Rzecznik Finansowy apeluje o szybkie usunięcie rozbieżności

Bliscy osób poważnie poszkodowanych dodatkowo cierpią na skutek niepewności prawnej związanej z ich uprawnieniami do żądania zadośćuczynienia za krzywdę. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, po raz kolejny zajęła zupełnie przeciwstawne stanowisko do tego prezentowane przez Izbę Cywilną SN. Z opinii Rzecznika Finansowego i ugruntowanego orzecznictwa Izby Cywilnej wynika, że takie zadośćuczynienie przysługuje. Rzecznik Finansowy apeluje o jak najszybsze usunięcie rozbieżności.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN oddaliła 17 grudnia 2019 r. skargę nadzwyczajną w sprawie zadośćuczynienia dla osób bliskich za krzywdę, skierowaną przez Prokuratora Generalnego. Takie roszczenie złożyli żona i syn mężczyzny, który na skutek błędu medycznego jest niepełnosprawny w znacznym stopniu. Takie prawo zostało zakwestionowane przez Sąd Apelacyjny, a teraz wspomniana Izba podzieliła jego stanowisko.

Współczuję rodzinie poszkodowanego, gdyż oddalenie powództwa definitywnie zamyka drogę do uzyskania zadośćuczynienia. Prokurator Generalny chciał wykorzystać instytucję skargi nadzwyczajnej dostrzegając, że naruszone zostało poczucie sprawiedliwości. Niestety w tym konkretnym przypadku decyzja tej Izby pozbawiła ich prawa do takiej rekompensaty, a systemowo pogłębiła niepewność prawną w odniesieniu do innych podobnych przypadków – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przypomina, że Izba Cywilna SN nie miała wątpliwości, że w takich sprawach powinno zadośćuczynienie powinno być wypłacane, wydając w marcu 2018 r. trzy jednobrzmiące uchwały. Podzieliła tym samym punkt widzenia Rzecznika Finansowego, który występował do Sądu Najwyższego o uchwałę w związku z dostrzeżoną rozbieżnością w orzecznictwie.

Obecnie mamy taką sytuację, że część sądów idąc za jednolitym i jednoznacznym stanowiskiem Izby Cywilnej SN przyznaje takie zadośćuczynienia. Tu mamy przykład w którym Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, zajmuje stanowisko przeciwne. Przywołuje przy tym swoje stanowisko z 22 października 2019 r. (sygn. akt I NSNZP 2/19). To przykład na bardzo poważną rozbieżność w orzecznictwie, która – jak widać na poniższym przykładzie ma bardzo istotny wpływ na życie rodzin ofiar wypadków komunikacyjnych czy błędów medycznych. Tak daleko idące rozbieżności w orzecznictwie SN są w sprzeczności z zasadą równości wobec prawa – uważa Mariusz Jerzy Golecki.

Jego zdaniem powinna być ona jak najszybciej usunięta, dlatego Rzecznik Finansowy złożył już 13 grudnia 2019 r. wniosek o uchwałę SN. Zaproponował rozważenie przez Prezes Sądu Najwyższego skierowania sprawy do rozpatrzenia przez pełen skład SN, skład połączonych Izb lub skład całej izby. Dzięki temu taka uchwała uzyskała moc zasady prawnej. Pozwoliłoby to w przyszłości uniknąć sytuacji podobnych do zaistniałej obecnie. Usunęłoby to także niepewność po stronie obywateli, którzy będą dochodzić podobnych roszczeń w przyszłości.

Uważam, że na obecnym etapie przepisy nie wymagają zmiany. Linia orzecznicza jeszcze do niedawna wydawała się ugruntowana, więc z decyzją o podjęciu ewentualnych prac nad regulacją warto się wstrzymać. Natomiast wątpliwości w drodze uchwały ustanawiającej zasadę prawną trzeba usunąć jak najszybciej. Uważam, że rodziny poszkodowanych są już szczególnie doświadczone przez los i naszą rolą jest zdjęcie z nich niepewności prawnej związanej z dochodzeniem roszczeń. Regulacje można rozważyć, jeśli stanowisko SN nie wpłynie zmianę praktyki rynkowej – mów Mariusz Jerzy Golecki.

Doradza, żeby pełnomocnicy, którzy rozważają złożenie takiego pozwu wstrzymali się do czasu usunięcia rozbieżności. Z kolei jeśli sprawa jest już w sądzie, warto złożyć wniosek o odroczenie postępowania. Nie będzie on dla sądu wiążący, ale z doświadczeń Rzecznika Finansowego wynika, że w podobnych sytuacjach sędziowie przychylali się do wniosku.

Uważam, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie powinna procedować kolejnych wniosków w tego typu sprawach. Tym bardziej, że w praktyce jej decyzja definitywnie odbiera prawo do zadośćuczynienia osobom, które bardzo tych środków potrzebują – mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Zwraca uwagę, że choć teoretycznie to zadośćuczynienie dla osób bliskich poszkodowanego, to w praktyce każde środki są przeznaczane na opiekę nad samym poszkodowanym, bo środki przyznawane przez ubezpieczycieli są często niewystarczające. Warto przypomnieć, że niektóre zakłady ubezpieczeń odmawiają wypłaty odszkodowań z tytułu nieodpłatnej opieki osoby bliskiej nad poszkodowanym np. w wypadku komunikacyjnym. Tymczasem zdaniem Rzecznik Finansowego i części sądów takie odmowy są niezasadne. Dlatego, Rzecznik zwrócił się maju 2019 r. do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie na tym tle.

Jak najszybsze rozstrzygnięcie rozbieżności jest szczególnie istotne, gdyż chodzi tu o przypadki obejmujące tzw. stany terminalne czy wegetatywne, czyli takie w których poszkodowany żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub kontakt ten jest mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy. Rodzina takich osób, często nie ma sił i środków na sądową walkę z ubezpieczycielem. W obecnych warunkach dodatkowo ryzykuje, że w razie przegranej może być zmuszona pokryć koszty procesowe poniesione przez ubezpieczyciela.

Rzecznik Finansowy walczy o prawa rodzin osób najciężej poszkodowanych

Rzecznik Finansowy złożył wniosek o uchwałę Sądu Najwyższego w związku z dostrzeżoną rozbieżnością w orzecznictwie. Dotyczy ona prawa do zadośćuczynienia dla bliskich osób żyjących, ale ciężko poszkodowanych np. w wypadkach komunikacyjnych czy na skutek błędu medycznego. Zdaniem Rzecznika takie prawo powinno im przysługiwać.

Treść wniosku Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego

Wystąpienie Rzecznika Finansowego to reakcja na uchwałę Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 22 października 2019 r. (sygn. akt I NSNZP 2/19). Zajęła ona zupełnie przeciwstawne stanowisko do przedstawionego kilka miesięcy temu przez Izbę Cywilną SN. 27 marca 2018 r. podjęła ona uchwałę z wniosku Rzecznika Finansowego (III CZP 36/17) oraz w dwóch innych sprawach dotyczących tego samego problemu (III CZP 69/17 i III CZP 60/17).  Konstatacja wszystkich trzech uchwał była jasna: Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Może być ono wypłacane np. z polisy OC komunikacyjnego jeśli poszkodowany ucierpiał w wypadku samochodowym. Takie same zasady mogą być też zastosowane w odniesieniu do bliskich osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych np. tych popełnionych przy porodzie.

 Potrzebna zasada prawna

Stanowisko Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych było zaskakujące, bo problem wydawał się już bezdyskusyjnie rozstrzygnięty. Dlatego we wniosku zaproponowałem rozważenie skierowania sprawy do rozpatrzenia przez pełen skład SN, skład połączonych Izb lub skład całej izby. Chodzi o to, żeby taka uchwała uzyskała moc zasady prawnej – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Byłoby to o tyle zasadne, że zajęte na takim poziomie stanowisko pozwoliłoby w przyszłości uniknąć sytuacji podobnych do zaistniałej obecnie. Usunęłoby to także niepewność po stronie obywateli, którzy będą dochodzić podobnych roszczeń w przyszłości.

Kwestia ta jest niezwykle istotna tym bardziej, że chodzi o grupę osób szczególnie doświadczonych przez los. Nie mają one sił i środków na sądową walkę z ubezpieczycielem. W głównej mierze chodzi tu o przypadki obejmujące tzw. stany terminalne czy wegetatywne, czyli takie w których poszkodowany żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub kontakt ten jest mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy – wyjaśnia Mariusz Jerzy Golecki.

Zadośćuczynienie dla dzieci, rodziców i innych bliskich

Przypomina, że w poprzednim wniosku Rzecznika Finansowego można było znaleźć opisy przykładowych stanów faktycznych, w których znalazł się poszkodowany i jego rodzina. Przywołany był np. wyrok zasądzający po 80 tys. zł zadośćuczynienia dla dwójki małoletnich dzieci. Ich ojciec uległ poważnemu wypadkowi drogowemu. Obecnie jest niezdolny do samodzielnej egzystencji, nie może więc uczestniczyć w ich wychowaniu. To zdaniem sądu uzasadniało wypłatę zadośćuczynienia, ze względu na naruszenie dobra osobistego w postaci więzi emocjonalnej łączącej osoby bliskie. W bardzo podobnej sytuacji inny sąd całkowicie oddalił powództwo żony i dwójki dzieci. W innym przypadku sąd nie przyznał zadośćuczynienia matce, której dziecko w piątym tygodniu życia uczestniczyło w wypadku drogowym. Skutkiem był połowiczny niedowład, poważne zaburzenia psychoruchowe i padaczka pourazowa. Zadośćuczynienia sąd odmówił też rodzinie poszkodowanego na skutek błędy medycznego. Co ważne w tej sprawie sąd stwierdził naruszenie przez pozwany szpital standardów diagnostyki i leczenia w związku z doznanym przez pacjent udarem mózgu. W efekcie poszkodowany nie mówi, nie chodzi i jest całkowicie niezdolny do samodzielnej egzystencji.

Zdaniem Rzecznika Finansowego takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne.

Potrzebne szybkie rozstrzygnięcie

Liczę na to, że kolejna uchwała jednoznacznie potwierdzi uprawnienia rodzin poszkodowanych. Wiele argumentów i korzystnych dla osób najbliższych ofiar wypadków czy też błędów w sztuce medycznej znaleźliśmy w polskim orzecznictwie. Dodatkowo sięgnęliśmy też do dorobku sądów hiszpańskich i włoskich. Tamte społeczeństwa są pod wieloma względami podobne do społeczeństwa polskiego. W szczególności podobne jest postrzeganie znaczenia rodziny i relacji między jej członkami. Z analizy wynika, że w tamtych krajach jest utrwalony pogląd o dopuszczalności tego typu roszczeń bliskich osób najciężej poszkodowanych w wypadkach. Mam nadzieję, że podobnie będzie również w Polsce – mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Rozstrzygnięcie wątpliwości jest potrzebne jak najszybciej. Eksperci Rzecznika obawiają się, że po październikowej uchwale zakłady ubezpieczeń przestaną zawierać ugody pozasądowe i sądowe. Będą próbowały wykorzystać zawartą z niej argumentację w postępowaniu procesowym, łącznie z wykorzystaniem skargi kasacyjnej czy skargi nadzwyczajnej. Oznaczałoby to obciążenie sądów sprawami, które przy ujednoliconym orzecznictwie kończyły się polubownie.

Rozstrzygnięcie tej kwestii przez Sąd Najwyższy usunie niepewność prawną, stanowiącą ryzyko da podmiotów rynku finansowego, w szczególności tych, które takie roszczenia zaczęły realizować po uchwałach z marca 2018 r. – podkreśla Mariusz Golecki.

Wniosek o uchwałę – ważna kompetencja Rzecznika Finansowego

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata. Od 2003 Sąd Najwyższy 20 razy podejmował uchwały na wniosek Rzecznika Finansowego, z czego aż 19 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę. Powyższe zapytanie jest już 22 w historii działalności Rzecznika.

Pierwsza skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy wniósł pierwszą skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Dotyczy ona sprawy w której powódka przez błąd sądu straciła szansę na wygraną w procesie dotyczącym polisy inwestycyjnej. To modelowy przykład w jakich sytuacjach taka skarga może być zastosowana.

Skarga dotyczy prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o odrzuceniu apelacji jako wniesionej po terminie – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przedmiotem postępowania był spór z umowy ubezpieczenia na życie powiązanej z UFK. Dotyczył on zwrotu tzw. opłaty likwidacyjnej pobranej przez towarzystwo w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy przez klientkę. Roszczenie dotyczyło uznania za niedozwolone postanowienia wprowadzającego tzw. opłatę likwidacyjną w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy. Na skutek jej naliczenia straciła niemal 6,5 tys. zł i zwrotu tej kwoty domagała się od ubezpieczyciela. Warto podkreślić, że w sporach sądowych dotyczących tej kwestii w których Rzecznik Finansowy wydał tzw. istotny pogląd, ponad 90% spraw zostało rozstrzygniętych na korzyść klienta. Miała więc bardzo duże szanse na wygraną.

Wyroki sądów

Jednak sąd I instancji oddalił roszczenie przyjmując, że w tym wypadku należy zastosować trzyletni okres przedawnienia. Powódka również w tym zakresie miała duże szanse na wygraną w II instancji. W tym czasie sądy  często uznawały, że w tego typu sprawach ma zastosowanie dłuższy, bo 10 letni okres przedawnienia. Taki pogląd prezentował też Rzecznik Finansowy w swoich istotnych poglądach. Ostatecznie taką opinię podzielił też Sąd Najwyższy podejmując 10 sierpnia 2018 r. trzy jednobrzmiące uchwały.

Niestety sąd II instancji, podczas wstępnej kontroli apelacji ustalił, że pełnomocnik powoda złożył wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem osobiście na biurze podawczym po upływie wymaganego terminu. Co za tym idzie apelacja wniesiona po doręczeniu uzasadnienia wyroku była spóźniona i z tych względów apelacja – zdaniem sądu – powinna zostać odrzucona.

Pełnomocnik bez winy

Pełnomocnik powódki składając do Rzecznika Finansowego wniosek o skargę nadzwyczajną przedstawił szereg dowodów potwierdzających zachowanie terminów czynności procesowych.

– W mojej ocenie, w konsekwencji orzeczenie o odrzuceniu apelacji obarczone jest wadami kwalifikowanymi uzasadniającymi wniesienie skargi nadzwyczajnej. Powódce została zamknięta droga do merytorycznej oceny apelacji, pomimo tego że pełnomocnik zachował terminy do dokonania wszystkich czynności procesowych czyli złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia wyroku, a następnie apelacji – uważa Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dowodami są między innymi pocztowa książka nadawcza oraz wydruk ze strony internetowej Poczty Polskiej, służącej do śledzenia przesyłek. W tym drugim dowodzie jest w podana data nadania wniosku w placówce operatora pocztowego – 3 dni po ogłoszeniu wyroku oraz data doręczenia adresatowi – jeszcze przed upływem tygodniowego terminu do złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia.

Skąd pojawił się więc problem? Wszystko wskazuje, że w sądzie zginęła koperta, w której przesłano wniosek. Przyjęto więc, że pełnomocnik pismo złożył osobiście i po upływie terminu. Ten z kolei przestawił dodatkowe dowody, że w tym czasie, w którym miał składać osobiście pismo był na rozprawie w innym mieście, znacznie oddalonym od Warszawy.

Powódka w niniejszej sprawie nie miała możliwości kwestionowania postanowienia o odrzuceniu apelacji w drodze zwykłych środków odwoławczych np. zażalenia, czy innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Mam nadzieję, że przez wniesienie skargi zostanie przywrócona możliwość merytorycznej oceny wyroku sądu I instancji w postępowaniu apelacyjnym – mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Ważne!

Kiedy z wnioskiem o skargę nadzwyczajną do Rzecznika Finansowego?

Wnioski o złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego mogą dotyczyć orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 3 kwietnia 2018 r. Uprawnienie do skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych przed tą datą ma tylko Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Warto podkreślić, że skarga nadzwyczajna w swoim zamyśle ma dotyczyć rzeczywiście wyjątkowych sytuacji. Musi wystąpić jedna z trzech przesłanek:

  • orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji;
  • orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
  • zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Dodatkowo wniesienie Skargi Nadzwyczajnej będzie również dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy zaskarżonego orzeczenia nie będzie można zmienić bądź uchylić poprzez inne nadzwyczajne środki zaskarżenia. Co więcej Skarga Nadzwyczajna nie może być oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznania Skargi kasacyjnej bądź Kasacji przez Sąd Najwyższy. Dodatkowo od tego samego orzeczenia, w interesie tej samej strony Skarga Nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz.

Żeby przygotować taką skargę niezbędne jest zgromadzenie możliwie pełnej dokumentacji dotyczącej dane sprawy. To znaczy trzeba opisać zastrzeżenia do orzeczenia, przedstawić pisma procesowe, orzeczenia sądów obydwu instancji i dowody. Dopiero na tej podstawie instytucja mająca takie uprawnienie może podjąć decyzję o wystąpieniu do Sądu Najwyższego. Idealnym rozwiązaniem byłoby przygotowanie takiego wniosku przez profesjonalnego pełnomocnika, który już zna sprawę i prowadził ją w poprzednich instancjach. On też najlepiej będzie wiedział jakie przesłanki do wystąpienia ze skargą nadzwyczajną występują w danej sprawie. Oczywiście nie jest to wymóg formalny. Jeśli kogoś nie stać na zaangażowanie pełnomocnika, prawnicy Rzecznika Finansowego wykonają taką analizę tylko na podstawie dostarczonej dokumentacji.

Sąd Najwyższy o zasadach zasady pokrywania kosztów usługi rzeczoznawcy

Sąd Najwyższy w pełni podzielił stanowisko Rzecznika Finansowego co do zasad pokrywania kosztów usługi rzeczoznawcy w razie sporu z ubezpieczycielem co do wysokości odszkodowania czy przebiegu zdarzenia. Uchwała uzupełnia lukę w ochronie praw osób poszkodowanych. Rzecznik Finansowy zapowiada wniosek o uzupełnienie wytycznych nadzorczych, jeśli ubezpieczyciele nie zmienią swoich procedur.

Wniosek Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego

Uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy opublikował uzasadnienie uchwały z dnia 2 września 2019 r. (III CZP 99/18), podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego. Przypomnijmy, że Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów uznał prawo poszkodowanych oraz cesjonariuszy, do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów opinii rzeczoznawcy. Zastrzegł przy tym, że muszą one okazać się niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. W praktyce oznacza to, zastosowanie prostej zasady „kto się myli, ten płaci”. Z uzasadnienia wynika, że jeśli opinia rzeczoznawcy wykaże zaniżenie odszkodowania przez ubezpieczyciela, klient nie powinien mieć problemów z uzyskaniem zwrotu jej kosztów.

Uzupełniona luka w ochronie

Dzięki tej uchwale udało się nam uzupełnić kolejną lukę w systemie ochrony praw osób poszkodowanych. Do tej pory w razie sporu co do wysokości odszkodowania mogli oni liczyć na bezpłatne wsparcie prawników z biura Rzecznika Finansowego. Teraz łatwiej im będzie uzyskać również wsparcie rzeczoznawcy posiadającego odpowiednią wiedzę techniczną, a jej kosztami obciążyć ubezpieczyciela – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Wyjaśnia, że w razie sporu np. co do wysokości odszkodowania za rozbite auto prawnicy Rzecznika Finansowego informują o zasadach wynikających z przepisów prawa i ich prawidłowej wykładni. Na przykład wskazują jakiej klasy części należy zastosować zgodnie z prawem odszkodowawczym. Nie są jednak w stanie rozstrzygnąć kwestii wymagających wiedzy technicznej i samej wyceny. Na przykład, nie są w stanie ocenić czy uszkodzony zderzak lub inny element pojazdu trzeba wymienić czy wystarczy naprawić i jakie są z tym związane koszty. Żeby uzyskać takie informacje poszkodowani muszą zapłacić często kilkaset złotych za opinię rzeczoznawcy. Do tej pory zniechęcało to część poszkodowanych – szczególnie przy drobniejszych szkodach – do walki o swoje prawa. Ryzykowali bowiem, że nawet jeśli rzeczoznawca potwierdzi słuszność ich roszczeń, to ubezpieczyciel nie będzie chciał zwrócić kosztów ekspertyzy.

Liczę, że ubezpieczyciele zmienią swoje procedury likwidacji szkód i poszkodowani nie będą mieli problemów z odzyskaniem takich kwot od ubezpieczyciela, który popełnił błąd. Biorąc pod uwagę tą uchwałę, nieracjonalne będzie kierowanie takich spraw na drogę sądową. Choć niestety spodziewam się, że w najbliższym czasie, jeszcze część osób będzie na tą ścieżkę skazana. Oczywiście jesteśmy gotowi je wspierać tzw. istotnymi poglądami na etapie sporu sądowego – mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Zapowiada, że jego eksperci będą uważnie monitorowali wpływające skargi pod tym kątem. Jeśli ich obserwacje potwierdzą ignorowanie przez rynek wytycznych płynących z uchwały, wystąpi do Komisji Nadzoru Finansowego o uzupełnienie wytycznych nadzorczych dotyczących likwidacji szkód o ten punkt.

Łatwiej o wsparcie eksperta

Z analizy uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego wynika, że sędziowie szeroko zdefiniowali zakres pomocy poszkodowanym w dochodzeniu roszczeń, których koszty będą zmuszeni pokrywać ubezpieczyciele zaniżający odszkodowania.

Uchwała mówi nie tylko o kosztach opinii związanych z wyceną samych kosztów naprawy, ale też na przykład rekonstrukcji zdarzenia – mówi Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

Zwraca uwagę, że omawiana uchwała oraz uprzednia uchwała SN z 13 marca 2012 r. (III CZP 75/11) wskazują, że ubezpieczyciele coraz częściej będą zmuszeni do pokrywania kosztów przedsądowych związanych z korzystaniem przez poszkodowanych ze wsparcia profesjonalistów. Może to być koszt porady profesjonalnego prawnika, prowadzenia przez niego postępowania reklamacyjnego czy wreszcie ekspertyzy rzeczoznawcy w zakresie uszkodzeń czy przebiegu zdarzenia oczywiście jeżeli posłużą one efektywnemu dochodzeniu odszkodowania. W ten sposób poszkodowany może uzyskać pełną wiedzę co do swoich praw i wartości przedmiotu sporu. Dzięki temu może podjąć świadomą decyzję co do dalszych kroków.

Ułatwia to poszkodowanemu prawidłowe sformułowanie roszczeń odszkodowawczych na etapie przedsądowym, co jest istotne np. przy postępowaniu polubownym. Jest to niezwykle istotne również w toku postępowania sądowego. Ustalenie przez poszkodowanego wysokości roszczenia, pozwala ustalić wartość przedmiotu sporu i wysokość opłaty, co jest warunkiem skuteczności powództwa – wyjaśnia Mateusz Kościelniak, z biura Rzecznika Finansowego.

Zdaniem ekspertów Rzecznika Finansowego zasady określone w uchwale w odniesieniu do szkód z OC komunikacyjnego, mogą być stosowane w innych sytuacjach. Na przykład w odniesieniu do np. prywatnych opinii lekarskich, mających na celu ustalenie stopnia uszczerbku na zdrowiu. Dodatkowo będzie je można odnosić również do szkód likwidowanych np. z ubezpieczenia OC rolników, czy innych polis odpowiedzialności cywilnej.

Takie stanowisko będziemy przedstawiać w ramach naszych postępowań interwencyjnych czy istotnych poglądach wydawanych na etapie postępowania sądowego – zapowiada Aleksander Daszewski.

Pomoc tylko dla laików

Sąd Najwyższy wyraźnie zaznaczył, że powyższe zasady pokrycia kosztów wsparcia w sporze nie dotyczą profesjonalistów. W praktyce chodzi o osoby, które są w stanie same określić wartość szkody np. rzeczoznawców, mechaników samochodowych itp.

Ograniczenie dotyczą też uprawnień cesjonariuszy, czyli podmiotów skupujących wierzytelności np. o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną.

Będą oni uprawnieni do zwrotu kosztów opinii rzeczoznawcy w dwóch wypadkach. Po pierwsze gdy zlecił ją sam poszkodowany i dopiero po jej uzyskaniu, scedował swoje roszczenia. Po drugie, gdy cesjonariusz „kupił” już roszczenie od poszkodowanego i następnie zleca opinię rzeczoznawcy. Zdaniem sądu, ubezpieczyciele jednak nie powinni być zmuszeni do zwrotu kosztów opinii służącej do sprawdzenia opłacalności dokonania cesji. Takie podejście jest racjonalne i uzasadnione  – mówi Aleksander Daszewski.

Jednocześnie zaznacza, że Sąd Najwyższy bardzo mocno i jednoznacznie podkreślił prawo poszkodowanych do cesji wierzytelności odszkodowawczych. To ważne, bo w ostatnim czasie ocenie kilkukrotnie próbowano dokonać zmiany tego stanu rzeczy.

Rzecznik Finansowy ostrzega przed usługami platform inwestycyjnych

Do Rzecznika Finansowego docierają skargi klientów dotyczące stron internetowych oferujących możliwość inwestycji w różnorodne instrumenty finansowe. Inwestorzy skarżą się na problemy z odzyskaniem pieniędzy, pochopnie wpłaconych na konto takich platform inwestycyjnych. Pojawiają się też sygnały o wprowadzaniu klientów w błąd co do gwarancji zysku z inwestycji.

Infografika – uwaga na platformy inwestycyjne

Traktuję te sygnały od klientów bardzo poważnie. W najbliższych dniach zawiadomimy prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa. Równolegle poinformujemy KNF o wpływających do nas wystąpieniach. Apeluję do klientów o rozwagę przy korzystaniu usług platform inwestycyjnych – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Jakie problemy zgłaszają klienci? „W Internecie znalazłem reklamę platformy inwestycyjnej na rynku forex. Przy zakładaniu konta wpłaciłem kilkaset dolarów. Teraz nie mogę odzyskać żadnych pieniędzy.” – takie wystąpienia trafiają do ekspertów Rzecznika Finansowego.

Warunkiem niezbędnym do założenia indywidualnego konta na platformie jest zasilenie go kwotą np. w wysokości 500 USD. Następnie, pracownicy platformy, nawiązując kontakt telefoniczny na numer podany w trakcie rejestracji przez klienta, żądają od inwestorów przesłania skanu dowodu osobistego. Rzekomo ma to służyć wyłącznie potwierdzeniu tożsamości inwestora – opisuje Krzysztof Witkowski, z biura Rzecznika Finansowego.

Klienci chcąc chronić swoje dane personalne i zabezpieczyć się przed potencjalną kradzieżą tożsamości odmawiają przesłania skanu dowodu. Wówczas pracownicy platformy twierdzą, że zwrot wpłaconej kwoty może nastąpić wyłącznie po pełnej aktywacji konta, a do niej potrzebne jest przekazanie skanu dowodu osobistego. Platforma nie respektuje składanych przez klientów oświadczeń o odstąpieniu od umowy założenia i prowadzenia konta inwestycyjnego. W związku z tym, klienci nie są w stanie odzyskać wpłaconej kwoty.

Pojawiają się też sygnały o wprowadzaniu klientów w błąd co do gwarancji zysku z inwestycji. Tymczasem propozycje dotyczą często skomplikowanych i ryzykownych instrumentów związanych np. z rynkiem forex, kontraktami terminowymi na złoto, surowce itp. czy kryptowalutami.

– W jednej ze spraw klient zainwestował w kontrakt na różnice na kursie ropy, bo jego „asystent” obiecywał mu gwarantowany zysk. Klient uwierzył i stracił pieniądze – mówi Krzysztof Witkowski. 

Trudno o skuteczną interwencję

Rzecznik Finansowy ostrzega, że dochodzenie roszczeń od tego typu firm jest bardzo utrudnione.

Często nie sposób ustalić formy organizacyjnej, na podstawie której platforma prowadzi swoją działalność, a także określić jednoznacznie miejsca jej siedziby. Z informacji na stronach takich podmiotów wynika, że ich główne siedziby są zarejestrowane np. na wyspach Saint Vincent i Grenadyny, Wyspach Marshalla czy na Cyprze. Jednocześnie zdarza się, że platformy tworzą specjalną spółkę albo oddział np. w Estonii czy innym kraju w UE, wyłącznie do przyjmowania skarg na działanie platformy. To nie oznacza jednak ochrony prawa europejskiego czy polskiego – mówi Krzysztof Witkowski.

Zwraca uwagę, że choć usługi platform inwestycyjnych są dostępne dla polskich klientów to Rzecznik Finansowy często nie ma podstaw prawnych do podjęcia interwencji przeciwko takim podmiotom. W ocenie ekspertów Rzecznika  działalność takich spółek często nie wchodzi również w zakres kompetencji  Komisji Nadzoru Finansowego. – W związku z tym, w razie utraty zainwestowanych pieniędzy, organy państwa nie będą w stanie udzielić inwestorowi odpowiedniej pomocy prawnej i spowodować odzyskania kwoty wpłaconej na platformę – przestrzega Krzysztof Witkowski.

Uwaga na obietnice wysokich zysków

Eksperci rzecznika Finansowego wskazują , że w ostatnim okresie trafia do nich coraz więcej wystąpień klientów, którzy stracili zainwestowane pieniądze na rynku finansowym, funkcjonującym szczególnie w oparciu o nowe technologie oraz nowe produkty inwestycyjne.

Nie inwestujmy w produkty, których zasad działania nie rozumiemy. Pamiętajmy, żeby przeczytać umowę, na podstawie której będzie opierać się współpraca z podmiotem. Sprawdźmy dokładnie gdzie ten podmiot jest zarejestrowany i w jakim zakresie można będzie liczyć na wsparcie w razie sporu ze strony krajowych czy zagranicznych instytucji chroniących interesy konsumentów. W razie niezrozumienia jakichkolwiek zapisów umowy, należy skonsultować ich treść z prawnikiem – apeluje Krzysztof Witkowski.

Przestrzega też, żeby nie udostępniać kopii, zdjęcia czy skanu swojego dowodu osobistego, jak i samego dowodu podmiotowi do którego wiarygodności mamy wątpliwości.

Pozyskane w ten sposób dane mogą zostać wykorzystane zaciągnięcia przez oszustów pożyczki, której spłaty pożyczkodawca będzie domagał się od nas – mówi Krzysztof Witkowski.

Nie należy także zapominać, że tylko część ofert na rynku finansowym gwarantuje stałe zyski np. lokaty czy obligacje skarbowe. Obietnice osób czy podmiotów, które przewiduję nie tylko pewny, ale też wysoki zysk należy traktować z rezerwą. Z doświadczeń Rzecznika Finansowego wynika, że wiele takich obietnic kończy się stratą inwestycyjną dla klienta.

3 grudnia 2019 r.