Bartłomiej Chmielowiec - Praktyczne problemy związane z kwalifikacją szkody jako szkody całkowitej i podejmowane w tym zakresie działania Rzecznika Ubezpieczonych - Monitor Ubezpieczeniowy nr 41 - marzec 2010

1.      Problem tzw. „szkody całkowitej" w sytuacji wypłaty odszkodowania w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych powstał w związku ze stosowaniem art. 363 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny[1] (dalej: k.c.), który wskazuje, iż „naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu". W ocenie Rzecznika Ubezpieczonych, m.in. na skutek zapadających orzeczeń SN, w tym w szczególności postanowienia SN z dnia 12 stycznia 2006 r. (sygn. akt III CZP 76/05) wydanego na skutek wniosku Rzecznika Ubezpieczonych oraz opracowań doktryny - problematyka szkody całkowitej w ramach ubezpieczenia OC sprawcy szkody została dostatecznie wyjaśniona i rozstrzygnięta i nie powinna budzić jakichkolwiek wątpliwości interpretacyjnych. W opinii Rzecznika, utrwalony zatem jest pogląd, iż w ramach likwidacji szkody z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za nadmierne - czyli kwalifikujące daną szkodę jako tzw. szkodę całkowitą - należy uznawać te koszty naprawy, które przekraczają 100% wartości pojazdu sprzed powstania szkody.

Z chwilą wydania wskazanego wyżej orzeczenia SN, można było zdiagnozować na podstawie prowadzonych przez Rzecznika Ubezpieczonych postępowań skargowych, iż sytuacje w których zakłady ubezpieczeń w trakcie likwidacji szkody w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC, określały szkodę jako szkodę całkowitą kiedy koszty naprawy wynosiły np. 70% wartości pojazdu sprzed zdarzenia, występowały rzadko i były to odosobnione stanowiska poszczególnych oddziałów zakładów ubezpieczeń. Jednakże od pewnego czasu, Rzecznik Ubezpieczonych otrzymuje coraz częstsze informacje, iż jeden ze znaczących Zakładów Ubezpieczeń podejmuje próby kwalifikowania szkód jako tzw. szkód całkowitych, w sytuacjach kiedy koszty naprawy nie przekraczają wartości pojazdu przed szkody w trakcie likwidacji szkody w ramach ubezpieczenia OC sprawcy kolizji drogowej. Sygnały takie są w ostatnim czasie odbierane przez Biuro Rzecznika Ubezpieczonych w trakcie prowadzonych porad udzielanych drogą e-mailową i telefoniczną, jak również zostały zdiagnozowane w skargach i prowadzonej korespondencji z Zakładem Ubezpieczeń.      

Praktyka działania ubezpieczyciela sprowadza się do tego, iż po ustaleniu, że  maksymalne koszty naprawy uszkodzonego pojazdu w wyniku przeprowadzonej analizy koszów w autoryzowanej stacji obsługi wynoszą np. ok. 80% wartości pojazdu sprzed szkody, Zakład Ubezpieczeń dokonuje rozliczenia szkody analogiczną metodą jak w przypadku szkody całkowitej, tzn. poszkodowanemu wypłacana jest różnica pomiędzy wartością pojazdu sprzed i po szkodzie. Zakład Ubezpieczeń w uzasadnieniu swojego stanowiska nie posługuje się,  pojęciem „szkoda całkowita", lecz używa sformułowania „ustalenie bezspornej kwoty odszkodowania". Jednakże należy wskazać, iż w praktyce sposób postępowania ubezpieczyciela powoduje taki sam skutek, jak w przypadku wystąpienia rzeczywistej szkody całkowitej. Wysokość odszkodowania ustalana jest przez Zakład Ubezpieczeń jako różnica wartości pojazdu sprzed i po wypadku - pomimo tego, iż maksymalne koszty naprawy w autoryzowanej stacji obsługi wyliczone przez samego ubezpieczyciela oscylują w granicach 80%, czy też 70% wartości pojazdu sprzed szkody. Jako uzasadnienie swojego stanowiska przedstawianego poszkodowanemu oraz Rzecznikowi Ubezpieczonych, Zakład Ubezpieczeń wskazuje, iż w sytuacji kiedy poszkodowany otrzymałby odszkodowanie za koszt naprawy pojazdu np. w wysokości 70%, a nie naprawiając pojazdu sprzedałby go w stanie uszkodzonym, np. za 54% wartości pojazdu przed szkody, to uzyskałby w sumie odszkodowanie w wysokości 124% wartości pojazdu. Tym samym, zdaniem ubezpieczyciela, nastąpiłoby bezpodstawne wzbogacenie poszkodowanego, bowiem uzyskałby on odszkodowanie wyższe od poniesionej szkody, gdyż odszkodowanie z tytułu kosztów naprawy oraz kwoty uzyskanej ze sprzedaży przewyższałoby wartość pojazdu sprzed powstania szkody.

Ubezpieczyciel, wprawdzie dopuszcza możliwość dopłaty kwoty odszkodowania, ale uzależnia to od faktu spełnienia łącznie następujących warunków: dokonania faktycznej naprawy pojazdu przez poszkodowanego, udokumentowania faktu jej dokonania stosownymi fakturami lub rachunkami oraz jednocześnie przedstawienia pojazdu do oględzin po dokonanej naprawie.    

2.      W związku z wskazanymi powyższymi praktykami Zakładu Ubezpieczeń, Rzecznik Ubezpieczonych działając na podstawie art. 20 pkt 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych[2] poinformował Urząd Komisji Nadzoru Finansowego o dostrzeżonych w ocenie Rzecznika nieprawidłowościach w działaniu jednego z Zakładów Ubezpieczeń w zakresie rozliczania tzw. „szkody całkowitej" w sytuacji wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jednocześnie przedstawiając swoje stanowisko w tym zakresie. Poniżej została zaprezentowana argumentacja Rzecznika Ubezpieczonych, w przedmiotowej sprawie.

Zgodnie z art. 34 ust. 1 i art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych[3] odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, jeżeli są oni zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę. Wysokość odszkodowania ubezpieczeniowego świadczonego z tytułu ubezpieczenia OC zakreślona jest więc granicami odpowiedzialności cywilnej posiadacza, (kierującego pojazdem). Do rozstrzygnięcia o odszkodowaniu ubezpieczeniowym przy ubezpieczaniu OC koniecznym jest sięgnięcie do ogólnych reguł k.c. odnoszących się do zakresu odszkodowania oraz wyboru przez poszkodowanego sposobu naprawienia szkody.

Stosownie do treści z art. 363 § 1 k.c.: „naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu".

Linia orzecznictwa SN w kwestii tzw. szkody całkowitej jest ugruntowana i jednolita, a tym samym nie powinna rodzić wątpliwości interpretacyjnych, iż w ramach likwidacji szkody z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za nadmierne należy uznawać te koszty naprawy, które przekraczają 100% wartości pojazdu sprzed powstania szkody. Dla przykładu w wyroku z dnia 1 września 1970 r. (sygn. akt II CR 371/70), SN wskazał, iż „jeżeli właściciel uszkodzonego samochodu żąda przywrócenia stanu poprzedniego w postaci wyremontowania samochodu, sprawca szkody nie może mu narzucić innej formy odszkodowania, polegającej w szczególności na tym, żeby poszkodowany zlikwidował uszkodzony samochód i poprzestał na odszkodowaniu w postaci różnicy między wartością samochodu przed wypadkiem a ceną uzyskaną z licytacji. Tylko wtedy, gdyby remont samochodu okazał się niemożliwy albo gdyby pociągał za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ograniczałoby się do drugiej formy odszkodowania". W wyroku z dnia 13 grudnia 1988 r. (sygn. akt I CR 280/88), SN wskazał, iż „wprawdzie poszkodowany uprawniony jest w zasadzie do wyboru sposobu naprawienia swojej szkody, gdyby się jednak okazało, że dokonanie naprawy pociągnęłoby za sobą dla zakładu ubezpieczeń nadmierne koszty - w szczególności przekraczające wartość całego samochodu według cen wolnorynkowych, to w razie stwierdzenia nieopłacalności naprawy można by uznać, że jego roszczenie ogranicza się do świadczenia w pieniądzu aktualnej wartości samochodu według stanu przed wypadkiem, pomniejszonej o jego aktualną wartość". Następnie, w wyroku SN z dnia 29 stycznia 2002 r. (sygn. akt V CKN 682/00), Sąd uznał, iż „wystąpienie tzw. szkody całkowitej uzależnione jest od określonego poziomu kosztów naprawy. Niejednokrotnie naprawa pojazdu jest wówczas nie tylko możliwa, ale stanowić może najwłaściwszy sposób naprawienia szkody". Trafnie SN w wyroku z dnia 20 lutego 2002 r. (sygn. akt V CKN 903/00) podkreślił, iż „jeżeli koszt naprawy samochodu jest wyższy od jego wartości przed uszkodzeniem, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do kwoty odpowiadającej różnicy wartości samochodu sprzed i po wypadku".

Mając na względzie ostateczne rozstrzygnięcie pojawiających się w praktyce rozbieżności, Rzecznik Ubezpieczonych w dniu 6 lipca 2005 r. zwrócił się do SN z wnioskiem o następującej treści : „Czy na podstawie przepisu art. 363 § 1 kodeksu cywilnego za nadmierne trudności lub koszty przywrócenia stanu poprzedniego można uznać koszt naprawy uszkodzonego pojazdu, który nie jest równy lub nie przekracza 100% jego wartości sprzed szkody". W uzasadnieniu do postanowienia z dnia 12 stycznia 2006 r. (sygn. akt III CZP 76/05) SN wskazał, iż „W obowiązkowym ubezpieczeniu komunikacyjnym OC ma zastosowanie zasada pełnego odszkodowania wyrażona w art. 361 § 2 k.c., a ubezpieczyciel z tytułu odpowiedzialności gwarancyjnej wypłaca poszkodowanemu świadczenie pieniężne w granicach odpowiedzialności sprawczej posiadacza lub kierowcy pojazdu mechanicznego (art. 822 § 1 k.c.). Suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń nie może być jednak wyższa od poniesionej szkody ( art. 8241 § 1 k.c. ) i przede wszystkim na tym tle zachodzi potrzeba oceny, czy koszt restytucji jest dla zobowiązanego nadmierny (art. 363 § 1 zdanie drugie k.c.). Przyjmuje się, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jej koszt przekracza wartość pojazdu sprzed wypadku. Stan majątku poszkodowanego, niezakłócony zdarzeniem ubezpieczeniowym, wyznacza bowiem rozmiar należnego odszkodowania". Ponadto w dalszej części uzasadnienia SN jednoznacznie wskazał, iż w kwestii tzw. szkody całkowitej występuje jednolite stanowisko judykatury: „za utrwalony należy zatem uznać pogląd, że koszt naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, nieprzewyższający jego wartości sprzed wypadku, nie jest nadmierny w rozumieniu art. 363 § 1 k.c.".

W uzasadnieniu swojego stanowiska SN odwoływał się do powstałego w przedmiotowej kwestii bogatego dorobku jednolitej i ugruntowanej judykatury (m.in. orzeczenia SN z dnia 1 września 1970 r., sygn. akt II CR 371/70, opubl. OSNCP 1971, z. 5, poz. 93; z dnia 3 lutego 1971 r., sygn. akt II CR 450/70, opubl. OSNCP 1971, z. 205; z dnia 20 kwietnia 1971 r., sygn. akt II CR 475/70, opubl. OSPiKA 1971, z. 12, poz. 231; z dnia 20 lutego 1981 r., sygn. akt I CR 17/81, opubl. OSNCP 1981 r., z .10, poz. 199; z dnia 13 grudnia 1988 r., sygn. akt I CR 280/88, niepubl.; z dnia 29 stycznia 2002 r., sygn. akt V CKN 682/00, niepubl.; z dnia 20 lutego 2002 r., sygn. akt V CKN 903/00, opubl. Mon. Pr. 2002, z. 19, poz. 897 oraz z dnia 11 czerwca 2003 r., sygn. akt V CKN 308/01, niepubl.).

Jako przykład orzeczeń zapadających w sądach niższej instancji można wskazać, wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 21 lutego 2008 r. (sygn. akt III Ca 89/08, niepubl.), w którym Sąd wskazał, iż: „Samochód powoda przed uszkodzeniem miał wartość 30 400 zł, zaś koszt naprawy wyniósłby 26 298,84 zł. Z zestawienia tych kwot wynika, iż koszt naprawy nie przewyższa wartości pojazdu przed uszkodzeniem. Nie mamy zatem do czynienia z tzw. szkodą całkowitą", czy też wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 13 maja 2008 r. (sygn. akt XXIII Ga 207/08, niepubl.): „Trafnie podnosi skarżąca, iż kwestia sposobu wykorzystania przez powódkę odszkodowania nie ma żadnego znaczenia dla oceny zasadności roszczeń powódki, nie ma bowiem ona obowiązku naprawy uszkodzonego pojazdu. Celem odszkodowania jest wyrównanie uszczerbku w majątku powódki, jaki spowodował sprawca kolizji, nie zaś faktyczna naprawa pojazdu i refundacja jej kosztów, skoro żądanie powódki ma charakter pieniężny i nie domaga się ona od pozwanego by naprawił pojazd, ani nie przedstawia mu faktur za dokonaną naprawę".

Przedstawione orzeczenia jednoznacznie wskazują więc, iż brak jest podstaw prawnych do przyjęcia, aby koszty naprawy przekraczające określony procent wartości pojazdu sprzed szkody, nie większy aniżeli 100%, stanowiły koszt nadmierny lub też skutkujący wystąpieniem trudności w przywróceniu stanu sprzed wypadku. Stosowanie przesłanki nadmiernych kosztów w sytuacji, gdy koszty te nie przekraczają 100% wartości pojazdu (wysokość kosztów naprawy wynosiłaby 70%, 80%) jest nieprawidłowe i w konsekwencji rozliczenie szkody metodą różnicową, która jest możliwa do zastosowania tylko i wyłącznie w przypadku szkody całkowitej, prowadzi do zaniżenia kwoty odszkodowania wypłaconego poszkodowanym. 

Zapłata odszkodowania może następować z tytułu przywrócenia do stanu poprzedniego, jak również z tytułu zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej. Należy podkreślić, iż zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej, określona w art. 363 § 1 k.c. nie jest jednoznaczna z pojęciem odszkodowania zawartym w art. 822 k.c. Bezspornym jest, iż zakład ubezpieczeń nie jest zobowiązany do podejmowania czynności w celu przywrócenia stanu poprzedniego, nie oznacza to jednak, iż takich czynności nie ma prawa podjąć poszkodowany. Zakład ubezpieczeń ma jedynie wypłacić odszkodowanie w należnej wysokości.

Ponadto sprzecznym z przepisami kodeksu cywilnego jest, uzależnianie wypłaty odszkodowania w wysokości określonej w kosztorysie naprawy od spełnienia warunku dokonania naprawy pojazdu oraz udokumentowaniu tej naprawy fakturą. Należy bowiem wskazać, iż zgodnie z treścią art. 363 § 1 k.c. to wyłącznie do poszkodowanego należy wybór sposobu naprawienia szkody, który może domagać się jej naprawienia poprzez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Skoro odszkodowanie następuje poprzez zapłatę określonej kwoty pieniężnej, to sposób w jaki poszkodowany zadysponuje otrzymanymi środkami pieniężnymi zależy tylko i wyłącznie od jego woli. Poszkodowany otrzymane odszkodowanie przeznaczyć  może zarówno na naprawę uszkodzonego pojazdu, jak również na zakup innego pojazdu, bądź też na dowolny inny cel. Uprawnienie zatem do wyboru sposobu naprawienia szkody, należy tylko i wyłącznie do poszkodowanego. Uprawnienie to obejmuje również możliwość podjęcia decyzji o niewykonaniu naprawy. Przyjęcie za właściwe stanowiska Zakładu Ubezpieczeń mogłoby prowadzić do sytuacji, w której poszkodowani nie otrzymaliby kwoty odszkodowania w wysokości umożliwiającej naprawę pojazdu, jeżeli nie decydowaliby się na jego naprawę. Chcąc uzyskać kwotę pełnego odszkodowania, poszkodowany jest niejako zmuszany przez Zakład Ubezpieczeń, do zlecenia wykonania naprawy. Tym samym naruszone zostałoby uprawnienie poszkodowanego wynikające expresis verbis z treści art. 363 § 1 k.c. - poszkodowanemu przysługuje prawo wyboru sposobu naprawienia szkody. Z drugiej strony, gdyby poszkodowany nie decydował się na naprawę pojazdu, to nie otrzymałby kwoty odszkodowania pokrywającego całość strat w jego majątku.

Poszkodowany nie jest zobowiązany do zaaprobowania formy odszkodowania, która jest korzystniejsza ekonomicznie dla zakładu ubezpieczeń, co jednoznacznie stwierdził SN w uzasadnieniu wyroku z dnia 1 września 1970 r. ( sygn. akt II CR 371/70, opubl. OSNC z 1971 r., z. 8, poz. 93). W tym samym orzeczeniu SN podkreślił, iż w sytuacji kiedy właściciel uszkodzonego pojazdu żąda przywrócenia stanu poprzedniego, sprawca szkody czy też zakład ubezpieczeń, nie może mu narzucić innej formy odszkodowania, polegającej na tym, żeby poszkodowany zlikwidował uszkodzony samochód i poprzestał na odszkodowaniu w postaci różnicy między wartością pojazdu przed wypadkiem, a ceną uzyskaną z likwidacji.   

Odnosząc się do argumentacji Zakładu Ubezpieczeń próbującej uzasadniać możliwość zastosowania zasady compensatio lucri cum damno, Rzecznik Ubezpieczonych wskazał w swoich pismach kierowanych do Komisji Nadzoru Finasnowego m.in. na orzeczenie SN z dnia 5 listopada 1980 r. (sygn. akt III CRN 223/80, opubl. OSNC 1981/10/186), w którym zostało jednoznacznie wskazane, kiedy mogłaby mieć powyższa zasada zastosowanie: „przywrócenie rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody. Jeżeli do osiągnięcia tego celu konieczne jest użycie nowych elementów, to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody przez przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego. W konsekwencji powyższe wydatki obciążają osobę odpowiedzialną za szkodę. Zwiększenie wartości rzeczy (samochodu) po naprawie można by uwzględnić tylko wówczas, gdyby chodziło o wykonanie napraw takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo ulepszeń w stosunku do stanu przed wypadkiem". Poszkodowany byłby zatem zobowiązany do zwrotu nadwyżki wartości, jeżeli naprawa pojazdu obejmowałaby też uszkodzenia istniejące przed wyrządzeniem szkody albo polegałaby na dokonaniu ulepszeń w porównaniu do stanu poprzedniego.

Zakład Ubezpieczeń uzasadniając swoje stanowisko i powołując się na praktykę ubezpieczeniową, jako przesłankę nadmierności kosztów naprawy wskazuje granicę 70% wartości pojazdu sprzed powstania szkody. Przyjęcie za właściwe stanowiska Zakładu Ubezpieczeń (zestawienie kosztów napraw nie przekraczających 100% wartości pojazdu przed powstaniem szkody z ewentualną wartością pojazdu po szkodzie) prowadziłoby do wniosku, iż każda szkoda, niezależnie od wysokości kosztów naprawy powinna być rozliczana analogicznie jak przy szkodzie całkowitej - metodą różnicową, jako metodą ekonomicznie korzystniejszą dla Zakładu Ubezpieczeń. Stosując więc taką logikę rozumowania, każda szkoda powinna być rozliczana poprzez porównanie: kosztów naprawy z wartością pojazdu w stanie uszkodzonym. Np. koszty naprawy wynoszą 20% wartości pojazdu sprzed szkody, wartość pojazdu w stanie uszkodzonym wynosi 85% wartości - wówczas kierując się argumentacją ubezpieczyciela, należałoby szkodę rozliczyć analogicznie jak szkodę całkowitą - metodą różnicową, bowiem poszkodowany byłby nadmiernie wzbogacony gdyby otrzymał kwotę odszkodowania i jednocześnie zdecydował się na sprzedaż uszkodzonego pojazdu. Będąc konsekwentnym można pójść dalej w takim rozumowaniu. W sytuacji kiedy w przytoczonym przykładzie wartość pojazdu w stanie uszkodzonym wynosiłaby 75%, należałoby stwierdzić, iż Zakład Ubezpieczeń zobowiązany byłby do wypłaty odszkodowania w wysokości 25% wartości pojazdu, mimo iż koszt naprawy byłby niższy i wynosiłby 20% wartości pojazdu sprzed szkody. W takim przypadku poszkodowany sprzedając uszkodzony pojazd oraz otrzymując kwotę odszkodowania otrzymałby tylko 95% wartości pojazdu sprzed szkody. 

Jednakże należy wskazać, iż taka alogiczna konkluzja byłaby sprzeczna nie tylko z treścią art. 363 § 1 k.c. (wyłącznie do poszkodowanego należy wybór sposobu naprawienia szkody i ma on prawo żądać zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej) oraz jednolitym stanowiskiem doktryny i judykatury wskazującym, iż próg opłacalności naprawy, w którym to prawo poszkodowanego zostaje ograniczone, to koszty naprawy przekraczające 100% wartości pojazdu przed powstaniem szkody. Warunkiem nieodzownym do przyjęcia takiego rozumowania byłaby również konieczność zmiany przepisów kodeksu cywilnego, które zakładałyby fikcję prawną, iż poszkodowani zawsze zbywają uszkodzone rzeczy w tym również uszkodzone w kolizji pojazdy. Nie jest znana Rzecznikowi Ubezpieczonych okoliczność, aby treść art. 363 § 1 k.c. uległa zmianie, bądź też aby uległo zmianie jednolite i ugruntowane stanowisko judykatury w przedmiotowej kwestii.

Podsumowując swoje stanowisko przedstawione Urzędowi Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznik Ubezpieczonych wskazał, iż jednoznaczne orzecznictwo SN wskazuje, iż przepis art. 363 § 1 k.c. należy interpretować w taki sposób, aby za nadmierne czynności lub koszty uznawać wyłącznie koszty naprawy, które przekraczają 100% wartości pojazdu przed powstaniem szkody. W innym bowiem wypadku, w świetle powyższych argumentów nie można mówić o nadmiernych kosztach czy trudnościach.

Rozliczanie przez Zakład Ubezpieczeń szkody metodą różnicową - w sytuacji kiedy przewidywane koszty naprawy wynoszą 70%, 80% wartości pojazdu sprzed szkody - analogicznie, jak ma to miejsce w przypadku faktycznego wystąpienia szkody całkowitej oraz uzależnianie dopłaty kwoty odszkodowania od udokumentowania faktu jej dokonania czy też przedstawienia pojazdu do oględzin po dokonanej naprawie, należy uznać za rażąco niezgodne z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa oraz linią orzecznictwa, poprzez ograniczanie przysługującego poszkodowanym prawa wyboru sposobu naprawienia szkody wynikającego z treści art. 363 § 1 k.c.

Rzecznik Ubezpieczonych poinformował również Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, iż do tej pory, nie są Rzecznikowi znane przykłady prawomocnych orzeczeń zapadających w sądach powszechnych, które potwierdzałyby stanowisko prezentowane przez ubezpieczyciela. Rzecznik Ubezpieczonych prowadząc prace nad rozbudową internetowej bazy orzecznictwa sądowego z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, zdiagnozował, iż orzeczenia zapadające w sądownictwie powszechnym potwierdzają zasadność prezentowanego przez Niego stanowiska i brak jest w tej kwestii rozbieżności, które mogłyby stanowić asumpt do wystąpienia z kolejnym wnioskiem na podstawie art. 60 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym. Ponadto wniosek w odniesieniu do omawianej problematyki Rzecznik Ubezpieczonych złożył w dniu 6 lipca 2005 r., zaś SN w orzeczeniu z dnia z dnia 12 stycznia 2006 r. (sygn. akt III CZP 76/05) jednoznacznie wskazał, iż: „za utrwalony należy zatem uznać pogląd, że koszt naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, nieprzewyższający jego wartości sprzed wypadku, nie jest nadmierny w rozumieniu art. 363 § 1 k.c.".

Na zakończenie należy wskazać, iż Rzecznik Ubezpieczonych będzie na bieżąco informował Urząd Komisji Nadzoru Finansowego o dostrzeżonych nieprawidłowościach w działaniu wskazanego ubezpieczyciela w kwestii kwalifikowania szkody jako szkody całkowitej w sytuacji braku obiektywnych przesłanek umożliwiających taką kwalifikację oraz podejmie wszelkie możliwe prawem działanie celem wyeliminowania w ocenie Rzecznika rażącego naruszenia przepisów prawa.


[1] Dz. U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.

[2] Dz. U. z 2003 r., nr 124, poz. 1153 z późn. zm.

[3] Dz. U. z 2003 r., nr 124, poz. 1152 z późn. zm.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT