W przypadku wyczerpania sumy gwarancyjnej z OC, poszkodowani w wypadkach otrzymają renty

Od 28 września br. obowiązują przepisy  ustawy z 9 lipca 2019 r. o szczególnych uprawnieniach osób poszkodowanych w przypadku wyczerpania sumy gwarancyjnej, ustalonej na podstawie przepisów obowiązujących przed dniem 1 stycznia 2006 r.  Obowiązywały wówczas zdecydowanie niższe niż obecnie sumy gwarancyjne, dlatego też "w niektórych wypadkach ubezpieczyciele już zaprzestali wypłaty rent" - pisze „Rzeczpospolita" (Nr z 28.09.2019 r.). I tak, zgodnie z nową regulacją,  górną granicą odpowiedzialności Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) będzie suma gwarancyjna obowiązująca w chwili skierowania do Funduszu roszczenia o wypłatę renty. Zasada ta ma obowiązywać, jeżeli  ubezpieczyciel nie jest zobowiązany do wypłaty renty na podstawie orzeczenia sądu, ustalającego inną wysokość sumy gwarancyjnej niż ustalona w umowie ubezpieczenia OC - wyjaśnia dziennik. "Rz" podkreśla, iż ma to zapewnić   dalszą wypłatę rent osobom poważnie poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych  przed 1 stycznia 2006 r.

Zdaniem Rzecznika Finansowego (RzF), wprowadzenie nowych przepisów  było  niezbędne, gdyż część z nich,  będących  w bardzo złym stanie zdrowia  (nie mogą np. pracować, a jednocześnie ponoszą znaczące koszty powypadkowego leczenia rehabilitacji)  już nie dostawała rent wyrównawczych z powodu  wyczerpania się tzw. sum gwarancyjnych z polis OC, a innym  groziło to w najbliższych latach -  informuje gazeta.  Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego  przyznaje  w "Rz", iż RzF  od wielu lat zabiegał  o  stworzenie mechanizmu, który pozwoli zapewnić  takim osobom „gwarancję wsparcia finansowego z ubezpieczenia OC komunikacyjnego, czy OC rolnika  pomimo wyczerpania sumy gwarancyjnej". A. Daszewski przypomina,  że do  1 stycznia 2006 r.  limity odpowiedzialności ubezpieczyciela  z OC  były  znacznie niższe niż obecne. Stąd  problem wyczerpania sumy gwarancyjnej w poprzednich latach najczęściej dotykał osób, które poniosły szkodę w latach 90-tych. W tym,  "szeregu przeważnie młodych osób, które poniosły szkodę w okresie, kiedy wysokość sumy wynosiła 350 tys. euro na każdego poszkodowanego w wypadku. Obecnie to 5,21 mln euro na zdarzenie, bez względu na liczbę poszkodowanych".

 

 

Baza polis OC w UFG coraz bardziej popularna wśród kierowców

 

Kierowcy coraz częściej sprawdzają swoje OC w bazie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). W  ciągu roku  liczba właścicieli aut, którzy sprawdzili w ogólnopolskiej bazie polis komunikacyjnych UFG historię swojego ubezpieczenia wzrosła o 80 proc.  Na przykład do końca sierpnia 2019 r.  właściciele pojazdów odpytali bazę UFG  już  ponad  280 tysięcy razy. Jak pisze "Bankier.pl” (z 30.09.2019 r.),  było to możliwe  m.in. "dzięki opcji pobrania online historii ubezpieczenia oraz zwolnieniu z obowiązku wożenia przy sobie dokumentu, potwierdzającego wykupienie polisy OC". Portal podkreśla, że  pobranie własnej historii polis komunikacyjnych  z bazy UFG jest bezpłatne; można pobrać  również informacje dotyczące historii szkód kierowców prowadzących nie swoje pojazdy, np. należące do członków rodziny czy służbowe. Wystarczy zarejestrować się na portalu Funduszu: www.ufg.pl oraz założyć konto, a po  weryfikacji tożsamości przez UFG,  aktywować je  i pobrać swoje dane. Informacje te dostępne są również w językach: angielskim i niemieckim i mogą być przedstawiane ubezpieczycielom za granicą - podaje „Bankier.pl".

Najczęściej pobierane są dane dotyczące przebiegu ubezpieczenia OC i AC (blisko 70 proc.), czyli nazwy towarzystw, w których wykupione zostały polisy, okresy ich ważności, numery ubezpieczeń. Z kolei ponad 30 proc. pytających  sprawdza swoją historię szkód w bazie (zawiera ona także  liczbę, daty i wartości wypłaconych odszkodowań).

Według portalu, sporadycznie zdarzają się przypadki gdy polisa OC nie jest widoczna w CEPiK-u, choć widnieje w bazie UFG. Robert Stachura, wicedyrektor Ośrodka Informacji UFG wyjaśnia, że najczęściej jest to efektem problemu niezgodności danych, które  po poprawieniu ich przez ubezpieczyciela przekazywane są ponownie do CEPiK-u – pisze "Bankier.pl". Jak przyznaje R. Stachura, "miesięcznie otrzymujemy od kilkunastu do kilkudziesięciu takich reklamacji i wyjaśniamy je z firmą ubezpieczeniową, która wystawiła polisę".

W Polsce jest blisko 25 mln  pojazdów, których właściciele mają obowiązek wykupić co roku polisę odpowiedzialności cywilnej (OC). Przy wyliczaniu składki za nią towarzystwa w szczególności sprawdzają liczbę spowodowanych przez nich kolizji i wypadków komunikacyjnych oraz wysokość wypłaconych odszkodowań. W zależności od tej historii ubezpieczenia - komentuje portal -  stosują odpowiednie zwyżki bądź zniżki składki za OC na kolejny rok.


 

Sądy unieważniają coraz więcej umów ubezpieczenia z UFK

 

Kolejne sądy unieważniają umowy o tzw. polisolokaty.  Ostatnio  wyroki Sądu Okręgowego w Krakowie oraz  Sądu Rejonowego w Wolsztynie potwierdziły,  że umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) były nieważne - informuje "Prawo.pl" (z 27.09.2019 r.). Dlaczego ? Ponieważ taka umowa  z UFK nie daje ubezpieczonemu ochrony, a ubezpieczyciel nie ponosi ryzyka. Portal komentuje, iż dla towarzystw  ubezpieczeń na życie, które oferowały i sprzedawały takie produkty finansowe  nie jest  to  dobra informacja. Albowiem osoby, które straciły duże pieniądze na tzw. polisolokatach, mogą powalczyć o ich odzyskanie (gra idzie o zwrot całej wpłaconej kwoty). Ponadto, ubezpieczyciele  muszą zwrócić zbyt wysokie opłaty likwidacyjne.  

I tak, krakowski sąd okręgowy w wyroku z 26 września (sygn. II Ca 1338/19) nakazał Warcie Życie zwrot nienależnych świadczeń w wysokości prawie 5 tys. zł, a umowę z UFK prawomocnie uznał za nieważną. Zdaniem  Damiana Nartowskiego z  kancelarii WN Legal, "sądy w Krakowie podkreśliły brak określenia we wzorcach umownych obiektywnych zasad, na podstawie których ubezpieczyciel dokonuje szacunku wartości świadczeń należnych klientowi". Z kolei wolsztyński sąd w sprawach  przeciwko Viennie Life także uznał umowę ubezpieczenia na życie z UFK za nieważną, podkreślając jej "sprzeczność z istotą stosunku prawnego ubezpieczenia" - pisze "Prawo.pl". Dlaczego ? Ponieważ  w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego - zauważył sąd -  umowa przewidywała wypłatę świadczenia odpowiadającego wysokości wpłaconych składek.  Decyzją sądu   Vienna Life ma wypłacić 90 tys. zł, a więc całość wartości rachunku.

W opinii Cezarego Orłowskiego  z Biura Rzecznika Finansowego, obecnie bardzo pozytywnym trendem jest to, że sądy coraz bardziej skupiają się na pogłębianiu analizy w zakresie elementu ochronnego umowy z UFK - zaznacza portal.

 

 

Resort rolnictwa przygotowuje projekt ubezpieczenia dochodu rolnika

 

Zdaniem  Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa, towarzystwa  ubezpieczeniowe  nie chcą w ogóle ubezpieczać rolników. Szef resortu rolnictwa powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą” (Nr z 01.10.2019 r.), iż wprawdzie polisy rolne oferuje w naszym kraju pięć towarzystw, ale robią to   "nieco z przymusu".  Ubezpieczyciele twierdzą bowiem, iż sprzedaż polis dla rolników stanowi  dla nich "zbyt duże ryzyko i w przypadku nieobjęcia wszystkich użytków w Polsce ubezpieczeniami można łatwo zbankrutować". I to pomimo, ze  65 proc. składki ubezpieczeniowej płaci za rolnika państwo - informuje dziennik. Minister Ardanowski podkreśla, że rolnicy skarżą się, że ich nie stać ich na ubezpieczanie upraw, zaś polis od suszy brak. Tymczasem podczas tegorocznej suszy rocznej suszy ucierpiały 3 mln hektarów upraw - podaje gazeta. Według szefa resortu rolnictwa, jeśli blisko  trzydzieści lat temu, w 1991 r., rolnicy   wnioskowali o likwidację obowiązkowych ubezpieczeń, to teraz   sami mówią, że trzeba je przywrócić.

"Gdy cały kraj będzie objęty polisami, skala ryzyka jest dużo mniejsza, a składki dla rolników – niższe" - twierdzi min. Ardanowski w gazecie. Przyznaje, iż w resorcie rolnictwa obecnie prowadzone są prace  nad ubezpieczeniem dochodu rolniczego. Taka polisa miałaby gwarantować rolnikom, że jeśli  ich  "dochód spadnie w stosunku do średniej z ostatnich trzech lat, z powodów niezależnych od rolnika, jak susza czy załamanie cen, to ubezpieczyciel wypłaci różnicę" - pisze "Rz".

 

 

Klienci Tax Care stracili dostęp  do lekarzy Lux Medu

 

Lux Med, największa firma na rynku prywatnej ochrony zdrowia w Polsce,  z dniem 1 października 2019 r. odcięła nieopłacone pakiety medyczne klientom Tax Care - doradcy finansowego, obecnie  broniącego się przed upadłością. Wszystko przez długi Tax Care -  donosi "Puls Biznesu” (Nr z 04.10.2019 r.).

Gazeta informuje, iż  spółka Tax Care, podmiot pośrednio zależny od Idea Banku i zajmujący się głównie doradztwem finansowym i świadczeniem usług księgowych dla małych i średnich firm,  od miesięcy nie przelewał pieniędzy Lux Medowi. Dlatego też klienci firmy, którzy wykupili za jej  pośrednictwem preferencyjny pakiet usług medycznych w Lux Medzie, na początku października br. utracili dostęp do lekarzy.

Dziennik pisze, iż   obecnie przedstawiciele Tax Care przyznają, że  to jest tylko tymczasowa przerwa. Zapewniają przy tym, iż  pracują nad tym, aby opieka zdrowotna została przywrócona. I tak - podaje  "PB" - pierwsza część należności powinna zostać już uregulowana, a druga jest procedowana.  A w sytuacji zlikwidowania zaległości Tax Care,  Lux Med "nie wyklucza wznawiania obsługi polisy".

Tax Care  w połowie sierpnia 2019 r.  złożył do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT