PPK wzmocnią IKZE ?

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) mają być powszechnym systemem oszczędzania na starość, który jest dostępny dla ponad 11,5 mln pracujących Polaków. Niezależnie od tego, czy zarabiają dużo czy mało - stwierdził  Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"(Nr z 03.08.2018 r.). Zdaniem szefa PFR, sukcesem będzie już  uczestnictwo w PPK ponad połowy pracowników, czyli 5,5 mln osób. Ale najlepiej, gdyby to było 70–80 proc. – twierdzi Borys.  Prezes Borys powiedział w rozmowie z dziennikiem,  iż z  badań wynika, że chociaż  blisko 80 proc. Polaków chciałoby mieć oszczędności na starość, to  tylko 15 proc. oszczędza długoterminowo. A nawet jeśli już Polak oszczędza,  to robi to "w sposób bardzo nieefektywny: trzymamy pieniądze w gotówce albo na nisko oprocentowanych depozytach".  W jego opinii, udział w PPK jest "bardzo opłacalny dla pracowników, ponieważ do każdej oszczędzanej złotówki drugą dokładać ma pracodawca i budżet państwa.(...) Program jest organizowany przez państwo za pośrednictwem Polskiego Funduszu Rozwoju i przez pracodawców" - podaje gazeta.  P.Borys uważa, że  "odkładając nieduże kwoty rzędu 70-90 zł co miesiąc, można zgromadzić bardzo znaczący kapitał, który może realnie poprawić nasze bezpieczeństwo finansowe na starość". Jego zdaniem,   wprowadzenie  PPK nie oznacza końca Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). "Zależy nam na upowszechnianiu IKZE" - powiedział. "Przy okazji uruchamiania PPK podniesiemy więc limit wpłat na IKZE dla samozatrudnionych" – dodał  P.Borys.  W ocenie szefa PFR, IKZE są  adresowane m.in. do osób samozatrudnionych,  zwykle płacących  niskie składki na ZUS, dlatego dodatkowe oszczędzanie jest dla nich bardzo ważne.  P. Borys przyznał w rozmowie z "Rz", iż  pracownicze programy emerytalne (PPE), chociaż  mogły je tworzyć setki tysięcy firm, "nie przebiły się". Albowiem PPE działają "tylko na koszt pracodawcy. Inaczej niż w PPK, gdzie będą się składać pracownicy, pracodawcy i państwo. Dzięki automatycznemu zapisowi do PPK, który sprawdził się w wielu krajach, upowszechnią się one też w Polsce" - podkreślił. Zaznaczył, iż  PPK są "absolutnie dobrowolnym, prywatnym systemem. W każdej chwili możemy odstąpić i wypłacić pieniądze z PPK".

"Matczyne" emerytury mają kosztować budżet 915 mln zł

Znany jest już wstępny koszt tzw. "matczynych emerytur", które mają otrzymywać  kobiety posiadające  co najmniej czworo dzieci - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.07.2018 r.). Według Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej,  wprowadzenie minimalnych emerytur dla tych matek ma kosztować  budżet  915 mln zł - podaje dziennik. Minister Rafalska przyznała, iż nad  gotowym  projektem  ustawy  trwają  jeszcze ostateczne prace. "Zostanie on poddany konsultacjom międzyresortowym, najpierw jeszcze konsultacjom wewnętrznym" -  powiedziała w gazecie  szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.   Jak przypomina "DGP", w  kwietniu br.  podczas Konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy premier  Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie "dodatkowej minimalnej emerytury dla kobiet, które osiągnęły wiek emerytalny, nie mają nawet minimalnej emerytury, a urodziły co najmniej czworo dzieci".
Obecnie minimalna emerytura wynosi 1029,80 zł.

PPK   to   szansa  na  mniejsze  obniżenie  przyszłych  świadczeń  emerytalnych  dla obecnie zatrudnionych

Według obecnego rządu  pracownicze plany kapitałowe (PPK) mają  spełniać dwa cele:  zwiększyć  środki  potrzebne  do sfinansowania emerytur oraz   przynieść  dodatkowy  kapitał  do gospodarki, m.in. na giełdę czy do systemu bankowego, z którego mogą korzystać przedsiębiorcy - podaje "Interia.pl"(www.interia.pl z 28.07.2018 r.) za serwisem eNewsroom. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club (BCC) twierdzi  zaś - podaje portal -  że "fundusze, jakie mają być w tej chwili generowane w programie, są stosunkowo umiarkowane. Znaczące zwiększenie przyszłych emerytur oraz wygenerowanie dodatkowych środków dla gospodarki wymagałoby, żeby program ten odbywał się na dużo większą skalę". Jak stwierdził S. Gomułka ,  "rząd na pierwszym etapie obawia się oporu ze strony przedsiębiorców i pracowników. Środki finansowe dostarczyć mają jedni i drudzy, ale przede wszystkim pracodawcy". Zdaniem eksperta z BCC, 
obecny zakres PPK zapewni nieznaczny wzrost emerytur. "Bez niego za 20-30 lat świadczenia te w stosunku do płac spadną do ok. 30-35 proc., z obecnego poziomu - ok. 50 proc. Celem było więc zmniejszenie tego spadku, jednak będzie on miał nadal miejsce". Przy tym,  wprowadzenie PPK  podniesie stopę oszczędzania w Polsce. "Obecnie plasujemy się na niskim poziomie, a nasz wynik jest poniżej średniej unijnej oraz poniżej średniej w większości krajów Europy Środkowej i Wschodniej" - podkreśla S. Gomułka. W jego opinii - zauważa"Interia.pl" - dla samego rynku kapitałowego może to być znaczący bodziec, gdyż nastąpi  napływ nowych środków. Spowoduje to mniejszą zależność rynku kapitałowego w Polsce od wahań nastrojów, wydarzeń na rynkach światowych i decyzji podejmowanych poza granicami naszego kraju. "Możemy być beneficjentem tej sytuacji w obliczu dekoniunktury lub bardziej krytycznego patrzenia na kraje rozwijające się. Dla polskich emerytów,  PPK należy ocenić pozytywnie" – przyznaje  główny ekonomista BCC.

Nadal małe zainteresowanie polskich seniorów odwróconą hipoteką

Renty dożywotnie oferowane w zamian za przeniesienie własności nieruchomości, czyli tzw. odwrócona hipoteka, cieszą się niewielkim zainteresowaniem - pisze "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 02.08.2018 r.), powołując się na dane najnowszego raportu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), z których wynika, że rynek przeżywa stagnację. Po okresie dynamicznego wzrostu rynku w latach 2010-2013, " nadszedł czas ciszy" - twierdzi portal. Od 2015 r. łączna wartość nieruchomości zarządzanych przez fundusze hipoteczne zrzeszone w KPF pozostaje na stałym poziomie 73-75 mln zł. Do końca 2017 r. do klientów trafiło łącznie prawie 16 mln zł, a w samym 2017 r. wypłacono świadczenia o wartości 2,59 mln zł - podaje "Bankier.pl".
Ogółem w Polsce  fundusze hipoteczne  podpisały zaledwie około 1 tys. umów z klientami, a w 2016 r. liczba administrowanych przez te instytucje kontraktów zmalała. Wprawdzie zdaniem  Roberta Majkowskiego, prezesa Funduszu Hipotecznego DOM,  „rok 2017 r. przyniósł odwrócenie tego trendu, ale seniorzy, którzy są adresatami usługi, wykazują się dużo większą ostrożnością niż kilka lat temu" - podkreśla portal.  "Bankier.pl" zauważa,  iż "usługa renty dożywotniej w tzw. modelu sprzedażowym, czyli gdzie klient pozbywa się należącej do niego nieruchomości, nie została uregulowana osobną ustawą. Fundusze hipoteczne bazują na rozwiązaniach przewidzianych w kodeksie cywilnym". Natomiast odwrócony kredyt hipoteczny, który miały oferować  banki, jest uregulowany prawnie. W opinii portalu,  produkt ten nie trafił jednak dotąd na rynek, ponieważ jak się  okazało,  nie ma chętnych kredytodawców.
 Według  danych Ministerstwa Sprawiedliwości,   w ciągu ostatnich dziesięciu lat podpisano łącznie ponad 75 tys. umów o dożywocie,  dotyczących nieruchomości. Większość z nich (około 99 proc.) zawarły osoby prywatne.

Odstąpienie pracownika od PPK ma  być wyłącznie dobrowolne  

Pomysłodawcy PPK planują przełożyć na pracodawców ciężar ekonomiczny łożenia na dodatkową emeryturę pracowników. Odstąpienie pracownika od PPK ma  być wyłącznie dobrowolne.  Nakłaniane pracowników przez pracodawców do wystąpienia z PPK będzie zastrzeżone sankcjami karnymi - donosi "Interia.pl"(www.29.07.2018r.). Według portalu,  obecnie trwa dyskusja na temat skali tych sankcji. Albowiem przedsiębiorca nie może patrzeć krótkoterminowo  i  musi dbać o pracowników.  Ponadto, wyłożenie własnych środków przez pracodawców w celu zapewnienia godnej emerytury swoim  pracownikom jest elementem społecznej odpowiedzialności biznesu i będzie  nagrodzone zasileniami ze strony państwa i rządu - podkreśla "Interia.pl". Zdaniem  Marcina Wojewódki, radcy prawnego, wiceprezesa Instytutu Emerytalnego, ustawa będzie przewidywała dla pracowników  możliwość odstąpienia od PPK, co "skutkować będzie brakiem obowiązku składkowania po stronie pracodawców i zmniejszeniem kosztów".
Z drugiej strony ustawa ma zabezpieczyć  pracowników przed złymi pracodawcami,  wprowadzając przepisy karne. Jednak z punktu widzenia pracownika,  warto zrezygnować z części dzisiejszej konsumpcji w celu zapewnienia sobie lepszej emerytury - zauważa M. Wojewódka.

Świadczenie przedemerytalne także przy wypowiedzeniu  zmieniającym
 
Wypłacane przez ZUS świadczenie przedemerytalne jest skierowane do osób, które ‒ nie z własnej woli zakończyły już aktywność zawodową, a nie są jeszcze uprawnione do emerytury - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.07.2018r.). Gazeta  wyjaśnia, iż chodzi o sytuację, gdy z pracownikiem rozwiązano stosunek pracy. Natomiast  kontrowersje budzi możliwość uzyskania świadczenia przedemerytalnego w sytuacji, gdy umowa o pracę uległa rozwiązaniu wskutek wypowiedzenia zmieniającego. W orzecznictwie sądowym uznaje się jednak - podaje dziennik -  że "nie jest to wykluczone w przypadku, gdy nowe warunki zaproponowane wypowiedzeniem zmieniającym zmierzały do rozwiązania stosunku pracy lub były obiektywnie nie do przyjęcia". Jednak musi istnieć podejrzenie, że w rzeczywistości pracodawca chciał się pracownika pozbyć - podkreśla "DGP". Co istotne, w orzecznictwie sądowym uznaje się, że odmowa przyjęcia przez pracownika warunków pracy i płacy zaproponowanych mu w trybie wypowiedzenia zmieniającego, które radykalnie pogarszają jego warunki pracy, nie stanowi współprzyczyny rozwiązania stosunku pracy.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT