Po rozwodzie byli małżonkowie solidarnie są zobowiązani do spłaty wspólnego kredytu hipotecznego

Rozwiedzeni ze sobą ludzie razem i zwykle solidarnie odpowiadają za długi zaciągnięte wspólnie w czasie trwania małżeństwa. W przypadku kredytu hipotecznego umowa kredytowa formalnie nadal będzie istniała - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 06.06.2018r.) za "MondayNews.pl". Według portalu, zawsze może dojść do porozumienia między zadłużonymi, w którym jeden z nich zobowiąże się do uiszczenia wszystkich rat. Jednak zadłużeni  "nie mogą umową między sobą zmienić tego stanu rzeczy bez zgody wierzyciela. Stąd, aby w ogóle o niej myśleć, powinni najpierw udać się do banku, by zbadać zdolność kredytową każdego z małżonków z osobna. Dopiero wówczas można ocenić, czy któreś z nich może przejąć kredyt" - radzi radca prawny Joanna Poznańska. I to wówczas  bank zdecyduje, który z nich  dalej będzie spłacać kredyt hipoteczny.  Jeżeli dana osoba "ma  do tego wysoką zdolność, instytucja finansowa raczej nie będzie oponować. Jeśli tak nie jest, zapewne nie wyrazi na to zgody" - pisze "Interia.pl".  Zdaniem mec. Justyny Węgrzynowicz-Cichońskiej,   kredyty hipoteczne i obciążone nimi nieruchomości nastręczają   wielu   problemów przy rozwodzie. "Pierwszym, a zarazem najpoważniejszym jest to, że sąd dokonuje podziału jedynie aktywów, a nie dzieli pasywów, czyli długów.  W związku z tym, sposób spłaty kredytu w dalszym ciągu regulować będzie umowa zawarta przez strony z bankiem" - podkreśla ekspertka w "Interia.pl". Bank może na przykład  uwzględnić fakt, że np. jedno z rozwiedzionych nie posiada zdolności kredytowej, ale ktoś z rodziny zdecyduje się na żyrowanie kredytu czy inną pomoc w spłacie. Jeśli jednak takich możliwości nie ma - podaje  portal - byli małżonkowie  solidarnie są zobowiązani do regulacji zadłużenia. Wprawdzie może dojść do porozumienia, w którym jedna osoba zobowiąże się do pozostałej spłaty kredytu. W takiej sytuacji bank oczekuje spłaty długu  niezależnie od ustaleń między zadłużonymi, więc ich zobowiązanie formalnie nadal istnieje. Jednak w razie problemów były współmałżonek ma prawo do roszczenia regresowego w stosunku do tego, który nie płacił swojej części raty.
" Tu rolą adwokata jest nie tylko weryfikowanie wartości aktywów oraz pasywów, ale także zadbanie o zapisy zabezpieczające interesy klienta" - wyjaśnia Justyna Węgrzynowicz-Cichońska.

Tradycyjne ośrodki rynku kapitałowego będą tracić na znaczeniu

Przedstawiciele polskiego rynku kapitałowego zaczynają odczuwać na plecach oddech konkurencji i obawiają się, że tradycyjne ośrodki rynku kapitałowego, z giełdą na czele, będą tracić na znaczeniu - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 08.06.2018 r.). Według dziennika,  od dłuższego czasu warszawska Giełda Papierów Wartościowych (GPW) narzeka na malejące obroty, brak dopływu młodych inwestorów, którzy stawiają na forex i kryptowaluty. Do tego dochodzą jeszcze wpadki, jak na przykład sprawa firmy  GetBack.  "Z drugiej strony firmy mają sporo alternatyw dla finansowania swojej działalności, które stanowią wspomnianą konkurencję. Mowa tu o całkiem nowych  formach  pozyskiwania kapitału, które omijają warszawski parkiet i niekoniecznie muszą mieć polski rodowód, a więc  m.in. o platformach do zbiórki pieniędzy, jak Kickstarter, equitycrowdfundingu, pożyczkach społecznościowych czy chociażby emisji cyfrowych tokenów (tzw. ICO, od ang. Initial Coin Offering)" - podaje gazeta. Są  one  tańsze, prostsze, szybsze, nie wymagają całej tej papierkowej roboty i mają zasięg ponadnarodowy - twierdzi dziennik. W opinii "Rz" - tego typu inicjatywy wskazują, iż  "serce rynku kapitałowego w przyszłości będzie biło nie tylko na giełdowym parkiecie, ale raczej w kilku miejscach" i wyzwaniem będzie proces optymalnego połączenia tych  miejsc, aby firmy wspierane były na różnych etapach rozwoju. A więc  od samych narodzin, przez emisję papierów udziałowych i ich notowanie, aż po sprzedaż biznesu większemu podmiotowi.
"Taka sieć mogłaby tworzyć ekosystem, który faktycznie mógłby spełniać rolę motoru napędowego gospodarki" - twierdzi "Rzeczpospolita”.

Banki  podnoszą   średnie  oprocentowanie  kredytów  konsumpcyjnych  pomimo   od  lat niezmienianych   stóp  procentowych

Od  ponad trzech lat, od marca 2015 r.  Rada Polityki Pieniężnej (RPP) utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie (podstawowa stopa procentowa NBP nadal wynosi 1,5 proc.) i zapowiada, że nieprędko zmieni ich wysokość. Tymczasem średnie oprocentowanie kredytów na cele konsumpcyjne idzie w górę - podaje „PRNews.pl"(www.prnews.pl z 06.06.2018 r.), powołując się  na najnowsze dane NBP. I tak, w  przypadku nowych umów, dla kredytów do trzech miesięcy, wzrosło ono w kwietniu z 8,5 do 8,6 proc. Natomiast oprocentowanie dla kredytów na okres od trzech miesięcy do roku zwiększyło się z 3,4 do 3,6 proc.  (poprzednio tak wysokie odsetki obowiązywały w umowach podpisywanych we wrześniu ub.r., gdy perspektywa utrzymywania się niskich stóp procentowych przez RPP przez dłuższy czas wcale nie była taka pewna) - pisze w portalu Roman Przasnyski, główny analityk GERDA BROKER. Przy tym,  jeszcze w pierwszych miesiącach br.  oprocentowanie kredytów na ten okres sięgało średnio jedynie 2,8-2,9 proc. - podkreśla ekspert. "Najmocniej, z 5,8 do 6,6 proc., poszły w górę odsetki od kredytów zaciąganych na okres od roku do pięciu lat. (...) Od kilku miesięcy na niezmienionym, ale dość wysokim poziome 8,7 proc. utrzymuje się oprocentowanie kredytów zaciąganych na okres powyżej pięciu lat. W kwietniu br. poszła   w górę  także rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO), uwzględniająca pozaodsetkowe koszty kredytu, a więc różnego rodzaju opłaty i prowizje - wylicza "PRNews.pl". Zdaniem  R. Przasnyckiego, który powołuje się na Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), dzieje się tak, ponieważ  banki planują zwiększyć w 2018 r. u zyski o 5,2 proc., zaś  wynik z tytułu odsetek wzrosnąć ma o 6,3 proc. Albowiem "przy mocno ograniczonych możliwościach dalszego obniżania oprocentowania lokat (...) środkiem do powiększenia zysków jest podnoszenie oprocentowania kredytów, wspomagane planowanym wzrostem o 2,1 proc. wyniku z prowizji i opłat. Banki chcą ratować się w ten sposób przed trwającą od kilku lat tendencją malejącej zyskowności swej działalności, będąc dodatkowo pod presją wprowadzonego w 2016 r. podatku od aktywów, który już „kosztował” je prawie ponad 6,5 mld zł" - podaje portal.

Problemy z płaceniem  kartami kredytowymi i debetowymi Visa

Firma Visa Inc., która wydaje karty płatnicze, bada przyczyny kłopotów z płaceniem kartami kredytowymi i debetowymi Visa, które miały miejsce  w Wielkiej Brytanii, Irlandii i  kilku krajach europejskich - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.06.2018 r.). Doszło bowiem do "zakłócenia obsługi" kart Visa – pisze gazeta powołując się na  komunikat firmy. Visa Inc. zaś  oświadczyła,  iż bada "przyczyny problemu" i  stara się go rozwiązać  "tak szybko, jak to możliwe". Z kolei brytyjski bank HSBC poinformował - podaje gazeta -  że problemy z kartami Visa wynikały z zakłóceń, które dotknęły znaczną część sektora kart płatniczych, jednak  nie dotyczyły one pobierania gotówki z bankomatów.
Ponadto, firma Paymentsense, która realizuje płatności dokonane za pomocą kart Visa,   poinformowała - donosi dziennik -  że transakcje kartami zostały wznowione, są jednak  one  powolne z powodu opóźnień, jakie wynikły z wcześniejszych zakłóceń.

Najtańsze konta osobiste w czerwcu  2018 r.

Według  czerwcowego  rankingu najtańszych kont osobistych, przygotowywanego przez "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 06.06.2018r.), wciąż do dyspozycji klientów oddane są tylko cztery bezwzględnie darmowe rachunki. I tak, bezpłatne konto i kartę płatniczą  oferują tylko Bank BGŻ BNP Paribas (Konto Optymalne), Idea Bank (Konto Idealne), Nest Bank (Nest Konto) oraz Orange Finanse (Konto Osobiste). Portal informuje,   iż  wciąż jednak niemal w każdej instytucji znajdą się "rachunki osobiste, które po spełnieniu pewnych warunków są prowadzone bezpłatnie. W ten sposób banki chcą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zwabić klienta, który płacąc kartą i tak dostanie konto za darmo, a z drugiej zdobyć klienta, który aktywnie będzie korzystał z rachunku, a nie zostawi go odłogiem".  W  comiesięcznym  zestawieniu   "Bankier.pl"  najwyżej ocenia banki, w których klienci nie zapłacą ani  złotówki za prowadzenie konta i kartę płatniczą. Na dalszych miejscach plasują się natomiast ci, którzy "warunkują bezpłatność konta dodatkowymi wymaganiami chowającymi się za gwiazdkami w tabelach opłat i prowizji". Tak więc, na drugim miejscu znajduje się  Raiffeisen Polbank z Wymarzonym Kontem Osobistym. Wprawdzie  tutaj klient może zostać obciążony opłatą za kartę płatniczą, to jednak wystarczy dokonać jednej transakcji kartą w każdym miesiącu, aby bank nie pobrał z konta 3 zł. W rankingu przygotowanym przez portal,   "podium zamykają mBank i internetowa marka PKO Banku Polskiego – Inteligo". W obu pojawia się warunkowa opłata za kartę płatniczą wynosząca 5 zł/m-c.  Aby jej uniknąć, w mBanku konieczne jest wykonanie 5 transakcji kartą, zaś w Inteligo trzeba w sumie zapłacić kartą  100 zł w każdym okresie rozliczeniowym.
Z kolei  bezprowizyjne wypłaty z bankomatów bez żadnych ograniczeń zapewni klientowi Idea Bank, Nest Bank i Orange Finanse - informuje "Bankier.pl".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT