SN: nieubezpieczeni rodzice nie muszą zwracać odszkodowania za wypadek syna

Sąd Najwyższy orzekł (sygn. akt V CSK 339/17), iż rolnicy bez  obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników,  których nastoletni syn uległ poważnemu wypadkowi podczas pracy  w  rodzinnym gospodarstwie, nie muszą zwracać pieniędzy wypłaconych poszkodowanemu chłopcu przez Ubezpieczeniowy  Fundusz  Gwarancyjny (UFG) - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.07.2018r.). Według dziennika, z takim  roszczeniem o zwrot  150 tys. zł  odszkodowania  wystąpił  wobec nieubezpieczonych rodziców  poszkodowanego  chłopca  Ubezpieczeniowy Fundusz  Gwarancyjny. Roszczenie UFG    zostało uwzględnione zarówno przez sąd I instancji, jak i  Sąd Apelacyjny. W rezultacie    pełnomocnik pozwanych rolników  wniósł o kasację do  Sądu Najwyższego - podaje gazeta. SN  uznał zaś skargę kasacyjną   rodziców   poszkodowanego nastolatka, którzy podkreślali   swoją  bardzo trudną  sytuacją  ekonomiczną, do której  dodatkowo przyczynia się – w ich opinii -  także niepełnosprawność syna. Rolników wsparł Rzecznik Finansowy (RzF),  wydając  w  rzeczonej  sprawie tzw. istotny pogląd. Według   Ewy Kiziewicz z Biura Rzecznika Finansowego, "co do zasady w poglądzie" Rzecznik Finansowy  nie kwestionuje  prawa Funduszu do roszczenia zwrotnego oraz  nie akceptuje również braku realizacji obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC rolników.  "Na tę jednak sprawę warto spojrzeć szerzej.(...) W tym konkretnym przypadku są podstawy do odstąpienia przez Fundusz od prawa regresu, co potwierdził Sąd Najwyższy" - stwierdziła E. Kiziewicz z UFG. Zdaniem  Rzecznika, art 10  ust. 2  ustawy o ubezpieczeniach  obowiązkowych   daje możliwość umorzenia przez UFG przysługującej mu należności z tytułu roszczenia zwrotnego - informuje "Rz".

Jak pisze gazeta, UFG  wystąpił wobec nieubezpieczonych rolników z roszczeniem regresowym, powołując się na  przepis art. 110 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Przepis ten  stanowi, ze z  chwilą wypłaty przez UFG  odszkodowania, "sprawca szkody i osoba,  z która nie dopełniła obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, są obowiązani do zwrotu Funduszowi spełnionego świadczenia i poniesionych kosztów".

 

 

Indywidualni  agenci ubezpieczeniowi na rozdrożu

 

Kogo wybrać, dużą firmę ubezpieczeniową czy multiagencję? Towarzystwa  ubezpieczeniowe i multiagencje rywalizują o sprzedawców polis, których spłoszyły RODO i IDD - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 02.07.2018r.).

Po wejściu w życie unijnych przepisów o ochronie danych osobowych (RODO) w  maju br. i  mając przed sobą  rychłą  perspektywę wprowadzenia  rygorów   ustawy o dystrybucji ubezpieczeń (IDD), która zacznie  obowiązywać   od października 2018 r.,  agenci ubezpieczeniowi działający  na rynku w pojedynkę zaczęli  szukać "schronienia pod skrzydłami dużych firm - zakładów ubezpieczeniowych i multiagencji"  W opinii gazety, nie bez powodu pojedynczy pośrednicy obawiają się, że sami  nie będą w stanie sprostać nowym "wyśrubowanym regulacjom" rynkowym. Na przykład  niezadowolony klient będzie mógł pozwać agenta z powodu źle dopasowanej polisy - pisze dziennik. Tymczasem duzi ubezpieczyciele - PZU, Warta czy  Ergo Hestia chętnie witają drobnych pośredników na swoim  "pokładzie". I tak, według  Marka Barana z Biura Prasowego PZU, lider polskiego rynku ubezpieczeniowego chętnie inwestuje w swoją sieć wyłączną agentów,  cieszącą  się ogromnym zaufaniem klientów, a  która nadal jest największym kanałem sprzedaży ubezpieczyciela - zauważa "PB". Natomiast Dawid Korszeń z Biura Prasowego Warty podkreśla w gazecie, iż  własna  sieć wyłączna daje ubezpieczycielowi  przewaga rynkową. Generali  natomiast utrwala swoje więzi z agentami  poprzez większą ekspozycję  marek własnych w agencjach - twierdzi dziennik.

 

 

Coface: przed  nami wielka fala bankructw

 

Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 03.07.2018r.), która powołuje się na ubezpieczyciela należności Coface, w Polsce szykuje się wielka fala bankructw - ilość postępowań upadłościowych może wzrosnąć nawet o 30 proc. Jak informuje  gazeta za  najnowszym raportem  przygotowanym przez  Coface, w pierwszym półroczu 2018 r. "liczba ogłoszonych przez sądy upadłości i restrukturyzacji firm w Polsce sięgnęła 467, czyli aż o 21 proc. więcej niż rok wcześniej". Zdaniem Coface, tak wysoki poziom bankructw i postępowań naprawczych miał miejsce w 2013 r., gdy polska gospodarka rzeczywiście dosyć mocno spowolniła - podkreśla "Rz".

W opinii ekspertów Coface, płynność przedsiębiorstw osłabiają wydłużające się terminy płatności i narastające opóźnienia w realizacji faktur. Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Pracodawców RP, "znaleźliśmy się w takim momencie, że pomimo dobrej koniunktury warunki prowadzenia biznesu w niektórych branżach się pogorszyły, a wynikające z tego ryzyko bankructwa wyraźnie wzrosło (...) dynamicznie rosną koszty pracy i materiałów, a firmy nie mają pełnej zdolności zrekompensowania sobie tego wzrostem cen. Czy to ze względu na sytuację rynkową, czy to ze względu na brak możliwości renegocjacji zawartych kontraktów" – podaje dziennik. W rezultacie niższe zyski, problemy z płynnością oraz  coraz więcej zatorów płatniczych, uderzających  także i w inne firmy. Ponadto, wzrostowi skali upadłości sprzyjają zmiany w prawie restrukturyzacyjnym, obowiązujące od stycznia 2016 r. - tłumaczy  Coface. Ubezpieczyciel przewiduje, że na koniec 2018 r. skala upadłości i restrukturyzacji może się jeszcze zwiększyć, tak, iż osiągnie poziom o 29 proc. wyższy  niż w całym 2017 r.  Przyczynić się mogą do tego i ryzyka globalne (pogorszenie koniunktury w strefie euro czy tzw. wojny handlowe na światowych rynkach) oraz  nasze polskie czynniki. Np. "płynność finansową biznesu może pogorszyć mechanizm podzielonej płatności (jest wprowadzany od lipca) czy zakaz handlu w niedziele" - zauważa "Rz". W opinii Grzegorza Langa, eksperta Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) pogorszyć się może sytuacja firm budowlanych; " grozi nam powtórzenie sytuacji sprzed lat, gdy przy boomie budowlanym doszło do upadłości wielu firm z branży".

Drugą najliczniejszą grupą „bankrutów" jest handel (116 podmiotów), a  problemy ma   znacznie więcej firm handlu hurtowego niż detalicznego.

 

 

Wkrótce polisy  komunikacyjne z placówek PKO BP

 

PKO BP zbudował porównywarkę polis OC/AC - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 02.07.2018r.). Według dziennika,  już w najbliższym czasie bank ma uruchomić platformę sprzedażową  z polisami komunikacyjnymi czterech ubezpieczycieli: InterRisku, Benefii, Link4 i Generali,   natomiast jesienią w ofercie bankowej porównywarki ubezpieczeń OC/AC mają znaleźć się polisy komunikacyjne Axa. Porównywarka początkowo ma być dostępna tylko w oddziałach PKO BP (w  połowie lipca br.  ma zacząć działać u agentów banku i w znacznej części sieci), a następnie   w serwisie internetowym i mobilnym- podaje gazeta. Obecnie w jednym z oddziałów banku trwa pilotaż  projektu z udziałem polis komunikacyjnych 2 ubezpieczycieli, zaś pełne uruchomienie projektu przewidywane jest na koniec 2018r. - pisze "PB". Dziennik podkreśla, iż warunkiem udziału polis komunikacyjnego ubezpieczyciela w porównywarce jest wystandaryzowanie produktu.  Ceny pakietów podstawowych mają być takie same, zaś firmy mają  konkurować  usługami  dodatkowymi, dołączanymi do polis ubezpieczeniowych. 

W opinii gazety, bank PKO BP mający  5 mln aktywnych klientów, którym może zaproponować polisy OC/AC, jest atrakcyjnym partnerem biznesowym. Ponadto, dystrybucja polis także dla PKO BP może być docelowo  jego ważną linią biznesową. Pośrednik zarabia bowiem  na prowizjach, bez względu na wahania rentowności na rynku ubezpieczeń - zauważa "PB".

 

 

Jazda autem  bez dowodu rejestracyjnego w i potwierdzenia opłaty OC w portfelu  możliwa od 1 października 2018r. 

 

Od 1 października 2018 r. będzie można jeździć bez dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia opłaty OC - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 30.06.2018 r.) za komunikatem  Ministerstwa Cyfryzacji. Resort  w specjalnym komunikacie ogłosił bowiem, że od 1 października br. zostaną wprowadzone w życie rozwiązania techniczne umożliwiające przekazywanie do centralnej ewidencji pojazdów informacji o zatrzymaniu i zwrocie dowodu rejestracyjnego samochodu  na bieżąco i w sposób elektroniczny - podaje dziennik. W czasie kontroli drogowej policjant będzie mógł więc  elektronicznie sprawdzić dane rejestracyjne samochodu i informacje o ważnym OC, zapisane w CEPiK. Jak zapowiedział w komunikacie  minister cyfryzacji Marek Zagórski,  w efekcie tych oczekiwanych zmian, korzystnych z punktu widzenia codziennego życia kierowców,  będą oni mogli jeździć bez dowodu rejestracyjnego auta oraz bez aktualnego zaświadczenia o opłaceniu ubezpieczenia OC - pisze "Wyborcza", podkreślając, iż "ciągle jednak rządowy system informacji o autach nie dostarczy nam użytecznych danych". Obecnie kierowca, który nie ma przy sobie wymaganych dokumentów podlega karze grzywny do 250 zł lub karze nagany. Po przyjętych zmianach, za brak prawa jazdy nadal będą grozić kary.  Ponadto, udając się do stacji kontroli pojazdów nadal trzeba będzie mieć przy sobie dowód rejestracyjny pojazdu, aby uzyskać pieczątkę potwierdzającą przejście badania. Jest to także niezbędne podczas kontroli służb poza granicami kraju - informuje "GW".

Gazeta przypomina, że   w systemie informatycznym CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów) już dziś znajdują się  informacje zawarte w dowodzie rejestracyjnym, a także dane o polisie oraz o badaniu technicznym. 

 

 

MF:  w ramach przepisów o podzielonej płatności  nie powinien być stosowany regres ubezpieczeniowy

 

Regres ubezpieczeniowy nie powinien być stosowany w ramach przepisów o podzielonej płatności (ang. split payment), wchodzących w życie od 1 lipca 2018 r . -  poinformowało Ministerstwo Finansów,  odpowiadając na pismo Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).  Zdaniem resortu finansów – podaje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.07.2018 r.)  -  „w przypadku umów, zgodnie z którymi wypłata odszkodowania nie powoduje cesji wierzytelności na ubezpieczyciela, mechanizm podzielonej płatności nie powinien być stosowany. W tym przypadku otrzymanie roszczenia zwrotnego od osoby odpowiedzialnej za szkodę (dłużnika) nie jest uregulowaniem faktury dokumentującej transakcję pomiędzy kontrahentami.” 

Według dziennika,  wyjaśnienie tej kwestii było istotne dla całej branży ubezpieczeniowej.   Federacja Przedsiębiorców Polskich zwróciła się do Ministerstwa Finansów o wyjaśnienie,  czy działalność,   polegająca na ubezpieczaniu krótkoterminowych należności i wypłacie odszkodowań swoim ubezpieczającym, którzy nie otrzymali w terminie płatności za dostarczone towary lub usługi, będzie podlegać pod przepisy o podzielonej płatności -  pisze  „DGP”.  Taki model rozliczeń zwany jest regresem ubezpieczeniowym i zgodnie z przepisami prawa traktuje się go odmiennie niż cesję wierzytelności” - tłumaczy gazeta. 

Zdaniem Mariusza Korzeba, wiceprzewodniczącego Federacji Przedsiębiorców Polskich, „pozostają jeszcze kwestie, które resort finansów będzie musiał wyjaśnić, aby wyeliminować ewentualne sprzeczności w interpretacji nowych przepisów”. Na przykład  dotyczy to  solidarnej odpowiedzialności oraz sposobu odzyskania błędnie wpłaconych środków na rachunek VAT – zauważa M. Korzeb.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT