Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 6 grudnia 2006 roku, sygn. akt XVI GC 1724/04, niepublikowany

Ponieważ Towarzystwo Ubezpieczeniowe zapłaciło odszkodowanie, to na podstawie art. 828 § 1 KC nabyło roszczenie ubezpieczonego do wysokości zapłaconego odszkodowania.


Pozwem z dnia 7 września 2004 r. Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. wniosło o zasądzenie od V. L. P. sp. z o.o. oraz Towarzystwa Ubezpieczeń, w ten sposób, że zapłata przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego, kwoty 158.342,61 zł wraz z odsetkami w wysokości 5 % od dnia 22 stycznia 2003 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu, w tym kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych i kosztami opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

W uzasadnieniu pozwu strona powodowa stwierdziła, że wypłaciła T. z siedzibą w P. odszkodowanie w związku z utratą ładunku w transporcie. Wykonanie przewozu zlecone zostało przez T. firmie  V. L. P., a z kolei pozwany zlecił przewóz dalszemu przewoźnikowi, który jako „fałszywy przewoźnik" przywłaszczył przewożony towar. W związku z utratą przesyłek T. wystąpił do powoda - jako swojego ubezpieczyciela - z roszczeniami odszkodowawczymi, które po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego zostały zaspokojone. Tym samym roszczenie przysługujące T. w stosunku do pozwanych, do wysokości wypłaconej kwoty, przeszło zgodnie z treścią art. 828 § 1 KC na powódkę.
W piśmie procesowym z dniu 24 września 2004 r. strona powodowa cofnęła pozew w stosunku do TU .

Postanowieniem z dnia 21 października 2004 r. Sąd Okręgowy umorzył postępowanie w stosunku do TU na podstawie art. 355 § 1 KC uznając, że cofnięcie pozwu nastąpiło ze skutkiem prawnym.

W odpowiedzi na pozew z dnia 15 lutego 2005 r. V. L. P. wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Pozwany podniósł, iż wyboru podprzewoźnika dokonał zgodnie z procedurami przyjętymi w pozwanej spółce z zachowaniem reguł należytej staranności, a tym samym utrata towaru należącego do T. jest następstwem okoliczności, za które nie może ponosić odpowiedzialności.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny.

Towarzystwo Ubezpieczeń oraz T. łączyła umowa ubezpieczenia mienia w transporcie na okres od 1 stycznia 2002 r. do 31 grudnia 2002 r..

W dniach 13 maja 2002 r. oraz 15 maja 2002 r. T. zlecił V. L. P. (działającemu wówczas pod firmą E.) przewóz dwóch ładunków zawierających telewizory kolorowe z magazynu spółki w Ż. do E. we Francji. W tym celu T. złożył dwa pisemne zlecenia transportowe. Oba zlecenia zostały przyjęte przez uprawnionego pracownika pozwanego Olgę K., która na potwierdzeniu przyjęcia zlecenia określiła datę podstawienia samochodów do załadunku (odpowiednio 14 maja 2002 r. oraz 16 maja 2002 r.), numery rejestracyjne zarówno ciągnika jak i naczepy oraz dane kierowcy (zeznania świadka Olgi K.).
Jednocześnie w miesiącu maju 2002 r. z V. L. P. skontaktował się mężczyzna podający się za Zbigniewa S. (przewoźnika prowadzącego przedsiębiorstwo „T. D. Zbigniew", z którym pozwana wielokrotnie wcześniej współpracowała) i wyraził gotowość wykonania usługi tzw. przewozu w eksporcie. Z uwagi na posiadane przez pozwaną informacje od T. o dwóch planowanych transportach do Francji, Olga K. zaproponowała dzwoniącemu wykonanie tych przewozów. Po wyrażeniu zgody przez tą osobę przeprowadzona została procedura weryfikacyjna dzwoniącego polegającą na sprawdzeniu zgodności jego danych z informacjami posiadanymi przez pozwaną w prowadzonej bazie danych. Pomimo iż dane podane przez dzwoniącego były częściowo niezgodne z rejestrami prowadzonymi przez pozwaną (wskazano dane warszawskie, mimo że biuro Zbigniewa S. mieściło się w miejscowości G. w województwie łódzkim), zlecenie to zostało przydzielone dzwoniącemu (zeznania świadka Olgi K.).

W oparciu o zlecenia otrzymane od T. pracownik pozwanego wystawił dwa zlecenia przewozowe (w dniu 13 maja 2002 r. oraz w dniu 15 maja 2002 r.) na rzecz Zbigniewa S., wskazując jednocześnie, zgodnie z informacją otrzymaną telefonicznie od osoby podającej się za w/w, jako kierowcę Roberta Sz. legitymującego się dokumentem tożsamości nr XX ( zlecenia przewozowe; zeznania świadka Olgi K.).

W dniach 14 maja 2002 r. oraz 16 maja 2002 r., osoba podająca się za Roberta Sz. dokonała odbioru dwóch ładunków z magazynu T. w Ż.. Pierwszy transport obejmował 336 sztuk telewizorów o wartości 36.301,44 Euro, natomiast drugi 131 sztuk telewizorów o wartości 36.787,52 Euro.

W dniu 17 czerwca 2002 r. pozwany, po kilku nieudanych próbach skontaktowania się z przewoźnikiem wykonującym przewóz oraz po uzyskaniu od T. informacji, iż przesyłki nie dotarły na miejsce przeznaczenia, złożył na Komisariacie Policji Warszawa Wola doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

W toku dochodzenia ustalono, iż osoba która odebrała towar od T. posługiwała się skradzionymi i podrobionymi dokumentami oraz tablicami rejestracyjnymi. Osoba ta nie była pracownikiem Zbigniewa S., który stwierdził nadto, iż nigdy nie otwierał oddziału w Warszawie. Wobec nie wykrycia sprawcy czynu postanowieniem z dnia 13 września 2002 r. umorzono dochodzenie.

Strona pozwana zleciła również Bogumiłowi Jerzemu Z. prowadzącemu Agencję Detektywistyczną  podjęcie czynności mających na celu ustalenie okoliczności oraz sprawców kradzieży towaru. Działania te nie doprowadziły jednak do ustalenia sprawców przestępstwa.

W dniu 25 czerwca 2002 r. T. dokonała zgłoszenia szkody poniesionej w związku z zaginięciem (kradzieżą) dwóch ładunków telewizorów, których przewóz w dniach 13 maja 2002 r. oraz 15 maja 2002 r. zlecony został V. L. P.. Szkoda objęła utratę 467 telewizorów marki Thomson o wartości 73.088,96 Euro.

Po przeprowadzeniu postępowania obejmującego likwidację zgłoszonej szkody Towarzystwo Ubezpieczeń  w dniu 9 grudnia 2002 r. wypłaciło na rzecz T. odszkodowanie w  wysokości 77.235,02 zł z tytułu utraty pierwszego ładunku oraz w wysokości 81.107,59 zł z tytułu utraty drugiego ładunku.

W dniu 22 stycznia 2003 r. strona powodowa wezwała V. L. P. do dobrowolnej zapłaty odszkodowania.
Ponowne wezwania powód wystosował w dniu 19 lutego 2003 r.

Zarówno pozwany jak i ubezpieczyciel jego odpowiedzialności cywilnej (TU) odmówili zapłaty odszkodowania (- pismo TU z dnia 25 kwietnia 2003 r.; - pismo V. L. P. z dnia 29 kwietnia 2003 r.).
W dniu 19 maja 2003 r. strona powodowa odwołała się od powyższych decyzji i ponownie wezwała pozwanego oraz TU  do zapłaty odszkodowania w łącznej wysokości 158.342,61 zł .
W piśmie z dnia 11 czerwca 2003 r. TU podtrzymała swoje stanowisko, co do odmowy wypłaty odszkodowania.

Strona powodowa, dążąc do polubownego rozstrzygnięcia zaistniałego sporu, skierowała w dniu 13 maja 2003 r. do Sądu Rejonowego wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Próba ta jednak nie doprowadziła do polubownego zakończenia sprawy.
Sąd zważył, co następuje.

Powództwo zasługuje na uwzględnienie.

Towarzystwo Ubezpieczeń dochodziło w niniejszej sprawie zapłaty kwoty 158.342,61 zł stanowiącej równowartość odszkodowania, które jako ubezpieczyciel wypłaciło T. w związku z utratą (kradzieżą) ładunku na trasie Ż. – E.. Strona powodowa dodała, że roszczenie odszkodowawcze T. względem V. L. P. (przewoźnika) oraz TU (ubezpieczyciela jego odpowiedzialności cywilnej) z chwilą wypłaty odszkodowania przeszło na nią ex lege na podstawie art. 828 KC do wysokości wypłaconej kwoty. Ponieważ powód skutecznie cofnął pozew w stosunku do TU, ostatecznie zapłaty odszkodowania dochodził wyłącznie od V.L.P.. Powód dodał, że odpowiedzialność przewoźnika za szkody nie budzi wątpliwości, bowiem stosownie do art. 3 Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów sporządzonej w Genewie dnia 19 maja 1956 r. (Dz. U. Nr 49 z 1962 r. poz. 238) (dalej jako Konwencja CMR) przewoźnik odpowiada za swoich podwykonawców.

W odpowiedzi na pozew strona pozwana przyznała, że w maju 2002 r. T. zlecił jej przewóz dwóch ładunków zawierających telewizory na trasie Ż. – E. Ponieważ w tym samym czasie z pozwanym skontaktował się Zbigniew S. - przewoźnik, którym V. L. P. wcześniej współpracował już wielokrotnie - i wyraził gotowość wykonania tzw. przewozu w eksporcie, pozwany po przeprowadzeniu procedury identyfikacji przewoźnika, zlecił wykonanie przedmiotowego przewozu Zbigniewowi S..

Strona pozwana stwierdziła, że telefoniczne składanie i przyjmowanie zleceń przewozowych jest powszechną praktyką stosowaną przez przedsiębiorstwa spedycyjne i przewozowe, że dopełniła wszelkich obowiązujących u niej procedur związanych z identyfikacją przewoźników, w tym zażądała aktualnej polisy ubezpieczeniowej. Dodała, że została wprowadzona w błąd na skutek działań nieznanych wcześniej z praktyki żadnego ze spedytorów.

Pozwany stwierdził, że w przedmiotowym przypadku w ogóle nie doszło do zawarcia ważnej i skutecznej umowy przewozu, skoro do wykonania umowy przystąpił przestępca, który podszył się pod przewoźnika, czym wprowadził w błąd zarówno pozwanego jak i T. Dodał również, że do nie wykrycia sprawcy przyczyniło się częściowo „niefrasobliwe zachowanie" T., który nie zareagował na to, że transport ładunku się opóźnia, a następnie w ogóle nie dochodzi do skutku. Konsekwencją tego zaniedbania było skasowanie zapisu video na którym utrwalono moment załadunku.

Strona pozwana podniosła również, że nie można jej odpowiedzialności wywodzić z art. 3 Konwencji CMR, bowiem przewoźnik nie odwołał się do usług określonych, konkretnych osób, które działały w wykonaniu swoich funkcji. Dodała, że złodziej nie może być uznany za osobę, do której usług odwołuje się przewoźnik w celu wykonania przewozu. Nie działał on również „w wykonaniu swych funkcji", ponieważ jego zamiarem nie był przewóz ładunku, ale jego kradzież.

V.L.P. stwierdziła, że nie można jej zarzucić nienależytego wykonania umowy, ponieważ w jej postępowaniu nie było nienależytej staranności. Natomiast przesłanki odpowiedzialności deliktowej nie zostały przez powoda wykazane.

Pozwany podniósł także - wskazując na treść art. 17 ust. 1 Konwencji CMR - że w przedmiotowym przypadku pozwany nigdy nie przyjął towaru, ani nie przyjęła żadna inna osoba, do której usług - w znaczeniu art. 3 Konwencji CMR - odwołałby się przy wykonywaniu przewozu. Wskazał, że skoro odpowiedzialność przewoźnika rozpoczyna się z chwilą przyjęcia towaru do przewozu, to w niniejszej sprawie brak jest podstaw do przyjęcia jego odpowiedzialności.

Strona pozwana podniosła również, że stosownie do treści art. 17 ust. 2 Konwencji CMR przewoźnik jest zwolniony od odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie towaru spowodowane zostało okolicznościami, których nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Dodała, że przy zuchwałej kradzieży ta przesłanka zwalniająca znajdzie właśnie zastosowanie.

Pozwany podniósł też zastrzeżenia odnośnie wysokości wypłaconego T. odszkodowania wskazując, że T. przyczynił się w znacznym stopniu do powstania szkody oraz dodał, że same faktury nie były wystarczające dla określenia wysokości wypłaconego odszkodowania. Zarzucił również powodowi, że nie przeprowadził postępowania reklamacyjnego.

W ocenie Sądu argumenty przedstawione przez V. L. P. są niezasadne i nie mogły doprowadzić do oddalenia powództwa.

1/ W pierwszym rzędzie stwierdzić należy, że T. oraz pozwanego łączyły dwie umowy przewozu, w których V. L. P. zobowiązał się do przewiezienia telewizorów - w pierwszej umowie 336 sztuk, w drugiej 131 sztuk, na trasie Ż. /Polska/ - E. /Francja/. Ponieważ miejsce przyjęcia przesyłki do przewozu i miejsce przewidziane dla jej dostawy znajdowały się - stosownie do postanowień umów - w dwóch różnych krajach, z których przynajmniej jeden jest stroną Konwencji CMR (w niniejszym przypadku oba kraje są stronami Konwencji), obie przedmiotowe umowy polegały Konwencji CMR (art. 1 ust. 1 Konwencji CMR), a w sprawach w niej nieuregulowanych polskiemu prawu wewnętrznemu (art. 26 ustawy z dnia 12 listopada 1965 r. Prawo prywatne międzynarodowe).

2/ Istota umowy przewozu rzeczy polega na zobowiązaniu się przewoźnika, by w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa przewiózł za wynagrodzeniem rzeczy (art. 774 KC). Tym samym głównym, zasadniczym celem tej umowy jest sama czynność przewiezienia rzeczy przy użyciu odpowiedniego środka transportu, w odróżnieniu do umowy spedycji, której przedmiotem jest wysłanie lub odbiór przesyłki lub też dokonanie innych usług związanych z jej przewozem.

Odpowiednio, w dniach 13 maja 2002 r. oraz 15 maja 2002 r., T. zleciła pozwanemu przewóz na określonej trasie dwóch ładunków zawierających telewizory. W tym celu, złożyła dwa pisemne zlecenia transportowe, które zostały przyjęte do wykonania przez pozwanego. Tym samym zakres zleconej pozwanemu usługi ograniczał się wyłącznie do przewozu odbiorników telewizyjnych z Polski do Francji. Brak było w tej sytuacji podstaw do przyjęcia, iż strona pozwana występowała w charakterze spedytora, którego zakres obowiązków obejmuje wykonanie szeregu czynności faktycznych i prawnych, które potrzebne są do prawidłowego wykonania przewozu, a nie sam przewóz - chociaż spedytor może również sam dokonać przewozu i wówczas ma jednocześnie prawa i obowiązki przewoźnika (art. 800 KC). Zauważyć też należy, że w uzasadnieniu odpowiedzi na pozew strona pozwana nie kwestionowała faktu zawarcia z T. przedmiotowych umów o przewóz.

3/ Przewoźnik nie jest zobowiązany do osobistego świadczenia i wykonanie przewozu może powierzyć innym osobom. Powierzenie takie nie powoduje oczywiście powstania stosunku prawnego pomiędzy taką osobą a nadawcą przesyłki i w dalszym ciągu to pierwotny (główny) przewoźnik pozostaje odpowiedzialny za należyte wykonanie przewozu względem nadawcy przesyłki.

4/ Zgodnie z treścią art. 3 Konwencji CMR przewoźnik odpowiada, jak za swoje własne czynności i zaniedbania, za czynności i zaniedbania swoich pracowników i wszystkich innych osób, do których usług odwołuje się w celu wykonania przewozu, kiedy ci pracownicy lub te osoby działają w wykonaniu swych funkcji. Zdaniem pozwanego powyższy przepis nie może stanowić podstawy jego odpowiedzialności, bowiem ani nie odwołał się do usług określonych, konkretnych osób, ani osoby te nie działały w wykonaniu swoich funkcji. Odnosząc się do powyższego twierdzenia pozwanego przede wszystkim stwierdzić należy, że bezspornie V.L.P. nie spełniła świadczenia polegającego na  przewiezieniu rzeczy osobiście. W celu wykonania umów przewozu zawartych z T. pozwany odwołał się do usług osoby trzeciej. Strona pozwana uważała, że osobą tą był Zbigniew S., jednakże w rzeczywistości była to niezidentyfikowana osoba trzecia, która jedynie podawała się za Zbigniewa S.. Stanowczo stwierdzić należy, że niezgodne z rzeczywistością jest twierdzenie pozwanego, iż „wykonanie przewozu powierzył przewoźnikowi Zbigniewowi S.", bowiem pozwanemu jedynie wydawało się, że zleca wykonanie przewozu tej osobie. Gdyby uznać powyższe twierdzenie strony pozwanej za prawidłowe, to w konsekwencji należałoby uznać, że doszło do zawarcia umowy przewozu (podprzewozu) pomiędzy Zbigniewem S. a V.L.P., co pozostawałoby w sprzeczności z dokonanymi ustaleniami faktycznymi. Pozwany podniósł, że w sytuacji, gdy do wykonania umowy przewozu przystąpił nie profesjonalista, ale przestępca, który podszył się pod przewoźnika, w ogóle nie doszło do zawarcia ważnej i skutecznej umowy przewozu. W ocenie Sądu okoliczność czy i jaki stosunek prawny łączył pierwotnego (głównego) przewoźnika z osobą, do której usług odwołuje się on w celu wykonania przewozu, nie ma żadnego znaczenia dla określenia odpowiedzialności tego przewoźnika na gruncie art. 3 Konwencji CMR. Konwencja CMR nie wymaga, aby doszło do zawarcia ważnej umowy przewozu (podprzewozu), istotny jest bowiem sam fakt odwołania się do usług osób trzecich w celu wykonania przewozu. Zauważyć należy, że art. 3 Konwencji CMR statuuje odpowiedzialność pierwotnego (głównego) przewoźnika zarówno za swoich pracowników jak i „wszystkich innych osób". Odpowiedzialność pierwotnego (głównego) przewoźnika za czynności i zaniedbania tych osób uzależniona jest po pierwsze od tego, aby nastąpiło odwołanie się do usług tych osób w celu wykonania przewozu. Ta przesłanka niewątpliwie miała miejsce, bowiem - jak już to stwierdzono powyżej - strona pozwana zamierzała wykonać przedmiotowe przewozy korzystając z usług osoby trzeciej. Z punktu widzenia tej przesłanki okoliczność, że osoba ta okazała się następnie złodziejem, nie ma żadnego znaczenia. Pozwany zajmując odmienne stanowisko w tej kwestii nie wyjaśnił w jakim zatem celu zwrócił się do osoby trzeciej, skoro nie w celu wykonania przewozu. Po drugie odpowiedzialność pierwotnego (głównego) przewoźnika na gruncie art. 3 Konwencji CMR, uzależniona jest od tego, aby osoby, do których usług się on odwołuje, działały w wykonaniu swych funkcji. Zdaniem pozwanego osoba, która podała się za Zbigniewa Skrzypczyńskiego w taki sposób nie działała. Ograniczenie odpowiedzialności przewoźnika za osoby wymienione w art. 3 Konwencji CMR do sytuacji, gdy osoby te działają w wykonaniu swych funkcji, należy rozumieć w ten sposób, iż pierwotny (główny) przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez te osoby, jeżeli nie pozostają one w związku z wykonywaniem umowy, a wyrządzone zostały jedynie przy sposobności wykonywania świadczenia wynikającego z umowy przewozu. Osoby wymienione w art. 3 Konwencji CMR działają „w wykonaniu swych funkcji", gdy dokonują przewozu. Jeżeli zatem szkoda powstała w związku z wykonywaniem przewozu, to przewoźnik pierwotny (główny) odpowiada za osobę- trzecią. Obowiązkiem osoby dokonującej przewozu jest odebranie towaru od nadawcy, piecza nad towarem podczas całego przewozu oraz wydanie towaru w miejscu przeznaczenia. Kradzież takiego towaru przez osobę wykonującą przewóz musi zostać uznana za pozostającą w związku z wykonaniem przewozu, bowiem osoba taka działa w wykonaniu swej funkcji, tj. osoby, do której usług odwołano się w celu wykonania przewozu (tak też K. Wesołowski, Komentarz do Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR), Zielona Góra 1996, str. 19). Odwołanie się wyłącznie do subiektywnego celu działania jaki postawiła sobie taka osoba należy uznać za nieprawidłowe (np. wyrok SN z 22 kwietnia 1977 r., PV CR 46/77, nie publ. dotyczący analogicznego sformułowania zawartego w art. 430 KC). Podsumowując powyższe rozważania stwierdzić należy, że wykładnia art. 3 Konwencji CMR winna zapewniać osobie, która zawarła z przewoźnikiem pierwotnym (głównym) umowę przewozu realną ochronę. Osoba taka nie ma przecież żadnego wpływu na to, czy przewoźnik wykona świadczenie osobiście czy też odwoła się do usług innych osób i jeżeli tak, to jakich. Przewoźnik pierwotny (główny) nie . może zatem uwolnić się od odpowiedzialności podnosząc, że osoba, do której usług odwołał się w celu wykonania przewozu okazała się nieuczciwa i zagarnęła przesyłkę.

5/ Powierzenie wykonania przewozu jednej z osób określonych w art. 3 Konwencji CMR nie ma wpływu na ustalony w przepisach tej Konwencji zakres odpowiedzialności przewoźnika, bowiem ponosi on ryzyko wadliwego działania lub zaniechania tych osób. Podkreślić jednak należy, że art. 3 Konwencji CMR wskazuje jedynie za które osoby odpowiada przewoźnik pierwotny (główny), nie dotyczy natomiast zasad samej odpowiedzialności. Przewoźnik pierwotny (główny) może zatem uwolnić się od odpowiedzialności jeżeli udowodni, że szkoda powstała z przyczyn za które nie ponosi odpowiedzialności.

6/ Stosownie do treści art. 17 ust. 1 Konwencji CMR przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub też jego uszkodzenie, które nastąpiło w czasie między przyjęciem towaru, a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy. Odpowiedzialność  ta jest odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka i przewoźnik może uwolnić się od niej jedynie z przyczyn, o których mowa w art. 17 ust. 2 i ust. 4 Konwencji CMR. Zgodnie z treścią art. 18 ust. 1 Konwencji CMR dowód, że zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie spowodowane zostało jedną z przyczyn przewidzianych w art. 17 ust.2, ciąży na przewoźniku.  Pozwany zakwestionował swoją odpowiedzialność na podstawie art. 17 ust. 1 Konwencji CMR podnosząc, że ani on, ani żadna inna osoba, do której usług odwołałby się (w rozumieniu art. 3 Konwencji CMR) nie przyjęli towaru.
Pogląd powyższy uznać należy za błędny, bowiem - jak już o tym była mowa powyżej -strona pozwana odwołała się do usług osoby trzeciej w celu wykonania przewozów i w związku z tym ponosi odpowiedzialność za działania i zaniechania tej osoby jak za swoje własne. Osoba ta - co jest w sprawie bezsporne - przyjęła przedmiotowy towar. Oznacza to, że szkoda (całkowite zaginięcie towaru) nastąpiła w okresie, o którym jest mowa w art. 17 ust. 1 Konwencji CMR, tj. pomiędzy przyjęciem towaru, a jego wydaniem.
8/ Strona pozwana stwierdziła również, że w niniejszej sprawie znajduje zastosowanie przesłanka zwalniając przewoźnika od odpowiedzialności określona w art. 17 ust. 2 CMR. Pozwany stwierdził, że skoro zdarzeniem powodującym szkodę była zuchwała kradzież, to uznać należało, iż zaginięcie towaru nastąpiło wskutek okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Jak już powyżej zaznaczono udowodnienie faktu, że takie okoliczności rzeczywiście miały miejsce obciąża przewoźnika, przy czym ich ocena powinna być dokonywana w kontekście dołożenia przez przewoźnika przy wykonywaniu obowiązków wynikających z umowy przewozu, należytej staranności, określonej przy uwzględnieniu zawodowego charakteru jego działalności (art. 355 § 2 KC) (tak np. SN w wyroku z 17 listopada 1998 r., III CKN 23/98, OSNC 1999/4/85 oraz SA w Warszawie w wyroku z dnia 7 października 2002 r., I ACa 1188/02, Wokanda 2003/12 str. 42). Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika jednak, aby szkoda w towarze nastąpiła wskutek okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć. W szczególności nie można podzielić poglądu pozwanego, że udzielając zlecenia wykonania przewozu osobie podającej się za Zbigniewa S. zachował wszelkie obowiązujące procedury ostrożności.
Przede wszystkim podkreślić należy, że skoro pozwany podjął decyzję o telefonicznym składaniu i przyjmowaniu zleceń przewozowych, to czynił to wyłącznie na własne ryzyko. W takim przypadku strona pozwana zobowiązana była do takiego zorganizowania tego sytemu, który uniemożliwiłby podszywanie się nieuczciwych osób pod przewoźników. Za pełną szczelność takiego systemu odpowiada pozwany. Jeżeli system taki nie gwarantuje pewność ustalenia kontrahenta, któremu zleca się wykonanie przewozu, to należy z niego zrezygnować, a jeżeli przewoźnik mimo tego decyduje się korzystać z niego, to musi liczyć się z możliwością odpowiedzialności względem swoich kontrahentów. W ocenie Sądu brak jest jakichkolwiek podstaw do przenoszenia odpowiedzialności za niewłaściwą organizację pracy w przedsiębiorstwie przewoźnika na osobę, która powierza mu towar do przewozu. Podkreślić należy, że podnoszona przez pozwanego okoliczność, iż telefoniczne składanie i przyjmowanie zleceń jest powszechną praktyką w przedsiębiorstwach przewozowych i spedycyjnych, nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, bowiem nawet jeżeli rzeczywiście tak jest, to w żaden sposób nie wpływa to na odpowiedzialność V.L.P.. Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że w niniejszym przypadku strona pozwana dokonała jedynie rutynowego sprawdzenia danych Zbigniewa S. i mimo, że dane te częściowo nie zgadzały się z figurującymi w bazie pozwanego (wskazanie nowej siedziby miejsca prowadzenia działalności gospodarczej), to nie zażądała ona dokumentów, które potwierdzałyby fakt podjęcia działalności również na terenie Warszawy. Podkreślić należy, że Zbigniew S. nie był znany osobiście pracownikowi V.L.P., który wystawiał zlecenie dla dzwoniącego (vide zeznania świadka Olgi K.), zatem tym bardziej należało zachować ostrożność i zażądać odpowiednich dokumentów, zwłaszcza, że pozwany taką dokumentację gromadził (vide zeznania świadka Krzysztofa Z. oraz zeznania przesłuchanego w charakterze strony pozwanej Bogusława D.).
W ocenie Sądu, podjęte przez stronę pozwaną czynności weryfikacyjne nie były zatem wystarczające, przyjmując jako kryterium ich oceny fakt, iż pozwany świadczy usługi przewozowe profesjonalnie. Podkreślić należy, że skoro pozwany podjął decyzję o skorzystaniu z usług osoby trzeciej w celu wykonania przewozu, z czym łączyło się powierzenie pieczy tej osobie nad towarem stanowiącym własność kontrahenta przewoźnika pierwotnego (głównego), to powinien on mieć absolutną pewność, co do osoby, której rzeczywiste wykonanie przewozu powierza. Taka konstatacja jest oczywista, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że nadawca przesyłki nie ma żadnego wpływu na to, czy przewoźnik wykona usługę osobiście, czy też powierzy to przez siebie wybranym osobom trzecim.
 
9/ W świetle powyższych ustaleń stwierdzić należy, że V. L. P. nie udowodniła, że nie ponosi odpowiedzialności za zaginięcie przesyłki, zatem co do zasady -na podstawie art. 17 ust. 1 CMR - była odpowiedzialna za szkodę poniesioną przez T.. Ponieważ Towarzystwo Ubezpieczeniowe zapłaciło T. odszkodowanie, to na podstawie art. 828 § 1 KC nabył roszczenie ubezpieczonego przeciwko V. L. P. do wysokości zapłaconego odszkodowania.

10/ Zgodnie z treścią art. 23 ust. 1 Konwencji CMR, jeżeli na podstawie postanowień Konwencji przewoźnik obowiązany jest do zapłaty odszkodowania za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru, to odszkodowanie oblicza się według wartości towaru w miejscu i w okresie przyjęcia go do przewozu. Zgodnie z ust. 2 art. 23 wartość towaru określa się według ceny giełdowej lub w razie jej braku według bieżącej ceny rynkowej, a w braku jednej i drugiej, według zwykłej wartości towarów tego samego rodzaju i jakości. Jednakże odszkodowanie nie może przekraczać 25 franków za kilogram brakującej wagi brutto, przy czym za frank uważa się złoty frank wagi 10/31 grama złota o próbie 0,900 (art. 23 ust. 3 Konwencji). Strona pozwana podniosła zastrzeżenia, co do wysokości dochodzonego przez powoda odszkodowania, wskazując, iż sama faktura nie jest wystarczającym dowodem. Na wstępie twierdzić należy, że w miejscu i w okresie przyjęcia towaru (telewizorów) do przewozu (tj. 14 maja 2002 r. i 16 maja 2002 r. w Ż.) przedmiotowe towary nie posiadały z pewnością ceny giełdowej. W tej sytuacji w grę wchodziłaby bieżąca wartość rynkowa jako podstawa określenia wysokości odszkodowania. Strona powodowa jako dowód na wartość utraconego towaru przedłożyła faktury wystawione przez T. ze wskazaną wartością telewizorów. W ocenie Sądu faktura stanowi niewątpliwie dowód na podstawie którego dowodzić można wartości towaru (rynkowej, ewentualnie jego zwykłej wartości). Strona pozwana w żaden sposób nie uargumentowała swojego stanowiska, że powołane faktury nie są wystarczającą podstawą do ustalenia wysokości odszkodowania. W tej sytuacji stanowisko pozwanego uznane zostało za jego subiektywną opinię, która nie mogła podważyć mocy dowodowej przedstawionych przez powoda faktur. Zdaniem Sąd brak jest podstaw do uznania, że przedmiotowe faktury są dokumentami nierzetelnymi i nie wskazują jaka jest wartość przedmiotowych telewizorów. Strona pozwana nie podnosiła natomiast żadnych zarzutów odnośnie tego, aby dochodzone przez Towarzystwo Ubezpieczeń odszkodowanie było wyższe, niż przewidywało ograniczenie zawarte w art. 23 ust. 3 Konwencji CMR.
11/ Pozwany podniósł również, że powód dokonując wypłaty odszkodowania nie uwzględnił tego, że T. swoim zachowaniem przyczynił się w znaczącym stopniu do powstania szkody. Strona pozwana wskazała, że T. skasował zapisy video na których utrwalono załadunek przedmiotowych towarów oraz że nie sprawdził tożsamości kierowcy. Zarzuty pozwanego nie zasługiwały na uwzględnienie. Po pierwsze stwierdzić należy, że - niezależnie od tego, czy taki zarzut w ogóle można postawić T. - kwestia skasowania zapisów video nie miała żadnego wpływu ani na powstanie, ani na zwiększenie szkody. Zauważyć trzeba, że w chwili, gdy doszło do skasowania zapisu szkoda już nastąpiła (i była to szkoda całkowita), bowiem kradzież miała miejsce przed tym wydarzeniem. Jeżeli już, to kwestia skasowania zapisu mogłaby jedynie mieć znaczenia w postępowaniu zmierzającym do wykrycia sprawców przestępstwa (jako jeden z dowodów), jednakże na gruncie art. 362 KC chodzi jedynie o takie zachowanie się poszkodowanego, które stanowi przyczynienie się do powstania lub zwiększenia szkody. Nadto zauważyć należy, że skasowanie zapisu video z kamer przemysłowych po 30 dniach było standardową procedurą obowiązującą w T., zatem brak było podstaw, aby z tego tytułu stawiać T. jakiekolwiek zarzuty. Po drugie podnieść należy, że strona pozwana nie udowodniła zarzutu, aby T. nie dokonała sprawdzenia, tożsamości kierowcy, który odebrał przedmiotowy towar w dniach 14 maja 2002 r. oraz 16 maja 2002 r. Z zeznań zgłoszonych przez pozwanego świadków wynika, że było wręcz przeciwnie, bowiem na terenie zakładu T. w Ż. działał system sprawdzania wjeżdżających i wyjeżdżających z towarem kierowców i kierowcy ci wpuszczani byli tylko po sprawdzeniu ich tożsamości w oparciu o dokumenty otrzymane od przewoźnika pierwotnego (głównego) (- zeznania świadka Joanny K.;- zeznania świadka Romana P.). W przedmiotowym przypadku dokumenty z wadliwymi jak się okazało informacjami przekazał T. pozwany i w oparciu o te dokumenty wydano towar osobie, która podawała się za Roberta S. i która dysponowała skradzionym mu dokumentem. W świetle powyższego uznać należało, że strona pozwana nie udowodniła, aby poszkodowany (T.) przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody i aby tym samym zaistniały podstawy do zmniejszenia odszkodowania na podstawie art. 362 KC.
12/ Stosownie do art. 27 ust. 1 CMR osoba uprawniona może żądać odsetek od kwoty odszkodowania w wysokości 5 % rocznie, licząc od dnia skierowania pisemnej reklamacji do przewoźnika, a jeżeli reklamacji nie złożono od dnia wytoczenia powództwa sądowego. Strona powodowa zażądała odsetek od dnia 22 stycznia 2003 r., tj. od dnia skierowana do V. L. P. wezwania do zapłaty. Argument pozwanego, iż w/w pisma nie można uznać za reklamacje, nie jest zasadny. Konwencja CMR nie precyzuje jaką formę i treść powinna mieć reklamacja. Podkreślić należy, że w pismach z dnia 22 stycznia 2003 r. powód w sposób dokładny przedstawił swoje postanowieniu z dnia 8 listopada 2006 r., a także na zeznaniach zgłoszonych przez stronę pozwaną świadków i zeznaniach przesłuchanego w charakterze strony Bogusława D.. Generalnie dowody te uznane zostały za wiarygodne i w oparciu o nie ustalono istotne dla rozstrzygnięcia sprawy fakty. Zauważyć należy, że fakty te nie były w zasadzie sporne, ponieważ spór między stronami sprowadzał się do odmiennej oceny tych faktów i interpretacji przepisów prawa. Występujące między stronami kwestie sporne zostały natomiast omówione powyżej. Wniosek dowodowy o przesłuchanie w charakterze świadka Frederica V. został przez stronę pozwaną cofnięty, natomiast wniosek o zobowiązanie T. do wskazania danych osób pracujących w wewnętrznej służbie ochrony w maju 2002 r., w tym osoby szefa ochrony oraz pracowników, którzy pracowali w dniach 13 i 15 maja 2002 r., był wnioskiem spóźnionym (pozwany już w odpowiedzi na pozew zgłaszał zarzuty co działania T. przy wydaniu przedmiotowych ładunków), a nadto nie znajdującym podstawy prawnej w przepisach KPC. Podkreślić należy, że osoba, która chce skorzystać z dowodu ze świadków zobowiązana jest w takim sposób ich wskazać, aby było możliwe wezwanie ich do sądu (art. 258 KPC). Żaden przepis KPC nie daje podstaw do nałożenie takiego obowiązku na stronę przeciwną. Mając powyższe na względzie Sąd uznał powództwo za zasadne i na podstawie art. 3, art. 17 ust. 1, art. 27 ust. 1 Konwencji CMR oraz art. 828 § 1 KC zasądził na rzecz powoda kwotę 158.342,61 zł wraz z odsetkami w wysokości 5 % rocznie od dnia 22 stycznia 2003 r. do dnia zapłaty.

O kosztach procesu, mając na względzie jego wynik, Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i §3, art. 99 i art. 108 § 1 KPC.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT