Finansowanie z internetu czyli usługi social lending

Polacy wciąż darzą usługi ograniczonym zaufaniem   tzw. social lending,  czyli pożyczki społecznościowe, polegające  na tym, iż pożyczkobiorca zaciąga zobowiązanie nie od firmy, ale od osób prywatnych  - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 05.03.2019 r.). Jak komentuje dziennik, social lending  łączy  ze sobą interesy  dwóch stron: inwestorów, którzy mają kapitał i chętnie go pożyczą za odpowiednią cenę, oraz pożyczkobiorców, którzy potrzebują szybkiego i taniego finansowania   bez zawiłych formalności.  Według gazety, są trzy główne schematy działania platform pośredniczących w pożyczkach społecznościowych. Pierwszy, opierający  się na aukcji pożyczkowej, "w ramach której pożyczkobiorca precyzuje, jakiej sumy potrzebuje, na jaki czas planuje zaciągnąć zobowiązanie (zazwyczaj to okres od kilku dni do kilkunastu miesięcy), a także wskazuje wysokość oprocentowania, jakie jest w stanie zapłacić". Z kolei w drugim wariancie,  to inwestor, wybierając projekt z listy ogłoszeń publikowanych przez serwis, wybiera partnera transakcji i określa kwotę, jaką chce mu pożyczyć. I  "dopiero w momencie, w którym zbierze się odpowiednia liczba zgłoszeń zaspokajająca potrzeby pożyczkobiorcy,  inwestor wpłaca pieniądze przelewem na konto bankowe wskazane przez pośrednika, a ten przekazuje je odbiorcy". Natomiast w trzecim modelu,  inwestor wpłaca deklarowaną kwotę, po czym operator serwisu sam decyduje, w jakiej wysokości i pomiędzy których pożyczkobiorców rozdzieli środki - informuje "Rz".

W opinii dziennika, w przypadku aukcji pożyczki społecznościowe nie sprawdzą się, gdy pieniądze potrzebne są od razu. Tymczasem w składanej ofercie dla inwestorów, należy określić czas jej obowiązywania, a uzbieranie odpowiedniej kwoty od osób z kapitałem inwestycyjnym może więc trwać od kilku do kilkunastu dni.   W tym przypadku ważne jest oprocentowanie, jakie zaoferuje pożyczkobiorca - im jest  wyższe, tym szybciej znajdą się inwestorzy.

Gazeta  podaje za portalem "Finansowo.pl", iż  "średnia kwota pożyczki zaciągana za ich pośrednictwem wynosi 411 zł  i   trwa zwykle 36 dni. Średnie oprocentowanie zaciąganych u nich pożyczek wynosi 7 proc., a możliwy bonus sięga przeciętnie 12,9 proc." Zaś o  tak tanie kredyty trudno w bankach. Ponadto,  zabezpieczenie banku kosztuje i instytucja  może np. zażądać dodatkowych zabezpieczeń, wykupu ubezpieczeń czy zaoferuje wyższe oprocentowanie. Nie każdy ma więc szansę otrzymać środki. Natomiast "weryfikacja pożyczkobiorcy w przypadku pożyczek społecznościowych polega zwykle tylko na wykonaniu przelewu, podpięciu konta na Facebooku czy weryfikacji dowodu lub numeru telefonu. Wiele firm reklamuje się też, że nie sprawdza klientów w żadnych bazach (BIK, BIG),   na pożyczkę mają więc szansę również zadłużeni, borykający się z obciążeniami komorniczymi" - podkreśla "Rz".

Platformy social lendingowe w celu  minimalizacji  ryzyka strat  z tytułu niespłacenia pożyczki, dzielą środki użytkowników pożyczających innym pieniądze na drobne kwoty i rozdzielają je na wiele mikropożyczek. Są to zwykle cegiełki o wartości 10–100 zł. Dzięki takiemu rozproszeniu środków maksymalizuje się zarobek, a minimalizuje ryzyko straty - informuje dziennik. 

 


SA w Warszawie: akcjonariusz  musi naprawić szkodę giełdową 

 

Akcjonariusz ma dostać od innego akcjonariusza różnicę między ceną, po jakiej sprzedał akcje, a ceną, po jakiej mógłby je sprzedać, gdyby ten drugi nie złamał prawa - podaje "Puls Biznesu" (Nr z 04.03.2019 r.). Jest to efekt  prawomocnego wyroku, jaki zapadł 6 lutego 2019 r. przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie. Warszawski SA oddalił apelację od wyroku sądu okręgowego, który zasądził na rzecz spółki z branży IT obowiązek naprawienia szkody giełdowej. Tym samym SA uznał, że "zrekompensowana musi zostać różnica w cenie, jaka obowiązywałaby w wezwaniu, a cenami, jakie akcjonariusz mniejszościowy osiągnął sprzedając akcje w około 140 transakcjach" - informuje gazeta. Ceny te były niższe od ceny, jaka powinna obowiązywać w nieogłoszonym wezwaniu. Dziennik wyjaśnia, iż chodzi o spółkę giełdową COMP,  która musi zapłacić  kwotę 2,2 mln zł wraz z  odsetkami, liczonymi od 11 października 2013 r.," za to, że spółka, którą kiedyś wchłonął, nie ogłosiła wezwania na akcje Elzabu" - pisze  "PB". 

 

 

Profil zaufany można  założyć także  przez stronę internetową banku 

 

Coraz więcej spraw administracyjnych możemy załatwić przez konto bankowe. Według Ministerstwa Cyfryzacji,  sprawy urzędowe przez profil zaufany może już załatwiać 2,74 mln jego użytkowników - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 02.03.2019 r.). Lista możliwości, jakie daje taka forma identyfikacji elektronicznej, rośnie. Na przykład od połowy lutego 2019 r.  można sprawdzać poprzez profil zaufany  e-PIT wypełniony przez urząd skarbowy (można go poprawić lub zaakceptować!), a od 4 marca br.  wyrobić sobie bezterminowy e-dowód osobisty, który umożliwi nie tylko potwierdzenie tożsamości, ale również podpisywanie dokumentów elektronicznych itp. Profil zaufany sprawdzi się także przy wystąpieniu przed wyjazdem zagranicznym o EKUZ, czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego  - podaje dziennik.

Zdaniem Marka Zagórskiego, ministra cyfryzacji, "profil zaufany się przydaje. (…) pracujemy nad tym, by przygotować dla nich coraz więcej e-usług, do których kluczem dostępu jest właśnie profil zaufany. Polacy, m.in. dzięki pismu ogólnemu, już dziś większość urzędowych spraw mogą załatwić przez internet. Naszym celem jest, by mogli załatwić wszystkie" - pisze gazeta. Według "Rz", profil zaufany można założyć bezpośrednio przez stronę internetową ePUAP, czyli na Elektronicznej Platformie Usług Administracji Publicznej, ale  trzeba  w  w urzędzie gminy, placówce ZUS lub urzędzie skarbowym   potwierdzić tożsamość. Tymczasem "zdecydowanie łatwiej to zrobić bez wychodzenia z domu w jednym z dziesięciu banków (...): PKO BP i Inteligo, Santander, Pekao, mBank, ING Bank Śląski, Millennium, T-Mobile Usługi Bankowe oraz platforma Envelo. Wystarczy tylko mieć w którejś z tych instytucji rachunek rozliczeniowo-oszczędnościowy".    Wystarczy na stronie banku wybrać zakładkę e-urząd i opcję „profil zaufany” lub „załóż profil zaufany” ( w zależności od banku ) - radzi dziennik - a po sprawdzeniu poprawności i aktualności danych wybrać lub potwierdzić zasugerowany login, potwierdzając całą operację kodem, który otrzymamy  SMS-em z banku. Z kolei wiadomość  potwierdzającą założenie profilu zaufanego otrzymamy  na adres e-mail. Konto w serwisie ePUAP zostanie utworzone automatycznie. Założenie profilu zaufanego jest bezpłatne. 

Profil zaufany ważny jest przez trzy lata, po tym czasie trzeba będzie go odnowić. 

 

 

BIG InfoMonitor: kobiety bardziej solidne w spłacie zaległości   finansowych niż mężczyźni

 

Zadłużenie Polaków  wyniosło na koniec grudnia 2018 r. 74 mld zł - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 08.03.2019 r.), powołując się na  BIG InfoMonitor. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK wynika zaś, iż  kobiety stanowią blisko 39 proc. z ogółu 2,78 mln osób opóźniających spłaty kredytów i bieżących rachunków. Przy tym, nieuregulowane zobowiązania kobiet w wysokości 24,2 mld zł stanowią  33 proc. wszystkich zaległości. Gazeta zauważa, iż to mężczyźni częściej wolą pożyczać niż oszczędzać, rzadziej planują wydatki, mniej się stresują przy pożyczaniu pieniędzy. Według dziennika,  zadłużenie pań jednak wzrasta - w ciągu ostatniego roku powiększyło się  o 2,7 mld zł (wzrost o ok. 13 proc.). Ponadto, przybyło też 4 proc. nowych niesolidnych dłużniczek (do 1,07 mln.). Jednak obciążenie przeterminowanymi długami w przypadku kobiet jest  mniejsze niż mężczyzn. "Średnia zaległość kobiet wynosi bowiem 22 609 zł, a na jednego mężczyznę przypada 29 157 zł" - donosi "DGP". Według BIG, panie są  ostrożniejsze  w sprawach finansowych niż panowie. Gdy przychodzi do pożyczania pieniędzy, " sześć na dziesięć kobiet ostateczną decyzję podejmuje przez ponad tydzień. U mężczyzn tyle czasu zastanawia się co drugi, a co piątemu wystarczy kilka godzin" - pisze dziennik. Ponadto,   panom  łatwiej niż paniom  jest stwierdzać, że wolą pożyczać niż oszczędzać (13 proc. vs. 10 proc.) oraz oceniać, że przy "lepszej dyscyplinie finansowej dałbym radę uniknąć pożyczania" (17 proc. vs. 15 proc.). Z  badań BIG wynika też, iż "w momencie zaciągania kredytu/pożyczki 28 proc. mężczyzn towarzyszy poczucie ulgi (ponieważ będzie mógł rozwiązać problem)" - informuje gazeta - a kobiet  myślących w ten sposób jest 23 proc. 

Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK, najbardziej zadłużone są  mieszkanki województwa: mazowieckiego – prawie 4,4 mld zł; śląskiego – 3,4 mld zł; dolnośląskiego – ponad 2,3 mld zł; wielkopolskiego – ponad 1,7 mld zł oraz łódzkiego – pond 1,7 mld zł. Z kolei najmniejsze   niespłacane w terminie zobowiązania mają kobiety z Podlasia – 404 mln zł, województwa świętokrzyskiego – 467 mln zł oraz Opolszczyzny - prawie 479 mln zł. 

Rekordzistką pod względem wielkości zadłużenia jest 37-latka,  mieszkanka centralnej Polski z długiem przekraczającym 38,4 mln zł. 

Niemal co czwarta niesolidna dłużniczka ma 35-44 lat. 

 

 

Rynek pożyczkodawców czeka konsolidacja

 

Cały sektor pożyczkowy zarabia tyle, ile średniej wielkości  bank. Według raportu opracowanego przez Polski Związek Instytucji Pożyczkowych (zrzeszający firmy działające online) oraz Fundację Rozwoju Rynku Finansowego (związaną z pożyczkodawcami działającymi poza siecią), przychody sektora pożyczkowego w 2017 r. wyniosły 3,7 mld zł - donosi "Bankier.pl" (z 05.03.2019 r.). Portal pisze, iż 10 największych instytucji pożyczkowych odpowiadało za 83 proc. przychodów całego sektora, zaś tylko 15 proc. instytucji osiągnęło  przychody powyżej 5 mln zł. Przy tym,w analizowanym czasie  niemal jedna trzecia sprawdzonych instytucji pożyczkowych odnotowała stratę w średniej wysokości 156 tys. zł. Natomiast ponad połowa firm, które osiągnęły dodatni wynik mogła pochwalić się zyskiem, który nie przekroczył 100 ts. zł -  informuje "Bankier. pl". Z kolei  zysk  netto całej branży pożyczkowej w 2017 r. był niemal dwukrotnie wyższy niż w 2016 r. i wyniósł 212,3 mln zł. W 2017 r. liczba klientów sektora pożyczkowego przekroczyła 3 mln osób. Trafiło do nich 3,87 mln pożyczek. Zaś  średni  dochód z jednego klienta firmy pożyczkowej wynosił  70 zł.

Z opracowania wynika, że  łączna wartość portfela pożyczek w  2017 r. wyniosła 4,3 mld zł. W tym, łącznie 78-procentowy udział w portfelu branży ma 10 największych instytucji pożyczkowych. Albowiem  sektor pożyczkowy jest bardzo rozdrobniony. Wiele podmiotów spełnia jedynie minimalne wymagania kapitałowe  i udziela pożyczek nieregularnie, w ramach dodatkowej działalności,  a  „podniesienie minimalnej wartości kapitału zakładowego do 1 mln zł prawdopodobnie skutkowałoby zaprzestaniem działalności pożyczkowej przez ok. 60 proc. podmiotów obecnie widniejących w rejestrze Komisji Nadzoru Finansowego (KNF)".  W opinii autorów  raportu,  na rynku   przetrwają przede wszystkim więksi gracze, którzy skupią się na klientach o niższym ryzyku - pisze "Bankier.pl."

Portal przypomina, że w 2016 r. wprowadzono  m.in. ograniczenie pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich, kosztów windykacji oraz zobligowano pożyczkodawców do odprowadzania środków na rzecz  Rzecznika Finansowego (RF). 

Od  2017 r. funkcjonuje rejestr instytucji pożyczkowych  oraz  wprowadzono zasady reklamowania produktów kredytowych. Według "Bankier.pl", "te i inne regulacje zmieniły reguły gry i wyeliminowały z rynku część podmiotów".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT