PFR: wyniki funduszy PPK na koniec 2019 r. prognozą powodzenia programu

Polski Fundusz Rozwoju (PFR)  jest zadowolony z wyników funduszy PPK na koniec 2019 r.  i zamierza je wykorzystywać w kampanii promującej ten program - donosi "Parkiet.pl” (Nr z 24.01.2020 r.). Dziennik przypomina, iż w pierwszym etapie program Pracowniczych Planów Kapitałowych, który objął największe firmy, zatrudniające co najmniej 250 osób, przyciągnął do oszczędzania w systemie  około  39 proc. uprawnionych do tego pracowników. W opinii szefów PFR,  instytucji odpowiadającej  za wdrożenie pracowniczych planów kapitałowych, jest to "dobry wynik na starcie", zwłaszcza  w sytuacji, gdy kuleje zaufanie Polaków do programów długoterminowego oszczędzania, zachwiane  m. in. przez historię funkcjonowania OFE - pisze dziennik. Zdaniem "Parkietu", PFR ma więc nadzieję, że "z czasem do PPK będzie przystępować coraz więcej pracowników oraz że  przekonają się do nich osoby, które na starcie do nich nie przystąpiły". Z początkiem bieżącego roku ruszył bowiem  drugi etap programu, obejmujący firmy zatrudniające od 50 do 249 osób. Następnie, w kolejnych etapach do PPK przystępować będą jeszcze mniejsze przedsiębiorstwa. I tu  PFR obawia się, że początkowy akces pracowników do PPK  może być nieco mniejszy niż w dużych firmach. A PFR  chciałby mieć docelowo w programie 70–75 proc. pracowników  - komentuje gazeta.

Kierownictwo PFR  podaje jednak przykład  Wielkiej Brytanii,  gdzie w chwili startu podobnego programu blisko połowa pracowników też podchodziła do niego z rezerwą, a dziś, po kilku latach funkcjonowania, jest w nim blisko 90 proc. z nich - podkreśla dziennik. Sprzyjać ma temu  m. in. efektywność funduszy. Na przykład z raportu Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA) wynika, że  PKO TFI, prowadzące fundusze PPK,  miało w nich  z końcem grudnia 2019 r. już  27,5 mln zł aktywów . Natomiast  „tylko 11”   TFI na koniec ub. r.  odnotowało  łącznie  w funduszach PPK  blisko 61,4 mln zł.  

"P" podkreśla, iż aktywów w funduszach PPK jest "jednak zdecydowanie więcej, bowiem wszystkich firm oferujących te programy emerytalne jest 20. Do tego część przedsiębiorstw pierwszych wpłat do PPK dokonuje dopiero w styczniu".

 

 

Projekt ustawy "Emerytura bez podatku" nadal procedowany w Sejmie RP

 

Posłowie będą dalej pracować nad  obywatelskim  projektem ustawy "Emerytura bez podatku". Sejm RP po pierwszym czytaniu projektu  skierował go  bowiem  do dalszych prac w komisji - informuje "Onet.pl” (23.01.2020 r.) za Business Insider Polska.

O projekt ustawy walczy opozycja.  Pod projektem, którego koszt poseł Mieczysław Kasprzak (PSL-Kukiz”15), przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, oszacował na ok. 15 mld zł, zebrano ponad 140 tys. podpisów - podaje portal. Kasprzak powiedział,  iż tegoroczna waloryzacja świadczeń nie zrekompensuje  emerytom wzrostu cen żywności, energii, usług czy  leków. "Emerytów oczywiście uspokaja się, że będą dodatkowe świadczenia, trzynastki, czternastki, ale jednocześnie zabiera im się co miesiąc z ich przyznanych świadczeń" – oświadczył  Kasprzak.           Z  kolei w opinii  Urszuli Ruseckiej, posłanki PiS,  opozycja "składa emerytom nieuczciwe oferty". Rusecka stwierdziła, że proponowane zmiany "nie przyczynią się do znacznej poprawy sytuacji osób pobierających świadczenia najniższe" - pisze "Onet.pl". Natomiast  Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej ocenił, że projekt ustawy dot. emerytury bez podatku   "nie jest sprawiedliwy społecznie i w takim kształcie, jaki jest zaprezentowany, trudny jest do zaakceptowania" - donosi "Onet.pl". Według jego wyliczeń,  osoby pobierające emeryturę w wysokości 1200 zł  zyskałyby 175  zł, podczas gdy osoby z emeryturą 5000 zł  otrzymałyby świadczenie „na rękę” o  868 zł wyższe.

 

 

W 2020 r. przedsiębiorcy zapłacą  o ponad 114 zł więcej składki na ZUS

 

Przedsiębiorcy w  2020 r. odprowadzą do ZUS 0 114,52 zł więcej składki niż w 2019 r. - szacuje "Rzeczpospolita” (Nr z 21.01.2020 r.). Jak wynika z ostatnio opublikowanych przez GUS  danych, dotyczących wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw za IV kwartał 2019 r. (wraz z wypłatami zysku), podstawa wymiaru składki zdrowotnej w 2020 r. wyniesie 4026 zł, a sama składka – 362,34 zł. Jest to o 5,8 proc. więcej niż w 2019 r. - podaje dziennik. Z kolei  łączna składka na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, jaką samozatrudnieni i mikrofirmy będą płacić w 2020 r. wraz z  dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym i składkami na Fundusz Pracy będzie kształtować się na poziomie 1431,48 zł na miesiąc i w porównaniu z 2019 r. będzie wyższa  o 114,52 zł ( wzrost o 8,7 proc.). Zdaniem gazety, tak duże podwyższenie składki na ZUS  (emerytalnej, rentowej, wypadkowej, itp.) wynika przede wszystkim z wysokiego wzrostu prognozowanych na 2020 r. wynagrodzeń. I tak, według wyliczeń Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP),  składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla przedsiębiorców w 2020 r.  w ujęciu kwotowym wzrosną najmocniej od 11 lat, a w ujęciu procentowym – o 8 lat (od 2012 r. kiedy podniesiono składkę rentową). Przy tym, przedsiębiorcy korzystający z 6-miesięcznej „ulgi na start” zapłacą od lutego br. 362,34 zł miesięcznie, a beneficjenci 2-letniego okresu preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne 609,14 zł miesięcznie. Tak więc preferencyjne składki wzrosną o 9,6 proc. i ma to związek ze "znaczną podwyżką płacy minimalnej w 2020 r., z którą powiązana jest podstawa ich wymiaru (do 2600 zł w 2020 r. z 2250 zł w 2019 r.)" - informuje gazeta.

Według komunikatu FPP, na który powołuje się "Rz", składki w części dotyczącej ubezpieczeń społecznych ustalane są na podstawie wielkości prognozowanych w projekcie ustawy budżetowej, które nie zawsze okazują się trafne. "W konsekwencji płace w 2020 r. mają wzrosnąć o 6 proc., lecz składki pójdą w górę o 8,7 proc." - podaje dziennik. Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty FPP, "wszystko wskazuje na to, że największy od wielu lat wzrost składek płaconych przez przedsiębiorców nastąpi w okresie pogorszenia koniunktury gospodarczej, kiedy firmom trudniej będzie generować dodatkowe przychody w celu pokrycia rosnących kosztów.(...)Składki przedsiębiorców powinny być ustalane w proporcji do ich dochodów. Takie rozwiązanie działałoby jako automatyczny stabilizator koniunktury, elastycznie dostosowując obciążenia do bieżącej sytuacji firmy” -  twierdzi ekspert z FPP.

 

 

Lewicowy projekt zmian w systemie emerytalnym odrzucony przez sejmową komisję polityki społecznej i rodziny

 

Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny opowiedziała się za odrzuceniem projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, autorstwa klubu Lewicy, który zakładał między innymi   zniesienie limitu 30-krotności - informuje "Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 20.01.2020 r.).

Jak podaje dziennik, projekt noweli złożyli w Sejmie RP posłowie Lewicy po tym, jak PiS wycofał się z własnej propozycji w tej sprawie. Według  gazety , oprócz likwidacji limitu 30-krotności, propozycja Lewicy zakładała także wprowadzenie pułapu dla najwyższego świadczenia  emerytalnego  "w wysokości równej sześciokrotności wynagrodzenia minimalnego w roku poprzedzającym rok przejścia na świadczenie"  oraz  podniesienie najniższej emerytury i renty do 1,6 tys. zł,  zaś  najniższej renty dla osób częściowo niezdolnych do pracy do wysokości 1,2 tys. zł. Albowiem zniesienie tylko limitu 30-krotności  bez wprowadzenia dodatkowych przepisów -  zdaniem autorów  projektowanej noweli -  oznaczałoby rezygnację z funkcjonującego obecnie spłaszczenia wysokości emerytur - pisze DGP".

Celem proponowanych przez Lewicę zmian w systemie emerytalnym -  komentuje dziennik - "miało być zapewnienie godnego zabezpieczenia emerytalnego szerszej grupie obywateli oraz umocnienie redystrybucyjnego charakteru systemu ubezpieczeń społecznych" .

 

 

Prezes PFR: dla przekształcenia OFE nie ma planu B

 

Zdaniem Pawła  Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), nie ma planu "B" dotyczącego przekształcenia OFE, gdyby zbyt duży odsetek uczestników otwartych funduszy emerytalnych  zdecydował się przenieść swoje oszczędności na emeryturę do ZUS - donosi "Puls Biznesu" (Nr z 18.01.2020 r.) . Jeśli bowiem na taką operację zdecyduje się   30 proc. uczestników OFE, czyli o 10 pkt. proc. więcej niż zakłada się w projekcie ustawy, to państwo stanie się największym akcjonariuszem kilku giełdowych spółek - m.in Kruka i Agory. Albowiem aktywa przeniesione do ZUS trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FDR), a zarządzanie nimi obejmie PFR TFI - pisze dziennik.

Szef PFR uważa, iż taka sytuacja jest możliwa, choć mało prawdopodobna. Przedstawiciele rządu  chcieliby jednak uniknąć takiego scenariusza, negatywnie postrzeganego przez giełdowych inwestorów. Już przy obecnych założeniach - komentuje "PB" -  PFR TFI może stać się znaczącym akcjonariuszem, posiadającym akcje dające przynajmniej 10 proc. głosów na WZA, w pięciu giełdowych spółkach: Ketach, Ferro, Develii, Stomilu Sanok i AB - wynika z wyliczeń PAP Biznes, dokonanych na podstawie zestawienia portfeli OFE na koniec 2019 r. Natomiast w  "bardziej skrajnym scenariuszu, zakładającym złożenie deklaracji przez połowę członków OFE, liczba spółek giełdowych z 10-proc. udziałem PFR TFI wzrośnie do ok. 80, w ok. 13 udział ten przekroczy 20 proc., a w trzech (Kęty, Ferro, Develia) fundusz zarządzany przez kontrolowane przez państwo towarzystwo, będzie miał ok. jedną trzecią udziałów" - informuje dziennik.

P. Borys tłumaczy w gazecie, iż dla dużej liczby uczestników OFE kluczowe jest jednak dziedziczenie środków. W takim wypadku z tytułu operacji przeniesienia pieniędzy z OFE do IKE,  potrącona zostanie 15-proc. opłata przekształceniowa, a pozostałe środki staną się prywatne (nastąpi konwersja OFE w Specjalistyczne Otwarte Fundusze Inwestycyjne) i będą dziedziczone. Specjalistyczne Otwarte Fundusze Emerytalne mają mieć  wydzielone dwa  subfundusze: emerytalny i przedemerytalny, do którego  przenoszone będą  stopniowo oszczędności osób, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego zostało mniej niż 5 lat. Jednak zdecydowana większość  aktywów OFE (szacunkowo ponad 95 proc.) trafi do subfunduszu emerytalnego - donosi "PB".

Ponadto, Paweł Borys potwierdził także, że na etapie prac sejmowych obniżony zostanie minimalny limit zaangażowania w krajowe akcje funduszy powstałych z przekształcenia OFE. Prezes PFR przyznał, iż udało się "uzgodnić dostosowanie do aktualnego zaangażowania OFE w akcje", gdyż spadło ono do ok. 75 proc. w porównaniu do ok. 80 proc. na etapie tworzenia projektu ustawy. "Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której OFE muszą szybko kupić dużo akcji, a kilka miesięcy później sprzedać - powiedział Borys. Według obecnego projektu ustawy, w dniu przekształcenia tj. 27 listopada 2020 r. minimalne zaangażowanie w akcje subfunduszu emerytalnego wynosić ma 80 proc. Na koniec grudnia 2019 r. OFE miały ulokowane w krajowych akcjach 76,3 proc. aktywów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT