UOKiK ukarał Polski Dom Maklerski za sprzedaż obligacji GetBack

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)  nałożył na Polski Dom  Maklerski (PDM) karę  ponad 2 mln zł za stosowanie niedozwolonego postanowienia w formularzu umowy nabycia obligacji spółki GetBack -  donosi ”Rzeczpospolita" (Nr z 08.02.2019 r.). Zdaniem Marka Niechciała, prezesa UOKiK, "obligatariusze GetBacku to w większości zwykli konsumenci, często osoby starsze, a nie profesjonalni inwestorzy. Wielu z nich straciło oszczędności życia, bo wmówiono im, że obligacje spółki są bezpieczne. Z naszej strony nie ma przyzwolenia na takie nieuczciwe praktyki, na ukrywanie przed konsumentami ryzyka" - pisze dziennik. Prezes Niechciał podkreśla, iż dla UOKiK zakończenie postępowań w sprawie GetBacku stanowi  priorytet. Według gazety, PDM  "był jednym z aktywniejszych podmiotów"  w  oferowaniu obligacji GetBacku,  współpracując m.in. z Idea Bankiem, który przedstawiał ofertę nabycia obligacji swoim klientom.  UOKiK  stwierdził, iż "wystarczyło m.in. wypełnić (...) i wysłać formularz z podstawowymi danymi klienta, w którym znajdowało się także postanowienie, że nabywcy obligacji nie usłyszeli ani nie dostali żadnych informacji, które byłyby sprzeczne z tym, co jest napisane w propozycji nabycia obligacji lub warunkach emisji obligacji". Zdaniem UOKiK, konsumenci nie mieli więc "możliwości wysłania dokumentu bez zaakceptowania tego postanowienia, nawet jeśli faktycznie było inaczej", a  jest to klauzula niedozwolona - podkreśla "Rz". W opinii prezesa  UOKiK,  takie postanowienie “mogło utrudnić konsumentom dochodzenie roszczeń, a także zniechęcić ich do tego typu działań". Natomiast miało - przekonuje M. Niechciał - "zabezpieczyć PDM i współpracujący z nim Idea Bank przed odpowiedzialnością za ewentualne wprowadzenie klientów w błąd przed zawarciem umowy nabycia obligacji" – pisze dziennik.

Według gazety, decyzja UOKiK w sprawie PDM,  "teoretycznie ułatwia walkę nabywców obligacji GetBacku z nieuczciwymi sprzedawcami". Jest  m.in. podstawą do reklamacji, oraz ewentualnego  dochodzenia  swoich praw w sądzie lub na drodze polubownej przez nabywców obligacji. 

PDM już zapowiedział, że odwoła się od decyzji UOKiK.  

 

 

SN: Menedżer spółki może  odpowiadać za zobowiązania spółki z o.o. , powstałe już po złożeniu   wniosku o jej upadłość 

 

Sąd Najwyższy orzekł (uchwała SN z 30 stycznia 2019 r.: sygn. akt III CZP 78/18), iż  członek zarządu może ponieść odpowiedzialność za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, powstałe już po złożeniu wniosku o ogłoszenie jej upadłości - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 05.02.2019 r.). SN rozpatrywał sprawę, w której  chodziło o  wierzytelność Skarbu Państwa z tytułu zasądzonych kosztów sądowych w wysokości ponad 1700 zł, których zwrotu  domagał się Skarb Państwa od członka zarządu spółki. SN podkreślił, że każdorazowo to, czy zobowiązania finansowe pozostają w związku ze stosunkiem prawnym istniejącym w chwili złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, musi ocenić sąd powszechny rozpoznający sprawę - informuje gazeta. A więc przede wszystkim,  "musi zbadać, czy działania syndyka były logicznym następstwem sytuacji w spółce, czy też można uznać je za obiektywnie niewłaściwe i zmierzające jedynie do zwiększenia długów spółki". Jak komentuje dziennik,  " odpowiedź nie jest jednoznaczna, gdyż odpowiedzialność na podstawie art. 299 par. 1 k.s.h. uzależnia od każdorazowej oceny przez sąd powszechny związku między zobowiązaniami spółki powstałymi po złożeniu wniosku, a działaniami zarządu do chwili jego złożenia. Zarazem jednak, stanowisko SN rozbija w pył popularną koncepcję sprowadzającą się do tego, że co po złożeniu wniosku, to już nie sprawa członka zarządu".    W opinii  radcy prawnego Łukasza  Mroza, to rozstrzygnięcie SN "prowadzi do perspektywy odpowiedzialności członków zarządu spółek z o.o. za szeroki wachlarz zobowiązań spółki powstałych już po tym, kiedy menedżerowie przestali stać za jej sterami". Mec. Mróz podkreśla, iż złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki może okazać się niewystarczające dla zabezpieczenia ich majątków. Jego zdaniem, w świetle treści uchwały SN, "uniknięcie odpowiedzialności za długi staje się bardzo wymagającym zadaniem" - pisze "DGP". 

Z kolei zdaniem  Małgorzaty Sieńko,  radcy Prokuratorii Generalnej RP, obecnej na posiedzeniu SN,  w art. 299 par. 4 k.s.h. "wyszczególniono przypadki, gdy członek zarządu nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania spółki – pisze dziennik.  Skoro więc w przepisie tym nie ma nic o zwolnieniu z odpowiedzialności w razie przejęcia kontroli nad podmiotem przez syndyka – oznacza to, iż można żądać zapłaty od menedżera". Natomiast pełnomocnik pozwanego, radca Bartosz Sierakowski, stwierdził, iż "nonsensem byłoby obciążać menedżerów za decyzje syndyków". W jego opinii,  "odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. ma charakter deliktowy, nie ma charakteru gwarancyjnego dla wierzycieli. Należy więc wykazać winę i związek przyczynowy ".Z kolei mec. Michał Hajduk, autor bloga UpadłośćKonsumencka.com.pl. , twierdzi, że "orzeczenie SN jest zbyt daleko idące i oznacza w praktyce nałożenie na członków zarządu spółek z o.o. w zasadzie nieograniczoną odpowiedzialność za ich zobowiązania" - pisze dziennik.

 

 

Warszawska GPW słabnie  po ogłoszeniu przez KE  prognoz gospodarczych na 2019 r. 

 

Po publikacji przez Komisję Europejską (KE) w dniu 7.02.2019 r. nowych, niższych niż poprzednio, prognoz dla europejskiej gospodarki, nastroje na rynkach finansowych pogorszyły się. Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) indeks WIG20 mocno pikował w dół - donosi „Interia.pl" (z 07.02.2019 r.). Według portalu,  wśród spółek z WIG20 najmocniej spadł  kurs    PGNiG i Eurocash, a wzrosły jedynie akcje CCC.  "Impulsem dla spadków mogły być rewizje prognoz Komisji Europejskiej, głównie dla strefy euro i Niemiec" - komentuje   Agata Filipowicz-Rybicka,  menedżer ds. strategii rynków finansowych w BM Alior Bank. Z kolei niemiecki indeks DAX także silnie poszybował  w dół   i w momencie zamknięcia GPW tracił ponad 2 proc.   Jak podaje "Interia.pl", KE obniżyła  przewidywany wzrost gospodarczy w strefie euro w 2019 r. do 1,3 proc. z 1,9 proc. poprzednio. I tak, spodziewany przez KE wzrost gospodarczy w Polsce ma w 2019 r. wynieść 3,5 proc.  (według  poprzednich prognoz -  3,7 proc.), a prognoza dynamiki PKB dla Niemiec na ten rok spadła do 1,1 proc. z 1,8 proc. Po opublikowaniu prognozy gospodarczej KE na br.,  obroty na GPW wyniosły 623 mln zł, w tym na spółkach z WIG20   blisko  465 mln zł.  Z kolei wśród blue chipów na plusie sesję zakończyła jedynie spółka CCC (o 0,2 proc.). Najmocniejsze spadki zanotowało  zaś PGNiG (o 3,3 proc.) oraz  Eurocash (o 3,2 proc.).  Kurs akcji  mBank-u  spadł o 1,6 proc. Z kolei "na szerokim rynku" GPW  Grupa Kęty wzrosła o 0,1 proc. Ponadto, "silnymi zwyżkami ponownie wyróżniły się Idea Bank (o 25 proc.) i Getin Holding (o 16 proc.). Na akcjach obu spółek zanotowano wysokie obroty - odpowiednio 17 mln zł i 27 mln zł. Getin Noble Bank zwyżkował   o 7,7 proc. przy obrotach około 5 mln zł". Według portalu, łącznie te trzy spółki odpowiadały za blisko 8 proc. łącznego obrotu na GPW. 

 

 

Będzie   trudniej  o  kredyt hipoteczny 

 

W 2019 r. będzie trudniej wziąć  kredyt, ponieważ banki zaostrzają kryteria ich udzielania. Wprawdzie obecnie banki chętnie decydują się  pożyczać środki na indywidualne cele  konsumpcyjne - informuje ”Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 05.02.2019 r.) - to jednak inne jest już stanowisko tychże instytucji wobec kredytów dla  firm oraz chętnych na hipoteki. Tutaj zainteresowani kredytem  mogą  spodziewać się w br.  kłopotów z uzyskaniem dofinansowania. Albowiem według   Narodowego Banku Polski(NBP), który podsumował wyniki  ankiety przeprowadzonej  w IV kwartale 2018 r. wśród przewodniczących komitetów kredytowych w bankach,  "ankietowane banki zaostrzyły kryteria udzielania kredytów dla przedsiębiorstw, a skala zaostrzenia była istotnie większa w segmencie kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw”  - podaje  gazeta. Z opracowania NBP wynika także,  iż banki najbardziej zaostrzają kryteria udzielania kredytów hipotecznych. 

"DGP"  pisze, iż w 2018 r. wartość kredytów dla przedsiębiorstw w bilansach banków urosła o 7,6 proc.,  podczas gdy rok wcześniej ten wzrost wynosił 6 proc.  Jednak  to  przyśpieszenie  jest  "w pewnej mierze" efektem  zmian kursu naszej waluty, co podniosło wartość zadłużenia. I tak,  w kredytach złotowych odnotowano "spowolnienie z 11,2 proc. w 2017 r. do 4,4 proc." Przy tym, dynamika tego typu należności od firm była najniższa od 2014 r.  -  zauważa dziennik. Z kolei według  danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), w  2018 r. "banki oraz SKOK-i udzieliły łącznie 7,5 mln kredytów konsumpcyjnych, co oznacza wzrost liczby udzielonych kredytów o 2,8 proc. w porównaniu do 2017 r."   Natomiast w ujęciu wartościowym, ten wzrost o 6,7 proc. "przełożył się na kolejny dobry wynik roczny w wysokości 84 mld zł udzielonych nowych kredytów” – podkreśla gazeta.

 

 

Prezes PKO BP: polski sektor bankowy przeregulowany

 

System bankowy w Polsce pękł na dwie części i są to  konsekwencje przeregulowania sektora - stwierdził w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z 07.02.2019 r.) Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO BP SA. Jak przyznał, ta pierwsza to "banki, które mają dużo klientów i rosną". Natomiast druga  jest niedochodowa, ukrywająca  swoje problemy".  A są to instytucje z  minimalnie dodatnią albo wręcz ujemną stopą zwrotu. Według szefa PKO BP,  za 10 lat bank ten  będzie nadal nie tylko liderem bankowości w Polsce,   ale też szeroko rozumianych usług finansowych i okołofinansowych -  informuje gazeta. Z. Jagiełło ujawnił w rozmowie z "DGP", iż PKO BP tworzy obecnie Chmurę Krajową, która zaoferuje usługi informatyczne. 

"Chciałbym, aby były one wykorzystywane przez klientów z segmentu małych i średnich firm. Chcielibyśmy, aby na tej bazie powstawały także inne usługi technologiczne, które być może w tej chwili trudno sobie wyobrazić. Ich forpocztą jest np. e-urząd czy możliwość uzyskania profilu zaufanego przez serwis bankowości elektronicznej" - oświadczył  w dzienniku.  Prezes  Jagiełło zapowiedział także "aktualizację strategii banku". Szef PKO BP podkreślił,  iż   "istotne będą dwie kwestie". A więc to, że w  br. PKO BP  osiągnie zakładane wcześniej na 20120 r. cele efektywnościowe,  a  więc  zwrot z kapitału powyżej 10 proc.   oraz  stosunek kosztów do dochodów poniżej 45 proc. Zaś  drugim elementem są "cele jakościowe, związane z procesem digitalizacji banku". Według Z. Jagiełły, chodzi tutaj o przesunięcie priorytetów - podaje gazeta. Albowiem "w  ostatnich dwóch- trzech latach widzimy bardzo silne zmiany związane z szeroko rozumianą cyfryzacją. To, co było mniej istotne trzy lata temu, teraz może nabrać znaczenia. I odwrotnie. To wszystko chcemy zaprezentować w okolicach połowy roku, być może tuż po wakacjach" - powiedział  w rozmowie "DGP" prezes PKO BP . Przyznał, iż instytucja, którą kieruje, obiecywała to na rok 2020.  "Uda się wcześniej" - oświadczył. "Dlatego chcemy zaktualizować nasze cele: dla inwestorów i dla pracowników". Ponadto, Zbigniew Jagiełło, zapytany przez dziennik  o konsekwencje wprowadzenia  dyrektywy PSD2,  która da podmiotom zewnętrznym możliwość otrzymania danych klientów banków,  stwierdził, iż  PSD2 traktuje jako szansę. "Ta regulacja zobowiązuje banki do otwarcia swojego systemu dla firm niefinansowych, ale również dla firm finansowych. PKO w ramach tej regulacji może również oferować klientom integrację ich rachunków w innych bankach – tych funkcjonujących w Polsce, ale nie tylko. Jako lider sektora, również w zakresie nowoczesnych technologii, chcemy zaprezentować taką ofertę" - oświadczył. Natomiast w odniesieniu  do doniesień medialnych na temat fuzji dwóch największych banków kontrolowanych przez państwo, prezes PKO BP przyznał, że "na obecnym etapie nie rozważamy tego typu przedsięwzięcia", zaznaczając, iż  decyzja w tej sprawie nie należy do zarządu PKO BP,  tylko do akcjonariuszy banku. W jego opinii, proces konsolidacji sektora bankowego w Polsce  będzie postępował.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT