SN: Przedsiębiorstwo energetyczne odpowiada za nieprawidłowe zabezpieczenie czynnego urządzenia elektrycznego

Zdaniem Sądu  Najwyższego (sygn. akt V CSK 355/17), jeśli przedsiębiorstwo energetyczne  nieprawidłowo zabezpieczyło  czynne urządzenia elektryczne,  ponosi  odpowiedzialność za wypadek nawet wówczas, gdy do zdarzenia  doszło z winy osoby poszkodowanej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.05.2016 r.).  SN  podkreślił,  iż urządzenia elektryczne pod napięciem powinny być ogrodzone,  a  stacja transformatorowa była  zbyt  łatwo  dostępna dla osób postronnych, stanowiąc   źródło ponadprzeciętnego  ryzyka. SN  przyznał wiec  dla ofiary zdarzenia 173,5 tys. zł  wraz z odsetkami,  kasując  wyroki niższych instancji (np. sąd I instancji przyznał chłopcu 111 tys. zł, uznając jego 50 proc. przyczynienia się do wypadku) - donosi dziennik.  SN przyznał,  że od nastolatka można wymagać rozumienia zakazów i ostrzeżeń, jednak w tym wieku nie musi być on  w pełni świadomy zagrożeń wynikających z działania elektryczności. SN ustalił też przyczynienie się chłopca do wypadku na 25 proc.  i o taką kwotę obniżył należne mu świadczenie - pisze "DGP".
Jak podaje gazeta, SN  rozpatrywał sprawę poważnego wypadku z 2008 r., którego ofiarą padł Damian P., wówczas 12-letni chłopiec. Wszedł on na transformator, w rezultacie  czego poraził go prąd, powodując  ciężkie  poparzenia blisko połowy powierzchni ciała.  Damian P. mieszkał wtedy  z rodziną  w dawnym budynku dworca kolejowego, w pobliżu którego przebiegała przed laty linia kolejowa wraz z   przewodami sieci elektrycznej należącej do spółki PKP Energetyka. Obok domu Damiana P., funkcjonowała  podłączona do linii energetycznej  czynna stacja transformatorowa, nie ogrodzona, zaś o niebezpieczeństwie porażenia prądem informowały tylko, znajdujące się na transformatorze  tabliczki ostrzegawcze. Poparzony chłopak, mimo wielomiesięcznej rehabilitacji i trudnego leczenia (przeszczepiano mu skórę, która nie zawsze dobrze się przyjmowała; stracił palce jednej ręki ), został na całe życie inwalidą. A że  PKP Energetyka była ubezpieczona w PZU SA - pisze  dziennik - ubezpieczyciel wyszacował dla poszkodowanego  odszkodowanie   wysokości  w kwocie 70 tys. zł. Towarzystwo ubezpieczeń  uznało jednak, że chłopiec, będąc już  nastolatkiem, był świadomym niebezpieczeństwa wynikającego  z zabaw na urządzeniach elektrycznych, w związku z tym   znacząco przyczynił się do wypadku i wypłacił mu zaledwie  14 tys. zł odszkodowania. Sprawa trafiła więc  do sądu.

Polacy zadłużeni u ubezpieczycieli na blisko 200 mln zł

Długi Polaków z powodu nieopłaconych ubezpieczeń sięgają już prawie 200 mln zł - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 07.05.2018 r.) za  BIG InfoMonitor. Według  BIG, średnia zaległość  wobec ubezpieczycieli wynosi 1 tys. 760 zł,  a liczba dłużników przekracza 113 tys. 500 osób.  Dziennik podaje, iż "wpisani do Rejestru BIG InfoMonitor" to osoby które zalegają z opłatą  rat składek ubezpieczeń komunikacyjnych, przede wszystkim  polis OC, których "płatność może być rozłożona na dwie lub cztery raty, ale klientom zdarza się, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych". I  tak, najbardziej zadłużeni są  mieszkańcy Mazowsza, Śląska i Wielkopolski. Natomiast największy dług - prawie 217 tys. zł - należy do mieszkańca Szczecina. "Następny rekordzista mieszka w Gdańsku, ma 86 lat i do zwrotu 205 tys. zł. Na trzeciej pozycji uplasował się kolejny mieszkaniec Pomorza, 45-letni mężczyzna z zaległością na prawie 174 tys. zł" - informuje gazeta. "PB" ostrzega, iż do rejestru dłużników  można trafić zapominając o powiadomieniu ubezpieczyciela o sprzedaży samochodu.  "Towarzystwo ubezpieczeniowe przekonane, że pojazd nadal jest w tych samych rękach automatycznie przedłuża polisę na kolejny rok i dochodzi potem płatności od domniemanego właściciela, bo ten za ubezpieczenie nie płaci" - pisze gazeta. Stąd tak ważne   przy tego   typu transakcjach dopełnienie wszystkich formalności. Według BIG,  76 proc. dłużników ubezpieczeniowych stanowią mężczyźni. Jak podaje dziennik,  "ponad 38 mln zł zaległości z tytułu zaległego ubezpieczenia należy do Mazowsza, gdzie mieszka też najwięcej dłużników – 20 tys. 568 (...). Na drugim miejscu znajduje się Śląsk z ponad 24 mln zł zaległości i 14 tys. dłużników, na trzeciej - Wielkopolska z długami przekraczającymi 23 mln zł, należącymi do 12 tys. 96 osób".
Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. W oparciu o ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.

Kiedy polisa ubezpieczeniowa może być  uznana za koszt uzyskania przychodów  firmy ?

Wydatki na ubezpieczenie majątkowe to koszty pośrednie, które, zgodnie ze stanowiskiem organów podatkowych, powinny zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów firmy  w analogiczny sposób, w jaki zostaną one ujęte w kosztach bilansowych przedsiębiorstwa - pisze "Interia.pl"(www.interia.pl z 05.05.2018 r.), powołując się na Biuletyn Informacyjny dla Służb Ekonomiczno - Finansowych z dnia 01.05.2018r.  Według portalu, z reguły stanowią one  "koszty inne niż bezpośrednio związane z przychodami (tzw. koszty pośrednie). Nie można ich bowiem przypisać do  konkretnych przychodów,  wiążą się one raczej z ogólnym funkcjonowaniem podmiotu gospodarczego".  Przy tym, ustalając moment ujęcia w kosztach uzyskania przychodów przedmiotowych wydatków, należy wziąć po uwagę  koszty pośrednie, "potrącalne w dacie ich poniesienia". Tak więc, jeżeli  "koszty te dotyczą okresu przekraczającego rok podatkowy, a nie jest możliwe określenie, jaka ich część dotyczy danego roku podatkowego, w takim przypadku stanowią koszty uzyskania przychodów proporcjonalnie do długości okresu, którego dotyczą". Natomiast według organów   podatkowych,  za dzień poniesienia kosztu uzyskania przychodów przyjmuje się dzień, w którym zaksięgowano koszt w księgach rachunkowych na podstawie otrzymanej faktury (rachunku), albo dzień, na który ujęto koszt na podstawie innego dowodu (przypadku braku faktury), "z wyjątkiem sytuacji, gdy dotyczyłoby to ujętych jako koszty rezerw albo biernych rozliczeń międzyokresowych kosztów". Z kolei  "w orzecznictwie sądów administracyjnych dominuje pogląd,  iż pod pojęciem tym należy rozumieć dzień ujęcia wydatku na jakimkolwiek koncie, niekoniecznie kosztowym".
Portal opisuje  przypadek spółki z o.o.,  która wykupiła w grudniu 2017 r. polisę ubezpieczeniową (ubezpieczenie majątkowe), z okresem ubezpieczenia obejmującym 2018 r.   Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 4 grudnia 2017 r., nr 0111-KDIB1-2.4010.372.2017.1.AK. przyznał, iż "ustawodawca uzależnia moment, w którym wydatek staje się kosztem uzyskania przychodów od momentu ujęcia go w księgach zgodnie z zasadami ustawy o rachunkowości. Przy czym nie chodzi w tym przypadku o jakiekolwiek ujęcie wydatku w księgach (np. na koncie rozliczeń międzyokresowych kosztów),  tylko jego "ujęcie jako kosztu", tzn. uznanie przez podatnika za taki koszt przy zachowaniu zasad rachunkowości: współmierności przychodów. "
Według interpretacji,  jeżeli "zgodnie z określoną w rachunkowości zasadą współmierności przychodów i kosztów, podatnik poprzez czynne rozliczenia międzyokresowe ujmuje (rozlicza) koszty w poszczególnych miesiącach, których one dotyczą, to również dla celów podatkowych powinien rozliczać takie koszty proporcjonalnie do długości okresu, którego dotyczą. Jednostka może, w ramach przyjętych zasad (polityki) rachunkowości, stosować uproszczenia, jeżeli nie wywiera to istotnie ujemnego wpływu na wynik finansowy. Rozliczanie kosztów w czasie jest uzasadnione, gdy stanowią one kwotę istotną dla podatnika. Nie ma natomiast uzasadnienia do rozliczania międzyokresowego kwot, które w skali działalności firmy są nieistotne, tzn. nie wpływają na rzetelne i jasne przedstawienie sytuacji majątkowej i finansowej oraz wyniku finansowego jednostki. W takim przypadku mogą być jednorazowo zaliczane w koszty" - informuje portal.

Polisy turystyczne z poszerzoną  ofertą  ryzyk

Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 07.05.2018r.),  ubezpieczyciele w br.  kuszą obniżkami cen polis turystycznych i poszerzoną ofertą. Towarzystwa nie proponują jednak spektakularnych nowości, ale "zwiększają maksymalne sumy ubezpieczenia, wprowadzają ochronę mieszkania na czas wyjazdu czy zapewniają pokrycie kosztów leczenia turysty także po powrocie do kraju" - podaje gazeta. Przy czym,  bardzo  popularna  wśród klientów jest wprowadzona  w ubiegłym roku w ubezpieczeniach turystycznych  klauzula alkoholowa. Jest to  „zapis w umowie, za sprawą którego klient ma pełną ochronę ubezpieczeniową również gdy w jego organizmie znajdował się alkohol i był on jedną z przyczyn wypadku, któremu uległ. Standardowo alkohol powoduje wyłączenie ochrony z kosztów leczenia, NNW i kosztów leczenia i assistance".   Jak mówi w dzienniku Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie, w I kwartale br. około 23 proc. zakupionych polis zostało poszerzone o tę klauzulę. Zdaniem  dyr. Paduszyńskiego,  turyści "równie chętnie" zabezpieczają się na wypadek terroryzmu. W 2017 r. blisko 19 proc. wystawionych polis zostało uzupełnionych o klauzulę dotyczącą skutków aktów terroru, za w 2018 r.  na objęcie ochroną również tego ryzyka zdecydowało się już ok. 13 proc. ubezpieczonych - pisze "Rz". Z kolei  Jakub Nowiński, członek zarządu w multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia,  podkreśla  w gazecie, że  ryzyka te do niedawna "w zasadzie bez wyjątków znajdowały się na liście wyłączeń odpowiedzialności we wszystkich towarzystwach".
W  opinii ubezpieczycieli - zauważa dziennik -  Polacy z coraz większą rozwagą podchodzą do zakupu ubezpieczeń na czas wyjazdów zagranicznych, nie  ograniczając się  wyłącznie do rozwiązań proponowanych przez biura podróży czy systemy rezerwacji biletów lotniczych itp.
Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance podkreśla,  że klienci kupując polisę  turystyczną przede wszystkim zwracają uwagę na zakres ubezpieczenia oraz wysokość sumy ubezpieczenia kosztów Ponadto, wybierają opcje dodatkowe, dołączane do polisy  takie jak  ubezpieczenie OC, ubezpieczenie bagażu czy rezygnacji z wyjazdu.
Towarzystwa konkurują też zakresem assistance." Np. Generali oferuje odzyskiwanie danych z aparatów fotograficznych"-informuje dziennik. Ponadto, ubezpieczyciele obecnie  mogą być zainteresowani oferowaniem pakietów mundialowych, związanymi z  piłkarskimi mistrzostwami świata w Rosji.

Rzecznik Finansowy   bez  prawa  do  wnoszenia skargi nadzwyczajnej

Rzecznik Finansowy stracił  swój najpotężniejszy  oręż - uprawnienie do składania skargi nadzwyczajnej   do Sądu  Najwyższego. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 11.05.2018 r.),  Sejm RP  uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która zmienia przepisy dot. skargi nadzwyczajnej i mianowania asesorów.  Nowela ustawy autorstwa posłów PiS, przewiduje m.in., że skarga nadzwyczajna na prawomocne wyroki polskich sądów, które uprawomocniły się przed jej wejściem w życie, będzie mogła zostać złożona wyłącznie przez Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich –  pisze gazeta. Zdaniem parlamentarzystów  PiS,   zmniejszenie liczby instytucji dysponujących możliwością składania skargi   ma wzmocnić nadzwyczajny charakter skargi.
Dziennik przypomina, ze jak  dotąd skargę nadzwyczajną  do SN mogli  złożyć  - także w odniesieniu do wyroków uprawomocnionych przed wprowadzeniem nowych przepisów - osiem podmiotów m.in. RPO, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy i prezes UOKiK.

Europejscy  giganci  ubezpieczeniowi    rezygnują   z   ubezpieczania  sektora węglowo-energetycznego w Polsce
 
Grupa Allianz wycofuje się z działalności ubezpieczeniowej w sektorze węglowo-energetycznym oraz  z dalszego inwestowania w ten sektor - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 08.05.2018r.). Niemiecki ubezpieczyciel ogłosił,   że nie będzie już ubezpieczał elektrowni opalanych węglem ani kopalni węgla. Ponadto,  do 2040 r. "zamierza nie tylko całkowicie wycofać się z działalności ubezpieczeniowej w tym sektorze, ale też pozbyć się udziałów w spółkach, które nie ograniczają poziomu emisji gazów cieplarnianych" - podaje gazeta. Według dziennika, dla polskiej energetyki decyzja Allianza ma duże znaczenie, zaś  Allianz Polska potwierdza zmianę kursu (ma ją realizować stopniowo). Zdaniem  Grzegorza Kulika, wiceprezesa Allianz Polska, "zawarte umowy ubezpieczenia takich podmiotów pozostaną w mocy do końca okresu ubezpieczenia. Nie będziemy ich odnawiać" —  oświadczył  G. Kulik. Jak podaje "PB",  wpływowa organizacja ekologiczna  Unfriend Coal („Usuń węgiel ze znajomych”)  w raporcie „Brudne interesy” z lutego 2018 r. opisała działalność tej  firmy (także innych europejskich ubezpieczycieli, w tym Generali) w sektorze węglowym. Na przykład w Polsce – podaje "PB" - elektrownię Kozienice, w której z końcem 2017 r. uruchomiono nowy blok węglowy, ubezpieczają Generali, Allianz i Munich Re (plus polskie PZU). "Ten sam zestaw ubezpieczycieli ma umowę z rozbudowywaną elektrownią Opole",  a elektrownię Turów, opalaną węglem brunatnym, będącą w  rozbudowie, ubezpieczają   Generali i Munich Re.  Z kolei ZE PAK, który ubiega się o pozwolenie na budowę nowej odkrywki węgla brunatnego, ubezpieczany jest  przez parę Allianz i Munich Re. Zagraniczni ubezpieczyciele, poprzez swoje fundusze inwestycyjne, mają też udziały w spółkach, których biznes opiera się na węglu — chodzi m.in. o PGE, największą polską firmę energetyczną.  Dziennik informuje, że   należące do ubezpieczycieli fundusze emerytalne mają w portfelach akcje polskich firm węglowych o wartości ponad 1,3 mld euro. Według "PB", "trend wśród instytucji finansowych jest wyraźny (...) AXA, Swiss Re i Zurich ogłosiły plan redukowania udziału węgla w portfelu ubezpieczeniowym.  A to  oznacza, że rola PZU, kontrolowanego przez podobnie jak cztery największe firmy energetyczne, może w tym sektorze wzrosnąć.
Gazeta przypomina, iż  w marcu br.    narodowy ubezpieczyciel był organizatorem pierwszej edycji Forum Bezpieczeństwa Zakładów Wytwórczych Energii. "Nie można też wykluczyć, że energetyka w większym stopniu zacznie korzystać z własnych towarzystw ubezpieczeń wzajemnych (TUW)" - pisze dziennik.  Tym bardziej, że ostatnio  TUW-y zyskują popularność wśród spółek kontrolowanych przez skarb państwa. Korzystają z nich m.in. PGNiG, Gaz-System, Lotos. Własne TUW ma również PZU.
Zdaniem "PB",   polskie elektrownie węglowe, zwłaszcza najnowsze, będą funkcjonować prawdopodobnie jeszcze przez co najmniej 30 lat.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT