PPK bez limitu wpłat?

Rada Ministrów przyjęła  projekt noweli ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK)- donosi "Puls Biznesu" (Nr z 08.05.2019 r.), powołując się na  komunikat Centrum Informacyjnego  Rządu (CIR).Przedłożona przez ministra przedsiębiorczości i technologii propozycja nowej  regulacji przewiduje m.in. zniesienie limitu 30-krotności podstawy wpłat w PPK oraz  uproszczenie systemu PPK, w tym możliwość pobierania opłaty za wynik, po osiągnięciu określonej stopy zwrotu - podaje gazeta.  Ponadto,  informuje  "PB" za komunikatem CIR, aby zapewnić efektywność dokonywanych inwestycji "wprowadzono dodatkowy warunek pobierania przez podmioty zarządzające PPK wynagrodzenia za osiągnięty wynik w postaci konieczności osiągnięcia stopy zwrotu przez fundusz inwestycyjny, fundusz emerytalny lub subfundusz – na poziomie  nie niższym niż 75 proc. najwyższych stóp zwrotu w ramach funduszy tej samej zdefiniowanej daty". Przy tym,   do najważniejszych rozwiązań przewidzianych w projekcie zaliczono m.in. "rozszerzenie katalogu osób zatrudnionych (w rozumieniu ustawy o PPK) o osoby przebywające na urlopach wychowawczych lub pobierające zasiłek macierzyński albo zasiłek w wysokości zasiłku macierzyńskiego. Dzięki temu, jak wyjaśniono, podmioty zatrudniające nie będą musiały zawierać umów o prowadzenie PPK w różnych terminach w związku z powrotem poszczególnych osób do pracy z urlopów związanych z macierzyństwem" - pisze dziennik.

Projekt noweli przewiduje także  zapewnienie uczestnikom  PPK dostępu do  systemu teleinformatycznego instytucji finansowej, a w przypadku, gdy będzie to niemożliwe, przekazywanie takiej informacji na wniosek uczestnika PPK w postaci papierowej.

Ustawa o PPK, zakładająca dobrowolne odkładanie oszczędności przy udziale pracownika, pracodawcy i państwa - weszła w życie 1 stycznia 2019 r. z półrocznym vacatio legis.  I tak, największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca 2019 r.  Później, co pół roku, aż do stycznia 2021 r., do programu będą przystępować coraz mniejsze firmy.

 

 

Dziedziczenie składek emerytalnych z II filara nadal aktualne

 

Po śmierci osoby bliskiej,  można  domagać się od ZUS wypłaty jej zaoszczędzonych na emeryturę   składek, znajdujących  się   na indywidualnym subkoncie zmarłego w ZUS - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 06.05.2019r.). Znajdują się tam składki emerytalne pochodzące z OFE - wyjaśnia dziennik. I  przypomina,  iż  w 2014 r. rząd postanowił połowę naszych środków odłożonych w OFE   przenieść do ZUS  na  tzw. indywidualne subkonta. Obecnie na te subkonta w ZUS swoje składki emerytalne przekazuje blisko  18 mln Polaków, którzy- wylicza gazeta - wciąż należą do OFE;  "w którymś momencie zdecydowali o nieprzekazywaniu bieżących składek do OFE, lub  wchodząc na rynek pracy w lutym 2014 r. i później, nie zawarli umowy z OFE".

Według "GW", na tych subkontach emerytalnych  w ZUS znajduje się aż 394 mld zł oszczędności .

Przy tym, każda  pracująca  osoba, która nadal jest członkiem OFE, przekazuje  na  subkonto w ZUS co miesiąc 4,38 proc. pensji. Natomiast  ktoś, kto zaś złożył oświadczenie o nieprzekazywaniu bieżących składek do OFE, przelewa tam  7,30 proc. swojego wynagrodzenia.

Jak podkreśla "Wyborcza", niewiedzę Polaków o dziedziczeniu  składek emerytalnych z indywidualnego subkonta w ZUS  wykorzystują pośrednicy, reklamując się  w internecie z ofertą typu:  „Pomożemy przy wypłacie pieniędzy po zmarłym” . Pośrednicy, przeważnie prywatne firmy  zarabiające na odzyskiwaniu pozostawionych w ZUS  oszczędności emerytalnych,    żądają od spadkobierców składek  na subkontach nawet 30 proc. prowizji od uzyskanych pieniędzy.

 

 

Zniesienie limitu 30-krotności w PPK będzie kosztować firmy  około 200 mln zł rocznie

 

Szacuje się, iż zniesienie limitu 30-krotności podstawy wpłat w PPK dla firm, które przewiduje nowelizacja ustawy o pracowniczych planach kapitałowych, będzie kosztował pracodawców około 200 mln zł rocznie - informuje „Bankier.pl" (z 08.05.2019 r.).  Jak podaje portal, powołując się na komunikat z  oceny skutków regulacji (OSR) projektowanej noweli ustawy, z szacunków PFR (na podstawie danych GUS za III kwartał 2018 r.) wynika, że całkowity koszt wynagrodzeń w 2018 r. wyniósł 608 mld zł. Równocześnie realny koszt zniesienia limitu 30-krotności dla firm ma kształtować się na poziomie  200 mln zł rocznie, zakładając,  że do PPK przystąpi połowa uprawnionych do tego osób - pisze "Bankier.pl" . Oznacza to  - napisano w OSR -  że koszt zniesienia limitu 30-krotności po stronie pracodawców wynosi 0,03 proc. całego funduszu płac. I jeśli  "przyjąć,  że wszystkie osoby uprawnione przystąpiłyby do PPK (...) maksymalny koszt dla pracodawców wyniesie 400 mln zł rocznie". Jednak taki koszt może pojawić się dopiero od 2021 r., gdy wszystkie firmy będą już uczestnikami PPK.

Zdaniem   minister finansów Teresy Czerwińskiej,  program pracowniczych planów  kapitałowych  rząd RP traktuje priorytetowo. Będzie on "stanowił dodatkowy bufor bezpieczeństwa, który uzupełni dochody przyszłych emerytów. To program ważny nie tylko z punktu widzenia przyszłych emerytów, ale także niezwykle ważny dla finansów i gospodarki”, albowiem  PPK  będą  miały wpływ na potencjał i głębokość rynku kapitałowego - podkreśla portal. W opinii szefowej resortu finansów, program  PPK przyniesie "podniesienie poziomu oszczędności, dywersyfikacja oszczędności", a to jest "niezwykle istotne".

 

 

Wysokość emerytury zależy od wyboru, czy oszczędności z OFE ulokujemy w IKE, czy w ZUS

 

Już wkrótce wszyscy członkowie otwartych  funduszy emerytalnych (OFE) będą musieli dokonać wyboru, gdzie mają trafić  zgromadzone w OFE  ich oszczędności. Czy ulokować je w ZUS, czy na indywidualnych kontach emerytalnych - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 06.05.2019 r.).  Albowiem w  zależności od tej decyzji,  odłożone na emeryturę środki albo powiększą w przyszłości  państwowe dożywotnie świadczenie emerytalne,  albo wypłacimy je sami z prywatnego trzeciego filara - tłumaczy  dziennik. Dzisiaj pieniądze z OFE powiększają przeciętnie o około 200 zł miesięczne świadczenie emerytalne - podkreśla gazeta.

Obecny  stan zapisów na kontach i subkontach w ZUS zbliża się już do 2,9 bln zł, podczas gdy aktywa OFE - blisko 162 mld zł - stanowią około 6 proc. stanów kont w ZUS. Natomiast nieco wyższa relacja – ok. 8 proc.- wychodzi, jeśli porównamy aktywa na jednego ubezpieczonego w OFE (przeciętnie 10 tys. zł), z przeciętnym stanem  subkonta w ZUS ( kwota ponad 130 tys. zł). Zatem, jeśli uczestnik OFE zdecyduje się przenieść swoje oszczędności na IKE - pisze "DGP" - to jego świadczenie w ZUS potencjalnie będzie niższe o maksymalnie 6 proc. Jednak potencjalna  wysokość  indywidualnego świadczenia  zależy od wielu zmiennych, przede wszystkim od  momentu  przejścia na emeryturę. "Im później się na to zdecyduje, tym ten wpływ będzie niższy, ponieważ po kolejnych zmianach w systemie emerytalnym wartość aktywów pozostałych na IKE w porównaniu ze stanem kont w ZUS będzie relatywnie maleć" - twierdzi dziennik.

Ponadto,  oprócz wielkości składki emerytalnej,  bezpośredni wpływ na wielkość emerytury będzie miała sytuacja w gospodarce. I tak, w przypadku kapitału zgromadzonego w ZUS na koncie podstawowym i subkoncie,  "kluczowe będą tempo wzrostu cen oraz funduszu płac w gospodarce, bo to one decydują o wskaźniku waloryzacji oszczędności zgromadzonych na koncie".  A w przypadku inflacji już od kilku lat mamy raczej stagnację - zauważa gazeta - więc najprawdopodobniej z niską inflacją zostaniemy  na dłużej. Także  i  "drugi czynnik podbijający wskaźnik waloryzacji, czyli wzrost funduszu płac, też zdaje się wygasać". Według "DGP", również perspektywy wzrostu dla kapitałowego filaru systemu emerytalnego  nie są najlepsze.

 "OFE, które mają się przekształcić w fundusze inwestycyjne, stały się funduszami akcji, czyli ich wyniki w dużym stopniu zależą od koniunktury na giełdzie. Tymczasem warszawski parkiet tkwi w marazmie"- podaje dziennik.

 

Prezes IDM: 85 proc. środków z OFE na prywatne IKE to mniejsze zło

 

Zdaniem Waldemara Markiewicza, prezes Izby Domów Maklerskich (IDM), rynek kapitałowy jest podstawowym narzędziem do unowocześnienia gospodarki i zwiększenia zamożności społeczeństwa. Rynek kapitałowy pełni  więc   służebną rolę dla gospodarki .  "Jest to polska racja stanu" – stwierdził  Markiewicz w programie "PROSTOzPARKIETU". Jednak w opinii szefa IDM - donosi "Parkiet" (Nr  z 07.05.2019 r.)-  na rynku kapitałowym od paru lat obserwujemy stagnację - firmy nie szukają na warszawskiej GPW  kapitału.

M.in   taki stan spowodowała  tzw. antyreforma OFE. "Rynek kapitałowy jest tam, gdzie zaufanie i kapitał. Często się zapomina, że OFE były głównym źródłem finansowania potrzeb kapitałowych polskich średnich przedsiębiorstw. Zostało podważone zaufanie do systemu" - przyznał Markiewicz. Jego zdaniem, zabranie pieniędzy z funduszy, "czyli nacjonalizacja połowy środków OFE"   miała negatywny wpływ na następne lata - pisze gazeta - a zaostrzyło to późniejsze zawieszenie decyzji odnośnie dalszych losów środków w OFE. Ponadto, prezes IDM podkreślił, iż "fundamentalnym złem była interpretacja Trybunału Konstytucyjnego, że środki emerytalne Polaków zgromadzone w OFE są publiczne, a nie prywatne", gdyż teraz obserwujemy  tego konsekwencje - podaje dziennik. "Poprzedni rząd zabrał połowę środków, obecny tylko 15 proc. z drugiej połowy, co jest mniejszym złem. 85 proc. ma szansę być przekazane na IKE. Będą to środki prywatne, które podlegają dziedziczeniu. W momencie wycofywania tych środków nie będzie 18 proc. podatku" - powiedział W. Markiewicz, stwierdzając,  iż jest to  " krok w dobrym kierunku, żeby wreszcie sprawę OFE rozstrzygnąć i aby zniknęła niepewność na rynku kapitałowym". Według szefa IDM, obecny projekt  PPK  jest znakomitym rozwiązaniem "światowego formatu”. Jest to bowiem  "projekt cywilizacyjny, gdzie budujemy drugi koszyk i dywersyfikujemy przyszłe przychody dla emerytów". Przy tym - zdaniem Markiewicza -  dobrym pomysłem jest automatyczny zapis do PPK, gdyż  stopa oszczędzania w Polsce jest bardzo niska. Zapis ten "zwiększy prawdopodobieństwo, że większa część społeczeństwa będzie w tym uczestniczyła. Przynajmniej jedna trzecia pieniędzy w PPK będzie dostępna przez rynek kapitałowy dla najbardziej dynamicznych i innowacyjnych przedsiębiorstw, co jest fundamentem wzrostu produktywności gospodarki" - powiedział prezes  IDM. I przyznał - informuje "P" - że ma nadzieję, iż "elementem pakietu kupowania dobrych pracowników będzie oferowanie konkretnego systemu emerytalnego".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT