Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2003 r., sygn. akt V CK 311/02, niepublikowany

Przepis art. 355 § 1 k.c. stawia dłużnikowi wymaganie wykonywania zobowiązania z należytą starannością, to jest starannością ogólnie wymaganą w stosunkach danego rodzaju. Wzorzec należytej staranności ma charakter obiektywny. Jego zastosowanie w praktyce polega najpierw na dokonaniu wyboru modelu, ustalającego optymalny w danych warunkach sposób postępowania, odpowiednio skonkretyzowanego i aprobowanego społecznie, a następnie na porównaniu zachowania się dłużnika z takim wzorcem postępowania. O tym, czy na tle konkretnych okoliczności można osobie zobowiązanej postawić zarzut braku należytej staranności w dopełnieniu obowiązków, decyduje nie tylko niezgodność jego postępowania z modelem, lecz także uwarunkowana doświadczeniem życiowym możliwość i powinność przewidywania odpowiednich następstw zachowania. Miernik postępowania dłużnika, którego istota tkwi w zaniechaniu dołożenia staranności, nie może być formułowany na poziomie obowiązków nie dających się wyegzekwować, oderwanych od doświadczeń i konkretnych okoliczności.


Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa "A." Spółki z o.o. . przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń S.A. Inspektorat w O. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 9 października 2003 r. kasacji strony powodowej od wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 8 marca 2002 r., uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w W., pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

Sąd Apelacyjny w W. wyrokiem z dnia 8 marca 2002 r. oddalił apelację powodowej Spółki "A." od wyroku Sądu Okręgowego w O. z dnia 4 grudnia 2001 r., którym ten Sąd oddalił powództwo skierowane przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń S.A. o zapłatę 255.135 zł z tytułu odszkodowania ubezpieczeniowego autocasco za skradziony przez nieustalonych sprawców samochód marki "Audi", ubezpieczony u pozwanego.

Sąd Apelacyjny ustalił, że do kradzieży tego samochodu doszło na drodze z W. do P. Samochód marki "Mitsubishi" uderzył w tył samochodu powódki. Kierujący zjechali pojazdami na pobocze drogi i tam je zatrzymali. Kierujący pojazdem powódki ustalił numery rejestracyjne samochodu "Mitsubishi" i w celu oceny stanu prowadzonego pojazdu wysiadł z niego. Wziął pilota od alarmu i płytkę, która odcina dopływ paliwa Nie wziął dowodu rejestracyjnego, który został we wnętrzu samochodu. Pozostawił też uruchomiony silnik - kluczyki w stacyjce, ponieważ było to konieczne przy sprawdzeniu czujników cofania i stanu tłumika. Kiedy oglądał te części, nieznany sprawca kradzieży odjechał samochodem powódki. Odjechał również sprawca zderzenia. Nie zadziałała też wspomniana płytka, która powinna spowodować zatrzymanie pojazdu powódki.

Na gruncie tych ustaleń Sąd Apelacyjny uznał, że takie zachowanie nie tylko w świetle § 9 ust. 1 pkt. 10a i b ogólnych warunków umów autocasco, lecz także w świetle art. 826 § 2 k.c. wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Wyrok ten powódka zaskarżyła kasacją, zarzucając naruszenie prawa materialnego, tj. art. 826 i 827 k.c. w związku z § 9 ust. 1 pkt 10a i b ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco, i wnosząc o zmianę wyroku przez uwzględnienie żądania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

U podłoża zaskarżonego wyroku legł pogląd, że pozostawienie kluczyków w stacyjce skradzionego samochodu "Audi" stanowiło naruszenie wymagania jego zabezpieczenia przed kradzieżą przewidzianego w § 9 ust. 1 pkt 10a i b ogólnych warunków umów autocasco. Pogląd ten byłby oczywiście uzasadniony w sytuacji, gdyby skradziony samochód został opuszczony przez kierowcę i pasażerów. Pojazd bowiem wymaga "zabezpieczenia", gdy kierowca i pasażerowie go opuszczają. W konkretnej sprawie nie sposób jednak uznać, aby skradziony samochód był opuszczony przez kierowcę, skoro ten znajdował się w jego pobliżu ("miał go w zasięgu ręki"), posiadając przy tym pilota od alarmu i płytkę, która odcina dopływ paliwa. Jak to stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 grudnia 1986 r., II CR 400/86 (OSNCP 1988, nr 4, poz. 48), osobisty nadzór posiadacza nad pojazdem jest dopełnieniem aktu właściwej staranności (art. 355 k.c.) równej co najmniej tej, która w świetle przepisów regulujących ubezpieczenie autocasco warunkuje odpowiedzialność ubezpieczyciela. Zapewnia bowiem określony stopień bezpieczeństwa pojazdu przed jego zawładnięciem (tak też SN w wyroku z dnia 27 kwietnia 2001 r. III CKN 300/00 OSN 2001/12/182).

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wskazywano, że z obserwacji życia codziennego wynika, iż ani osobista opieka nad pojazdem jego właściciela, ani jego zabezpieczenie w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu w razie jego opuszczenia nie zapewniają całkowitego zabezpieczenia. Doświadczenie wskazuje, że mimo doskonalenia środków technicznego zabezpieczenia pojazdów, ich stosowanie nie zapewnia im bezpieczeństwa, z uwagi na narastające zjawisko kradzieży pojazdów dokonywanych w sposób zuchwały oraz przy użyciu przez ich sprawców coraz skuteczniejszych, dostosowanych do nich narzędzi. Już z tego względu nie można podzielić poglądu Sądu Apelacyjnego, że pozostawienie przez kierowcę kluczyków w stacyjce skradzionego samochodu w czasie jego oględzin po kolizji jest naruszeniem wymagania zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą. Rzecz w tym, że nie nastąpiło opuszczenie tego pojazdu, gdyż jego kierowca wysiadając, pozostawał z nim cały czas w bezpośredniej bliskości i sprawował nad nim osobisty nadzór. Taki pogląd wypowiedział Sąd Najwyższy w przytoczonym wyroku z dnia 10 grudnia 1986 r. stwierdzając, że szczególnie zuchwała kradzież pojazdu, strzeżonego osobiście przez znajdującego się przy nim posiadacza, objęta jest ubezpieczeniem autocasco bez względu na to, czy pojazd był zabezpieczony przed kradzieżą również w sposób określony w postanowieniach ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco.

Niepodobna też podzielić stanowiska Sądu Apelacyjnego opartego na art. 826 § 2 k.c., że skarżącej nie należy się odszkodowanie ubezpieczeniowe za utratę samochodu "Audi" wskutek jego kradzieży, gdyż zachowanie jej kierowcy w zakresie zabezpieczenia tego samochodu przed kradzieżą było rażąco niedbałe. Przepis art. 355 § 1 k.c. stawia dłużnikowi wymaganie wykonywania zobowiązania z należytą starannością, to jest starannością ogólnie wymaganą w stosunkach danego rodzaju. Wzorzec należytej staranności ma charakter obiektywny. Jego zastosowanie w praktyce polega najpierw na dokonaniu wyboru modelu, ustalającego optymalny w danych warunkach sposób postępowania, odpowiednio skonkretyzowanego i aprobowanego społecznie, a następnie na porównaniu zachowania się dłużnika z takim wzorcem postępowania. O tym, czy na tle konkretnych okoliczności można osobie zobowiązanej postawić zarzut braku należytej staranności w dopełnieniu obowiązków, decyduje nie tylko niezgodność jego postępowania z modelem, lecz także uwarunkowana doświadczeniem życiowym możliwość i powinność przewidywania odpowiednich następstw zachowania. Miernik postępowania dłużnika, którego istota tkwi w zaniechaniu dołożenia staranności, nie może być formułowany na poziomie obowiązków nie dających się wyegzekwować, oderwanych od doświadczeń i konkretnych okoliczności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 1998 r., III CKN 574/97 nie publ.).

W sytuacji więc, gdy kradzież samochodu "Audi" polegała na tym, że jej sprawca(y) "zabierali" ten samochód jawnie, w obecności kierowcy tego samochodu, pozbawiając go nad nim władztwa w sposób gwałtowny, używając przemocy w postaci nie stanowiącej gwałtu na osobie, niepodobna mówić o rażącym niedbalstwie tego kierowcy w wykonaniu obowiązków zabezpieczenia owego samochodu przed kradzieżą (szkodą - art. 826 § 2 k.c.).

Z tych przyczyn orzeczono jak w wyroku (art. 39313 k.p.c.).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT