaniu opinii biegłego sądowego.

Nadto pełnomocnik powoda wskazał, że dzień początkowy naliczania odsetek został ustalony w oparciu o art. 817 § 1 kc oraz art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych z dnia 22 maja 2003 r. (Dz. U. nr 124, poz. 1152) - w niniejszej sprawie zgłoszenie szkody wpłynęło do pozwanego w dniu 8 lutego 2008 r., stąd żądanie odsetek od dnia 10 marca 2008 r. (k. 3-5).

Nakazem zapłaty z dnia 28 kwietnia 2008 r. wydanym w postępowaniu upominawczym Sąd Rejonowy w Lublinie orzekł, że pozwany P. powinien zapłacić powodowi w ciągu dwóch tygodni od doręczenia niniejszego nakazu kwotę 6 500 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 10 marca 2008 r. do dnia zapłaty oraz kwotę 1 298,25 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania albo wnieść w tym terminie do tutejszego sądu sprzeciw (k. 27).

W sprzeciwie od nakazu zapłaty złożonym w dniu 26 maja 2008 r. pełnomocnik pozwanego zaskarżyła nakaz zapłaty w całości i wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu wg norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu przyznała, że powód w dniu 30 lipca 2007 r. uległ wypadkowi drogowemu, w którym doznał obrażeń ciała, w tym urazu kręgosłupa szyjnego, głowy i różnych okolic ciała w postaci siniaków i otarć skóry. Przyznała też, że pozwany przyjął na siebie odpowiedzialność z racji łączącej go ze sprawcą szkody umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Podniosła natomiast, że pozwany uwzględnił roszczenia powoda zgłoszone w postępowaniu likwidacyjnym, biorąc pod uwagę ustalony stopień uszczerbku na zdrowiu powoda oraz rozmiar i intensywność cierpień i przyznał w związku z tym powodowi zadośćuczynienie w wysokości 5 500 zł, które zostało wypłacone. Pełnomocnik pozwanego podniosła, iż wysokość zadośćuczynienia nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być odpowiednia, tj. utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa - powołała się przy tym na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001 r., sygn. akt III CKN 427/00. Podniosła, iż powód nie wykazał, że ujawniła się jakakolwiek nowa krzywda, która by skutkowała potrzebą zwiększenia kwoty zadośćuczynienia wypłaconego przez pozwanego. Nadto zakwestionowała żądanie powoda wypłaty odsetek ustawowych od dnia 10 marca 2008 r., podnosząc, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądów powszechnych, w sytuacji, gdy zakład ubezpieczeń uznał swoją odpowiedzialność za skutki zdarzenia i spełnił świadczenie na rzecz poszkodowanego, a poszkodowany dochodzi świadczeń w wyższej wysokości, roszczenie o zapłatę odsetek staje się wymagalne dopiero od daty uprawomocnienia się orzeczenia sądu, w którym zostało ustalone, że poszkodowanemu przysługuje świadczenie w wyższej wysokości, niż wypłacone przez ubezpieczyciela (k. 32-34).

Na rozprawie w dniu 16 lipca 2008 r. pełnomocnik powoda poparł powództwo, zaś pełnomocnik pozwanego nie uznała powództwa i wniosła o jego oddalenie (k. 54).

Sąd Rejonowy w Lublinie ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 30 lipca 2007 r. w miejscowości Jedlanka, gmina Jedlińsk doszło do wypadku drogowego z udziałem powoda Zbigniewa W. kierującego pojazdem marki Suzuki Ignis nr rej. (,,,), na który najechał z tyłu Ireneusz N. kierujący z nadmierną prędkością pojazdem marki Scania o nr rej. (...). W wypadku poszkodowana została również podróżująca z powodem jako pasażerka żona powoda Magdalena W. Pojazd sprawcy wypadku miał wykupioną polisę OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w P.

Na skutek wypadku Zbigniew W. doznał urazu dystorsji (skręcenia) kręgosłupa szyjnego. W badaniu ortopedycznym stwierdzono u niego niewielkie spłycenie lordozy szyjnej z tkliwością palpacyjną segmentu C4-C5, a nadto ograniczenie ruchomości kręgosłupa szyjnego. Leczony był początkowo farmakologicznie, następnie kręgosłup szyjny został ustabilizowany kołnierzem ortopedycznym. W dniach 3-18 września oraz 10-21 grudnia 2007 r. powód przeszedł zabiegi rehabilitacyjne w postaci masażu ręcznego, jontoforezy, lasera oraz ultradźwięków.

W chwili obecnej powód odczuwa dolegliwości bólowe kręgosłupa szyjnego nasilające się po przeciążeniach, dźwiganiu ciężkich przedmiotów i dłuższym siedzeniu z pochyloną głową, a nadto okresowo „sztywnienie" barków i szyi. Uszczerbek na zdrowiu powoda związany z doznanymi podczas wypadku uszkodzeniami narządu ruchu wynosi 7 % .

W związku z doznanym urazem Zbigniew W. przez kilka godzin odczuwał ostre dolegliwości bólowe, które zmniejszyły się z chwilą rozpoczęcia leczenia dolegliwości i ustały wraz z ukończeniem rehabilitacji. W następstwie przebytego urazu kręgosłupa u powoda powstał i utrzymywał się przez kilka miesięcy przewlekły zespół bólowo - korzeniowy. W związku z powstałymi u niego obrażeniami musiał korzystać z zaopatrzenia ortopedycznego - kołnierza stabilizującego, który utrudniał wykonywanie niektórych czynności codziennych. W chwili obecnej nie stwierdza się u niego istotnych odchyleń od normy. W związku z przebytym urazem kręgosłupa powód nie wymagał stałej pomocy lub opieki drugiej osoby. W okresie leczenia wskazana była okazjonalna pomoc innych osób jedynie przy wykonywaniu czynności wymagających wysiłku fizycznego. Aktualnie powód nie wymaga opieki lub pomocy innej osoby, jest w pełni samodzielny.

W przyszłości u Zbigniewa W. nie można wykluczyć wystąpienia dolegliwości bólowych odcinka kręgosłupa mogących wymagać kompleksowego leczenia neurologiczno-rehabilitacyjnego bowiem w wyniku wypadku doszło do naruszenia stabilności kręgosłupa szyjnego spowodowanego uszkodzeniem aparatu torebkowo-więzadłowego.

Zbigniew W. zatrudniony jest jako spedytor w firmie kurierskiej, gdzie w trybie zmianowym wykonuje pracę biurową i magazynową. Z uwagi na doznane wskutek wypadku obrażenia przez pół roku powód nie był w stanie dźwigać ciężkich paczek, wobec czego uzgodnił z pracodawcą, iż jego praca ograniczać się będzie do ściśle określonych czynności wykonywanych przy komputerze. W związku z powyższym zachował podstawowe wynagrodzenie, jednak premię uznaniową otrzymywał w mniejszej niż dotąd wysokości. Ze względu na lęki po wypadku ograniczył we wskazanym okresie prowadzenie samochodu. Miał także problemy z zaśnięciem i właściwym ułożeniem ciała pozwalającym uniknąć bólu. Powód otrzymał zwolnienie lekarskie, zmuszony był także wykorzystać urlop wypoczynkowy.

Przed wypadkiem z dnia 30 lipca 2007 r. powód aktywnie uprawiał sport, w tym narciarstwo, jazdę na rowerze i pływanie, których przez okres półrocznego leczenia musiał zaprzestać, rezygnując także z możliwości aktywnego wypoczynku z uwagi na odczuwane dolegliwości ortopedyczne.

W toku postępowania likwidacyjnego, w oparciu o ustalony przez ubezpieczyciela stopień 6 % uszczerbku na zdrowiu, powodowi przyznano kwotę 5 500 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 412,88 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia, które wypłacono po potrąceniu kwot uprzednio wypłaconych.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie przywołanych dowodów.

Niepoddawane w wątpliwość okoliczności odnośnie obrażeń powoda znalazły odzwierciedlenie w bezsprzecznie autentycznych dowodach nieosobowych w postaci dokumentacji medycznej sporządzanej na bieżąco w trakcie leczenia powoda oraz akt szkody, niekwestionowanych przez żadną ze stron.

W oparciu o powyższą dokumentację oraz o badanie powoda wydana została opinia biegłego z zakresu ortopedii i traumatologii, która cechuje się fachowością i rzetelnością jej sporządzenia i zawiera precyzyjne odpowiedzi na pytania postawione przez Sąd. W ocenie Sądu opinia ta została sporządzona przez biegłego zgodnie z jego wiedzą teoretyczną, praktyczną, sztuką lekarską i doświadczeniem zawodowym i jako taka w pełni zasługuje na obdarzenie wiarą. Z tych względów należało również uznać ją za dowód wiarygodny.

Odnośnie okoliczności związanych z samopoczuciem powoda po wypadku i w chwili obecnej, skutków jakie wypadek wywarł na zmianę trybu życia zawodowego i osobistego powoda - Sąd oparł się na zeznaniach samego powoda przesłuchanego w trybie art. 299 k.p.c. oraz zeznaniach świadka Magdaleny W., które korelują ze sobą, wobec czego zasadna jest ich łączna ocena. Zdaniem Sądu zeznania świadka*- pomimo tego, że jest to osoba bliska powodowi, a nadto poszkodowana wskutek tego samego zdarzenia - są w pełni wiarygodne, a okoliczności wynikające z tych zeznań w zakresie rodzaju uszkodzeń ciała, konieczności i czasookresu leczenia i rehabilitacji oraz skutków jakie wypadek wywarł w życiu zawodowym i osobistym powoda potwierdza dodatkowo w pełni miarodajna opinia biegłego. W ocenie Sądu zeznania powoda jak i świadka są logiczne, rzeczowe, a nadto składane były w sposób spontaniczny i szczery wobec czego Sąd nie znalazł podstaw, aby odmówić im waloru wiarygodności.

Sąd Rejonowy zważył, co następuje:

Powództwo jest w dużej mierze zasadne.

Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Dla przyjęcia odpowiedzialności pozwanego konieczne jest więc wykazanie, że za szkodę wyrządzoną powodowi ponosi odpowiedzialność ubezpieczający.

Zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r., Nr 124, poz. 1152 ze zm.), z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Z wykładni przytoczonych norm należy zatem wywieść wniosek, iż ubezpieczyciel odpowiada w takich samych granicach, w jakich odpowiadałby sprawca szkody.

Przepis art. 436 § 1 k.c. statuuje podstawową regułę odpowiedzialności samoistnego posiadacza mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez niego na zasadzie ryzyka, z wyłączeniem tylko takich sytuacji, gdy szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Równocześnie § 2 art. 436 k.c. stanowi, iż w razie zderzenia mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Takie sformułowanie art. 436 § 2 k.c. oznacza, że za szkodę wyrządzoną w wyniku zderzenia się pojazdów mechanicznych odpowiada ten posiadacz, któremu można przypisać winę. W niniejszej sprawie bezsporne jest, że wyłącznym sprawcą wypadku, w wyniku którego powód doznał obrażeń ciała i rozstroju zdrowia był kierowca samochodu marki Scania. Jego odpowiedzialność opiera się zatem na przepisie art. 415 k..c. w związku z art. 436 § 2 k.c. Na tej samej zasadzie ponosi zatem niekwestionowaną w toku procesu odpowiedzialność pozwany, albowiem sprawca wypadku, co jest w sprawie bezsporne, posiadał obowiązkowe ubezpieczenie u pozwanego.

Zastrzec należy, iż orzecznictwo Sądu Najwyższego konsekwentnie odrzuca czysto mechaniczne pojmowanie ruchu pojazdu, uznając iż samochód pozostaje w ruchu „od chwili uruchomienia motoru do momentu, kiedy jazda wskutek osiągnięcia miejsca przeznaczenia lub planowanej przerwy, została zakończona" (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 1958 r., I CR 154/56, OSPiKA 1959, nr 10, poz. 257) i przyjmując związek przyczynowy między powstałą szkodą a ruchem pojazdu bardzo szeroko.

W przedmiotowej sprawie bezspornym było, iż powód Zbigniew W. zatrzymał pojazd z włączonym silnikiem bezpośrednio za pojazdem wykonującym manewr skrętu w lewo. Mając na uwadze okoliczność, iż nie wyłączając silnika zamierzał kontynuować jazdę, kwestia znajdowania się tego pojazdu w ruchu jest oczywista, podobnie jak i okoliczność, iż pomiędzy samochodami doszło do zderzenia, nie zaś do najechania. To ostatnie bowiem zachodzi w sytuacji gdy unieruchomienie pojazdu przekraczające minutę nie wynika z warunków lub przepisów o ruchu drogowym (Gerard Bieniek, Cywilnoprawna problematyka ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych na tle nowych uregulowań, Teza nr 4, PS.2004.5.38). W ocenie Sądu, także wykładnia celowościowa przemawia za uznaniem, iż w sytuacji gdy oba pojazdy znajdują się w ruchu (choćby to pojęcie miało częściowo charakter normatywny a nie fizyczny), faktyczne najechanie na samochód oczekujący na zakończenie manewru przez inny pojazd, należało zakwalifikować jako zderzenie tych pojazdów, z odpowiednimi konsekwencjami dla przyjętego reżimu odpowiedzialności. Odchodząc więc od rzeczowego znaczenia pojęcia „ruchu" i posiłkując się pojęciem występującym w przepisach Prawa o ruchu drogowym, uznać należy, iż doszło do zderzenia pojazdów w ruchu, kwalifikowanego na gruncie art. 436 § 2 k.c. W niniejszej sprawie kwestia przyjęcia określonego reżimu odpowiedzialności nie rzutuje jednak na zasadność powództwa, którego podstawa faktyczna nie została przez pozwanego zakwestionowana.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy stwierdzić, iż zachodzą w niej wszelkie wskazane wyżej przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej po stronie pozwanego P.

Szkoda na osobie, sprowadzająca się do uszczerbków wynikłych m.in. z uszkodzeń ciała i rozstroju zdrowia, na gruncie polskiego ustawodawstwa przybiera dwie postaci, a mianowicie szkody majątkowej, jak i niemajątkowej, tzw. krzywdy. Konsekwencją szerokiego ujęcia szkody na osobie jest przyznanie poszkodowanemu ?,osobie, która doznała uszczerbku wskutek zdarzenia, za które na tle reżimu ex delictu ponosi odpowiedzialność inna osoba, dwutorowego dochodzenia wynikłych z jednego czynu niedozwolonego niezależnych od siebie roszczeń o zgoła odmiennym charakterze (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 7 września 1960 r., 2 CR 629/59, OSPiKA 1961, z. 12, poz. 343).

W niniejszym postępowaniu powód dochodził zadośćuczynienia za doznaną w wyniku wypadku szkodę niemajątkową tzw. krzywdę, której nie zrekompensowała w jego ocenie kwota wypłacona w toku likwidacji szkody przez pozwanego ubezpieczyciela.

Przepis art. 445 kodeksu cywilnego przewiduje dopuszczalność żądania odszkodowania pieniężnego w przypadku uszkodzenia ciała bądź wywołania rozstroju zdrowia, pozbawienia człowieka wolności a także skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia  stosunku   zależności   do  poddania   się   czynowi   nierządnemu.   Żądanie zadośćuczynienia z art. 445 kodeksu cywilnego związane jest z odpowiedzialnością ex delicto i jest niezależne od podstawy tej odpowiedzialności. Zgodnie z art. 445 kodeksu cywilnego, zadośćuczynienie polega na przyznaniu poszkodowanemu odpowiedniej sumy pieniężnej za doznaną krzywdę. Wysokość zadośćuczynienia oraz kryteria ich oceny Sąd ustala indywidualnie w związku z konkretną osobą pokrzywdzonego, uwzględniając m.in. wiek, rozmiar doznanej przez pokrzywdzonego krzywdy, następstwa zabiegów medycznych, nasilenie i długotrwałość cierpień fizycznych, negatywne zmiany w psychice.

Podstawowym celem zadośćuczynienia jest złagodzenie krzywdy w postaci negatywnych przeżyć związanych z cierpieniami fizycznymi i psychicznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, które powodują wyłączenie z normalnego życia, uniemożliwiają pełne możliwości zarobkowania. Osoba poszkodowana w wyniku czynu niedozwolonego ma prawo do odpowiedniej rekompensaty w postaci zadośćuczynienia, czyli jednorazowego świadczenia pieniężnego mającego na celu naprawienie krzywdy, a więc szkody niemajątkowej. Odpowiednia kwota pieniężna ma w pośredni sposób złagodzić cierpienia fizyczne i psychiczne osoby poszkodowanej. Zadośćuczynienie ma charakter całościowy, a zatem obejmuje cierpienia zarówno doznane przez poszkodowanego, jak i te, które będą jego udziałem w przyszłości. Zadośćuczynienie powinno być dla poszkodowanego wartością odczuwalną, ale nie nadmierną. Przy ustaleniu wartości zadośćuczynienia uwzględnia się przede wszystkim czynniki indywidualne, takie jak rozmiar i charakter odniesionych obrażeń ciała i ich trwałe następstwa zdrowotne, sytuację życiową poszkodowanego po wypadku. Tylko daleko posunięty indywidualizm pozwala na spełnienie przez zadośćuczynienie funkcji kompensacyjnej. Zasadniczą przesłanką przy określaniu wysokości zadośćuczynienia jest stopień natężenia krzywdy tzn. doznanych cierpień fizycznych i psychicznych (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973r, III CZP 37/73, OSNCP 1974, nr 9, poz. 145). Przy uwzględnieniu wysokości zadośćuczynienia stosuje się kryteria w postaci rodzaju naruszonego dobra, zakresu, intensywności i rodzaju rozstroju zdrowia, czasu trwania cierpień, wieku osoby pokrzywdzonej, rokowania na przyszłość a także stopnia winy sprawcy.

Zadośćuczynienie ma przede wszystkim na celu zrekompensować poszkodowanemu doznane krzywdy. Ten kompensacyjny cel zadośćuczynienia ma polegać, zgodnie z językowym znaczeniem, na - z natury rzeczy niedoskonałym - wynagrodzeniu krzywdy przez zaspokojenie w większym zakresie potrzeb poszkodowanego. W tym celu poszkodowany powinien otrzymać od osoby odpowiedzialnej za szkodę sumę pieniężną o tyle w konkretnych okolicznościach odpowiednią, ażeby mógł za jej pomocą zatrzeć lub co najmniej złagodzić odczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną (Uchwała Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974 z. 9, poz. 145).

O rozmiarze należnego zadośćuczynienia pieniężnego winien decydować w zasadzie rozmiar doznanej krzywdy, tj. stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność, czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku., Okoliczności te są niewymierne co sprawia, że sąd przy ustalaniu rozmiaru krzywdy i tym samym wysokości zadośćuczynienia ma pewną swobodę. Podkreśla się, że ocena sądu w tym względzie powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/2003, OSNC 2005 z. 2, poz. 40).

Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż przyznane zadośćuczynienie powinno uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w chwili orzekania, ale również taką, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać, oraz krzywdę dającą się z dużym stopniem prawdopodobieństwa przewidzieć. Decydujące znaczenie mają rzutujące na rozmiar krzywdy okoliczności uwzględnione przez sądy orzekające, takie jak rodzaj, charakter, długotrwałość i intensywność cierpień fizycznych, psychicznych, stopień i trwałość kalectwa, młody wiek, negatywne zmiany w psychice (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05 OSNC 2006/10/175).

W świetle powyższych uwag, na kanwie ustalonego stanu faktycznego i wniosków wysnutych z wszechstronnej analizy materiału dowodowego adekwatne stało się ustalenie należnego powodowi zadośćuczynienia na poziomie kwoty 10000 złotych, która to suma 'spełnia wymóg ekonomicznie odczuwalnej wartości (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1962 r., 4 CR 902/61, OSNCP 1963 z. 5, poz. 107).

W ocenie Sądu zadośćuczynienie we wskazanej kwocie, z uwzględnieniem wypłaconej w toku postępowania likwidacyjnego kwoty 5 500 zł jest adekwatne do rozmiaru krzywdy powoda oraz realizuje cel kompensacyjny, mając także walor ekonomiczny. Uwzględniając krzywdę powoda Sąd stanął na stanowisku, że wysokość zasądzonego na jego rzecz zadośćuczynienia jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życia społeczeństwa.

Nie budziło wątpliwości, iż wypadek samochodowy doprowadził do szeregu cierpień u powoda, tak w sferze cielesnej, jak i emocjonalnej. Odniesione w jego efekcie obrażenia bez wątpienia wzbudziły u niego wiele negatywnych odczuć. Unieruchomienie w kołnierzu ortopedycznym, proces leczenia farmakologicznego, a następnie konieczność korzystania z rehabilitacji, wywołały realnie odczuwane cierpienia. Niemożność prowadzenia aktywnego trybu życia, w tym uprawiania sportu, powrotu do dawnych zajęć, ograniczenie możliwości wykonywania pracy na stanowisku magazyniera i związana z tym utrata części zarobku w postaci premii uznaniowej, początkowo pewna zależność od osób trzecich przy wykonywaniu ciężkich prac, jak dźwiganie, w sposób znaczny zwiększało poczucie krzywdy powoda.

Charakter obrażeń powoda sprawiał, iż odczuwał on znaczne ograniczenie ruchów, a nadto znaczne dolegliwości bólowe, które ustały dopiero po zakończeniu rehabilitacji. Do tego czasu uniemożliwiały one normalne wykonywanie pracy zawodowej, zajęć życia codziennego, uprawianie sportu czy zaśnięcie, bowiem leżenie wiązało się z bólem. Ogół skutków wypadku, jak również lęki przed jazdą samochodem przyczyniały się do doznawanych, trudnych do zmierzenia, choć realnych, cierpień psychicznych. Jak stwierdzone zostało w toku postępowania, powód w wyniku zdarzenia doznał urazu, który spowodował uszczerbek na jego zdrowiu w wysokości 7 %.

Nie należy jednak tracić z pola widzenia faktu, iż możliwa do zasądzenia na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia kwota winna być nie tylko adekwatna do rozmiaru doznanych cierpień, ale także, co wynika wprost z gramatycznej wykładni art. 445 § 1 k.c., "odpowiednia". Pojęcie to ma charakter niedookreślony, jednak w judykaturze wskazane są kryteria, którymi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Musi ono mieć charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia" w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001 r. III CKN 427/00, LEX nr 52766).

Ustalony przez biegłego uszczerbek na zdrowiu powoda w wysokości 7 % związany z doznanymi w czasie wypadku urazami narządu ruchu służy tylko jako pomocniczy środek ustalenia rozmiaru odpowiedniego zadośćuczynienia, niemniej jednak wskazuje na rozległość i dotkliwość tych urazów. Sąd ustalając wysokość należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia nie może mechanicznie wymierzyć go w odniesieniu do stwierdzonego procentu uszczerbku na zdrowiu. Niedopuszczalnym uproszczeniem byłoby mierzenie doznanej krzywdy wyłącznie stopniem uszczerbku na zdrowiu, albowiem w prawie cywilnym wysokość zadośćuczynienia ma charakter zindywidualizowany. Nie można jednak abstrahować od faktu, że stwierdzony w opinii biegłego uszczerbek przekracza jedynie nieznacznie stopień uszczerbku ustalonego na potrzeby postępowania likwidacyjnego. Powód nie jest już zmuszony uczęszczać na zabiegi rehabilitacyjne, aby poprawić funkcjonowanie narządów ruchu. Ustały też u powoda dolegliwości bólowe, wobec czego nie ma przeciwwskazań, aby powód powrócił do dawnego trybu życia.

Nie tracąc zatem z pola widzenia, iż powód doznał znacznego uszczerbku na zdrowiu, zwrócić należy uwagę na fakt, iż wypadek w bezpośredni sposób nie zmniejszył możliwości zarobkowania przez powoda, choć bezspornie utrudnił powiększenie wynagrodzenia z tytułu ewentualnych premii uznaniowych. Z pewnością wskutek wypadku nie zmniejszyły się perspektywy zawodowe powoda, a ograniczenie możliwości wykonywania pracy w pełnym zakresie miało charakter czasowy. W ocenie Sądu zasądzona kwota 4 500 zł stanowi więc dla powoda wartość odczuwalną ekonomicznie i choć obiektywnie dość znaczną, ale też nie nadmierną.

Za przyjęciem powyższej kwoty jako odpowiedniej przemawiają także charakter doznanego obrażenia i jego skutki. Należy bowiem podkreślić, iż dolegliwości bólowe immanentne dla tego typu obrażenia miały charakter ostrych jedynie w pierwszych godzinach po wypadku i zakończyły się z chwilą zakończenia procesu rehabilitacji. Obecnie dolegliwości bólowe niemal nie występują, zaś powód nie wymaga korzystania z zabiegów rehabilitacyjnych. Brak też przeciwwskazań do powrotu do dawnego trybu życia zawodowego i osobistego. Powód może również wypoczywać w sposób tak aktywny, jak przed wypadkiem.

Podkreślić należy, że duże znaczenie dla oceny wysokości zadośćuczynienia ma wiek powoda. W sytuacji, gdy osoba młoda zostaje w znacznym stopniu ograniczona zarówno w możliwościach realizacji w pracy zawodowej, jak i prowadzeniu aktywnego życia i aktywnego wypoczynku, wysokość świadczenia, mającego zrekompensować powyższe, winna być większa, niż w przypadku osoby starszej, nie prowadzącej już tak aktywnego życia i np. mającej już uprawnienia do nabycia świadczeń rentowych. Okoliczności te zostały z jednej strony wzięte pod uwagę w aspekcie ich wpływu na półroczne zawieszenie aktywności zawodowej i osobistej powoda, jednakże Sąd miał na uwadze, iż po zakończeniu rehabilitacji wskazane przeszkody ustały.

Jako że pozwany ubezpieczyciel wypłacił powodowi tytułem zadośćuczynienia kwotę 5 500 złotych, Sąd zasądził na jego rzecz łącznie 4 500 złotych, stanowiącą różnicę pomiędzy zadośćuczynieniem należnym, a już uregulowanym. W pozostałej części żądanie z tegoż tytułu, uznane za nadmierne, podlega oddaleniu.  Zasądzenie kwoty wyższej  nie wyczerpywałoby przesłanki rozważenia aktualnych stosunków społecznych i prowadziłoby, zdaniem Sądu, do nadmiernego wzbogacenia powoda.

Zgodnie z art. 817 k.c. oraz art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych z dnia 22 maja 2003 r. (Dz. U. z 2003 r., Nr 124, poz. 1152 ze zm.) ubezpieczyciel winien spełnić świadczenie w terminie 30 dni licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku, w tym bowiem terminie miał możliwość ustalenia okoliczności uzasadniających wypłatę zadośćuczynienia w określonej wysokości. Uchybienie tego terminu stanowi opóźnienie w spełnieniu świadczenia i w oparciu o art. 481 § 1 k.c. - obowiązek zapłaty odsetek. Zgodnie z brzmieniem przepisu art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Przepis ten, statuujący powszechną zasadę, stosownie do której sam fakt uchybienia terminowi wywiązania się z zobowiązania pieniężnego przesądza o uprawnieniu wierzyciela domagania się odsetek i dookreślający obowiązek dłużnika ich uiszczenia, uzasadnia żądanie powoda zapłaty odsetek od kwoty należnego mu zadośćuczynienia od kwoty 4 500 zł od dnia 10 marca 2008 r., skoro zawiadomienie o szkodzie wpłynęło do pozwanego w dniu 8 lutego 2009r.

Zarzut odnośnie wyliczenia odsetek jest bezzasadny, zaś utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego w tym przedmiocie jest zgoła odmienne, niż na to wskazuje strona pozwana. Wyrokiem z dnia 15 listopada 2002 r., V CKN 1331/00, LEX Nr 75294 wydanym na kanwie sprawy, w której sąd pierwszej instancji podwyższył kwotę zadośćuczynienia przyznaną w toku postępowania likwidacyjnego, Sąd Najwyższy orzekł, iż zakład ubezpieczeń odpowiadający za sprawcę wypadku komunikacyjnego z tytułu odpowiedzialności cywilnej dopuszcza się zwłoki, jeżeli nie spełnia świadczenia na rzecz poszkodowanego w terminie 30 dni, licząc od dnia otrzymania zawiadomienia o wypadku. W uzasadnieniu zaś wskazał, że skoro ubezpieczyciel powziął wiedzę o wypadku i poszkodowanym z wielomiesięcznym wyprzedzeniem w stosunku do daty wniesienia powództwa, a tym samym i daty doręczenia pozwu i nie umówiono się inaczej, obowiązuje go termin 30 dni, zaś spełnienie świadczenie w terminie późniejszym może być usprawiedliwione jedynie powołaniem się na przeszkody, o których mowa w art. 817 § 2 k.c. - to jest niemożliwość wyjaśnienia okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia. Okoliczności te w niniejszej sprawie nie zachodzą. Przyczyny wypadku od początku nie były kwestionowane, podobnie jak i rozmiar doznanych przez pozwanego obrażeń. Bez trudu zatem w terminie przewidzianym na likwidację szkody pozwany ubezpieczyciel był w stanie ustalić wysokość należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia, stosując przy tym właściwą miarę i wykorzystując profesjonalne doświadczenia w działalności ubezpieczeniowej.

Z uwagi na powyższe orzeczono, jak w sentencji.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT