Skarga Nadzwyczajna Rzecznika Finansowego w sprawie odmowy zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej

Rzecznik Finansowy złożył w imieniu klientki banku BNP Paribas Bank Polska S.A. skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Chodzi o sprawę, w której bank odmówił zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta klientki w wyniku nieautoryzowanej transakcji płatniczej.  

Zdaniem Rzecznika Finansowego bank nie zrealizował ciążącego na nim obowiązku zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, wynikającego z przepisów ustawy o usługach płatniczych.  

Sąd Rejonowy rozpoznający sprawę z powództwa klientki w pierwszej instancji uwzględnił żądanie zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej i zasądził zwrot kwoty na rzecz klientki. Sąd Okręgowy rozpatrujący sprawę w drugiej instancji oddalił powództwo klientki.  

Klientka skierowała do Rzecznika Finansowego wniosek o złożenie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego.  

– Analiza materiałów i dokumentacji zebranej w sprawie klientki BNP Paribas Polska S.A. wykazała, że do wydania niekorzystnego wyroku dla klientki doszło na skutek rażących naruszeń prawa, w szczególności przepisów ustawy o usługach płatniczych. Dlatego zdecydowałem się złożyć Skargę Nadzwyczajną do Sądu Najwyższego – powiedział dr. hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. 

Z opisu sprawy wynika, że klientka padła ofiarą oszustwa. Przedmiotowa transakcja nie była autoryzowana przez klientkę – została przeprowadzona bez jej wiedzy i zgody. W opinii Rzecznika Finansowego w tej sytuacji bank był zobowiązany do niezwłocznego zwrotu środków w ustawowych terminach.  

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta.  

Niewłaściwe działanie banków w odniesieniu do nieautoryzowanych transakcji jest coraz częściej przedmiotem interwencji Rzecznika Finansowego. Tylko w I półroczu 2020 r. takich spraw trafiło 416. Stanowiło to aż 80% wszystkich wniosków związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych. Dla porównania w całym 2019 r. wniosków o interwencję było 612. 

Warto jednak podkreślić, że skargi trafiające do Rzecznika Finansowego to czubek „góry lodowej”. Na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Rzecznika w bankach szacuje się, że w skali całego rynku trafia do nich około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Z tego niecała połowa spraw jest rozpatrywana w terminach określonych w prawie. 

Działania Rzecznika Finansowego w sprawie transakcji nieautoryzowanych: czytaj więcej 

https://rf.gov.pl/tag/nieautoryzowane-transakcje/

Rzecznik zbada Santandera

Rzecznik Finansowy zbada, czy Santander Bank Polska S.A. stosuje wydane przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienie zakazujące stosowania klauzul potwierdzających stan zadłużenia przy wakacjach kredytowych.

Do Rzecznika Finansowego wpłynęła kopia aneksu umowy kredytu zawartej z klientem w maju 2020 w którym zamieszczono postanowienie, że „strony zgodnie oświadczają, że Bank posiada niesporną wierzytelność wobec Kredytobiorcy z tytułu kredytu”. Z dokumentu wynika, że aneks został zawarty niecałe 10 dni po tym, jak Sąd Okręgowy w Warszawie w wydanym postanowieniu o zabezpieczeniu roszczenia jednoznacznie zakazał stosowania takich klauzul w umowach.

12 maja 2020 Sąd w postępowaniu wszczętym na wniosek Rzecznika wydał postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia poprzez zakazanie umieszczania w aneksach (dokumentach stwierdzających zmianę umowy kredytowej) zawieranych z klientami indywidualnymi postanowienia potwierdzającego, że „bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy albo postanowienia równoważnego”.

Zaobserwowane działanie banku, świadczące o nierespektowaniu przywołanego wyżej orzeczenia sądowego wzbudza stanowczy sprzeciw Rzecznika Finansowego. Ta sytuacja rodzi podejrzenia, że opisane działanie może nie mieć charakteru incydentalnego.

– Jestem zaniepokojony, że tak duży bank dopuścił się zawarcia tego typu aneksu do umowy, pomimo wyraźnego zakazu w postanowieniu Sądu – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. – Zachęcam klientów, którzy zauważyli albo doświadczyli praktyk polegających na żądaniu przez bank potwierdzania jego wierzytelności, szczególnie w trakcie epidemii COVID, do kontaktu z Biurem Rzecznika Finansowego. Biuro udzieli wsparcia w sporze z bankiem w związku z nieprawidłowościami w przyznawaniu tzw. wakacji kredytowych. W tym celu uruchomiliśmy także specjalną infolinię „finanse w czasie COVIDu”.

W związku z powyższym Rzecznik Finansowy prosi o kontakt z Biurem kredytobiorców, którzy po dniu 12 maja 2020 zawarli z Santander Bank Polska S.A. aneksy w ramach tzw. „wakacji kredytowych” dotyczące umów kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej, które zawierają postanowienia potwierdzające ważność umowy lub niesporność wierzytelności wobec kredytobiorcy albo postanowienia równoważne.

Rzecznik Finansowy wstępuje do sprawy dotyczącej kredytu „Alicja”

Rzecznik Finansowy zdecydował o wstąpieniu do sprawy wszczętej z powództwa konsumentów przeciwko bankowi Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A. Sprawa dotyczy kredytu hipotecznego „Alicja”, którego umowa jest tak skonstruowana, że klienci nie wiedzą, kiedy skończą spłacać swój dług. 

Zdaniem Rzecznika Finansowego, umowa zawarta przez powodów z bankiem zawiera szereg postanowień umownych niezgodnych z prawem bankowym, a także przepisami gwarantującymi ochronę konsumentów, zawartymi w kodeksie cywilnym.  

– Poważne zastrzeżenia budzi brak wskazania w umowie terminu ostatecznej spłaty kredytu. Trzeba pamiętać, że jest to jeden z głównych elementów umowy kredytu, który pozwala kredytobiorcy zakreślić horyzont czasowy spłaty długu. Dodatkowo, klienci banku, pomimo ponad dwudziestoletniej regularnej spłaty zobowiązania, nadal mają do uregulowania dług przekraczający pożyczoną kwotę. Wynika to przede wszystkim z zawartego w umowie sposobu ustalania oprocentowania kredytu – wskazuje dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. 

W tym przypadku klienci zaciągnęli w 1997 r. kredyt na kwotę 25 tys. zł. Po 20 latach ciągłej spłaty kredytu, zgodnie z wyliczeniem przedstawionym przez bank, do spłaty pozostała im kwota przekraczająca 30 tys. zł. Wtedy też zdecydowali o zaprzestaniu spłacania długu. Warto podkreślić, że był to kredyt udzielany w złotych. Ciągły wzrost wartości zadłużenia wynikał z konstrukcji umowy. Ze względu na wysoką inflację i stopy procentowe bank zaproponował mechanizm, w którym klienci spłacali tylko część kwoty wynikającej z naliczania odsetek. Pożyczony kapitał nie topniał więc z każdą spłatą. Wręcz przeciwnie, powiększał się o niespłacaną część odsetkową. Z jednej strony pozwoliło to bankowi pożyczać pieniądze osobom, które nie miały zdolności kredytowej na spłatę kredytów o tradycyjnej konstrukcji. Z drugiej, okazało się dla klientów kosztowną pułapką. 

W ocenie ekspertów Biura Rzecznika Finansowego, zastosowany przez bank mechanizm wyliczania oprocentowania kredytu jest na tyle nieprecyzyjny, niejasny oraz nieweryfikowalny dla kredytobiorców, że rodzi daleko posunięte wątpliwości co do jego zgodności z przepisami prawa. Stwarza on także ryzyko stosowania przez bank dowolnie ustalonego wymiaru oprocentowania, która rzutuje bezpośrednio na wysokość spłacanej raty kredytu.  

– Mam nadzieję, że nasze stanowisko przedstawione w tej sprawie przyczyni się do wydania przez Sąd pozytywnego  dla konsumentów rozstrzygnięcia – mówi Mariusz Golecki. 

Warto podkreślić, że Rzecznik Finansowy wspierał już posiadaczy tego typu kredytów w sporach sądowych w inny sposób. W niektórych sprawach na wniosek klientów wydawał tzw. istotny pogląd.  Istotny pogląd w sprawie stanowi pomoc polegającą na przedstawieniu przez Rzecznika swoistej opinii dotyczącej zagadnień prawnych będących przedmiotem konkretnego sporu sądowego. Rzecznik nie wstępuje wówczas do sprawy, nie staje się jej uczestnikiem, a jedynie wyraża swoją opinię prawną i przedkłada ją sądowi . 

Przystąpienie do sprawy daje Rzecznikowi większy wpływ na ewentualne korzystne dla klientów rozstrzygnięcie, ponieważ w tym przypadku Rzecznik staje się aktywnym uczestnikiem sporu, któremu przysługują określone prawa i obowiązki. Rzecznik może składać pisma procesowe, może stawiać się na każdej rozprawie,  aktywnie w niej uczestniczyć i  zabierać głos. 

Rzecznik Finansowy wspiera klientów instytucji finansowych również poprzez możliwość zaskarżenia wydanego przez sąd orzeczenia, prowadzi postępowania polubowne, a także wspiera w trakcie postępowania sądowego. 

Czytaj więcej: Jak pomaga Rzecznik Finansowy   

Santander przegrywa walkę o uchylenie zabezpieczenia udzielonego Rzecznikowi Finansowemu

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w dniu 22 października 2020 r. zażalenie Santander Bank Polska na postanowienie z dnia 12 maja 2020 r. Oznacza to, że Santander Bank Polska musi zaniechać stosowania klauzul niedozwolonych odnoszących się do „wakacji kredytowych” potwierdzających zadłużenie kredytobiorcy na czas trwającego procesu. Na postanowienie nie przysługuje zażalenie. 

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z 12 maja 2020 r. przychylił się do wniosku zgłoszonego w pozwie przez Rzecznika Finansowego o udzielenie zabezpieczenia roszczenia w przedmiocie zaniechania nieuczciwej praktyki rynkowej przeciwko Santanderowi. Bank wystosował na swojej stronie komunikat, w którym uznaje klauzule potwierdzające zadłużenie za niebyłe w efekcie dialogu z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pomimo tego oświadczenia banku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał roszczenie Rzecznika Finansowego za uprawdopodobnione i zakazał bankowi stosowania postanowień potwierdzających stan zadłużenia. 

Zgodnie z utrzymanym w mocy postanowieniem bank nie może stosować we wzorcach umów lub aneksów do nich w zakresie kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej, postanowień umownych potwierdzających w sposób bezpośredni lub dorozumiany ważność umowy kredytowej, a także stosować w nich klauzul niedozwolonych zawierających postanowienia potwierdzającego, że „Bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy” albo postanowienia równoważnego. Zakaz obowiązuje bank do prawomocnego zakończenia procesu z Rzecznikiem Finansowym. 

– Prawomocne postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia Rzecznika Finansowego ma duże znaczenie dla kredytobiorców, którzy mają w tym banku kredyty walutowe, np. denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego. Żądanie potwierdzenia przez klienta wierzytelności banku może osłabić jego pozycję w ewentualnym przyszłym procesie – zaznacza prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. – Cieszę się, że Sąd Okręgowy w Warszawie zatroszczył się o interesy klientów do czasu rozstrzygnięcia postępowania – dodał Golecki.  

Podstawą roszczeń klientów mających kredyty walutowe denominowane w walucie obcej (np. kredyty “frankowe”) jest w większości przypadków ustalenie nieważności umowy. Potwierdzenie niespornej wierzytelności banku wobec klienta może znacznie utrudnić dochodzenie tego roszczenia. W ocenie Rzecznika Finansowego stosowanie przez bank takich postanowień w aneksach przyznających tzw. wakacje kredytowe było rażąco nieuczciwe albowiem pod pozorem pomocy udzielanej osobie, która np. straciła pracę wskutek COVID-19, oferowano produkt mogący znacząco pogorszyć szanse klienta na dochodzenie swoich praw. 

Bank wystosował na swojej stronie komunikat, w którym uznaje klauzule potwierdzające zadłużenie za niebyłe w efekcie dialogu z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów ), pomimo tego oświadczenia Banku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał roszczenie Rzecznika Finansowego za uprawdopodobnione i zakazał bankowi stosowania postanowień potwierdzających stan zadłużenia. 

Wszystkich klientów, którzy korzystali z restrukturyzacji zadłużenia w Santander Bank Polska zachęcamy do sprawdzenia swoich aneksów pod kątem tego, czy nie naruszają one postanowienia o zabezpieczeniu. W razie znalezienia takiego postanowienia lub wątpliwości zapraszamy do kontaktu z Biurem Rzecznika Finansowego.  

Rzecznik Finansowy wystąpił do Sądu przeciwko Santander Bank Polska – komunikat z 7 maja 2020  

Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 maja 2020    

Sąd zabezpieczył roszczenia Rzecznika Finansowego przeciwko Santander Polska – czytaj więcej  

Oświadczenie Santander Bank Polska o odstąpieniu od stosowania potwierdzenia wysokości bezspornego zadłużenia – kliknij tutaj 

Wniosek Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie kwestii rozliczeń kredytów “walutowych”

Rzecznik Finansowy wystąpił do Sądu Najwyższego z 24 wnioskiem o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych. Dotyczą one zasad, według których klient i bank powinny rozliczyć kredyt “walutowy” w przypadku uznania umowy za nieważną. Jasne stanowisko Sądu Najwyższego zapewni przewidywalność orzecznictwa i ułatwi odjęcie decyzji o dochodzeniu swoich praw.  

Z obserwacji Rzecznika Finansowego wynika, że po przełomowym wyroku w sprawie państwa Dziubaków sądy coraz częściej uznają umowy tzw. kredytów „walutowych” za nieważne bądź bezskuteczne w całości lub części, z uwagi na abuzywność niektórych postanowień. Chodzi tu w szczególności o umowy przewidujące mechanizm indeksacji lub denominacji kredytu do waluty obcej i uznaniowy sposób określenia jej kursu. 

Zauważyliśmy jednak poważną rozbieżność dotyczącą tego, jak po uzyskaniu wyroku sądu strony mają rozliczyć nieważny kredyt walutowy. Prowadzi to do sytuacji, w której w demokratycznym państwie prawa, wydawane są skrajnie odmienne orzeczenia na tle podobnych stanów faktycznych. To istotny problem dla wielu tysięcy posiadaczy takich kredytów. Już w chwili pisania pozwu muszą uwzględniać szereg sprzecznych poglądów prawnych, co zwiększa ich ryzyka i zniechęca do dochodzenia swoich praw. Stąd decyzja o wystąpieniu do Sądu Najwyższego w celu rozstrzygnięcia tych wątpliwości i zapewnienia przewidywalności  – powiedział dr hab. Mariusz J. Golecki, Rzecznik Finansowy.  

Stwierdzenie przez sąd nieważności umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego w walucie obcej powoduje skutki prawne, których ocena zależy od przyjęcia przez sąd jednej z dwóch konkurencyjnych teorii. Wówczas, co do zasady, sądy powszechne orzekają stosując albo teorię dwóch kondykcji, albo teorię salda. 

Teoria salda i teoria dwóch kondykcji 

Według teorii dwóch kondykcji, każde roszczenie o wydanie wzbogacenia traktuje się oddzielnie i niezależnie od drugiego. Bank może żądać zwrotu kwoty kredytu (np. 100 tys. zł). Klient zwrotu kwot, które wpłacił spłacając raty (np. 80 tys. zł). Zgodnie z teorią salda świadczenia wzajemne od razu rozlicza ta strona, która otrzymała więcej niż dała i zwraca jedynie nadwyżkę otrzymanego świadczenia. W naszym przykładzie oznacza to, że klient musi dopłacić bankowi 20 tys. zł. Jeśli suma rat wpłaconych przez klienta, jest już wyższa od kwoty kredytu, wówczas to bank powinien zwrócić odpowiednią kwotę. 

Uważam, że dla konsumentów korzystniejsza będzie teoria dwóch kondykcji, jednak najważniejsze w tej sprawie jest usunięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, aby usunąć niepotrzebne utrudnienia i ryzyka w dochodzeniu roszczeń – mówi Mariusz Golecki. 

Znaczenie zapytania do Sądu Najwyższego 

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do zapewniania przewidywalności orzecznictwa, przez ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata oraz do dostosowania praktyk podmiotów rynku finansowego do stanu zgodnego z prawem. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 24 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego (włączając powyższy). Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę.  

Skarga nadzwyczajna w sprawie dopłaty do odszkodowania z OC komunikacyjnego

Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Najwyższego kolejną skargę nadzwyczajną. Tym razem w sporze dotyczącym zasad ustalania odszkodowania z umowy OC komunikacyjnego sprawcy. Przypomniał przy tym, że zakłady ubezpieczeń nie mają prawa uzależniać wypłaty pełnego odszkodowania od przeprowadzenia przez poszkodowanego naprawy i dokumentowania tego faktu fakturami. Również w przypadku, gdy poszkodowany po szkodzie przeprowadzi naprawę uszkodzonego samochodu, to nie traci automatycznie prawa do pełnego odszkodowania ustalonego na podstawie kosztorysu naprawy przygotowanego przez rzeczoznawcę.

W sprawie, która jest przedmiotem skargi nadzwyczajnej, Rzecznik wnosi o uchylenie zaskarżonego prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie oraz o zasądzenie na rzecz poszkodowanego niemal 37 tys. zł plus odsetki. To różnica między odszkodowaniem wypłaconym przez ubezpieczyciela (niecałe 76,8 tys. zł), a prawidłowymi i niezbędnymi kosztami naprawy oszacowanymi przez biegłego w toku postępowania sądowego (113,7 tys. zł). Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że jeżeli poszkodowany po szkodzie dokona naprawy uszkodzonego samochodu, to może żądać co najwyżej różnicy pomiędzy kosztami takiej naprawy a odszkodowaniem wypłaconym przez ubezpieczyciela i wyłącznie pod warunkiem udowodnienia kosztów naprawy rachunkami. W takiej sytuacji poszkodowany traci prawo do odszkodowania ustalonego na podstawie niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy przez biegłego sądowego, gdyż doszłoby do bezpodstawnego wzbogacenia się poszkodowanego. Natomiast w przypadku, gdy poszkodowany nie naprawi samochodu, to posiada jednak pełne prawo dochodzenia odszkodowania na podstawie kalkulacji sporządzonej przez niezależnego rzeczoznawcę, czy w toku procesu przez biegłego sądowego.

Orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, w tego typu sprawach jest jednoznaczne i ugruntowane. Na tyle, żeby wykładnię przepisów prawa dokonaną przez Sąd Okręgowy w Warszawie ocenić jako rażące naruszenie prawa – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przypomina, że w przypadku szkody częściowej w pojeździe, kiedy koszty naprawy nie są wyższe niż jego wartość rynkowa sprzed szkody, to do poszkodowanego należy wyłączna decyzja czy przystąpi w ogóle do naprawy uszkodzonego pojazdu po uzyskaniu odszkodowania, czy dokona naprawy prowizorycznej za część należnej mu kwoty, czy też przeznaczy całe odszkodowanie na inne cele. Roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania obowiązku naprawienia szkody, a nie po powstaniu kosztów naprawy pojazdu. To oznacza, że zakład ubezpieczeń nie może uzależniać wypłaty pełnego odszkodowania od przedstawienia faktur za naprawę pojazdu.

W pierwszej kolejności to ubezpieczyciel powinien prawidłowo określić rozmiar szkody, ponieważ jest to istota jego obowiązku odszkodowawczego. Jeżeli tego nie uczyni, to poszkodowany może żądać ustalenia odszkodowania na podstawie kalkulacji sporządzonej przez niezależnego rzeczoznawcę, w toku procesu na podstawie opinii biegłego sądowego. Jeśli poszkodowany naprawił pojazd, ale naprawa ta nie przywróciła pojazdu do stanu poprzedniego pod każdym istotnym względem (nie tylko użytkowym), to pomimo faktu naprawy poszkodowany nadal może żądać dopłaty odszkodowania w oparciu o taki dowód – wyjaśnia Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Zwraca uwagę, że prawem ubezpieczyciela jest weryfikacja takiego kosztorysu zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa odszkodowawczego. Jednak to na nim spoczywa ciężar dowodu, to znaczy, musi wykazać, że tak ustalone przez rzeczoznawcę koszty naprawy zostały one zawyżone.

Warto podkreślić, że w tej konkretnej sprawie rzeczoznawca wynajęty przez poszkodowanego ocenił koszty naprawy 4- letniego pojazdu na niecałe 119 tys. zł. Biegły powołany przez sąd oszacował je na niewiele mniej. Przy zastosowaniu części oryginalnych i stawek za roboczogodzinę stosowanych przez autoryzowane stacje obsługi (ASO) wyniosły one prawie 117 tys. zł. Przy przyjęciu tej samej jakości części, ale kosztów robocizny stosowanej poza ASO 113,7 tys. zł. Koszt naprawy ustalony według najtańszych cen części nieoryginalnych i średniej stawki za usługi naprawcze poza ASO wynosił 94,7 tys. zł. Przypomnijmy, że ubezpieczyciel wypłacił kwotę znacząco niższą: 76,8 tys. zł.

Zdaniem Rzecznika Finansowego, w przypadku tego konkretnego pojazdu, zgodnie z prawem odszkodowawczym, zasadne było przyjęcie – zgodnie z żądaniem poszkodowanego – wyłącznie cen części oryginalnych i stawek za roboczogodzinę stosowanych poza ASO w miejscu jego zamieszkania.

Nie dostałem pełnego odszkodowania – co robić?

Stanowisko Rzecznika przedstawione w skardze nadzwyczajnej jest ważne dla wszystkich, którym w przeszłości zakład ubezpieczeń odmówił wypłaty pełnego odszkodowania ze względu na nie przedstawienie faktur potwierdzających naprawę. Sposób działania zależy od tego, jak dany spór się zakończył.

Jeśli sprawa została już prawomocnie rozpatrzona przez sąd i oddalił on roszczenia klienta, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Dotyczy to jednak tylko prawomocnych wyroków zapadłych po 3 kwietnia 2018 r.

Jeżeli sprawa nadal toczy się w sądzie, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika wniosku o przedstawienie istotnego sądu dla sprawy.

Poszkodowani, którzy nie zdecydowali się na wystąpienie do sądu, wciąż mogą dochodzić roszczeń do ubezpieczyciela, jeśli nie uległy one przedawnieniu. W większości wypadków komunikacyjnych będą to trzy lata, licząc od otrzymania ostatniej decyzji w danej sprawie od zakładu ubezpieczeń. Ale w przypadkach, gdy szkoda wynikła z przestępstwa może to być nawet 20-letni okres. Jeśli taka reklamacja zostanie odrzucona, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego o podjęcie postępowania interwencyjnego.

Prawo do żądania pokrycia kosztów usługi rzeczoznawcy

Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy w uchwale podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego potwierdził prawo poszkodowanych oraz cesjonariuszy, do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów opinii rzeczoznawcy. Zastrzegł przy tym, że muszą one okazać się niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. W praktyce oznacza to, zastosowanie prostej zasady „kto się myli, ten płaci”. Z uzasadnienia wynika, że jeśli opinia rzeczoznawcy wykaże zaniżenie odszkodowania przez ubezpieczyciela, klient nie powinien mieć problemów z uzyskaniem zwrotu jej kosztów. (więcej w poniższym linku) Jeśli więc w przeszłości poszkodowany wynajął rzeczoznawcę w celu określenia kosztów naprawy, to można składać dodatkowo wniosek o pokrycie kosztów takiej usługi przez ubezpieczyciela.

Rzecznik Finansowy uruchamia kalkulator dla kredytobiorców

Rzecznik Finansowy uruchomił na swojej stronie internetowej łatwy w obsłudze kalkulator przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Pozwala on wyliczyć kwotę, którą powinien zwrócić bank lub instytucja pożyczkowa w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu.

Link do kalkulatora: kliknij tutaj

W ostatnim czasie obserwujemy dynamiczny wzrost liczby wniosków o interwencję w sporach dotyczących odmowy uznania roszczeń klienta o proporcjonalny zwrot części kosztów w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu. W I połowie 2019 r. było ich 369, a w I półroczu 2020 r. już 2283. To ponad pięciokrotnie więcej! Z trafiających do nas skarg wynika, że klienci nie zawsze wiedzą jak obliczyć kwotę należnego zwrotu. Dlatego, żeby ułatwić konsumentom dochodzenie swoich praw, uruchomiliśmy kalkulator – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Zgodnie z prawem w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich kosztów takiego kredytu (z wyjątkiem opłat notarialnych). Nie zależy to od ich charakteru i tego, kiedy koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę. Stąd zwrotowi podlegają też wszelkie prowizje i opłaty przygotowawcze, których wciąż część podmiotów nie chce odpowiednio rozliczać. Redukcja ta ma charakter proporcjonalny, tj. odnosi się do okresu od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie.

– System jest niezwykle prosty. Wystarczy, że kredytobiorca uzupełni dane dotyczące wziętego kredytu oraz poda datę wcześniejszej spłaty, a kalkulator automatycznie poda wartość kwoty, którą powinien zwrócić mu kredytodawca – dodaje Mariusz Golecki.

Na przykład klient, który pożyczył w styczniu 2017 r. 10 tys. zł na trzy lata (36 miesięcy), mógł ponieść maksymalne koszty prowizji i opłat przygotowawczych na poziomie 10 tys. zł. Jeśli spłacił kredyt konsumencki w połowie pierwotnie przewidzianego okresu, czyli po 18 miesiącach, powinno do niego wrócić 5 tys. zł. Do tego należy doliczyć odsetki za opóźnienie. W tym wypadku np. na 12 października 2020 r. wyniosą one nieco ponad 750 zł.

Warto pamiętać, że właściwego rozliczenia wcześniej spłaconego kredytu konsumenckiego mogą domagać się wszyscy, którzy zaciągnęli go po 18 grudnia 2011 r. W przypadku większości tego typu roszczeń termin przedawnienia wynosi 10 lat. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy roszczenie klienta powstało po dniu 9 lipca 2018 r. Wówczas termin przedawnienia wynosi 6 lat. Widać więc, że roszczenia o nierozliczona kwotę w tych przypadkach nie uległy przedawnieniu i klienci powinni dostać pełną nierozliczoną kwotę.

Sporna może być kwestia odsetek. Dla odsetek termin przedawnienia wynosi 3 lata. Co to oznacza dla kogoś, kto spłacił kredyt w całości przed terminem np. 4 lata temu? Z praktyki Rzecznika Finansowego wynika, że kredytodawcy zwracają odsetki tylko za ostatnie trzy lata. Odmawiają jednak zwrotu odsetek za wcześniejszy okres. Kalkulator Rzecznika Finansowego wylicza odsetki za cały okres opóźnienia, gdyż klient-wierzyciel ma prawo domagać się ich w całości. Jednak prawem kredytodawcy, jest podniesienie, że część z nich uległa przedawnieniu. W praktyce taki spór może rozstrzygnąć sąd.

Co zrobić, kiedy kwota wyliczona w kalkulatorze nie zgadza się z kwotą wskazaną przez kredytodawcę?

W pierwszej kolejności należy złożyć do kredytodawcy reklamację. Miejsce i forma złożenia reklamacji powinny być szczegółowo opisane w umowie zawartej z kredytodawcą. Dane takie konsument znajdzie również na oficjalnej stronie internetowej kredytodawcy. Reklamację można sporządzić samodzielnie lub skorzystać z wzoru przygotowanego przez Rzecznika Finansowego (pobierz wzór reklamacji). Jako załącznik należy dodać wynik kalkulacji otrzymanej przy użyciu kalkulatora przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego.

Odpowiedź, na reklamację powinna zostać udzielona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 30 dni od dnia otrzymania reklamacji.

Kredytodawca nie uznał reklamacji – złóż wniosek o interwencję Rzecznika Finansowego

W przypadku, jeśli kredytodawca nie uzna reklamacji lub w ogóle nie udzieli na nią odpowiedzi konsumentowi przysługuje prawo do złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o podjęcie działań w indywidualnej sprawie. Do wniosku należy dołączyć dokumentację sprawy, a w tym umowę zawartą z kredytodawcą i odpowiedź na reklamację, w której kredytodawca odmawia uznania Twoich roszczeń.

Wzór wniosku o interwencję Rzecznika Finansowego w indywidualnej sprawie

Link do kalkulatora:: https://rf.gov.pl/kalkulator

Sąd Najwyższy zajmie się zadośćuczynieniami

Pierwsza prezes Sądu najwyższego podjęła decyzję ważną dla osób bliskich poszkodowanego, który został ciężko poszkodowany np. w wypadku komunikacyjnym czy na skutek błędu medycznego. Zdecydowała, że kwestię ich uprawnienia do zadośćuczynienia rozstrzygnie skład połączonych Izb Sądu Najwyższego Cywilnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Dzięki temu uchwała uzyska moc zasady prawnej.

Cieszę się z takiej decyzji, bo w ten sposób sąd rozwieje wszelkie wątpliwości dotyczące uprawnień takich osób.Z mojego punktu widzenia to kwestia niezwykle istotna. Mamy tu przecież do czynienia z osobami szczególnie doświadczonymi przez los – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Chodzi o przypadki obejmujące tzw. stany terminalne czy wegetatywne, czyli takie w których poszkodowany żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub kontakt ten jest mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy. Ich bliscy zajmują się taką osobą, gdyż często ona nie mówi, nie chodzi i jest całkowicie niezdolna do samodzielnej egzystencji. Taka sytuacja ma też wpływ na życie członków rodziny, szczególnie dzieci. Eksperci powoływani w procesach sądowych wykazują, że pozostawanie rodzica w stanie wegetatywnym wpływa na rozwój psychiczny dzieci i prowadzi do trudności adaptacyjnych, emocjonalnych i uczuciowych. Zdaniem Rzecznika Finansowego takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich w postaci więzi rodzinnej i emocjonalnej, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne.

Rodziny tak ciężko poszkodowanych nie mają już sił, a zwykle również środków do tego, żeby podejmować walkę sądową z ubezpieczycielem. Dlatego dobrze by było, żeby Sąd Najwyższy wyraźnie określił ich uprawnienie do zadośćuczynienia – mówi Mariusz Golecki.

Najczęściej będzie ono wypłacane np. z polisy OC komunikacyjnego, jeśli poszkodowany ucierpiał w wypadku samochodowym. Takie same zasady mogą być też zastosowane w odniesieniu do bliskich osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych, np. tych popełnionych przy porodzie. Z sygnałów docierających do Rzecznika Finansowego wynika, że ubiegłoroczne stanowisko Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN spowodowało wstrzymanie się ubezpieczycieli z przyznawaniem zadośćuczynień. Również niektóre sądy zawiesiły postępowania do czasu rozstrzygnięcia rozbieżności.

Skąd taka zmiana? To reakcja na uchwałę Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 22 października 2019 r. (sygn. akt I NSNZP 2/19). Zajęła ona zupełnie przeciwstawne stanowisko do przedstawionego kilka miesięcy wcześniej przez Izbę Cywilną SN. 27 marca 2018 r. podjęła ona uchwałę z wniosku Rzecznika Finansowego (III CZP 36/17) oraz w dwóch innych sprawach dotyczących tego samego problemu (III CZP 69/17 i III CZP 60/17). Konstatacja wszystkich trzech uchwał była jasna: Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu.

– Stanowisko Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych było zaskakujące, bo problem wydawał się już bezdyskusyjnie rozstrzygnięty. Dlatego 13 grudnia 2019 r. złożyłem wniosek o uchwałę SN mającą na celu rozstrzygnięcie rozbieżności. Zaproponowałem też rozważenie skierowania sprawy do rozpatrzenia przez pełen skład SN, skład połączonych Izb lub skład całej izby – przypomina Mariusz Golecki.

Znaczenie zapytania do Sądu Najwyższego

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata oraz do dostosowania praktyk ubezpieczycieli do stanu zgodnego z prawem. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 23 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego. Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę. W konsekwencji uchwał SN z wniosku Rzecznika poszkodowani na przestrzeni ostatnich lat otrzymali większe odszkodowania i zadośćuczynienia, które można już liczyć w miliardach złotych.

Przykładowe orzeczenia sądowe

● Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 kwietnia 2013 r. (I ACa 1143/12).

Zadośćuczynienia pieniężnego od ubezpieczyciela sprawcy szkody dochodzili rodzice małoletniej, która została potrącona przez samochód, na skutek czego znajduje się w stanie nikłej, a wręcz minimalnej świadomości.

● Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 29 września 2016 r. (I ACa 1022/16).

Z powództwem o zapłatę zadośćuczynienia wystąpili bliscy przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy wypadku drogowego, w wyniku którego ich mąż i ojciec doznał bardzo poważnych obrażeń ciała i urazów a w ich efekcie niedowładu czterokończynowego, afazji i encefalopatii.

●Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 1 grudnia 2016 r. (I ACa 601/16).

Zadośćuczynienia pieniężnego od ubezpieczyciela sprawcy szkody dochodziła matka dziecka, które w piątym tygodniu życia uczestniczyło w wypadku drogowym, na skutek którego doznało ono m.in. niedowładu połowicznego, poważnych zaburzeń rozwoju psychoruchowego oraz padaczki pourazowej.

● Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 29 grudnia 2016 r. (I ACa 1458/16).

Jedyna córka powodów doznała na skutek wypadku drogowego ciężkich obrażeń ciała skutkujących stanem wegetatywnym czyli niemożnością nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem zewnętrznym.

● Postanowienie Sądu Najwyższego z 5 stycznia 2017 r. (I CSK 444/16).

Orzeczeniem tym Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 stycznia 2016 r. (I ACa 442/15). W sprawie tej sąd meriti stwierdził naruszenie przez pozwany szpital obowiązujących standardów diagnostyki i leczenia, do czego doszło w związku z doznanym przez pacjenta udarem mózgu. Wskutek tego poszkodowany nie mówi, nie chodzi i jest całkowicie niezdolny do samodzielnej egzystencji.

● Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 18 stycznia 2017 r. (I ACa 1103/16).

Zadośćuczynienia dochodzili rodzice małoletniego, który został potrącony przez samochód, na skutek czego doznał niedowładu czterokończynowego i encefalopatii otępiennej.

  • Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 17 września 2013 r. (I ACa 840/13).

Wyrok ten dotyczył skutków błędu medycznego polegającego na niewłaściwej opiece pooperacyjnej.  Młoda kobieta samotnie wychowująca dzieci w wieku 3 i 4 lat doznała obrzęku mózgu, a następnie znalazła się w utrwalonym stanie wegetatywnym. W świetle opinii biegłych strata matki destrukcyjnie wpłynęła na rozwój psychiczny dzieci, prowadząc do trudności adaptacyjnych, emocjonalnych i uczuciowych. Sąd pierwszej instancji (SO we Wrocławiu w wyroku z 4 kwietnia 2013 r., I C 685/11) stwierdził w związku z tym naruszenie dobra osobistego małoletnich w postaci więzi rodzinnej i emocjonalnej, przyznając z tego tytułu zadośćuczynienie pieniężne. Sąd Apelacyjny pogląd ten zaakceptował i podtrzymał zaskarżone rozstrzygnięcie.

● Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 13 listopada 2015 r. (I ACa 482/15).

Roszczenia były związane z błędem okołoporodowym skutkującym dziecięcym porażeniem mózgowym syna powodów.

●  Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 stycznia 2016 r. (VI ACa 1405/14).

Roszczenie bliskich wynikało z błędu okołoporodowego i wadliwej opieki nad noworodkiem, co skutkowało jego encefalopatią, padaczką i opóźnionym rozwojem psychoruchowym dziecka.

● Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z 17 czerwca 2016 r. (I C 223/12).

Roszczenie dotyczyło zadośćuczynienia na rzecz powodów, których córka doznała rozstroju zdrowia i opóźnienia w rozwoju na skutek błędu okołoporodowego po stronie pozwanego podmiotu leczniczego.

● Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 21 grudnia 2016 r. (I ACa 617/16).

Z powództwem o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dobra osobistego w postaci prawa do cieszenia się z niezakłóconego życia rodzinnego wystąpiła małoletnia, której młodsza siostra doznała w wyniku wypadku drogowego poważnych obrażeń ciała, na skutek których jest niezdolna do samodzielnej egzystencji i wymaga stałej opieki osób trzecich.

● Wyrok Sądu Najwyższego z 10 lutego 2017 r. (V CSK 291/16).

Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną pozwanego zakładu ubezpieczeń od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 stycznia 2016 r. (I ACa 1516/15), na mocy którego małoletnim dzieciom, których ojciec doznał na skutek wypadku drogowego poważnych obrażeń ciała uniemożliwiających realny kontakt z otoczeniem pozostając w stanie wegetatywnym, przyznane zostało zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dobra osobistego w postaci więzi emocjonalnej łączącej osoby bliskie.

Likwidacja Rzecznika Finansowego uderzy w konsumentów

Kolejne środowiska apelują o rezygnację z prac legislacyjnych prowadzących do likwidacji urzędu Rzecznika Finansowego. Stanowczy sprzeciw wobec zapisów procedowanej ustawy wyrażają prawnicy, przedsiębiorcy, rzeczoznawcy, dziennikarze. Negatywne opinie złożyły też trzy ministerstwa rządu Premiera Morawieckiego oraz Prezes Narodowego Banku Polskiego.

Ich zdaniem resort finansów chce doprowadzić do obniżenia poziomu ochrony indywidualnego klienta instytucji finansowych i osłabienia budowanego od lat systemu ochrony praw konsumentów. Protestujący naukowcy mówią wprost, że projekt ministra Patkowskiego stworzy przestrzeń dla kolejnych afer finansowych.

Mimo wyznaczenia krótkiego terminu konsultacji publicznych (od 21 do 25 września), szereg środowisk zdążyło zaprotestować przeciwko pomysłom Ministerstwa Finansów. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiły się stanowiska i uwagi do projektu ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej. Projekt spotkał się z krytyczną oceną innych resortów, organizacji społecznych i ekspertów. Opiniujący nie pozostawiają na autorach ustawy suchej nitki.

Przeciwko pomysłom Ministerstwa Finansów wypowiedziało się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które w swojej opinii pisze: „Projektowana ustawa przewiduje kumulację uprawnień Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ze szkodą dla systemu ochrony klienta podmiotu rynku finansowego (…) W tej sytuacji jako niezasadne należy ocenić zniesienie Rzecznika Finansowego i przekazanie jego obecnych kompetencji Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów”.

W podobnym tonie wypowiedziało się Ministerstwo Sprawiedliwości: “Projektowana likwidacja instytucji Rzecznika Finansowego nie może uzyskać poparcia ministra sprawiedliwości, z uwagi m.in. na fakt, że stoi ona w sprzeczności z dominującym w Unii Europejskiej i na świecie instytucjonalnym modelem ochrony konsumentów”.

Andrzej Śliwka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych w krytycznej opinii wskazał: „(…) Projektowana zmiana może prowadzić do systemowych niejasności, a w konsekwencji również wpłynąć niekorzystnie na efektywność wykonywania zadań z zakresu indywidualnych spraw związanych z rynkiem finansowym. Taka sytuacja pośrednio może wpływać na decyzje wydawane względem instytucji finansowych z bezpośrednim bądź pośrednim udziałem Skarbu Państwa. (…) W ocenie MAP istnieje ryzyko, że przyjęcie projektowanej regulacji może niekorzystnie wpłynąć na sposób prowadzenia postępowania oraz jakość merytoryczną wydawanych rozstrzygnięć. (…) W rezultacie może dojść do osłabienia zaufania konsumentów do rynku finansowego, co wpłynie negatywnie na instytucje finansowe, w tym te, w których Skarb Państwa posiada bezpośrednio lub pośrednio udziały.

Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego w swojej opinii napisał:

„(…) Uzasadnienie do projektu ustawy m.in. odwołujące się do raportu Najwyższej Izby Kontroli z dnia 8 kwietnia 2013 r. (zatem sprzed lat przed uchwaleniem ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o rzeczniku finansowym, która m.in. zmierzała do unormowania omawianego w raporcie obszaru), na potrzeby zbudowania tezy o potrzebie zwiększenia skuteczności i efektywności systemu ochrony konsumenta rynku finansowego – nie w pełni pozwala na zbudowanie kategorycznego przekonania, że rzeczywiście uzasadnienie, a co za tym idzie sam projekt, odzwierciedlają wynik aktualnych analiz (…)”

Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw przypomina ministrowi Patkowskiemu, że „Rzecznik Finansowy był najlepiej ocenianą instytucją zaangażowaną w system ochrony klientów rynku finansowego przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych na rynku finansowym. Opinia ta została potwierdzona w raportach Najwyższej Izby Kontroli.” Rzecznik MŚP apeluje o „odstąpienie od zamiaru likwidacji instytucji Rzecznika Finansowego, mając na uwadze bardzo dobre doświadczenia i opinie przedsiębiorców i ich organizacji działających w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP.”

Publiczne oburzenie próbą likwidacji urzędu rzecznika wyraziły organizacje, które w imieniu konsumentów walczą z nieuczciwymi praktykami sektora finansowego. Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu zwraca uwagę na brak konsultacji społecznych z organizacjami konsumenckimi, krótki czas na zapoznanie się z projektem, absurdalną argumentację i sprzeczne kompetencje UOKiK w projektowanym prawie. „Dokonanie tak głębokiej rewolucji w zakresie ochrony praw konsumenta, w czasie kryzysu zdrowotnego może przynieść́ bardzo negatywne skutki dla klientów rynku finansowego”.

Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Izby Radców Prawnych również negatywnie opiniuje ustawę firmowaną przez ministra Piotra Patkowskiego i rekomenduje rezygnację z prac legislacyjnych w tym zakresie. Ich zdaniem likwidacja urzędu Rzecznika Finansowego, wbrew uzasadnieniu projektu, „nie doprowadzi do zwiększenia skuteczności i efektywności systemu ochrony konsumenta rynku finansowego, a wręcz doprowadzi do obniżenia poziomu ochrony konsumenta i osłabienia budowanego od lat systemu ochrony praw konsumentów.” O zaniechanie podejmowanych działań apeluje do ministra również Lubelskie Centrum Arbitrażu i Mediacji.

– Nie można nie zauważyć, że likwidacja urzędu Rzecznika Finansowego uderzy w konsumentów, bowiem uwierzyli oni w sprawnie działającą instytucję, która stoi na straży ich praw – w ten sposób apeluje do Ministerstwa Finansów w imieniu tysięcy klientów Forum Prawników Finansowych. – Nie zabierajcie nam Rzecznika Finansowego! – piszą prawnicy na swoim profilu na facebooku.

Polska Izba Motoryzacji krytykuje zarówno proces legislacyjny, jak i samą ustawę. Izba pisze między innymi: „Założenia projektu są sprzeczne z tendencjami światowymi oraz zaleceniami unijnymi w kwestiach skutecznej ochrony indywidualnej konsumentów. Połączenie Rzecznika Finansowego z UOKiK może zapoczątkować tendencję ogólnej likwidacji tego typu instytucji i włączenie np. Rzecznika Praw Pacjenta do Ministerstwa Zdrowia czy Rzecznika MŚP do Ministerstwa Rozwoju czy również do UOKiK”.

Głos w sprawie zabrał Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: – W mojej ocenie, istnienie Rzecznika Finansowego, jako samodzielnej instytucji działającej na rzecz konsumentów, jest wręcz niezbędne ze względu na obowiązki państwa polskiego wynikające z aktów prawa unijnego i bogatego dorobku orzeczniczego TSUE, w tym dotyczącego dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. „(…)Wyrażam także swój zdecydowany sprzeciw wobec przyjętego przez ustawodawcę trybu procedowania.”

Członkowie Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym przekazali premierowi Mateuszowi Morawieckiemu swoje uwagi do projektu ustawy likwidującej urząd Rzecznika Finansowego. Piszą bezpośrednio do premiera, bo tryb procedowania ustawy uniemożliwia społeczną dyskusję o tej niezwykle ważnej dla portfeli Polaków ustawie. Ich zdaniem pomysły ministra Patkowskiego zdestabilizują system ochrony konsumentów i stworzą przestrzeń dla kolejnych afer finansowych.

Wszystkie opinie dotyczące projektowanej ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej zostały opublikowane na stronie Rządowego Centrum Legislacji : kliknij tutaj

Uwagi Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym skierowane do Premiera Mateusza Morawieckiego: kliknij tutaj

Naukowcy obnażyli projekt ustawy ministra Patkowskiego i piszą list do Premiera

Członkowie Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym przekazali premierowi Mateuszowi Morawieckiemu swoje uwagi do projektu ustawy likwidującej urząd Rzecznika Finansowego. Piszą bezpośrednio do premiera, bo tryb procedowania ustawy uniemożliwia społeczną dyskusję o tej niezwykle ważnej dla portfeli Polaków ustawie. Ich zdaniem pomysły ministra Patkowskiego zdestabilizują system ochrony konsumentów i stworzą przestrzeń dla kolejnych afer finansowych.

List DKN do Premiera Mateusza Morawieckiego

Doradczy Komitet Naukowy przeanalizował projekt ustawy z 17 września 2020 o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz Funduszu Edukacji Finansowej oraz jej uzasadnienie.

Byłam zmuszona przekazać nasze uwagi w formie bezpośredniego listu do premiera Mateusza Morawieckiego, a nie korespondencji do Ministerstwa Finansów, ze względu na drastycznie krótki termin konsultacji społecznych. Cztery dni to zbyt mało, żeby poznać stanowisko ponad 30 naukowców z kraju i zagranicy tworzących Doradczy Komitet Naukowy i sformułować uwagi. Sprawa jest zbyt poważna i wymaga bardzo szczegółowej analizy, nie tylko polskich, ale też unijnych regulacji. Niniejszy list nie wyczerpuje wszystkich kwestii, jakie należy tu wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji, sygnalizuje tylko te najważniejsze  – mówi prof. Grażyna Borys, przewodnicząca Doradczego Komitetu Naukowego.

Naukowcy zwrócili na przykład uwagę na fakt, że polityka konsumencka, zgodnie z zasadami traktatowymi, należy do tzw. polityk dzielonych w ramach Unii Europejskiej. Zatem, w uzasadnieniu projektu powinno zostać wskazane, czy zmiany proponowanej regulacji są spójne z kierunkiem toczących się obecnie prac legislacyjnych w UE, a zwłaszcza z kierunkiem prac objętych tzw. „Nowym Ładem Konsumenckim”. Chodzi o to, żeby nie okazało się, że wkrótce po likwidacji niezależnej instytucji ochrony indywidualnych interesów konsumentów na rynku finansowym należałoby ją przywrócić.

Zaapelowali też o uważną analizę Raportów NIK poświęconych ochronie klientów na rynku finansowym. Zwrócili uwagę, że przytoczony w uzasadnieniu ustawy Raport NIK z kwietnia 2013 r., był podsumowaniem kontroli z lat 2011-2013 i dotyczył Rzecznika Ubezpieczonych. To wnioski z tego Raportu były podstawą do poszerzenia jego kompetencji o sektor bankowo-kapitałowy i powołania Rzecznika Finansowego. Stąd apel naukowców o przeanalizowanie późniejszych Raportów NIK, które obejmują działalność Rzecznika Finansowego. Przypomnieli m.in. raport z grudnia 2019 r. poświęcony kontroli działalności organów i instytucji państwowych oraz podmiotów organizujących rynek finansowy wobec spółki GetBack S.A. Zwrócili uwagę, że sformułowano w nim szereg zarzutów stosunku do UOKiK. Ich zdaniem samo zintegrowanie organów właściwych w sprawie ochrony zbiorowych oraz indywidualnych interesów konsumentów automatycznie nie oznacza, że wzrośnie efektywność i skuteczność tej ochrony. Obawiają się, że wchłonięcie instytucji Rzecznika przez UOKiK, instytucji o już i tak szerokim spektrum działania oznaczać będzie dalszą marginalizację społecznego problemu ochrony konsumenta na rynku finansowym w Polsce, tworzącą przestrzeń dla kolejnych afer finansowych.

Naukowcy zwrócili też uwagę na kwestię edukacji finansowej społeczeństwa, wskazując na ograniczenie jej zasięgu w projektowanych regulacjach. Zaapelowali o doprecyzowanie zasad działania Funduszu Edukacji Finansowej. Wytknęli, że w posiedzeniach Rady Edukacji Finansowej nadzorującej działalność FEF, nie przewidziano uczestnictwa przedstawicieli związków konsumenckich z głosem doradczym. Jednocześnie tym przywilejem obdarzeni zostali przedstawiciele izb gospodarczych zrzeszających podmioty rynku finansowego.