Banki wypowiadają niewielką liczbę frankowych kredytów hipotecznych

Jak wynika z raportu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w ostatnich kilku latach  banki wypowiadały tylko około 2,5 tys. umów hipotek walutowych rocznie – informuje "Parkiet"(Nr z 29.06.2018 r.). Według gazety, do  licytacji dochodzi jeszcze rzadziej. I tak, w 2017 r. banki wypowiedziały 2,4 tys. umów, co stanowi zaledwie ułamek (0,4 proc.) wszystkich czynnych na koniec roku umów kredytowych (583,2 tys.).  Jest to "także tylko część kredytów, które były opóźnione w spłacie – w 2017 r. było ich 5,4 tys. (opóźnienie o 30–90 dni) oraz 6,5 tys. (opóźnienie powyżej 90 dni)" - pisze dziennik. "P" podaje, iż  w poprzednich latach liczba wypowiedzianych hipotek walutowych również była stosunkowo nieduża. Najwięcej wyniosła ona  w latach 2011 i 2012, kiedy to stanowiły one  po 3,9 tys. umów rocznie, tyle,  że  ogólna liczba umów była wówczas  większa - po około 700 tys. - więc  udział wypowiedzeń był mały, na poziomie  0,55 proc.  Związek Banków Polskich (ZBP) tłumaczy niewielką liczbę wypowiadanych przez banki frankowych hipotek ich  niską szkodowością (biorąc pod uwagę wiek tych kredytów -  są  co najmniej kilkuletnie, albowiem nowe nie są masowo udzielane od 2012 r.) - donosi gazeta. I tak, na koniec 2017 r. opóźnienie w spłacie hipotek frankowych dotyczyło  9979 osób,  czyli 1,2 proc.  wszystkich kredytobiorców frankowych, a spłacalność hipotek frankowych była  lepsza niż złotowych. Według "P", na koniec 2017 r. na ponad 2,3 mln wszystkich czynnych kredytów mieszkaniowych tylko w 32 tys. (1,4 proc.) było  opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni.  Ponadto,  z danych NBP  wynika, że "jakość tych walutowych pogarsza się, ale przyczyną różnicy w jakości walutowych i złotowych hipotek jest starzenie się portfela". I kiedy duża część (66 proc.) złotowych hipotek to kredyty udzielone  po 2011 r.,  portfel walutowych hipotek składa się prawie wyłącznie z tych udzielonych przed 2012 r. (97 proc.). Przy tym "jakość walutowych hipotek z okresu, kiedy masowo ich udzielano jest lepsza niż tych złotowych" - podkreśla dziennik.

KNF przygotowała raport o hipotekach z datą początku czerwca br. w odpowiedzi na interpelację posła Stanisława Tyszki (Kukiz 15) z kwietnia 2018 r.

 

 

Kto  kupi  Union Investment TFI  i  przejmie  13 mld zł aktywów klientów firmy ? 

 

Proces sprzedaży Union Investment TFI jest już  na ostatniej prostej - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 02.07.2018 r.). Takiej transakcji na polskim rynku funduszy inwestycyjnych jeszcze nie było - twierdzi gazeta - podkreślając, że przejęcie firmy  Union Investment  TFI, której  klienci ulokowali na rynku  kapitałowym prawie 13 mld zł,  "może na lata ukształtować czołówkę firm zarządzających aktywami". Albowiem przejęcie   13 mld  zł  aktywów  jest dla graczy polskiego rynku finansowego   nie lada gratką. I tak, za najpoważniejszych kandydatów  do zarządzania  pieniędzmi klientów Union Investment  TFI  "uchodzą"  ING Bank Śląski oraz Grupa PZU - twierdzi "PB". Zdaniem gazety, jednak "względy nie związane z ceną faworyzują bank". Tym nie mniej  duże szanse  na zakup firmy - w opinii dziennika -  ma Grupa PZU. Jak spekuluje dziennik, po ewentualnym połączeniu Union Investment TFI z PZU TFI  powstałby  podmiot zarządzający 25 mld zł, a "dodając do tego jeszcze Pekao TFI - pod zarządzaniem byłoby w sumie ponad 44 mld zł". Taką możliwością wielkiej ekspansji  kapitałowej Grupy  PZU  tłumaczy  "PB" zainteresowanie największego polskiego ubezpieczyciela  zakupem Union Investment TFI. Jednak Grupa PZU nie komentuje sprawy. Gazecie nie udało się uzyskać komentarza co do ewentualnej transakcji   także ze strony ING Banku Śląskiego.

 

 

Nawet milion kredytobiorców  nie wie, że ich  kredyt hipoteczny może podrożeć

 

Nawet milion rodzin w Polsce nie wie, że raty kredytów hipotecznych  zaciąganych w latach 2012 – 18 mogą wzrosnąć - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 06.07.2018 r.). Osoby te w ostatnich sześciu latach zaciągały kredyty hipoteczne i  nie doświadczeń z rosnącymi ratami, ponieważ  stopy procentowe zostały ostatnim razem podwyższone w maju 2012 r. I jeżeli przez ten czas posiadacze kredytów hipotecznych obserwowali zmiany poziomu rat, "to prawie tylko na minus". Tak więc,  spłacanie długów mieszkaniowych stawało się w ostatnim czasie coraz prostsze. Jak  zauważa gazeta, ciągnie się dobra passa, czyli długoterminowy trend spadku stóp procentowych. Obecnie wynoszą one 1,5 proc. w porównaniu do 5 proc. ledwie pięć lat temu,  czy aż 10 proc. przed 15 laty. A  sygnały RPP wskazują, że w perspektywie dwóch lat historycznie niskie stopy procentowe mogą zostać utrzymane. Jednak  jeśli pojawi się inflacja lub inne banki centralne będą podnosić stopy (co już się dzieje m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Czechach,  a teraz trwa oczekiwanie na ruch EBC), to i polski bank centralny będzie musiał zwiększyć koszt pieniądza.

Co wtedy? Banki są gotowe na taki scenariusz, bo w momencie badania zdolności kredytowej sprawdzają zdolność klienta do obsługi długu w razie podwyżek stóp - podkreśla "Rz". Bartosz Turek, analityk Open Finance radzi zaś tym kredytobiorcom, którzy obawiają  się takiego scenariusza, iż jest  najwyższy czas, aby podjąć wcześniejszą spłatę posiadanego długu. "Gdyby nasza hipotetyczna rodzina na nadpłatę kredytu przeznaczała każdą złotówkę zaoszczędzoną dzięki obniżanym stopom procentowym, to dziś niestraszna byłaby im podwyżka stóp nawet do poziomu sprzed ostatniego kryzysu, którego symbolicznym początkiem był upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers" -zauważa Bartosz Turek. "Rata kredytu nie wzrosłaby w tym wypadku ponad to, na ile opiewała pierwsza rata" – podkreśla ekspert. 

 

 

Kiepskie wyniki funduszy inwestycyjnych za pierwsze półrocze 2018 r. 

 

Pierwsze półrocze 2018 r. nie było łaskawe dla Polaków inwestujących w fundusze inwestycyjne. Większość  z nich odnotowało straty, gdyż nawet teoretycznie bezpieczne fundusze nie dawały gwarancji zysku wyższego niż na lokacie bankowej - informuje  "Money.pl"(www.money.pl z 05.07.2018 r.). Portal twierdzi, że od dłuższego czasu widać  systematyczny napływ środków do Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI), "szczególnie, że oferta kont oszczędnościowych czy lokat w bankach od dawna nie imponuje". 

W funduszach skierowanych do szerokiego grona klientów (pomijając fundusze zamknięte) zgromadzonych jest już blisko 160 mld zł, a więc  prawie 50-krotnie więcej niż środki ulokowane w obligacjach GetBacku - pisze "Money.pl", powołując się na ostatnie statystyki Narodowego Banku Polskiego (NBP). W czołowych TFI  oszczędności trzyma blisko  2 mln klientów. Tymczasem pierwsze półrocze br.  dla większości funduszy  mogło się "skończyć w najlepszym wypadku wyjściem na zero z inwestycji.(...) Okazało się, że bezpieczna lokata na 1,5 proc.  dała zarobić więcej". Z kolei z danych  zebranych przez Analizy Online (AO) wynika, że w pierwszym półroczu 2018 r. jedynie fundusze inwestujące w akcje amerykańskich spółek dały średnio zarobić więcej niż przeciętna lokata, średnio  2,7 proc. "Biorąc pod uwagę ryzyko związane z akcjami jest to słaby wynik. Statystyki tych samych funduszy na przestrzeni ostatnich 5 lat pokazały, że rocznie potrafiły zarabiać po około 10 proc." - komentuje portal. Według AO,  w omawianym czasie "nie popisały się fundusze lokujące pieniądze klientów w akcjach polskich spółek". Uniwersalne fundusze tego typu "przepaliły średnio 12 proc. środków". Prawie tyle samo stracił na wartości indeks WIG. "Money.pl" podkreśla, iż oznacza to, że profesjonalni zarządzający funduszami "nie byli w stanie pokonać rynku i zminimalizować strat w obliczu pogorszenia nastroju na rynkach finansowych". 

Spadki na giełdach obserwujemy od kilku miesięcy także w całej Europie oraz na  rynkach azjatyckich. "Największy pogrom jest jednak na akcjach tureckich - bardzo popularnych nie tak dawno temu. Ich klienci stracili po blisko 23 proc." - podaje portal.

 

 

UOKiK sprawdza, czy banki spełniają  wymogi w  kwestii tzw. trwałego nośnika  informacji

 

Powoli dobiegają końca kolejne postępowania wobec banków przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), dotyczące trwałego nośnika informacji - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 06.07.2018 r.). Niebawem UOKiK wyda kolejne decyzje w sprawie. I jeśli banki nie spełniały wymogów informacyjnych wobec klientów, może je to słono kosztować - komentuje  gazeta. Dziennik pisze,  powołując  się na Małgorzatę Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK, iż  instytucja  ta  obecnie prowadzi postępowania sprawdzające wobec siedmiu banków. "Są to: mBank, PKO BP, ING Bank Śląski, Raiffeisen Polbank, BPH, Getin Noble i BNP BGŻ Paribas" - donosi  "Rz". Jak powiedziała gazecie M. Cieloch, "o zakończeniu działań będziemy informować tak jak do tej pory, czyli w „transzach"(...) czas zakończenia działań wobec poszczególnych podmiotów w dużej mierze jest uzależniony od współpracy z bankami". Dla sektora bankowego to palący temat - twierdzi gazeta.

Według prawa i interpretacji UOKiK, „trwały nośnik informacji”   to np. papier, płyta CD czy pendrive,  umożliwiające klientowi bądź przedsiębiorcy przechowywanie informacji w sposób umożliwiający do nich dostęp.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT