Bycie oszukanym przez cyberzłodzieja nie jest winą posiadacza konta bankowego

Chociaż banki przeważnie uważają, że nabranie się na internetowe oszustwo jest rażącym niedbalstwem klienta, to sądy są  na szczęście jednak  innego zdania. Jeśli więc  ktoś nabierze się na phishing lub złapie malware, raczej nie można mówić o  zaniedbaniu. Dlatego też, kiedy   okradziony  z pieniędzy przez elektronicznego złodzieja  zdecyduje się na sąd, zwykle wygrywa - pisze „Wirtualna Polska" (z 05.08.2019 r.). Sąd Rejonowy  dla Warszawy-Mokotowa ostatnio wydał kolejny wyrok, nakazujący bankowi oddanie pieniędzy klientce, która padła ofiarą cyberataku - donosi portal. Kobieta  przez  3 lata walczyła z bankiem o zwrot pieniędzy - pozew trafił do sądu  w styczniu 2016 r.,  a wyrok zapadł dopiero 3 lipca 2019 r.

 Według "Wirtualnej Polski", w maju 2015 r. z   konta powódki  ukradziono ponad 44 tys. zł. Wprawdzie poszkodowana  złożyła do banku reklamację, ale instytucja  ta  uznała, że wszystko jest w porządku.  "Nastąpiło poprawne logowanie w serwisie, sprawa zamknięta" - zdecydował  bank. Sprawa trafiła więc na wokandę. I tak, bank twierdził w sądzie, że   "do realizacji tych transakcji doszło „w wyniku zainfekowania stacji roboczej”, z której powódka logowała się do serwisu [...] złośliwym oprogramowaniem oraz że wirus spowodował, że po zalogowaniu powódka otrzymała fałszywy komunikat z prośbą o podanie kodu autoryzacyjnego. W ten sposób osoby nieupoważnione miały zdefiniować nowy szablon płatności [...]. Powódka zaprzecza jednak, by taka sytuacja miała miejsce. Logowała się z komputera z zainstalowanym programem antywirusowym. [...] Nie można wobec tego mówić w niniejszej sprawie o nieautoryzowanej transakcji w rozumieniu art. 40 u.u.p." - donosi portal.  

Sąd uznał jednak, że kobiecie należy się rekompensata wysokości 44183,65 zł, gdyż nie ma podstaw, by uznać tę transakcję za autoryzowaną. Albowiem "obowiązek udowodnienia, że było inaczej, spoczywa na banku, a tam widocznie zabrakło faktów. Bank miał jedynie zapisy prawidłowo wykonanej transakcji". Zdaniem sądu,  nie ma 100 proc. dowodów na to, że powódka świadomie podała swoje dane atakującym. "Co więcej, jeden ze świadków przypomniał, że do kradzieży doszło w czasie większej fali ataków. Po nich banki nieco zmieniły zabezpieczenia" - zauważa "Wirtualna Polska". Dochodzenie wykazało także, że powódka mogła paść ofiarą  phishingu, gdyż tuż  przed kradzieżą na adresy e-mail pracowników powódki przychodziły wiadomości przypominające faktury od kuriera.

Jak wyjaśnia portal, polskie prawo stanowi, że  za transakcję nieupoważnioną odpowiada bank, chyba że doszło do "rażącego niedbalstwa" ze strony klienta. "Banki starają się zrzucać winę na klientów przy każdej okazji, ale nie zawsze mają rację. Nawet jeśli klient poda swoje dane logowania przestępcom, nie można z góry uznać tego za "rażące niedbalstwo", bez analizy okoliczności. Obowiązek udowodnienia, że było inaczej, spoczywa na banku, a tam widocznie zabrakło faktów. Bank miał jedynie zapisy prawidłowo wykonanej transakcji.

 

 

Bank Pekao SA  na fali wznoszącej  

 

Bank Pekao SA, trzeci co do wielkości bank w Polsce, odnotował w II kwartale  2019 r. zysk netto w wysokości 582 mln zł, czyli o 1 proc. więcej od średniej prognoz analityków - informuje „Rzeczpospolita” (Nr z 07.08.2019 r.).  Rezultat ten, pomimo wzrostu rezerw, jest wyższy o blisko 8 proc. niż rok temu i aż o 140 proc. niż w poprzednim kw. br., kiedy to skokowy wzrost składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG ) obniżył  wyniki sektora. W opinii gazety, pomógł w tym wzrost dochodów i portfela kredytowego. Przy czym, zysk  netto po wyłączeniu kosztów BFG oraz rezerwy restrukturyzacyjnej  wzrósł przez rok o 11 proc. Natomiast wskaźnik ROE za II kw. 2019 r. urósł do 10,1 proc. z 9,5 proc. rok wcześniej.

Zdaniem Marcina Materny, dyrektora działu analiz Millennium DM,   zwraca uwagę dodatnia dynamika przychodów prowizyjnych, a "nieznacznie rozczarowują wolumeny, zwłaszcza ich kwartalny przyrost, który był niższy niż u konkurentów" - pisze dziennik. Z kolei wynik odsetkowy był o 2 proc. powyżej prognoz i wyniósł 1357 mln zł (wzrósł przez rok o blisko 10 proc. a kwartalnie o 4,4 proc.).  Wynik z opłat i prowizji w omawianym czasie o 1 proc. przekroczył prognozy i wyniósł 633 mln zł. Oznacza to wzrost roczny o 2,5 proc. i kwartalny o blisko 5 proc. Bank zanotował w ujęciu rocznym wysoki wzrost  opłat od kredytów, kart i FX, niższy był natomiast poziom prowizji za zarządzanie aktywami oraz z tytułu usług brokerskich - podkreśla "Rz", zaznaczając, iż jest to jest bolączką całego rynku.

Koszty działania banku wyniosły 971 mln zł i wzrosły przez rok o ponad 4 proc. (kwartalnie zmalały o 23 proc. ) dzięki niższej składce na BFG.  Ponadto, saldo rezerw wyniosło 177 mln zł (wzrost o 43 proc. w ujęciu rocznym i 62 proc. w kwartalnym). Sprzedaż netto pożyczek gotówkowych w I półroczu br. wyniosła 2,8 mld zł, a sprzedaż kredytów mieszkaniowych wyniosła 4,9 mld zł - donosi dziennik. Kredyty i pożyczki na koniec czerwca 2019 r.  wyniosły 151,6 mld zł i były o 9 proc. wyższe niż rok temu.

Bank otworzył w pierwszym półroczu 2019 r.  208 tys. nowych kont dla klientów indywidualnych, a więc o  19 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2018 r.

 

 

KNF ukarała  Alior Bank dwiema karami pieniężnymi  o łącznej wartości 10 mln zł

 

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła na Alior Bank dwie kary pieniężne o łącznej wartości 10 mln zł w związku z naruszeniem przez bank przepisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Naruszenia dotyczyły pośrednictwa w obrocie certyfikatami inwestycyjnymi funduszy WI - podaje „Interia.pl" (z 06.08.2019 r.). Portal wyjaśnia za komunikatem KNF,  że chodzi  o  "WI Inwestycje Selektywne Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych, SGB WI Lasy Polskie Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych, WI Inwestycje Rolne Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych, WI Vivante Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych".

Według ustaleń KNF, miały miejsce między innymi przypadki braku zawierania przez Alior Bank "pisemnych umów dotyczących przyjmowania i przekazywania oraz wykonywania zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych z osobami nabywającymi i zbywającymi certyfikaty inwestycyjne funduszy WI w ramach obrotu wtórnego za pośrednictwem Biura Maklerskiego Banku". Bank  miał także  świadczyć usługi doradztwa inwestycyjnego na rzecz klientów, z którymi nie zawarto wcześniej umów dotyczących tego rodzaju usług - donosi portal.

Nadzór podał, że  karę w wysokości 1 mln zł  nałożył  na Aliora za "istotne naruszenie m.in. przepisów ustawy w brzmieniu obowiązującym przed 1 listopada 2015 r. (maksymalny wymiar kary wynosi 10 mln zł)", a karę w wysokości 9 mln zł  za" naruszenie m.in. przepisów ustawy w brzmieniu obowiązującym przed 21 kwietnia 2018 r. (maksymalny wymiar kary wynosi 482,85 mln zł").

KNF podkreśla, że na wysokość sankcji wpłynęły działania podejmowane przez bank w celu usunięcia skutków naruszeń prawa, w szczególności działania wobec osób, które za pośrednictwem banku złożyły zapisy na certyfikaty inwestycyjne funduszy WI.

 

 

Depozyty na stratach

 

Według wstępnych  szacunków GUS, tegoroczny lipcowy wskaźnik inflacji wynosi  2,9 proc. rok do roku.  Zdaniem "Parkietu" (Nr z 08.08.2019 r.), stanowi to już prawdziwą  katastrofę  dla osób, które   oszczędzają na lokatach w bankach. Dlaczego?  Ponieważ z szacunków wynika, że po  uwzględnieniu podatku oraz inflacji na poziomie 2,9 proc., dopiero oprocentowanie lokat  wyższe niż 3,58 proc. przyniesie deponentowi zysk w ujęciu realnym - pisze dziennik. Natomiast według  wyliczeń analityków firmy Expander,   "gdyby inflacja pozostała na takim poziomie, to przeciętna lokata bankowa przyniesie stratę w ujęciu realnym wynoszącą  aż  -1,71 proc." W opinii gazety, jest to  najgorszy wynik od listopada 2011 r., kiedy to ten wskaźnik wyniósł -1,82 proc. Jednak wówczas jednak inflacja wynosiła 4,8 proc. - przypomina "P".

Ponadto, dziennik podkreśla, iż  przy obecnym wzroście inflacji,   mocno w dół "tąpnęło oprocentowanie lokat bankowych".  I tak,  według najnowszych  danych  NBP,  obecna średnia stawka dla lokat zakładanych w czerwcu 2019 r.   spadła do wysokości  1,41 proc.,  czyli  do "niemal najniższego poziomu w historii (1,39 proc.)" -  komentuje  gazeta.

 

 

Bankowcy prognozują zaostrzenie polityki kredytowej

 

Banki w III kwartale br. zakładają zaostrzenie polityki kredytowej w kredytach mieszkaniowych, konsumpcyjnych, a także w  kredytach krótkoterminowych dla małych i średnich przedsiębiorstw we wszystkich segmentach - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 06.08.2019 r.)., powołując się na wyniki  kwartalnej ankiety, przeprowadzonej przez Narodowy Bank Polski (NBP)  na początku lipca 2019 r. pośród 26 banków, których łączny udział należności od przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w portfelu sektora bankowego wynosi około 88 proc. Co ważne,  w segmencie kredytów mieszkaniowych banki oczekują zaostrzenia polityki kredytowej oraz niewielki wzrost popytu. Ponadto,  jak wynika z raportu NBP,  "na III kwartał 2019 r. pojedyncze banki przewidują kontynuację zaostrzania polityki kredytowej w segmentach krótko- i długoterminowych kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz utrzymanie dotychczasowego popytu na kredyty dla przedsiębiorstw" - podaje gazeta. I tak,  w II kw. 2019 r. banki nie stwierdziły zauważalnej zmiany popytu na kredyt dla przedsiębiorstw. Pojedyncze banki zaobserwowały wzrost popytu jedynie na kredyt krótkoterminowy, zgłaszany przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Natomiast te banki, które odczuły wzrost popytu na kredyty dla przedsiębiorstw, uzasadniały to "wzrostem zapotrzebowania na finansowanie zapasów i kapitału obrotowego oraz zapotrzebowania na finansowanie inwestycji" - informuje dziennik.  W omawianym czasie banki  zaobserwowały natomiast  istotny wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe. Ankietowani bankowcy tłumaczyli bowiem  wzrost  popytu głównie prognozami odnośnie sytuacji na rynku mieszkaniowym oraz poprawą sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych. Z kolei banki, które zaobserwowały wzrost popytu na kredyty konsumpcyjne, uzasadniały go głównie wzrostem zapotrzebowania na finansowanie zakupu dóbr trwałego użytku oraz obecnie dobrą sytuację gospodarstw domowych - komentuje  "DGP". Zdaniem bankowców, na osłabienie popytu wpłynęło zaś zaostrzenie warunków udzielania kredytów oraz polityki kredytowej.

 

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT