wyrok s.apel. w Łodzi z dnia 1997.07.23 I ACa 34/97 OSAŁ 1998/2-3/24

Odszkodowanie z art. 446 § 3 k.c. i odsetki za opóźnienie z art. 481 § 1 k.c. z chwilą ich powstania stanowią odrębne i niezależne od siebie roszczenia i nie mogą na siebie wzajemnie oddziaływać. W szczególności nie można zmniejszać odszkodowania z uwagi na wysokość odsetek spowodowaną znacznym opóźnieniem w spełnieniu świadczenia, jak również nie można ograniczać wysokości odsetek z uwagi na wysokość roszczenia odszkodowawczego. Operacje takie prowadziłyby bowiem do niczym nieusprawiedliwionego uprzywilejowania dłużnika, odnoszącego korzyści z nieterminowego wykonania zobowiązania.


Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 9 lipca 1997 roku w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa Zofii N., Piotra N. i Agnieszki P. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń S.A. IV Inspektorat w Ł. o odszkodowanie i rentę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 14 kwietnia 1997 roku, sygn. akt I C 848/92

1. oddalił apelację;

2. zasądził od Zakładu Ubezpieczeń S.A. IV Inspektorat w Ł. na rzecz Zofii N., Piotra N. i Agnieszki P. kwotę 3.750,00 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

 

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki w Łodzi zasądził od pozwanego Zakładu na rzecz powodów: Zofii N. (żony) kwotę 18.000,00 złotych, Piotra N. (syna), kwotę 15.000,00 złotych i Agnieszki P. z domu N. (córki) kwotę 15.000,00 złotych z ustawowymi odsetkami zróżnicowanymi z powodu stopniowego rozszerzenia powództwa z tytułu odszkodowania, w związku z wypadkiem śmiertelnym, jakiemu uległ mąż i ojciec powodów Józef N.

Postępowanie w zakresie dalej idącego powództwa, to znaczy co do żądania renty oraz kosztów pogrzebu i odszkodowania za zniszczone rzeczy, zostało tymże wyrokiem umorzone, wobec zawarcia przez strony ugody pozasądowej.

Sąd pierwszej instancji poczynił następujące ustalenia faktyczne:

W dniu 17 marca 1989 roku w miejscowości R., jadący rowerem typu "Wigry" Józef N. został potrącony przez poruszający się w tym samym kierunku samochód FSO-1500. W wyniku doznanych obrażeń Józef N. zmarł po kilku godzinach w szpitalu.

Dochodzenie w sprawie wypadku zostało umorzone postanowieniem z dnia 5 lipca 1990 roku.

Rower, którym jechał Józef N. był rowerem nowym (półrocznym), wyposażonym we wszystkie konieczne światła. W szczególności posiadał lampy przednią i tylną oraz zestaw urządzeń odblaskowych.

W chwili wypadku Józef N. miał 43 lata. Pozostawił żonę Zofię N. oraz troje dzieci: 19-letniego Pawła N., 16-letnią Agnieszkę N. urodzoną w 1973 roku oraz 14-letniego Piotra N. urodzonego w 1975 roku.

Zmarły był chory na astmę i pobierał rentę inwalidzką II grupy. Pracował też na 3/4 etatu na stanowisku starszego wartownika w Straży Miejskiej w Ł. do 31 października 1988 roku, a od 1 listopada 1988 roku do dnia wypadku pobierał w tym zakładzie zasiłek chorobowy płacony z funduszów ZUS. Na działce w R. hodował gołębie pocztowe, które to zajęcie traktował jako hobby, jednakże hodowane przez niego ptaki miały na rynku znaczną wartość.

Józef N. oddawał do wspólnej kasy zarobione pieniądze i pomagał żonie w prowadzeniu domu. Potrafił ugotować obiad, gdy żona była w pracy i dopilnować dzieci. W domu wykonywał drobne naprawy, a z pomocą żony odnawiał mieszkanie bez potrzeby korzystania z usług malarzy. Zmarły był dobrym mężem i troskliwym ojcem, a kłótnie w domu zdarzały się rzadko. Był autorytetem szczególnie dla najmłodszego syna.

Po śmierci Józefa N. sytuacja w rodzinie uległa znacznym zmianom. Na utrzymanie rodziny pozostało wynagrodzenie za pracę otrzymywane przez Zofię N. i renta rodzinna na niepełnoletnie dzieci. Piotr N. nie ukończył pierwszej klasy w szkole zawodowej w A. i zaczął pracować dorywczo aż do momentu pójścia do wojska. Były okresy, że przez miesiąc lub dwa pozostawał na utrzymaniu matki, ponieważ na skutek zaprzestania nauki utracił prawo do renty. Obecnie Piotr N. przebywa w zakładzie karnym. Agnieszka N. zaszła w ciążę i wyszła za mąż przed ukończeniem 18 lat, przerywając naukę w II klasie Szkoły Zasadniczej. W 1995 roku rozeszła się z mężem i razem z dwójką dzieci zamieszkała z matką. Po zawarciu drugiego związku małżeńskiego nosi nazwisko P.

Powódka Zofia N. głęboko przeżyła śmierć męża. Często przebywała na zwolnieniach lekarskich, była załamana, apatyczna, nasiliły się u niej objawy nerwicy wegetatywnej, którą rozpoznano u powódki w październiku 1987 roku. Z uwagi na korzystanie ze zwolnień lekarskich powódka nie otrzymywała premii, a zasiłek miała płacony od średnich zarobków, podczas, gdy pracując normalnie na akord zarabiałaby więcej. Prowadzenie całego domu, podejmowanie wszystkich decyzji spadło wyłącznie na powódkę.

Poczyniwszy takie ustalenia Sąd pierwszej instancji doszedł do następujących wniosków.

Przede wszystkim - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - materiał dowodowy nie potwierdził przyczynienia się poszkodowanego do wypadku. W postępowaniu dochodzeniowym występowały wątpliwości co do możliwości uniknięcia wypadku przy właściwym oświetleniu roweru. Brak w tamtym postępowaniu dowodu na to, że rower miał właściwe oświetlenie zdecydował o umorzeniu postępowania karnego wobec braku cech przestępstwa. Przeprowadzone w tym zakresie postępowanie dowodowe w sprawie cywilnej nie dało natomiast podstaw do ustalenia, że poszkodowany jechał rowerem bez oświetlenia. Skoro bowiem rower był prawie nowy, musiał mieć oświetlenie fabryczne. Co do tej okoliczności nie zgłoszono żadnych dowodów przeciwnych. Nawet jednak - jak wywodzi Sąd Wojewódzki - gdyby przyjąć 20% przyczynienie się poszkodowanego do wypadku - to i tak należałoby zasadzić dochodzone przez powodów odszkodowanie z uwagi na znaczny rozmiar szkody. Szczególny charakter odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. nie pozwala bowiem stosować art. 362 k.c. w sposób mechaniczny.

Co do wysokości zasądzonego odszkodowania Sąd pierwszej instancji uznał je za zasadne wobec znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej powodów oraz realnej - jak wykazały kolejne lata po śmierci poszkodowanego - utraty możliwości polepszenia warunków życia. Brak nadzoru ze strony ojca nad dziećmi, niemożność sprostania przez matkę wszystkim obowiązkom, którymi wcześniej dzieliła się z mężem, spowodowały przerwanie nauki przez dzieci co rzutowało na dalsze ich życie. Powódka Zofia N. doznała silnego wstrząsu psychicznego, który zmniejszył jej aktywność i pogorszył stan zdrowia. Miało to i ma materialny efekt w postaci zmniejszenia zarobków. Oceny tej nie może w istotny sposób zmienić fakt, że zmarły był osobą chorą z ograniczeniami w podjęciu zatrudnienia. Trudno bowiem w jakikolwiek sposób przewidywać przebieg choroby, a ponadto mimo choroby Józef N. podejmował pracę w niepełnym wymiarze godzin. Równocześnie świadczył on wymierną pomoc w prowadzeniu domu.

Wyrok Sądu Wojewódzkiego w Łodzi zaskarżony został przez pozwany Zakład w części uwzględniającej powództwo o odszkodowanie. W szczególności wniosek apelacji sprowadza się do zmiany wyroku w tym zakresie i oddalenia powództwa wobec braku znacznego pogorszenia sytuacji życiowej powodów (art. 446 § 3 k.c.). Ponadto pozwany zarzucił, że Sąd pierwszej instancji naruszył art. 362 k.p.c. przez odmowę zmniejszenia odszkodowania z powodu przyczynienia się powoda do powstania szkody oraz art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 5 k.c. przez przyjęcie, że powodom należą się odsetki za opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Niezależnie od tego pozwany Zakład podniósł, że zachodzi sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, który został oceniony jednostronnie z uwzględnieniem zeznań powódki Zofii N. i jej syna Pawła N., przy pominięciu dowodów przeciwnych, w sposób kolidujący z zasadami doświadczenia życiowego.

 

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Przede wszystkim wbrew twierdzeniom apelacji - nie zachodzi sprzeczność ustaleń Sądu I instancji z treścią zebranego materiału dowodowego. Przeciwnie Sąd ten przeprowadził w sposób prawidłowy postępowanie dowodowe, dokonał wnikliwej oceny dowodów i poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne.

W szczególności bezzasadny jest zarzut, że ustalenia Sądu co do znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej powodów opierają się na zeznaniach powódki Zofii N. oraz syna Pawła N. z pominięciem innych dowodów. Oczywiste jest bowiem, że zeznania te zawierają szczególnie istotny materiał obrazujący sytuację życiową całej rodziny N. Sąd nie pominął jednak innych dowodów dotyczących relacji pomiędzy zmarłym i jego rodziną, a przeciwnie poddał je przekonywającej ocenie. Stwierdził mianowicie, że nie ma podstaw do podważania zeznań powódki Zofii N. oraz świadka Pawła N. w oparciu o jeden zapis w dokumentacji lekarskiej, stwierdzającej, że w 1982 roku a zatem siedem lat przed wypadkiem, powódka zgłosiła lekarzowi fakt pobicia jej przez męża. Nie może też - jak trafnie podniósł Sąd pierwszej instancji - stanowić podstawy do odmiennej oceny zeznań powódki wzmianka zawarta w opinii biegłej dr Ireny S. o lękach powódki przed mężczyznami. Stwierdzenie to nie zostało bowiem w żaden sposób sprecyzowane przez biegłą i dlatego nie sposób wywodzić z niego niekorzystnych dla powodów wniosków. Powódka zeznała także, że przed śmiercią męża nie leczyła się z powodu nerwicy. Zeznania te potraktowane zostały przez Sąd jako subiektywne i sprzeczne z treścią zebranej dokumentacji lekarskiej, lecz nie mogą świadczyć o niewiarygodności pozostałych jej twierdzeń. Powódka bowiem przed wypadkiem męża leczyła się z powodu przeziębień i dolegliwości sercowych, a nerwica była chorobą współistniejącą. Dlatego też Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił, że śmierć męża pogłębiła jedynie istniejące dolegliwości nerwicowe powódki. Wreszcie ustalenie Sądu Wojewódzkiego, według którego zmarły mąż powódki pracował mimo inwalidztwa II grupy w wymiarze etatu, wynika - wbrew twierdzeniom apelacji - nie tylko z wyjaśnień powódki, ale przede wszystkim ze świadectwa pracy Józefa N. z dnia 31 października 1988 roku, znajdującego się w aktach rentowych powódki.

Pozwany zakład w apelacji kwestionuje także ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do właściwego oświetlenia roweru, którym jechał mąż powódki, stwierdzając, że są one sprzeczne z materiałem dowodowym znajdującym się w aktach sprawy karnej. Otóż materiał dowodowy znajdujący się w tych aktach w części dotyczącej wymienionej kwestii jest mało wartościowy. Wersja, według której rower nie miał oświetlenia, a nawet światła odblaskowego wynika bowiem przede wszystkim ze wstępnej notatki funkcjonariusza M.O. Włodzimierza C. dotyczącej wypadku, który to funkcjonariusz sam stwierdza, że oględziny miejsca wypadku z uwagi na nocną porę i złą pogodę były niedokładne i wadliwie dokonywane. Rower poddano oględzinom dopiero następnego dnia po wypadku stwierdzając w protokole, że na błotniku tylnym nie znajduje się światło odblaskowe, a pedały wykonane są z czarnej gumy jednolitej, przy czym rower był bardzo zniszczony. Żona zmarłego Zofia N. zeznała w kilkanaście miesięcy po wypadku, że "z tego co sobie przypominam było światło odblaskowe, a innego nie było". Dysponując takim materiałem biegły sądowy opierając się ostatecznie na zeznaniach kierowcy samochodu stwierdził, że gdyby było choćby światło odblaskowe to wypadku można by uniknąć. W tej sytuacji po długotrwałych i bezowocnych próbach definitywnego wyjaśnienia kwestii oświetlenia roweru dochodzenie zostało przez prokuratora umorzone, wobec braku cech przestępstwa. W niniejszej sprawie kwestia ta pozostała otwarta wobec zarzutu pozwanego Zakładu, że Józef N. przyczynił się do zaistnienia wypadku. Ciężar dowodu dającego podstawę do ustalenia, że Józef N. jechał rowerem bez odpowiedniego oświetlenia, a tym samym przyczynił się do wypadku spoczywał - zgodnie z art. 6 k.c. - na pozwanym Zakładzie, który jednakże nie przedstawił w tym zakresie żadnych dowodów. Natomiast powodowie zgłosili dowody na okoliczność, że rower był prawie nowy i że nowe rowery tego typu zaopatrzone są w pełne oświetlenie. W tej sytuacji ustalenie Sądu Wojewódzkiego, według którego rower był należycie oświetlony, jest poprawne. Sugestie pozwanego Zakładu, że Józef N. nie korzystał z oświetlenia, którego włączenie było dla niego jako człowieka chorego uciążliwe są gołosłowne i nie mogą stanowić podstawy ustaleń faktycznych.

Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego Sąd Apelacyjny poczynił następujące stwierdzenia.

Przesłanką przyznania odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. jest znaczne pogorszenie sytuacji życiowej uprawnionego. Ocena znacznego pogorszenia - zgodnie z utrwalonymi w doktrynie i judykaturze poglądami - zależna jest od rozmiarów ujemnych następstw natury majątkowej wywołanych przez śmierć osoby najbliższej, zarówno już istniejących, jak i dających się na podstawie zasad doświadczenia życiowego przewidzieć w przyszłości i powinna być oparta na szczegółowej analizie ogólnej sytuacji osoby uprawnionej z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na jej warunki i trudności życiowe, stan jej zdrowia, wiek, stosunki rodzinne i majątkowe warunki wychowawcze (gdy chodzi o dzieci) i.t.p. oraz na porównaniu tej sytuacji ze stanem, w jakim uprawniony by się znajdował, gdyby osoba zmarła pozostawała przy życiu. Ocena stanu zdrowia uprawnionego powinna również uwzględniać pogorszenie stanu zdrowia wywołane przez śmierć osoby najbliższej. Obok szkody na osobie uprawnionego pogorszenie sytuacji życiowej obejmuje niewymierne i nie dające się ściśle ustalić szkody małoletniego dziecka po śmierci jednego z rodziców, albo małżonka na skutek śmierci współmałżonka. Szkody te polegają między innymi na tym, że pozostała rodzina zostaje pozbawiona opieki i pomocy zmarłego w sprawach życia codziennego, a małżonek zostaje nadto obarczony całym ciężarem troski i pieczy nad dziećmi, osobistych starań o ich wychowanie i przyszłość oraz prowadzenie gospodarstwa domowego. Jest oczywiste, że rozmiar tych szkód z reguły nie może być dokładnie ustalony i wskutek tego również określenie wysokości stosownego odszkodowania może być dokonane tylko z pewnym przybliżeniem.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego Sąd pierwszej instancji w pełni zastosował się do wyżej wymienionych kryteriów, trafnie podkreślając, że w niniejszej sprawie z uwagi na znaczny upływ czasu między zdarzeniem wyrządzającym szkodę, a wydaniem orzeczenia, można mówić tylko o przewidywaniach, ale także stwierdzić, jakie znaczenie dla bytu członków rodziny miała śmierć ojca. Kolejne lata wykazały, że znaczenie to było niepomiernie istotne. Powodowie bowiem utracili realną możliwość polepszenia warunków życia. Brak nadzoru ze strony ojca nad dziećmi, niemożność powódki sprostania wszystkim obowiązkom, którymi wcześniej dzieliła się z mężem, spowodowały przerwanie nauki przez dzieci. Materialne efekty takich działań rzutować będą na całe życie powodów. Ponadto uwzględniając przyjęte zwyczaje można przyjąć, że dzieci mogłyby liczyć na pomoc finansową rodziców dłużej niż otrzymywały rentę po ojcu. Powódka natomiast - jak słusznie podkreślił Sąd Wojewódzki - doznała silnego wstrząsu psychicznego na skutek śmierci męża co zmniejszyło jej życiową aktywność i pogorszyło stan zdrowia, wpływając niewątpliwie na zmniejszenie zarobków. Oceny tej nie może przy tym zmienić okoliczność, że zmarły był osoba chorą z ograniczeniami w podjęciu zatrudnienia. Trudno bowiem przewidywać przebieg choroby, a ponadto Józef N. mimo choroby podejmował pracę i świadczył wymienią pomoc w prowadzeniu domu.

Podnoszony przez pozwany Zakład w postępowaniu apelacyjnym zarzut, że powodowie nie wykazali związku przyczynowego między śmiercią ojca a poszczególnymi okolicznościami życiowymi, które spotykały ich po jego śmierci jest o tyle bezzasadny, że przeprowadzenie dowodu w tym zakresie jest niemożliwe. Sąd pierwszej instancji zresztą nie łączy przyczynowo każdego poszczególnego zdarzenia z życia powodów - co sugeruje pozwany Zakład - ze śmiercią ojca. Zdarzenia te były z pewnością wynikiem zbiegu wielu okoliczności, w tym również śmierci ojca. Szeroko ujęte pojęcie pogorszenia sytuacji życiowej obejmuje jednak właśnie taki szczególny charakter szkód trudnych do ścisłego udowodnienia, za wystąpieniem których przemawia jednak doświadczenie życiowe.

W tej sytuacji zasądzone z tytułu odszkodowania kwoty 18.000,00 złotych na rzecz Zofii N. i po 15.000,00 złotych na rzecz Piotra N. i Agnieszki P. uznać należy za umiarkowane. Ocena ta nie może ulec zmianie nawet przy uwzględnieniu "waloryzującego"- zwłaszcza na przełomie lat 90-tych - charakteru odsetek za opóźnienie, które w przekonaniu Sądu Apelacyjnego nie mogą w istotny sposób rzutować na wysokość zasądzonych na podstawie art. 446 § 3 k.c. odszkodowania. W tego rodzaju sprawach nie można bowiem dawać dłużnikowi premii za to, że całymi latami opóźnia się ze spełnieniem świadczenia. Zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 446 § 3 k.c. jest zatem nietrafny.

W świetle prawidłowych ustaleń Sądu pierwszej instancji bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 362 k.c. Pozwany Zakład nie udowodnił bowiem - co wyżej wykazano - że Józef N. przyczynił się do powstania wypadku, a zatem brak było podstaw do zmniejszenia należnego powodom odszkodowania.

Całkowicie nietrafny jest wreszcie podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 481 § 1 w związku z art. 5 k.c. przez przyjęcie, że powodom należą się odsetki za opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Stosownie do art. 481 § 1 k.c. wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, jeżeli dłużnik opóźnił się ze spełnieniem świadczenia. Dłużnik popada w opóźnienie - według zasady określonej w art. 455 k.c. - jeśli nie spełnia świadczenia w terminie, w którym stało się ono wymagalne, także wówczas gdy kwestionuje istnienie lub wysokość świadczenia. Wymagalność odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. i związany z nią obowiązek zapłaty odsetek za opóźnienie przypadają na dzień doręczenia dłużnikowi odpisu pozwu (ewentualnie pisma procesowego rozszerzającego powództwo, chyba że rozszerzenie to nastąpiło na rozprawie w obecności dłużnika). Za takim stanowiskiem przemawia charakter świadczenia z art. 446 § 3 k.c., którego wysokość zależna jest od trudno wymiernego rozmiaru szkody, co powoduje, że obowiązek jego niezwłocznego spełnienia powstaje po wezwaniu dłużnika i że od tego momentu należą się odsetki za opóźnienie. Żądanie zasądzenia odsetek nie może być uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.), tylko dlatego, że odsetki te z uwagi na wieloletnie opóźnienie dłużnika stanowią znaczną kwotę. Zasady współżycia społecznego przemawiają bowiem raczej przeciwko dłużnikowi, który - jak to miało miejsce w niniejszej sprawie - mimo upływu ośmiu lat od śmierci męża i ojca powodów (a siedmiu lat od doręczenia odpisu pozwu) nie wypłacił powodom jakiejkolwiek kwoty z tytułu odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. Wypłacenie tego odszkodowania we właściwym czasie mogło bowiem wpłynąć na bardziej pomyślny rozwój sytuacji życiowej powodów.

Bez znaczenia jest w tym wypadku wysokość roszczenia z tytułu odsetek i jej stosunek do wysokości roszczenia głównego. Odszkodowanie z art. 446 § 3 k.c. i odsetki za opóźnienie z art. 481 § 1 k.c. z chwilą ich powstania stanowią odrębne i niezależne od siebie roszczenia i nie mogą na siebie wzajemnie oddziaływać. W szczególności nie można zmniejszać odszkodowania z uwagi na wysokość odsetek spowodowaną znacznym opóźnieniem w spełnieniu świadczenia, jak również nie można ograniczać wysokości odsetek z uwagi na wysokość roszczenia odszkodowawczego. Operacje takie prowadziłyby bowiem do niczym nieusprawiedliwionego uprzywilejowania dłużnika, odnoszącego korzyści z nieterminowego wykonania zobowiązania.

Mając powyższe na uwadze - wobec bezzasadności zarzutów podniesionych w apelacji - Sąd Apelacyjny w Łodzi na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną, orzekając w oparciu o art. 98 w związku z art. 391 k.p.c. o kosztach postępowania apelacyjnego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT