Rodzinie należy się renta, jeśli żywiciel rodziny pracował i zmarł na terenie państwa członkowskiego UE

Zdaniem Sądu Apelacyjnego  w Rzeszowie  (sygn. akt III AUa 923/15), jeśli żywiciel rodziny zmarł na terenie państwa członkowskiego UE, a jego rodzina ubiega się o pieniądze od ZUS, organ rentowy nie może pomijać zagranicznych regulacji - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.04.2018 r.). Rzeszowski SA orzekał w sprawie jak należy interpretować art. 65 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przepis ten stanowi - podaje gazeta -  że renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny osoby, która w chwili śmierci spełniała warunki wymagane do uzyskania emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy. A chodziło o ustalenie, czy "spełnienie warunku do uzyskania renty przez żywiciela w okresie podlegania przez tegoż ubezpieczeniom społecznym w Irlandii, jest spełnieniem ogólnej przesłanki nabycia prawa do renty, o której mowa w art. 65 ust. 1 polskiej ustawy" –  wyjaśnia dziennik. Albowiem  "przepisy unijne nakazują uwzględnić przy ustaleniu prawa do renty z ZUS również niezdolności do pracy zaistniałej podczas zagranicznego okresu ubezpieczenia" - informuje "DGP".
Spór toczył się o rentę  rodzinną, o którą  po zmarłym mężu Łotyszu wystąpiła Polka z dziećmi. Jako że mężczyzna pracował na terenie dwóch państw – Polski i  Irlandii, powódka swój wniosek o przyznanie świadczenia   przekazała zarówno irlandzkiemu organowi rentowemu, jak i polskiemu ZUS. I tak, Irlandczycy świadczenie przyznali - podaje "DGP". Natomiast ZUS odmówił wypłaty odpowiedniej części świadczenia, "wykazując, że nie został spełniony jeden z warunków do  otrzymania renty (zbyt krótki staż). Decyzję tę potwierdził Sąd Okręgowy w Przemyślu. Sąd Apelacyjny jednak uznał, że zarówno pierwsza instancja, jak i urzędnicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych się pomylili" - pisze gazeta.

Rząd  dopuszcza  już  udział  PTE w pracowniczych planów kapitałowych (PPK)

Twórcy projektu pracowniczych planów kapitałowych uwzględniają coraz więcej uwag zgłoszonych w debacie publicznej. Zdaniem Marcina Wojewódki, wiceprezesa Instytutu Emerytalnego,  strona rządowa "w bardzo rzetelny, uporządkowany i obszerny sposób odniosła się do licznych uwag zgłoszonych przez organizacje pracodawców oraz związki zawodowe do projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych" – podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 09.04.2018 r.). M. Wojewódka uważa, iż możliwe są zmiany dotyczące ograniczenia kosztów administracyjnych, automatycznego uczestnictwa w programie, przepisów karnych. Ponadto, przyjęty został również postulat dopuszczenia powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE), zarządzających  OFE, do oferowania PPK - pisze gazeta. W opinii Wojewódki, inną bardzo ważną kwestią  jest  gotowość strony rządowej do jednoznacznego zapisania w treści ustawy prywatnego charakteru środków gromadzonych w ramach PPK. I, co ważne dla funkcjonowania PPK,  "opłata na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju za prowadzenie ewidencji PPK może być znacznie mniejsza niż w pierwszej propozycji" - podkreśla "Rz". Według gazety,  Paweł Borys, prezes PFR, przyznał podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego, że docelowo  może ona wynieść tylko 10 gr za każdy rachunek PPK, zamiast proponowanej pierwotnie kwoty 1 zł. Przy tym, PFR ma pełnić "trochę inną rolę" niż określona w obecnym projekcie, a więc  ma ograniczać się do funkcji administracyjno-zarządczych, a kwestie nadzorcze ma przekazać do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Z kolei rząd  "prawdopodobnie nie zrezygnuje z modelu zachęty fiskalnej w postaci składki powitalnej i dopłaty rocznej z Funduszu Pracy" oraz "utrzyma model opodatkowania oszczędności w PPK na etapie odprowadzania składek oraz zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych w momencie wypłaty" - twierdzi "Rz".  Jak przyznaje w dzienniku  Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP,  "nienaruszalnym  fundamentem systemu jest również automatyczny zapis, choć jest dyskutowana kwestia możliwego wyłączenia z tej reguły grupy najmniej zarabiających pracowników".

Państwo gwarantem wypłaty emerytur z ZUS

Chociaż  rokrocznie w  polskim  systemie  zabezpieczenia społecznego  brakuje miliardów zł na emerytury,  to eksperci nie przewidują bankructwa ZUS-u. Uważają jednak , że nadszedł najwyższy czas, aby przeprowadzić poważne zmiany - pisze "Interia.pl"(www.interia.pl z 11.04.2018 r.) za "MondayNews.pl". W 2017 r. wpływy ze składek i należności pochodnych wyniosły 166,939 mld zł a wydatki z FUS - 212,567 mld zł. Przy tym, "te ostatnie nie obejmują świadczeń podlegających finansowaniu z dotacji celowej budżetu państwa". A w 2016 r. wynosiły one 152,160 mld oraz 205,108 mld zł, zaś trzy lata temu - 143,298 mld i 199,239 mld zł. Według portalu, sytuacji  "nie ułatwiają przywileje dla wybranych grup zawodowych, w tym m.in. sędziów, rolników oraz służb mundurowych" i nie jest wykluczone, że konieczne będzie podniesienie wieku emerytalnego. Jak podkreśla Bartłomiej Celejewski z biura prasowego ZUS, w  Polsce w ostatnim roku pokrycie wydatków FUS wpływami było niezwykle wysokie. W 2017 r. wyniosło 78,5 proc., rok wcześniej - 74,2 proc., a w 2015 r. - 71,9 proc. Z kolei   Stefan Kawalec, były wiceminister finansów, podkreśla, że ZUS "stanowi część systemu finansów publicznych, który jako całość gwarantuje wypłatę emerytur i innych świadczeń. Podstawą stabilności tego rozwiązania pozostaje zdolność państwa do nakładania i ściągania od obywateli oraz przedsiębiorstw obowiązkowych danin. To, czy będą w przyszłości w pełni honorowane zobowiązania emerytalne, zależy od przyszłych decyzji politycznych". Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan twierdzi zaś - podaje "Interia.pl" -  iż "nie obawia się, że FUS zbankrutuje. (...)  może dojść do wprowadzania coraz wyższych podatków, aby zapewnić wypłacanie świadczeń. Dziś różnica między tym, co otrzymują emeryci i renciści, a wpłacanymi składkami, wynosi ok. 70 mld złotych rocznie. Tyle łącznie brakuje w FUS, KRUS i świadczeniach dla służb mundurowych". Także  według prof. Elżbiety Mączyńskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE), na ten deficyt wpływa przede wszystkim niekorzystna sytuacja ludnościowa w Polsce, a więc  niski  poziom urodzeń, ubytek osób w wieku produkcyjnym i przyrost  seniorów. Z prognoz demograficznych  wynika zaś, że do 2050 r. liczba mieszkańców Polski zmniejszy się o ok. 5 mln.  Prof. Mączyńska podkreśla, iż  jednak Polacy nie muszą obawiać się bankructwa FUS. "Państwo jest bowiem ostatecznym gwarantem wypłacania emerytur z Funduszu"- twierdzi.  Jeremi Mordasewicz zauważa zaś, iż obecnie sytuacja finansowa FUS stopniowo się poprawia. "Wpływ na to ma wprowadzenie zasady, że wysokość emerytury jest współmierna do wpłaconych składek i odwrotnie proporcjonalna do przewidywanego czasu życia, w momencie przejścia na emeryturę".
Z kolei analityk ekonomiczny Łukasz Białek podkreśla w portalu, ze chociaż podatnicy dzisiaj otrzymują deklarację państwa, że dostaną świadczenie po osiągnięciu wieku emerytalnego i zaprzestaniu aktywności zawodowej, to "jednak faktycznie pieniędzy nie ma" i "bez poważnych reform lepiej już nie będzie". Jego zdaniem,  regulacje, dotyczące elementarnych zasad życia, powinny być realizowane ponad interesem partyjnym i w  długoletniej perspektywie. Bardzo ważna jest tu stabilność i przewidywalność w zakresie regulacji prawnych - dodaje ekspert.
ZUS  jest ustawowo zobowiązany do przedstawiania długoterminowych i średnioterminowych prognoz wpływów oraz wydatków. Według  Bartłomieja Celejewskiego  z ZUS-u,  w 2016 i 2017 r. zostały  opracowane dokumenty, obejmujące odpowiednio okres do 2060 roku i lata 2018-2022.  Nie uwzględniają one jednak najnowszej reformy emerytalnej. Nowa prognoza, przygotowuje obecnie Departament Finansów Funduszy  ukaże się najpewniej w połowie br.

Pracodawcy: zmiana wieku emerytalnego nie wpłynęła na funkcjonowanie firm

W 2017 r. ZUS zdecydował, w związku z obniżeniem  wieku emerytalnego, o wypłacie emerytur  dla ok. 313 tys. osób. Na szczęście, zmiany w emeryturach nie wpłynęły negatywnie na funkcjonowanie firm, między innymi dlatego, że odejścia pracowników były nieliczne - przyznaje  85 proc. pracodawców, uczestników badania Kantar Millward Brown na zlecenie Work Service. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.04.2018 r.), około 42 proc.  ankietowanych przedsiębiorców  uważa, że nie odczuło reformy, ponieważ "nie zatrudniało wielu, lub w ogóle, osób w wieku emerytalnym."  Natomiast  ponad 22 proc. pracodawców przyznało, że osoby przechodzące na emeryturę dalej współpracują z firmą. Taka sama ilość badanych (ponad 22 proc.) przedsiębiorców twierdzi, że pracownicy w wieku emerytalnym nie składają wniosków o przyznanie świadczenia. Z kolei 22 proc. pracodawców wskazuje, że udało im się zatrudnić nowych pracowników w miejsce tych, którzy odeszli na emeryturę - podaje gazeta. Ponadto, badani zwrócili uwagę, że 53 proc. osób wnioskujących o emeryturę było nieaktywnych zawodowo. "To oznacza, że przed podjęciem decyzji nie byli zatrudnieni i przebywali poza rynkiem pracy" -  pisze dziennik. Według Macieja Wituckiego,   prezesa Work Service, z badania wynika, że w 2017 r.  tylko 13,4 proc. firm odczuło skutki nowych regulacji. "W największym stopniu dotknęło to przedsiębiorstwa z branży produkcyjnej (22,5 proc.), a w najmniejszym podmioty z sektora publicznego (6,6 proc.)" – podkreśla  Witucki. Natomiast  Andrzej Kubisiak z Work Service zaznacza, że w kolejnych latach w wiek emerytalny będą wchodziły liczne roczniki wyżu powojennego. "W latach 50-tych rodziło się niemal 800 tys. dzieci rocznie, a teraz te osoby będą opuszczać rynek pracy. Co więcej, dane GUS pokazują, że osoby w wieku przedemerytalnym są aktywne zawodowo w ponad 72 proc."-pisze "DGP". Według niego, długoterminowym rozwiązaniem jest zwiększenie aktywności zawodowej Polaków w wieku produkcyjnym przy jednoczesnym postawieniu na dalekowzroczną politykę migracyjną.
Badanie zostało przeprowadzone  na próbie pracodawców  dobranych w zależności od wielkości zatrudnienia w ich firmach   za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI Ad hoc w okresie 15-22.01.2018 r.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT