Aleksander Daszewski - Miarkowanie zadośćuczynienia dla najbliższych członków rodziny z art. 446 § 4 k.c. - Monitor Ubezpieczeniowy nr 45 - czerwiec 2011

Zadośćuczynienie pieniężne na rzecz najbliższych członków rodziny z art. 446 § 4 k.c., obok zadośćuczynienia pieniężnego dla bezpośrednio poszkodowanych (art. 445 § 1 k.c.) zwrotu wszelkich wynikłych kosztów będących następstwem uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub śmierci poszkodowanego (art. 444 § 1 i 446 § 1 k.c.)[1], przyznania renty wyrównawczej (uzupełniającej), renty tymczasowej na zwiększone potrzeby (art. 444 § 3 k.c.), jednorazowego odszkodowania - kapitalizacji renty (art. 447 k.c.) oraz stosownego odszkodowania (art. 446 § 3 k.c.) i renty alimentacyjnej (art. 446 § 2 k.c.) stanowi wyjątkowo istotne świadczenia związane z zaspokojeniem szkód na osobie mających źródła w odpowiedzialności deliktowej. Przy tragicznych w skutkach wypadkach, patrząc na jego wymiar ekonomiczny, należy je kwalifikować jako jedno z podstawowych świadczeń, którego celem jest kompensata powstałej krzywdy tzn. szkody o charakterze niemajątkowym po stronie członków najbliższej rodziny poszkodowanego. 

Omawiane świadczenie stanowi stosunkowo „młodą" instytucję prawa odszkodowawczego wprowadzoną do polskiego systemu prawa cywilnego ustawą z dnia 13 maja 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny i niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2008 r., nr 116, poz. 731). Tym samym, po wskazywanej systemowej rozbudowie katalogu przysługujących pośrednio poszkodowanym - najbliższym członkom rodziny zmarłego - roszczeń, został z korzyścią dla nich poszerzony o możliwość naprawienia krzywdy po stracie najbliższych członków rodziny. Wprowadzenie nowej instytucji zadośćuczynienia doprowadziło także do oczekiwanej przez część doktryny spójności systemowej, polegającej na współistnieniu szeregu uzupełniających się i komplementarnych świadczeń. Przyglądając się ewolucji orzecznictwa w odniesieniu do art. 446 § 3 k.c., a także doktrynalnych prób forsowania poglądów o mieszanym charakterze stosownego odszkodowania, udanych prób korzystania z przepisów o ochronie dóbr osobistych[2], nowa instytucja prawa odszkodowawczego jawi się jako wyjątkowo potrzebne narzędzie do zaspokajania przez najbliższych doznanej przez nich krzywdy, a tym samym system polskiego prawa - jak podkreślają wybitni znawcy przedmiotu - poszedł wreszcie śladem tych systemów prawa cywilnego, których zasadniczym celem jest człowiek i jego przeżycia psychiczne, a nie tylko majątek[3].

Podejmując na potrzeby niniejszego opracowania próbę analizy i naszkicowania cech instytucji zadośćuczynienia, wobec braku stanowiska nauki i póki co szczątkowego orzecznictwa, można opierać się pomocniczo na doktrynie i judykaturze wypracowanej w odniesieniu do zadośćuczynienia na rzecz bezpośrednio poszkodowanych, orzecznictwie zapadłym na podstawie art. 166 kodeksu zobowiązań, a także pierwszych, a zarazem kształtujących przyszłą judykaturę orzeczeniach, które pojawiły się na tle stosowania nowej instytucji zadośćuczynienia. Biorąc za podstawę te płaszczyzny odniesienia, jestem zdania, że zadośćuczynienie na rzecz osób bliskich z art. 446 § 4 k.c. stanowi świadczenie:

  • jednorazowe, bowiem przy jego określaniu należy uwzględnić wszystkie elementy krzywdy łącznie z tymi, które mogą ujawnić się w przyszłości; w przypadkach, gdy krzywdy nie można ustalić w pełnym zakresie, co w praktyce może mieć często miejsce, otwarta pozostanie droga do odrębnego przyznania dodatkowej sumy tytułem zadośćuczynienia z uwagi na ujawnienie się nowej i jednocześnie odrębnej krzywdy np. wystąpienie schorzeń depresyjnych, będących następstwem bólu i osamotnienia po stracie bliskiej osoby; zadośćuczynienie nie może też ulegać podziałom i nie może być wypłacane w formie świadczeń rentowych, czy też okresowych, przy czym oczywistym jest, że dopłata do pierwotnie przyznanej kwoty zadośćuczynienia, a tym samym zapłata zadośćuczynienia w dwóch czy więcej częściach następować może np. na skutek uwzględnienia przez zakład ubezpieczeń odwołań poszkodowanego;
  • pieniężne, wyrażone i realizowane w środkach finansowych;
  • mające stanowić sposób złagodzenia ogółu cierpień po utracie osoby najbliższej, gdyż jego celem jest wyrównanie uszczerbków o charakterze niematerialnym związanych z doznaną krzywdą, która może przejawić się szeregiem negatywnych zjawisk w psychice i dalszej emocjonalnej egzystencji uprawnionego;
  • osobiste, tzn. przynależne wyłącznie uprawnionemu najbliższemu członkowi rodziny zmarłego poszkodowanego, przy czym nie będzie tutaj wyjątków jak to ma miejsce w art. 445 § 1 k.c. Roszczenie o zadośćuczynienie jest ściśle związane z osobą uprawnionego i wraz z jej śmiercią wygasa, nie wchodząc do spadku po niej[4];
  • fakultatywne, tzn. uznaniowe, bowiem sądowi orzekającemu pozostawia się swobodę w przyznaniu i określeniu jego wysokości. Fakultatywność powoduje, że skład orzekający analizując każdorazowo ogół okoliczności w sprawie może uwzględnić, bądź oddalić roszczenie. Przy uwzględnieniu roszczenia wysokość zadośćuczynienia zależeć będzie od całokształtu negatywnych skutków w sferze niematerialnej krzywdy - głównie jej rozmiaru i intensywności.

Podobnie jak w przypadku zadośćuczynienia na rzecz osób bezpośrednio poszkodowanych z art. 445 § 1 k.c. najistotniejszą kwestią dla praktyki pozostaje miarkowanie jego wysokości (ustalanie wartości). Zwraca uwagę bowiem fakt, iż art. 446 § 4 k.c. w żaden sposób nie limituje wysokości zadośćuczynienia, a do jego przyznania wystarczy jedna przesłanka tj. wykazanie, iż występujący z roszczeniem należy do kręgu najbliższych członków rodziny zmarłego. Nie powinno być również, wzorem zadośćuczynienia na rzecz osób poszkodowanych z art. 445 § 1 k.c., wątpliwości, że ustalając kwotę zadośćuczynienia każde konkretne roszczenie należy rozpatrywać indywidualnie z uwzględnieniem różnorodnych czynników, które zapewne z biegiem czasu szerzej opisze judykatura. Bez wątpienia ustalanie tego świadczenia podobnie nie będzie mogło stanowić prostego automatycznego (arytmetycznego) wyliczenia, a jego ustalanie opierać się będzie o dodatkowe i istotne dla konkretnego przypadku czynniki, bowiem przepis nie zawiera żadnych kryteriów jakimi należy kierować się przy „wycenie" tego rodzaju krzywdy. Analizując orzecznictwo zapadłe na podstawie przepisów o zadośćuczynieniu na rzecz osób poszkodowanych z art. 445 § 1 k.c., a także pierwsze orzeczenia zapadłe na podstawie art. 446 § 4 k.c. można przypuszczać, że kryteria pomocowe w miarkowaniu zadośćuczynienia dla najbliższych będzie kształtowało szereg czynników, które z biegiem czasu zostaną szerzej opisane przez orzecznictwo. Przypuszczam, że będą to zarówno czynniki uniwersalne jak i zindywidualizowane, zależne głównie od konkretnej osoby uprawnionej.

W otwartym katalogu uniwersalnych kryteriów, które w mojej ocenie mogą być już dzisiaj pomocne w określaniu wysokości zadośćuczynienia dla najbliższych znajdują się kolejno takie czynniki jak:

  • długotrwałość cierpień i bólu po śmierci najbliższego, trauma, ogrom doznanego cierpienia;
  • poczucie osamotnienia, cierpienia natury moralnej i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej;
  • stopień krzywdy wynikający z utraty pomocy, wsparcia i opieki osoby bliskiej;
  • poczucie straty, żalu, tęsknoty, silne przeżywanie żałoby po zmarłym;
  • utrata czerpania przyjemności z życia rodzinnego;
  • wiek uprawnionego do zadośćuczynienia.

Podobnie wyjątkowo pomocny w wycenie omawianego świadczenia  może okazać się inny otwarty katalog uniwersalnych czynników związany z szeregiem zaburzeń sytuacji rodzinnej po śmierci najbliższego tj.:

  • uprzednio występujący stopień pokrewieństwa ale także bliskości, zażyłości, przyjaźni i wspólności pomiędzy uprawnionym a zmarłym;
  • zaburzenia w prawidłowym funkcjono­waniu struktury rodzinnej, dramatyzm doznań osób najbliższych dla zmarłego;
  • rola zmarłego jaką pełnił w rodzinie np. ukochana matka, dziadek scalający całą rodzinę etc.;
  • potencjalny okres traumy najbliższych i dochodzenia członków rodziny do względnej normalności.

Podejmując praktyczną próbę wskazania na zindywidualizowane czynniki pomocne w miarkowaniu zadośćuczynienia po stronie uprawnionych do niego dzieci zmarłego uważam, że powinny nimi być głównie:

  • brak troski i opieki ze strony rodzica, brak jego pomocy w przyszłym wychowaniu, poczucie sieroctwa, poczucie niższej wartości wobec rówieśników;
  • osamotnienie i trudności życiowe dziecka, które w okresie dorastania, a także później nie będzie korzystało ze wsparcia jednego lub w dramatycznych przypadkach obojga rodziców;
  • cierpienia i zachwianie poczucia bezpieczeństwa, perspektywa życia bez wsparcia rodziców.

Zdecydowanie inaczej będzie wyglądał otwarty katalog czynników po stronie rodziców po śmierci dziecka, który czynnikami pomocnymi w określaniu wysokości zadośćuczynienia winien obejmować:

  • nagłe i brutalne rozerwanie więzi rodzica z dzieckiem, utrata prawa rodzica do wychowywania, obserwacji kolejnych etapów życia własnego dziecka; 
  • poczucie krzywdy i bólu, które wywołane jest utratą dziecka, stan psychiczny rodzica po zdarzeniu;
  • pozbawienie możliwości radowania się z zakładanej przez dziecko rodziny, obserwowania dorosłości i samodzielności dziecka;
  • perspektywa ukończenia przez dziecko nauki, podjęcia pracy oraz przyczynienia się do poprawy sytuacji życiowej członków rodziny;
  • wspólne zamieszkiwanie z rodzicami oraz pomoc, którą świadczyło dziecko względem rodziców i na rzecz gospodarstwa domowego;
  • inne czynniki wpływające na poczucie krzywdy uzależnione od konkretnego stanu faktycznego, których trzeba będzie poszukiwać każdorazowo w indywidualnej sprawie np. niemożność posiadania potomstwa przy jednoczesnej utracie dziecka lub dzieci.

Jeszcze inaczej w mojej ocenie będzie wyglądał otwarty katalog czynników po stronie małżonków, które mogą stanowić pomoc w określaniu wysokości tego świadczenia. Moim zdaniem mogą to być kolejno:

  • poczucie bezradności życiowej, bezsilności wobec trudności życiowych; samotności i strach przed nią na przyszłość;
  • niemożność realizacji planów, niekorzystne widoki i możliwości w przyszłości, konieczność układania sobie życia od nowa;
  • pozbawienie rodzinnego oparcia, małżeńskiego wsparcia;
  • konieczność samodzielnego wychowania dzieci oraz związane z tym napięcia psychiczne;
  • niemożność wykonywania pracy, osłabienie aktywności życiowej ze względu na napięcia psychiczne po śmierci małżonka;
  • trudności wynikające z wieku, bądź wręcz brak możliwości ułożenia sobie życia po śmierci małżonka.

Z uwagi na wyjątkowo pojemny krąg potencjalnie uprawnionych[5], sugerowane powyżej otwarte katalogi czynników pomocnych w miarkowaniu wysokości zadośćuczynienia będą zapewne przez judykaturę uzupełniane i z biegiem lat rozszerzane. Już dzisiaj wskazują na to pokrótce prezentowane, a jednocześnie ciekawe bo prekursorskie wyroki, w których sądy powszechne, budując linię orzecznictwa, zaczęły wskazywać elementy, które w ich ocenie mają decydujący wpływ na przyznanie i wymiar zadośćuczynienia.

W orzeczeniu z dnia 24 marca 2010 r. (sygn. akt II C 152/09). Sąd Okręgowy w Gliwicach, ośrodek zamiejscowy w Rybniku, rozpatrując roszczenia powoda po tragicznej śmierci w wypadku drogowym jego rodziców przyznał mu 40 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Sąd miarkując wysokość zasądzonego zadośćuczynienia wziął pod uwagę kwestie wspólnego zamieszkiwania rodziców z synem. Podkreślił, co, w mojej ocenie, nie do końca odzwierciedla istotę tego świadczenia - naprawienia szkody niemajątkowej - że powód (syn tragicznie zmarłych) mógł liczyć na wsparcie finansowe swoich rodziców, które pomogłoby spłacić jego zadłużenie z tytułu zaciągniętych kredytów. Ponadto - co wydaje się równie dziwne - do należnego świadczenia, które ma kompensować szkodę niemajątkową sąd doliczył również koszty utraconego zarobku powoda, który  nie mógł pracować ze względu na swój stan psychiczny i przebywał na urlopie bezpłatnym. Dodatkowo sąd miarkując zadośćuczynienie uwzględnił przede wszystkim pogorszenie się sytuacji życiowej powoda - po śmierci rodziców zmniejszył się dochód na jednego członka rodziny. Wskazał również na okoliczność  utraty możliwości sprawowania opieki nad dzieckiem przez jego babcię. Omawiając prezentowane przesłanki miarkowania zadośćuczynienia wskazał, iż na wpływ zasądzonego zadośćuczynienia miał również w ocenie sądu fakt, iż śmierć rodziców była ogromnym wstrząsem psychicznym dla powoda, co doprowadziło do osłabienia jego aktywności życiowej. Sąd zaznaczył, że wypadek i śmierć rodziców nastąpiła na dwa tygodnie przed planowanym ślubem powoda, co potęgowało rozmiar doznanych cierpień psychicznych, powód utracił przy tym poczucie bezpieczeństwa i możliwość wsparcia od najbliższej rodziny. Z drugiej strony na zmniejszenie świadczenia w ocenie sądu miał wpływ fakt, iż powód jest osobą dorosłą i samodzielną, w związku z czym więzy nie są już tak silne jak u małoletniego dziecka, całkowicie zależnego od opieki i utrzymania ze strony rodziców. 

            W kolejnym orzeczeniu z dnia 26 marca 2010 r. (sygn. akt I C 757/090). Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim na tle stanu faktycznego, według którego pobity w wyniku tegoż zmarł, zasądził na rzecz jego matki kwotę 50 000 zł zadośćuczynienia. Ustalono, że od dnia śmierci syna matka cierpi na bezsenność, stała się osobą nerwową i nie może poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Sąd miarkując wysokość  zadośćuczynienia kierował się przede wszystkim nagłym wystąpieniem i brutalnym zerwaniem więzi matki z synem, które przyczyniło się do pozbawienia rodzica prawa do wychowywania i obserwacji kolejnych etapów życia dziecka. Rozmiar zadośćuczynienia w ocenie sądu determinowało również poczucie krzywdy i bólu wywołane utratą syna. Nie bez znaczenia pozostawał również stan psychiczny matki, która wymagała leczenia psychologicznego i psychiatrycznego. Ponadto sąd wyszedł z założenia, iż stan majątkowy sprawcy szkody czy osób, na których utrzymaniu sprawca pozostaje jest bez znaczenia dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Zdaniem sądu, najistotniejszy dla jego wymiaru był ogrom doznanego cierpienia oraz adekwatność zadośćuczynienia wobec przeżytego cierpienia i bólu.

W innym, jednym z pierwszych zapadłych na tle art. 446 § 4 k.c. orzeczeń, Sąd Rejonowy w Sokółce[6] na tle stanu faktycznego, zgodnie z którym pasażer pojazdu mechanicznego zmarł na skutek wypadku drogowego, przyznał zadośćuczynienie na rzecz rodziców poszkodowanego po 25 000 zł i brata 10 000 zł. Ustalono, co było okolicznością obciążającą, że kierowca oraz pasażer podczas wypadku znajdowali się pod wpływem alkoholu. Z drugiej strony, w postępowaniu dowodowym wykazano, iż pasażer był sumiennym i rzetelnym uczniem Liceum Ogólnokształcącego, reprezentował szkołę w licznych zawodach sportowych, jak również przyczyniał się i pomagał rodzicom w utrzymywaniu gospodarstwa domowego, a jego śmierć wywarła daleko idące skutki w sferze emocjonalnej i psychicznej rodziców. Zdaniem Sądu, na wymiar zasądzonego świadczenia przede wszystkim miała wpływ istotna zmiana (pogorszenie) sytuacji życiowej najbliższej rodziny pokrzywdzonego, której skutkiem była utrata osoby wchodzącej w dorosłe życie, usamodzielniającej się i będącej dotychczas istotnym oparciem w codziennym życiu poprzez  pomoc w pracach domowych, opiekę nad chorym ojcem, opiekę nad młodszym bratem i pomoc w jego kształceniu. W ocenie Sądu, co również stoi w sprzeczności z charakterem omawianej instytucji, na wysokość świadczenia miała wpływ perspektywa, że w nieodległej przyszłości po ukończeniu nauki, pokrzywdzony podjąłby stałą pracę, co w konsekwencji przyczyniłoby się do istotnej poprawy sytuacji materialnej całej rodziny. Prócz czynników materialnych dla wysokości zadośćuczynienia ważne są skutki powstałe w wyniku zdarzenia, które uzewnętrzniły się głównie w sferze psychicznej najbliższej rodziny.  W uzasadnieniu  sąd wskazał, że  stany emocjonalne takie jak: uczucie pustki, brak radości, żal, tęsknota, przeżywanie żałoby  stanowią całkowicie naturalną konsekwencję utraty osoby najbliższej.

            Zdecydowanie na wyższym poziomie określił wysokość zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w orzeczeniu z dnia 14 kwietnia 2010 r. (sygn. akt IA Ca 178/10) podzielając częściowo apelację pozwanego ubezpieczyciela i obniżając pierwotnie przyznaną przez Sąd Okręgowy kwotę 150 000 zł do kwoty 100 000 zł zadośćuczynienia na rzecz matki po śmierci syna. Sąd I instancji miarkując wysokość zadośćuczynienia w procesie orzekania brał pod uwagę szereg różnorodnych czynników jak m.in. wyjątkowo silne więzy łączące matkę z synem, nadzieję matki, nie tylko dotyczącą rozwoju zawodowego i artystycznego syna, ale także oczekiwania na wsparcie w przyszłości kiedy jej zdolności zarobkowe, zawodowe i życiowe ulegną zmniejszeniu z powodu wieku lub pogorszenia stanu zdrowia, wyjątkowe przeżycia związane ze śmiercią syna, utratę motywacji życiowej, pozbawienie komfortu i bezpieczeństwa życia, apatię, pozbawienie energii życiowej i zapału do pracy, stany depresyjne matki po śmierci syna oraz znaczne pogorszenie jej stanu zdrowia, a także życie w poczuciu niesprawiedliwości wobec braku możliwości ustalenia przez organy wymiaru sprawiedliwości sprawcy wypadku spośród dwóch nietrzeźwych osób. Uzasadniając wysokość świadczenia Sąd wskazał w szczególności na: dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia, przeżywanie żałoby, zawiedzione nadzieje, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rolą jaką w rodzinie pełniła osoba zmarła, charakter i rodzaj zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu pozostałych członków rodziny, stopień w jakim pozostali członkowie rodziny będą umieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i na ile zdolni są zaakceptować obecny stan rzeczy, korzystanie z pomocy fachowej w czasie radzenia sobie w trudnej sytuacji, proces leczenia doznanej traumy, mający na celu pomoc w odbudowie struktury rodziny i przywrócenia znaczenia każdego z jej członków oraz rozgoryczenie związane z brakiem efektów postępowania karnego, mającego na celu ustalenie sprawcy zdarzenia.

Sąd Apelacyjny weryfikując wysokość zadośćuczynienia, posiłkując się m.in. pierwszymi eksperckimi komentarzami medialnymi przede wszystkim odrzucił ból jako czynnik, którym należy się posiłkować przy ocenie krzywdy twierdząc, iż zadośćuczynienie ma kompensować nie tyle doznany ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej, lecz przedwczesną utratę członka rodziny. Podkreślił bowiem, iż dobrem osobistym, którego naruszenie wymaga rekompensaty jest prawo do życia w rodzinie. W swoich rozważaniach przyjął też, że najwyższe zadośćuczynienia powinny być zasądzane na rzecz osób, które na skutek śmierci stały się samotne, bez rodziny i w ten sposób należy traktować rodziców, którzy utracili ostatnie dziecko i nie będą mogli już mieć własnych dzieci. Uznał również, że zadośćuczynienie nie powinno zależeć od sytuacji majątkowej zmarłego, a roszczenia związane z uszczerbkiem o charakterze materialnym powinny być kompensowane w ramach stosownego odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. Obniżając wysokość pierwotnie ustalonego zadośćuczynienia (w kwocie 150 000 zł) wskazał na wypracowane kryteria ustalania zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych z art. 23 i 24 w zw. z art. 448 k.c., gdzie sąd orzekając w przedmiocie takich roszczeń musi brać pod uwagę kompensacyjny charakter zadośćuczynienia i rodzaj naruszonego dobra. Stwierdził, iż ciężar gatunkowy poszczególnych dóbr osobistych nie jest jednakowy i nie wszystkie dobra osobiste zasługują na jednakowy poziom ochrony, a ponadto sąd winien zbadać nasilenie złej woli sprawcy oraz celowość zastosowania tego środka, co przekłada się na możliwość przyznania zadośćuczynienia w konkretnej sprawie jak i jego wysokość. Miarkując wysokość świadczenia Sąd Apelacyjny przypomniał, iż w sprawach o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych typowa ich wysokość wynosi kilka, kilkanaście a maksymalnie 20 000 - 30 000 zł. Z drugiej strony jednak zaznaczył, że z uwagi na ciężar gatunkowy dobra osobistego w postaci prawa do życia w rodzinie, wywodzonego z art. 446 § 4 k.c. powinno ono w hierarchii wartości zasługiwać na wzmożoną w porównaniu z innymi chronionymi dobrami, ochronę. Naruszenie tego dobra w opinii Sądu stanowi daleko większą dolegliwość psychiczną dla członka rodziny zmarłego, niż w przypadku innych dóbr, a skutki rozciągają się na całe życie osób bliskich. Z tych względów w ocenie sądu orzekającego w takich przypadkach szkoda jest bardziej godna ochrony z uwagi na naruszenie dobra wysokiej rangi i w najwyższym stopniu. Ponadto w przypadku, gdy uprawniony do świadczenia stał się osobą samotną i z uwagi na wiek nie może założyć rodziny, utrata osoby bliskiej ma zawsze charakter nieodwracalny. W świetle tych rozważań Sąd uznał, że ustalenie wysokości zadośćuczynienia z art. 446 § 4 k.c. winno nastąpić według kryteriów branych pod uwagę przy zasądzaniu zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych z jednoczesnym, co stanowi istotę sugerowanej formuły miarkowania, uwzględnieniem ciężaru gatunkowego naruszonego dobra (tutaj przedwczesną utratę członka rodziny). Te właśnie okoliczności i czynniki skłoniły Sąd Apelacyjny do określenia zadośćuczynienia na poziomie 100 000 zł.

W kolejnym wyroku z dnia 15 marca 2010 r. (sygn. akt I C 1503/09) Sąd Okręgowy w Rzeszowie I Wydział Cywilny zasądził na rzecz pośrednio poszkodowanej młodej małżonki zadośćuczynienie po tragicznej śmierci jej męża w wysokości 230 000 zł uwzględniając uprzednio wypłaconą przez ubezpieczyciela kwotę 20 000 zł. Miarkując wysokość świadczenia Sąd wskazał na silny wstrząs po jej stronie, apatię i zaburzenia adaptacyjne powodujące niechęć do życia, niechęć do podejmowania leczenia, ciężki stan zdrowia psychicznego i nastroju, brak możliwości uczestnictwa w pogrzebie męża, wyjątkowo silne przeżycie traumatyczne, gdyż utrata małżonka nastąpiła na początku trwania małżeństwa i w jej młodym wieku, a tym samym konsekwencje wypadku będą ciążyć na poszkodowanej przez długi czas. Ponadto Sąd stwierdził, że małżonkowie byli ze sobą związani silną więzią emocjonalną, co dodatkowo pogłębiło stany depresyjne po stronie poszkodowanej oraz zwiększyło jej apatię. Sąd wskazał również, że wszelkie dotychczasowe plany życiowe poszkodowana wiązała z mężem, a w wyniku jego śmierci została zmuszona do ich całkowitej zmiany.

            W prezentowanych w mediach branżowych orzeczeniach[7] wskazywano także na inne czynniki, które były brane pod uwagę przy miarkowaniu zadośćuczynienia. Były nimi kolejno:

  • silne więzi pomiędzy synem i matką oraz znaczny rozmiar cierpień, jakie syn przeżył po jej śmierci;
  • szczególnie emocjonalna więź łącząca matkę ze zmarłą córką, wobec faktu, że od wielu lat wspólnie mieszkały i stanowiły dla siebie podporę, co było szczególnie istotne w przypadku matki, będącej starszą i schorowaną osobą;
  • szok psychiczny konkubiny po śmierci jej życiowego partnera, u której rozpoznano zaburzenia adaptacyjne, a także jej wiek ogranicza perspektywy znalezienia nowego partnera i stworzenia nowego związku.


            Inną fundamentalną, a zarazem wyjątkowo korzystną dla pośrednio poszkodowanych najbliższych członków rodziny zmarłych uchwałę podjął Sąd Najwyższy w dniu 22 października 2010 r. (sygn. akt III CZP 76/10) na skutek zapytania prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie twierdząc, iż „Najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r." Zapytanie prawne pojawiło się na tle wątpliwości w kwestii dopuszczalności dochodzenia roszczenia o zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby najbliższej na gruncie stanu prawnego obowiązującego przed nowelizacją art. 446 k.c., dokonaną ustawą z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 116, poz. 731) i ewentualnej podstawy prawnej uzasadniającej to roszczenie, a ściślej rzecz ujmując, czy znajduje ono usprawiedliwienie w art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. Sąd Najwyższy odnosząc się do powstałej wątpliwości stwierdził w pierwszej kolejności, iż dodany w wyniku wspomnianej nowelizacji do art. 446 k.c. kolejny § 4, przewidujący - na wzór art. 166 k.z. - expressis verbis możliwość przyznania przez sąd najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, nie ma zastosowania do krzywd powstałych - jak w rozpoznawanej sprawie - przed dniem 3 sierpnia 2008 r. Podkreślił także, że zasądzenia zadośćuczynienia nie uzasadnia również art. 446 § 3 k.c., gdyż - według przeważającego stanowiska judykatury oraz doktryny - przepis ten, nawet przy jego szerokiej wykładni, nie dopuszcza kompensowania samej tylko szkody niemajątkowej spowodowanej śmiercią najbliższego członka rodziny. Tym samym, w ocenie SN, zasadne pozostawało pytanie, czy do oceny tych roszczeń znajduje zastosowanie art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymagało rozważenia, czy więź rodzinna może być uznana za dobro osobiste członka rodziny zmarłego. Odnosząc się do tej kwestii SN stwierdził, iż katalog dóbr osobistych określony w art. 23 k.c. ma charakter otwarty. Przypomniał, że w orzecznictwie i w piśmiennictwie przyjmuje się zgodnie, że ochroną przewidzianą w art. 23 i 24 k.c. objęte są wszelkie dobra osobiste rozumiane jako pewne wartości niematerialne związane z istnieniem i funkcjonowaniem podmiotów prawa cywilnego, które w życiu społecznym są uznawane za doniosłe i zasługujące z tego względu na ochronę (m.in. prawo do intymności i prywatności, płeć człowieka, prawo do planowania rodziny, tradycja rodzinna, pamięć o osobie zmarłej). Tym samym trudno byłoby w ocenie Sądu znaleźć argumenty sprzeciwiające się zaliczeniu do tego katalogu także więzi rodzinnych. Więzi te bowiem stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania rodziny i podlegają ochronie prawnej (art. 18 i 71 Konstytucji RP, art. 23 k.r.o.). Skoro dobrem osobistym w rozumieniu art. 23 k.c. jest kult pamięci osoby zmarłej, to - a fortiori - może nim być także więź miedzy osobami żyjącymi. Nie ma zatem przeszkód, w ocenie Sądu do uznania, że szczególna więź emocjonalna między członkami rodziny pozostaje pod ochroną przewidzianą w art. 23 i 24 k.c. SN przypomniał również, że pogląd taki pojawił się już w nowszym orzecznictwie. Biorąc pod uwagę wskazane przesłanki, zdaniem Sądu, poglądu tego wbrew zastrzeżeniom zgłaszanym w piśmiennictwie - nie można postrzegać jako nieuprawnioną próbę kreowania („na siłę") nowej postaci dobra osobistego. Z drugiej strony w ocenie SN przyjęcie zaprezentowanego zapatrywania nasuwa pytanie o sens wprowadzenia przez ustawodawcę unormowania przewidującego wprost przyznanie zadośćuczynienia za krzywdę wskutek śmierci osoby bliskiej. Jeżeli bowiem przed wejściem w życie art. 446 § 4 k.c. możliwe było dochodzenie tego zadośćuczynienia na podstawie art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. - w brzmieniu obowiązującym po nowelizacji tych przepisów, dokonanej ustawą z dnia 23 czerwca 1996 r. o z mianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 114, poz. 542) - to mogłoby się wydawać, że takie szczególne rozwiązanie nie było potrzebne. Wniosek taki trudno byłoby w ocenie SN zaakceptować. Sąd bowiem stwierdził, iż dodanie art. 446 § 4 k.c. nie jest jedynie wyrazem woli ustawodawcy potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie przepisów obowiązujących przed wejściem w życie tego przepisu, lecz dokonania zmiany w ogólnej regule wynikającej z art. 448 k.c. przez zawężenie kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia. Gdyby nie wprowadzono art. 446 § 4, roszczenia tego mógłby dochodzić każdy, a nie tylko najbliższy członek rodziny. Przepis ten ułatwia dochodzenie zadośćuczynienia, gdyż umożliwia jego uzyskanie bez potrzeby wykazywania jakichkolwiek innych - poza w nim wymienionych - przesłanek. W ocenie Sądu niewątpliwie wzmacnia też on wykładnię art. 446 § 3 k.c. wiążącą funkcję tego przepisu wyłącznie z ochroną majątkową. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że art. 446 § 4 k.c. stanowi swoiste superfluum, pozbawione głębszego sensu normatywnego. W świetle powyższych rozważań SN doszedł do jednoznacznego wniosku, że po wprowadzeniu art. 446 § 4 k.c. podstawę dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przed dniem 3 sierpnia 2008 r. w następstwie naruszenia deliktem dobra osobistego w postaci szczególnej więzi rodzinnej łączącej osobę zainteresowaną ze zmarłym stanowi art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c.

Na koniec omawiania pojawiającego się orzecznictwa poświęconego zadośćuczynieniu z art. 446 § 4 k.c. warto również wspomnieć o orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Lublinie (II Wydział Karny), który w wyroku z dnia 7 lipca 2009 r. (sygn. akt II Aka 44/09) wyraźnie stwierdził, iż miarodajna dla zastosowania przepisu art. 446 § 4 k.c. nie jest data działania sprawcy, w następstwie którego doszło do rozstroju zdrowia lecz data śmierci pokrzywdzonego, bowiem dopiero w dniu jego śmierci roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia staje się wymagalne. Ponadto w uzasadnieniu orzeczenia zaznaczył, że przyznanie zadośćuczynienia na podstawie art. 446 § 4 k.c. tylko w pewnym stopniu rekompensuje doznaną krzywdę za naruszenie prawa do życia w rodzinie. Dodatkowo wskazał, co również jest istotne dla praktyki, że utrata najbliższej osoby zawsze wywołuje ból, który odczuwany jest przez poszczególne osoby rozmaicie i dlatego okoliczność ta nie wymaga dowodu. Ponadto z punktu widzenia prawa karnego Sąd wskazał również, ze nowa instytucja z art. 446 § 4 k.c. jest reakcją ustawodawcy na konieczność zwiększenia ochrony ofiar zdarzeń kryminalnych.

Analiza pierwszych zapadłych orzeczeń kształtujących wysokość zadośćuczynień z art. 446 § 4 k.c. pozwala obecnie sformułować pewne wstępne tezy, które prowadzą do wniosków, iż nie wszystkie sądy powszechne do końca realizują cel zadośćuczynienia z art. 446 § 4 k.c. - naprawienie szkody o charakterze niemajątkowym, „mieszając" je ze stosownym odszkodowaniem z art. 446 § 3 k.c., które ma na celu naprawienie szkody o charakterze majątkowym, nawet tej trudno uchwytnej[8].  Takie postrzeganie i stosowanie w praktyce orzeczniczej nowej instytucji powoduje, iż wysokość zadośćuczynień dla najbliższych oscyluje na poziomie do 100 000 zł (w incydentalnych przypadkach więcej), czyli na poziomie kwot orzekanych tytułem stosownego odszkodowania.

Kolejna obserwowana w judykaturze tendencja sprowadza się do twierdzenia, że część spośród sądów powszechnych, szczególnie wyższej instancji miarkując wysokość zadośćuczynienia pomocniczo sięga do orzecznictwa ukształtowanego na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. (zadośćuczynienie w razie naruszenia dobra osobistego) przy czym sądy przyjmują, iż ciężar gatunkowy dobra osobistego w postaci prawa do życia w rodzinie, wywodzonego z art. 446 § 4 k.c. powinien w hierarchii wartości zasługiwać na wzmożoną, w porównaniu z innymi chronionymi dobrami ochronę, a tym samym wymiar zadośćuczynienia w przypadku jego naruszenia powinien być na relatywnie wysokim poziomie.

Kolejna obserwacja, tym razem praktyki obrotu, ukazuje fakt, iż po stronie branży ubezpieczeniowej wysokość przyznawanych zadośćuczynień oscyluje na poziomie do 20 000 zł czyli, podobnie jak przy zadośćuczynieniach dla bezpośrednio poszkodowanych z art. 445 § 1 k.c., zdecydowanie niższym niż na drodze postępowania sądowego, co patrząc z punktu widzenia poszkodowanych często w wyjątkowo tragicznych okolicznościach nie powinno absolutnie mieć miejsca.

Ponadto, co nie będzie obojętne dla przyszłości omawianej instytucji, po ostatnich katastrofach lotniczych środowisko prawnicze, a także praktykę ubezpieczeniową zaczęło nurtować zasadnicze pytanie od czego należy wychodzić podejmując proces miarkowania zadośćuczynienia, czy od ww. orzekanych w pierwszych wyrokach zapadłych na tle art. 446 § 4 k.c. kwot tzn. 10 000 - 100 000 zł, czy innych kwot np. 250 000 zł zaproponowanych bliskim ugodowo przez Prokuratorię Generalną po wypadku Casy i katastrofy pod Smoleńskiem?

Kwestia wyceny bólu, rozpaczy, cierpienia, czy też utraty prawa do życia w rodzinie jest wyjątkowo trudna tym bardziej, że nie można ustalić uniwersalnego miernika tych stanów, a każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie i odrębnie przy stosowaniu wszystkich istotnych elementów dla danej sprawy. Według części komentatorów, zadośćuczynienie z art. 446 § 4 k.c. nie powinno być wysokie, niektórzy nawet twierdzą, że jego wysokość ma być symboliczna, natomiast według innych - kwota rzędu 200 000 - 400 000 zł wydaje się znajdować aprobatę w oczach społeczeństwa ze względu na wagę problemu, przy jednoczesnym uwzględnieniu aktualnych warunków gospodarczych i finansowych. Aktualny stan wiedzy nie pozwala na udowodnienie rozmiaru uczuć i przywiązania do zmarłego, czy też ich skali.

Osobiście na tle tej gorącej w środowisku cywilistów dyskusji, jestem zdania, że trzeba będzie poszukiwać „uśrednionego", a jednocześnie rzetelnego i dającego poczucie sprawiedliwości poszkodowanym rozwiązania, bowiem wydaje się, że kwota bazowa powinna być określona na odpowiednio wysokim poziomie (ma stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość) tzn. w obecnej rzeczywistości i otoczeniu 100 000 - 200 000 zł, następnie korygowana w oparciu o zaproponowane wyżej, istotne dla rozmiaru indywidualnej krzywdy czynniki. Przyjęcie takich kierunków rozwiązań systemowych znajduje również uzasadnienie w utrwalonej judykaturze, która wskazuje, iż zadośćuczynienie musi mieć wysokość odczuwalną w taki sposób, aby w mniemaniu poszkodowanego, szkoda została naprawiona a w związku z tym wywołała pewne odczucie sprawiedliwości, dlatego też powinna być odpowiednio - nie przesadnie (uwaga autora) - wysoka (analogicznie SN w wyroku z 19 maja 1998 r., sygn. akt. II CKN 756/97). W mojej ocenie regułę tą wypracowaną w odniesieniu do zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. należy również odnosić do zadośćuczynienia dla najbliższych członków rodziny z art. 446 § 4 k.c. Wskazując te wyżej proponowane wysokości trzeba też je odnieść do dóbr konsumpcyjnych, czy też wysokości obecnych wynagrodzeń. Kwota 100 000 - 200 000 zł przekładając ją na ceny droższych dóbr w dzisiejszej rzeczywistości stanowi cenę dobrze wyposażonego samochodu średniej lub wyższej klasy, 20-50% wartości niewielkiego mieszkania w większym mieście, czy też odnosząc ją do wysokości wynagrodzeń, roczne wynagrodzenie menadżera średniego lub wyższego szczebla zatrudnionego w korporacji finansowej. W tym ekonomicznym kontekście odpowiedź na pytanie, czy sugerowana wyżej widełkowo kwota zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej jest zbyt wysoka, czy zdecydowanie za niska nie pozostawia wątpliwości - moim zdaniem jest kwotą średnią (ani wysoką ani niską) - czyli adekwatną do tej tak trudnej do oszacowania krzywdy.   

Ponadto, wobec znacznej uznaniowości orzekanych kwot, szczególnie przedstawiciele zakładów ubezpieczeń, co może w przyszłości przybrać postać zmian prawnych, wskazują na potrzebę wypracowania ryczałtowych kwot zadośćuczynień[9]. Pomysł ten jest godny rozważenia, przy czym decydującym czynnikiem tego typu rozwiązań winien być uzasadniony interes osób poszkodowanych, a nie chęć redukcji świadczeń obserwowana w praktyce u niektórych ubezpieczycieli poprzez stosowanie różnych sztywnych tabel i katalogów. Z punktu widzenia poszkodowanych deliktem, bo to dla nich, a nie branży ubezpieczeniowej jest adresowane to świadczenie, zasadnym byłoby z jednej strony wprowadzenie pewnych minimów, które gwarantowałyby adekwatny do rozmiarów krzywdy poziom finansowy świadczenia - a z drugiej strony, pozostawienie sądowi swobody orzekania, co pozwoliłoby na ustalenie zadośćuczynienia odzwierciedlającego elementy powstałej krzywdy w konkretnym przypadku. Oczywiście rozwiązanie takie powinno być uzupełnione szeregiem prokonsumenckich rozwiązań, jak np. działaniem niezależnych od zainteresowanych komisji lekarskich nadzorowanych przez Państwo z udziałem wybitnych specjalistów odpowiadających rodzajowi uszczerbku, schorzenia, kontrolą sądową zawieranych ugód, a być może ze względu na charakter dóbr chronionych przymusem adwokackim oraz wykorzystaniem mechanizmów antyinflacyjnych.

 

Aleksander Daszewski
radca prawny koordynator w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych



[1] Najczęściej w praktyce występują koszty: leczenia, rehabilitacji, opieki, transportu, przygotowania do wykonywania nowego zawodu oraz pochówku.

[2] Por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 23 września 2005 r. (sygn. akt I ACa 554/2005), w którym Sąd stwierdził, że szczególna więź rodziców z dzieckiem, przysługująca zarówno dziecku, jak i rodzicom w prawidłowo funkcjonującej rodzinie, zasługuje na status dobra osobistego, podlegającego ochronie przewidzianej w art. 24 § 1 k.c. Podobnie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia z dnia 14 stycznia 2010 r. (sygn. akt IV CK 307/09) uznał natomiast, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej może stanowić naruszenie dóbr osobistych członków rodziny zmarłego i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c.

[3] Komentując nową instytucję w polskim prawie stanowisko takie wyraził m.in. M. Orlicki - por. M. Jaworski, Można się już starać o zadośćuczynienie za przeżycia psychiczne, Gazeta Prawna, 4 sierpnia 2008 r.

[4] Por. art. 922 § 2 k.c. oraz uchwała pełnej Izby Cywilnej SN z dnia 29 stycznia 1957 r. (sygn. akt I CO 37/56) na gruncie art. 166 k.z. Orzecznictwo wykształcone na gruncie art. 166 k.z. nie przyjęło w żadnym zakresie dziedziczności tego roszczenia.

[5] Moim zdaniem do kręgu uprawnionych do zadośćuczynienia należą: dzieci (w tym nasciturus), współmałżonek zmarłego, rodzice, rodzeństwo (w tym przyrodnie), macocha, ojczym, dzieci przyjęte na wychowanie, babka, dziadek, konkubent i jego dzieci.

[6] Orzeczenie z dnia 30 kwietnia 2010 r. (sygn. akt I C 14/10).

[7] Por. M. Barcicka, Ile za rozstrój zdrowia, Miesięcznik Ubezpieczeniowy, kwiecień 2010, s. 9.

[8] Por. A. Daszewski, Od stosownego odszkodowania do zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę dla najbliższych członków rodziny zmarłego, Prawo Asekuracyjne 2008, nr 4.

[9] Takim próbom zdecydowanie przeciwstawia się A. Szpunar, Wynagrodzenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 2000, s. 164.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT