Polacy wydają 99,5 proc. swoich dochodów

Polacy wciąż bardzo mało oszczędzają. Stopa oszczędności dobrowolnych gospodarstw domowych w Polsce wynosi 0,5 proc. - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.10.2018 r.), powołując się na  najnowsze dane GUS. Zdaniem Krystiana Jaworskiego, starszego ekonomisty w banku Credit Agricole,  Polacy wydają 99,5 proc. swoich dochodów, a na później odkładają tylko znikomą  ich część. "Nie jest to nowe zjawisko – ostatni raz stopa oszczędności znalazła się powyżej granicy 5 proc. w 2004 r." - podkreśla ekspert. Dzieje się tak, pomimo dobrej sytuacji gospodarczej, wysokim tempie wzrostu PKB i rekordowo niskim bezrobociu - pisze dziennik. Przy tym, realne wynagrodzenia w Polsce rosną w wysokim tempie (w br. presja płacowa sięgnęła 7 proc. w skali roku;  w latach 2007-2017 średnia płaca wzrosła  blisko 59 proc.), a sytuację gospodarstw domowych wspierają programy socjalne - zauważa gazeta.  Jak przyznaje w "Rz" ekonomista Credit Agricole, w warunkach bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy prawie 90 proc. Polaków obecnie nie obawia się utraty zatrudnienia i "przezornościowy motyw odkładania pieniędzy stracił na znaczeniu". Zaś dobra koniunktura sprzyja zwiększaniu bieżących wydatków, zwłaszcza, że "wzrost dochodów gospodarstw domowych i utrzymujące się historycznie niskie stopy procentowe przyczyniają się do poprawy wiarygodności kredytowej i większej skłonności gospodarstw domowych do zaciągania kredytów" - podkreśla  K. Jaworski. W jego opinii, "utrzymująca się niska skłonność Polaków do oszczędzania jest szczególnie zaskakująca z punktu widzenia obniżenia wieku emerytalnego" - podaje "Rz". Albowiem  jedynie część Polaków ma świadomość, że ich przyszła emerytura będzie znacząco niższa od ich ostatniego wynagrodzenia. A w przypadku wielu osób emerytura wypłacana w oparciu o obowiązkowe składki odprowadzane do ZUS wystarczy zazwyczaj tylko na opłacenie podstawowych świadczeń i bieżących wydatków na minimalnym poziomie donosi gazeta. I  podkreśla, ze   niska skłonność do oszczędzania nie jest korzystna z punktu widzenia sytuacji finansowej gospodarstw domowych w długim okresie. "Powinny one wykorzystać czas dobrej koniunktury do zwiększenia oszczędności.(...). W warunkach ewentualnego spowolnienia wzrostu gospodarczego, utraty pracy, czy innego wydarzenia losowego niekorzystnie wpływającego na sytuację finansową gospodarstwa domowego, mogłoby ono finansować bieżące wydatki z oszczędności nawet przy spadku bieżących dochodów. W rzeczywistości jednak sytuacja wygląda odmiennie – Polacy zazwyczaj oszczędzają mniej w warunkach ożywienia gospodarczego i więcej w warunkach pogorszenia koniunktury" – mówi w "Rz" K. Jaworski. Jednak  w stosunku do dochodów, zadłużenie Polaków wciąż jest relatywnie niskie. Wartość naszych zobowiązań stanowi 64 proc. dochodów, podczas gdy w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Holandia, czy Dania wskaźnik ten znacząco przekracza 250 proc.  Mniej od nas zadłużają się z kolei Czesi i Litwini.

NBP: liczba kart płatniczych w Polsce przekroczyła 40 mln sztuk

Według  danych Narodowego Banku Polskiego (NBP), liczba wyemitowanych w Polsce  kart płatniczych wzrosła  na koniec drugiego kwartału 2018 r.  do 40,2 mln, a więc  o 685 tys. więcej niż zanotowano na koniec marca br. - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 29.20.2018 r.). Oznacza to  wzrost "plastików" o 1,7 proc. - komentuje dziennik. Przy tym, łączna liczba kart debetowych wyniosła 31,7 mln sztuk (stanowią 78,8 proc. wszystkich wydanych kart )i zwiększyła się o 656 tys. (wzrost o 2 proc.). Drugą kategorią kart najczęściej spotykanych w Polsce są karty kredytowe (14,6 proc.), których łączna liczba wyniosła w analizowanym czasie  5,9 mln sztuk - podaje gazeta. Z kolei liczba kart kredytowych na przestrzeni II kwartału 2018 r. zwiększyła się o 611 sztuk (wzrost o 0,01 proc.). Ten  minimalny wzrost potwierdza  dotychczas obserwowany trend bardzo niewielkich zmian w liczbie wyemitowanych kart kredytowych, w przeciwieństwie do dalszego wzrostu liczby kart zbliżeniowych (32,9 mln szt. na  koniec czerwca  2018 r.).  Na koniec II kwartału 2018 r. udział kart zbliżeniowych w ogólnej liczbie kart płatniczych stał się rekordowo wysoki i wynosił 81,7 proc., podczas gdy w poprzednim kwartale wynosił 80,6 proc.). W II kwartale 2018 r. pojedyncza transakcja dokonana przy użyciu karty płatniczej wynosiła średnio 132 zł (bez zmian w stosunku do poprzedniego kwartału).
Według danych z banków, w II kwartale 2018 r. odnotowano wzrost liczby oraz wartości transakcji przeprowadzonych przy użyciu kart płatniczych - przeprowadzono 1,36 mld transakcji kartami płatniczymi (wzrost o 12 proc.) o łącznej wartości 179,1 mld zł. Z kolei  w II kwartale 2018 r. przy użyciu kart przeprowadzono 1,17 mld transakcji bezgotówkowych (w porównaniu do I kw. wzrost o 12 proc.). Transakcje bezgotówkowe stanowiły 86,3 proc. łącznej liczby wszystkich transakcji kartami o łącznej wartości  transakcji bezgotówkowych na poziomie  76 mld zł . Pojedyncza płatność bezgotówkowa wynosiła średnio 65 zł (tyle samo co w poprzednim kwartale). 

UOKiK wziął pod lupę Idea Bank i Polski Dom Maklerski

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowania przeciwko Idea Bankowi i Polskiemu Domowi Maklerskiemu (PDM), w tym także  cztery postępowania wyjaśniające - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 31.10.2018 r.). Według dziennika, UOKiK od kwietnia 2018 r., od kiedy pojawiły się pierwsze sygnały w sprawie GetBacku, "zaczął sprawdzać na jakich zasadach odbywa się sprzedaż obligacji tej firmy, a od połowy maja zaczął otrzymywać liczne skargi od klientów" - pisze gazeta. Klienci skarżyli się  m.in.,  że sprzedawcy tych instytucji finansowych mogli wprowadzać klientów w błąd  m.in. poprzez twierdzenia, że obligacje Getback są tak samo bezpieczne jak lokata bankowa - informuje  "Rz". Marek Niechciał, prezes UOKiK, podkreśla, ze dla urzędu, którym  kieruje,   sprawa ta ma  "najwyższy priorytet". "Sprawdzamy, czy przy oferowaniu obligacji GetBack nie dochodziło do nieprawidłowości. Wszczęliśmy postępowanie przeciw Idea Bankowi, który jak wynika z licznych skarg, mógł wprowadzać konsumentów w błąd. Prowadzimy także postępowanie o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone - przeciw Polskiemu Domowi Maklerskiemu. Ponadto, zaproponowaliśmy pakiet zmian, które powinny poprawić bezpieczeństwo konsumentów" - przyznaje prezes Niechciał w "Rz". Podkreśla, iż  UOKiK w sprawie GetBack współpracuje z Rzecznikiem Finansowym, Centralnym Biurem Antykorupcyjnym i prokuraturą oraz  Komisją Nadzoru Finansowego (KNF).
Według szacunków UOKiK, na inwestycji w obligacje windykatora,  szacowanych  na ok. 2,6 mld zł, mogło stracić ponad 9 tys. osób,  głównie osoby fizyczne.
Ponadto, do UOKiK wpłynęło ponad 250 skarg  na Idea Bank, z których wynika, że podczas oferowania obligacji GetBack pracownicy spółki mogli wprowadzać konsumentów w błąd oraz dopuszczać się nieuczciwej sprzedaży - donosi gazeta. W związku z tym, w październiku 2018 r. UOKiK wszczął postępowanie w sprawie podejrzenia stosowania przez Idea Bank praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Główne zarzuty wobec Idea Banku to m.in. " wprowadzanie konsumentów w błąd, że obligacje GetBacku dadzą im gwarantowany zysk w skali roku lub że są równie bezpieczne jak lokata bankowa albo obligacje skarbowe, podawanie klientom wprowadzających w błąd informacji, że dostęp do obligacji GetBack jest limitowany, a oferta ma charakter niepowtarzalny i że będą one w sprzedaży tylko przez krótki czas, celem wywarcia presji na niezwłoczne ich nabycie". UOKiK  wśród zarzutów wobec Idea Bank wymienia także "proponowanie obligacji GetBack osobom, dla których pod względem akceptowalnego ryzyka inwestycyjnego były one nieodpowiednie". Dotyczy to zarówno posiadaczy lokat bankowych, lokat strukturyzowanych, ubezpieczeń na życie  z UFK ,  czy także  nowych klientów Idea Banku - podaje dziennik.

Karty Mastercard wkrótce bez paska z podpisem właściciela

Z kart Mastercard znika pasek, w którym trzeba było zmieścić podpis właściciela - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 30.10.2018 r.). Posiadacze wydanych przed kwietniem 2019 r. kart Mastercard będą mogli nadal korzystać z nich bez konieczności ich wymiany - wyjaśnia gazeta. Natomiast jeśli wydawca ich karty zdecyduje się zrezygnować z paska na podpis, zmiana ta nastąpi przy okazji wydania kolejnej karty, po upłynięciu terminu ważności dotychczasowej. Według dziennika, który  powołuje się na informacje Mastercard, od kwietnia 2019 r. banki oraz  inni wydawcy kart Mastercard w Polsce będą mogli sami zdecydować, czy pasek na podpis znajdzie się na ich kartach płatniczych, czy nie. Zdaniem  analityków,  na decyzję Mastercard największy wpływ miał  wzrost popularności transakcji zbliżeniowych.
"Rz" przypomina, iż obowiązek niepodpisywania swoich kart płatniczych, najpierw zniesiono w USA i Kanadzie. "Teraz przyszedł czas na Europę" – zauważa gazeta.. 
W Polsce transakcje kartą potwierdzamy numerem PIN, ale za granicą jeszcze zdarzały się prośby o podpis. Od przyszłego roku, nie będzie już takiej opcji: albo PIN, albo transakcja bez potwierdzenia.

BIG: przedsiębiorcy boją się upominać   o   pieniądze  za  zaległe  faktury

Choć przedsiębiorcy to zdecydowani zwolennicy liberalnych rozwiązań wolności gospodarczej i teorii „dozwolone jest wszystko, co niezakazane”, dla zatorów płatniczych chętnie zrobiliby wyjątek i oddali pole do działania silnemu państwu - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 27.10.2018r.). Oczekują oni, że to państwo np. narzuci obowiązek stosowania systemów księgowo-rozliczeniowych, które będą automatycznie naliczały odsetki od opóźnianych faktur, bez względu na to, czy przedsiębiorca wierzyciel chce pobierać te odsetki czy też nie - twierdzi gazeta, powołując się na badania  BIG InfoMonitor. W opinii dziennika, "pożądanym przez firmy rozwiązaniem jest też obowiązkowe odliczanie odsetek karnych od kwoty przelanej na poczet opóźnionej płatności, a dopiero potem rozliczanie sumy widniejącej na fakturze. Gdyby było to powiązane z koniecznością wpisywania niesolidnego płatnika do rejestru dłużników Biura Informacji Gospodarczej, przedsiębiorcy mieliby pełną wiedzę na temat dłużników. Wystarczyłoby spojrzeć do BIG, aby uniknąć ryzykownych relacji" - podkreśla "DGP". A  przygotowane niedawno przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) rozwiązania ustawy o przeciwdziałaniu zatorom płatniczym, "uderzają jedynie w wybrane punkty i nieprawidłowo zakładają, że wierzyciel będzie podejmował inicjatywę i dochodził swoich należności sam". Tymczasem firmy boją się wchodzić w spór z odbiorcą towarów czy usług, upominać się o pieniądze i ryzykować utratę przyszłych kontraktów - zauważa dziennik. Projekt ustawy zaproponowany przez MPiT  planuje m.in.  skrócenie terminu zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny do 30 dni, bez możliwości wydłużenia (wyjątek stanowią podmioty lecznicze, dla których proponuje się pozostawienie terminu 60-dniowego); wprowadzenie ustawowego obowiązku stosowania maksymalnego 60-dniowego terminu zapłaty w transakcjach, w których wierzycielem jest MSP, a dłużnikiem duży przedsiębiorca (pod rygorem nieważności zapisu umownego przewidującego dłuższy termin zapłaty) czy np. zobowiązanie przedsiębiorców będących podatnikami, których dane indywidualne podlegają publikacji przez ministra finansów (grupy kapitałowe i podatników, których przychód przekracza rocznie 50 mln euro) do przekazywania ministrowi finansów corocznego sprawozdania o stosowanych terminach zapłaty). Ponadto propozycja resortu  zakłada " przerzucenie z wierzyciela na dłużnika ciężaru dowodu, że ustalony w umowie termin zapłaty jest rażąco nieuczciwy oraz wprowadzenie możliwości żądania takiego ustalenia w ciągu trzech lat od dnia, w którym umowa została wykonana", a także wprowadzenie możliwości odstąpienia przez wierzyciela od umowy lub wypowiedzenia umowy, gdy termin zapłaty ustalony w umowie jest nadmiernie wydłużony, a ustalenie tego terminu było rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela ( w przypadku terminu dłuższego niż 120 dni).
Problem opóźnionych płatności regularnie ma   połowa firm w polskiej gospodarce.   W III kw. 2018 r.  na płatności opóźnione w ciągu minionych sześciu miesięcy o ponad 60 dni skarżyło się właśnie 50 proc. przedsiębiorstw z grupy mikro, małych i średnich podmiotów - wynika z badania „Skaner MSP, wśród mikro, małych i średnich firm” przeprowadzonego przez Instytut Badań i Rozwiązań B2B Keralla Research.

Konsolidacja TFI ślimaczy się

O konsolidacji firm rynku TFI  w branży mówi się  niemal przy każdej okazji, jednak jak  na razie przebiega ona ospale - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 29.102018 r.). Rok 2018  pod względem sprzedaży wśród mniejszych TFI nie jest udany, a część klientów wystraszyła zapewne sprawa GetBacku, który przestał płacić swoje zobowiązania  - tłumaczy gazeta. Tym niemniej,  towarzystwa skłaniają się do wspólnego  zarządzania aktywami  z powodu  rosnących wymagań regulacyjnych - podaje dziennik -"które przekładają się na coraz wyższe wydatki, najczęściej niezależne od wielkości pieniędzy pod zarządzaniem". Ponadto, innym efektem nowych regulacji jest ograniczenie w bankach dystrybucji funduszy innych firm, na co zwracają szczególną uwagę mniejsi gracze - twierdzi gazeta. Rzeczywiście,  firmy liczą zapewne na ostateczny kształt przepisów dotyczących opłat, od których w znacznej mierze będzie zależała zyskowność  ich   biznesu  oraz  strategia odnośnie do pobieranego wynagrodzenia. Albowiem "wprowadzenie przez rząd limitu opłaty stałej za zarządzanie spowoduje, że TFI częściej będą pobierać opłatę zmienną, która jest uzależniona od wyników funduszu" - podkreśla "Rz". W opinii  dziennika, "istotna  zmiana dotyczy pomysłu odejścia od wyceny liniowej w przypadku aktywów nienotowanych na rynku (papiery dłużne, np. obligacje korporacyjne". A wprowadzenie tej zmiany może spowodować  większe  wahania jednostek inwestujących w tego typu aktywa.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT