W 2020 r. ubezpieczycieli czekają "ciekawe czasy"

Rola ubezpieczeń w polskiej gospodarce w ciągu ostatniej dekady jakby zmalała. Towarzystwa ubezpieczeniowe nadal odnotowują przypis składki o podobnej wartości nominalnej jak dekadę temu, podczas gdy  w latach 2007-2018  PKB Polski wzrósł o blisko 78 proc. - pisze "Business  Insider Polska” (z 04.01.2020 r.). W opinii portalu, ubezpieczyciele wierzą jednak, że w najbliższych latach mają  szansę na przezwyciężenie  marazmu oraz wzmocnienie pozycji  w gospodarce i społeczeństwie, pomimo że  branżę czekają  kolejne wyzwania technologiczne.

 "Miniony rok to rok koncentracji na technologiach i nowych narzędziach. Dużo mówiło się o automatyzacji, robotyce, elementach sztucznej inteligencji czy machine learning, a także o budowaniu bardziej zwinnych organizacji ubezpieczeniowych" - zauważa w "Business  Insider Polska" Jarosław Matusiewicz, prezes Uniqa Polska. Jego zdaniem, w 2020 r. zapewne  dalej będą to gorące tematy, gdyż " dzięki tym rozwiązaniom ubezpieczyciele będą budować przewagę konkurencyjną, w tym także będą bardziej efektywni finansowo".

Portal podkreśla, iż w 2020 r. nad sektorem ubezpieczeniowym wisi także groźba spadku rentowności w sytuacji spowalniającej gospodarki. Zmiany mogą dotyczyć także  cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Albowiem rosnąca liczbą wypadków komunikacyjnych  niejako "wymusi" wzrost OC dla wypadkowych kierowców, a walka o rentowność w ubezpieczeniach komunikacyjnych  powinna znaleźć  odzwierciedlenie w cenach polis.

Konieczność doskonalenia technologicznego w ubezpieczeniach zauważa także Adam Uszpolewicz, prezes Avivy. W jego ocenie, szansą na rozwój jest, obok oferty  ubezpieczeń ochronnych, dopasowanych do potrzeb klientów,  także coraz lepsza obsługa, a  sprzyja temu cyfryzacja oraz innowacje technologiczne. W jego opinii,  potencjał  dla sektora ubezpieczeniowego jest   też w segmencie zdrowotnym oraz w odbudowie zaufania Polaków do długoterminowych oszczędności.  Natomiast prezes Matusiewicz przyznaje, iż istotnym nowym wyzwaniem  może okazać się  zabezpieczenie na wypadek szkód w środowisku. Rosnąć będzie także  znaczenie cyberubezpieczeń.

Z kolei wiceprezes AXA Agnieszki Żołędziowska-Kulig podkreśla  - donosi portal -  iż  coraz większe zaawansowanie technologiczne i specjalizacja firm oraz "coraz bardziej skomplikowany łańcuch dostaw i trudniejszy dostęp do wysoko wykwalifikowanych pracowników" jest  wskazówką dla towarzystw,  jakie rodzaje ryzyka mają brać pod uwagę w planie zarządzania ciągłością działania.

Wyzwaniem dla branży mogą być także prace nad przeglądem dyrektywy Solvency II, czyli najważniejszym w Europie aktem prawnym, jeśli chodzi o bezpieczeństwo finansowe zakładów ubezpieczeń. Skala obecnie proponowanych zmian jest dość spora - komentuje "Business  Insider Polska" .

 

 

Brak jednego kluczyka nie pozbawia odszkodowania z AC

 

Zdaniem Sądu Apelacyjnego  w Warszawie (sygn. akt VI ACa 1554/17), towarzystwo ubezpieczeń  nie może odmówić wypłaty odszkodowania z polisy AC pojazdu "jedynie z tego powodu", że ubezpieczony zadeklarował posiadanie dwóch oryginalnych kompletów kluczyków, a w rzeczywistości dysponował tylko jednym – informuje "Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 07.01.2020 r.).  Tym samym warszawski SA  podzielił stanowisko sądu okręgowego, stwierdzając, iż  "istotne  jest, czy istniał związek przyczynowo-skutkowy między ich brakiem a kradzieżą pojazdu", a więc pomiędzy faktem zatajenia informacji o braku drugiego kompletu kluczy, a zaistnieniem szkody.  Jeśli bowiem tego związku nie ma -  a tak uznał sąd -  brak jest uzasadnienia odmowy wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.  

Jak podaje gazeta , SA  w  Warszawie rozpatrywał sprawę wypłaty odszkodowania z polisy autocasco motocykla, który został skradziony. Właściciel pojazdu ubezpieczył go od zdarzeń losowych (autocasco) na sumę 77 tys. zł. Zadeklarował przy tym  w umowie ubezpieczenia posiadanie dwóch oryginalnych kompletów kluczyków - pisze dziennik. Tymczasem  po zaistnieniu zdarzenia był w stanie przekazać tylko jeden komplet, albowiem   okazało się przy zgłoszeniu roszczenia, że posiada tylko jeden oryginalny  komplet kluczyków, zaś drugi  jest dorobiony.

"DGP" podkreśla, iż sprawa trafiła na wokandę, ponieważ  pojawiła się  wątpliwość, czy jeśli ubezpieczający podał w ankiecie do polisy, że dysponuje dwoma oryginalnymi kompletami kluczyków do pojazdu, to może liczyć na odszkodowanie? Albowiem par. 1 art. 815 ustawy z 23 kwietnia 1964 r.  stanowi, że "ubezpieczający obowiązany jest podać do wiadomości ubezpieczyciela wszystkie znane sobie okoliczności, o które ten pytał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach", a w myśl par. 3 "ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za skutki okoliczności, które z naruszeniem paragrafów poprzedzających nie zostały podane do jego wiadomości" - wyjaśnia gazeta.

 

 

Polisy z UFK pod lupą nadzoru finansowego

 

Ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK)  znalazły się pod lupą Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Nadzór finansowy  jesienią 2019 r. zapowiedział nawet wyeliminowanie niektórych, toksycznych produktów, które "są skonstruowane w ten sposób, że klienci nie mają z nich żadnych korzyści" - pisze "Money.pl” (z 07.01.2020 r.).

Jacek Barszczewski, rzecznik KNF twierdzi w portalu, że  jednak interwencja nadzoru nie oznacza też, że UFK znikną z rynku. "Klienci nadal będą mieli dostęp do znanych sobie ubezpieczeń na życie z UFK, jednakże z oferty zostaną wyeliminowane te produkty, które w świetle decyzji KNF nie zapewniają dostatecznego poziomu ochrony inwestorów" - mówi Barszczewski.

Na przykład KNF  uznaje za niekorzystne dla klientów ubezpieczenia,  dopuszczające możliwość lokowania składki w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe, inwestujące istotną część swoich środków w niepłynne i ryzykowne aktywa, takie jak certyfikaty inwestycyjne funduszy inwestycyjnych zamkniętych czy w nieruchomości - podaje "Money.pl". Ponadto, nadzór za niedopuszczalne  uważa  też UFK, gdzie  dla inwestorów brak jest realnych korzyści,  mierzonych stopą zwrotu z inwestycji. Takie polisy są nadmiernie ryzykowne, a  dodatkowo "informacje o opłatach i kosztach związanych z umową są nieprzejrzyste i niejednoznacznie określone". Portal zaznacza, że  ciągle jednak nie wiadomo,  jakie konkretne zapisy umów będą niedopuszczalne. KNF zaś "nie wskazuje nazw konkretnych produktów czy ubezpieczycieli ich oferujących”. Bez odpowiedzi pozostają też pytania o to, jak dużą - w opinii nadzoru - część obecnej oferty ubezpieczeń na życie z UFK stanowią toksyczne produkty.  KNF jeszcze nie ogłosiła swojej decyzji, a konsultacje w tej sprawie m.in. z branżą ubezpieczeniową nadal trwają - donosi "Money.pl".

Zdaniem  Jacka Barszczewskiego,   "interwencja produktowa" nadzoru nie  będzie wpływać na kształt umów ubezpieczenia na życie z UFK, zawartych "do momentu wejścia w życie decyzji KNF".  Klientom pozostanie więc dochodzenie swoich roszczeń przed sądami - pisze portal, podkreślając, iż "coraz więcej sądów potwierdza, że umowy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym były nieważne".

 

 

Wyłudzali odszkodowania komunikacyjne. Będzie proces.

 

Jak donosi "Bankier.pl” (z 03.01.2020 r.), 45-osobowa zorganizowana grupa przestępcza odpowie  przed sądem za przestępstwa wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych oraz wyłudzenia  kredytów na zakup samochodów.  Według śledczych, osoby te, wprowadzając w błąd instytucje finansowe oraz ubezpieczeniowe, wyprowadziły z nich około 4 mln zł.

Akt oskarżenia w tej sprawie sporządziła Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. Trafił on  już do Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Głównym oskarżonym w tej sprawie jest Maciej K. , który kupował ekskluzywne, powypadkowe samochody. Pojazdy te najczęściej miały orzeczoną przez ubezpieczyciela tzw. szkodę całkowitą. Mężczyzna remontował te samochody i ponownie je rejestrował, a poprzez "wielokrotną ich sprzedaż osobom pełniącym rolę figurantów, które w niniejszym postępowaniu mają status oskarżonych, podnosił ich wartość"  - informuje portal. Według prokuratury, K. miał w różny sposób "ustawiać" kolizje z udziałem tych aut,  wykorzystując m.in. swoich znajomych oraz członków rodziny, ale także "osoby poznane ad hoc". Ponadto, główny oskarżony wyłudzał też z banku kredyty na zakup aut wykorzystywanych później do wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych - pisze "Bankier.pl". Wprawdzie „wartość tych pojazdów była znacznie niższa niż wskazywana w dokumentach kredytowych, ale poprzez ich sprzedaż w ramach kręgu znanych sobie osób była ona sztucznie podnoszona" – zaznacza  portal.

Oskarżone osoby  zajmujące się m.in. wyłudzeniami odszkodowań z tytułu umów ubezpieczenia pojazdów działały we Wrocławiu i w innych miastach Dolnego Śląska od marca 2007 r. do grudnia 2016 r.

 

 

PZU w Estonii wypłaciło z AC wysokie odszkodowania

 

W 2019 r.  PZU Kindlustus,  ubezpieczyciel  działający na rynku estońskim, wypłacił blisko ćwierć miliona euro z tytułu autocasco tylko dla pięciu najbardziej poszkodowanych klientów  - informuje "Rzeczpospolita” (Nr z 10.01.2020 r.) za  portalem Delfi. Według gazety, estońska spółka-córka litewskiego towarzystwa ubezpieczeń  „Lietuvos draudimas AB", które z kolei należy  do Grupy PZU, wypłaciła w ub. r.  najwyższe odszkodowania z polis autocasco wypłacone w Estonii w tym czasie . I tak, skasowany samochód kosztował estońską filię Grupy PZU 89 tys. euro. Jak poinformował Janus Tanne kierujący grupą ubezpieczeń samochodowych PZU Kindlustus w Estonii, samochód ten „trzeba było skasować, a firma PZU wypłaciła cenę rynkową auta - 89 tys. euro". A że poszkodowany klient wybrał pakiet Kasko Pluss, ubezpieczyciel zwrócił mu także 10 proc. rynkowej wartości auta - 8,9 tys. euro - donosi dziennik. "Rz" pisze, iż "drugim pod względem kwoty wypłaconym ubezpieczeniem samochodowym AC w Estonii w 2019 r. było 77 tys. euro, które otrzymał właściciel sportowego samochodu uszkodzonego w wyniku zderzenia z dziką zwierzyną". Natomiast kolejne wypłacone odszkodowania z AC  to 47 tys. euro dla właściciela auta osobowego, które wyleciało w drogi oraz 44 tys. euro dla właściciela pojazdu  ciężarowego (ciężarówka wpadła w poślizg na oblodzonej drodze).

Grupa PZU weszła do Estonii w 2013 r.. Firma rok później przejęło aktywa grupy ubezpieczeniowej RSA działającej w państwach nadbałtyckich,  stając się liderem ubezpieczeń na rynku Litwy, Łotwy i Estonii.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT