Wkrótce zniknie obowiązek wożenia w aucie jego dowodu rejestracyjnego i polisy OC

Zbliża się koniec mandatów za brak papierowej wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Jednak nadal będą groziły kary za brak wymaganych dokumentów, np. prawa jazdy -  podaje  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 09.04.2018 r.). Jak informuje dziennik,  Ministerstwo Cyfryzacji (MC)  przygotowało  projekt zmian w przepisach, stanowiący, iż  kierowcy nie będą musieli wozić ze sobą poświadczenia zawarcia ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Według projektowanej regulacji,  policja będzie bowiem mogła sprawdzić dane o pojeździe poprzez system informatyczny  Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). Już teraz znajdują się tam te same dane, które widnieją np. w papierowym dowodzie rejestracyjnym - zauważa gazeta. Dziennik pisze, powołując się na ministra Marka Zagórskiego, że projekt został już zaakceptowany przez Stały Komitet Rady Ministrów. Nie wiadomo jednak, jak szybko nowe regulacje wejdą w życie. Urzędnicy ministerstwa cyfryzacji nie wykluczają, że bez papierowego dowodu rejestracyjnego i polisy OC auta w portfelu  będzie można jeździć  "jeszcze w tym roku" - informuje "DGP". Będzie to zależało od stanu gotowości wszystkich służb. A zdaniem informatora gazety, wkrótce  projekt zmian w Prawie o ruchu drogowym może  trafić na jedno z najbliższych posiedzeń rządu.  Albowiem nowe przepisy muszą być wdrożone jeszcze przed 4 czerwca br. „Ten sam projekt ustawy, nad którym pracuje MC, ma jednocześnie odsunąć w czasie wdrożenie Centralnej Ewidencji Kierowców (CEK) i powiązanego z nią okresu próbnego dla kierowców początkujących (zakładającego m.in. surowsze kary, bardziej restrykcyjne ograniczenia i konieczność dodatkowych szkoleń między 4. a 8. miesiącem od otrzymania prawa jazdy).” A dotychczasowe przepisy przewidują, że zmiany te zajdą właśnie w czerwcu br. - informuje gazeta.
Do polskich rejestrów nie będą jednak miały dostępu zagraniczne służby, dla których "jedyną formą weryfikacji danych o pojeździe nadal będą papierowe dokumenty, w tym dowód rejestracyjny i OC."
Zgodnie z obecnie  obowiązującymi przepisami - przypomina dziennik -  jeśli osoba prowadząca pojazd na drodze publicznej nie ma przy sobie wymaganych dokumentów, podlega grzywnie do 250 zł lub naganie (z reguły za brak dowodu lub polisy OC policjanci wyznaczają po 50 zł kary).

Klęski żywiołowe skłoniły polskich rolników do zakupu polis rolniczych

Do tej pory zaledwie 10-12 proc.  polskich rolników ubezpieczało swoje uprawy, a więc  znacznie mniej niż w krajach Europy Zachodniej. Jednak w  tym roku widoczne jest zwiększone zainteresowanie tymi  ubezpieczeniami - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z10.04.2018r.), powołując się na Andrzeja Janca, dyrektora biura ubezpieczeń rolnych Concordii. Towarzystwo to wprawdzie  ubezpieczyło w br.  już 100 tys. hektarów, jednak   największe zainteresowanie polisami rolnymi ma być na przełomie kwietnia i maja  - podkreśla dyr. Janc. W jego opinii, do końca sezonu Concordia planuje objąć ochroną ubezpieczeniową 1 mln ha upraw- pisze gazeta. Ponadto, o inauguracji wiosennego sezonu sprzedaży ubezpieczeń rolnych  poinformowało także  Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Oferta tego ubezpieczyciela pod marką „Agro Ubezpieczenia” jest już  dostępna dla rolników  w  placówkach pocztowych na terenie całego kraju. 
Propozycja Pocztowego TUW  składa się z czterech pakietów:  Grad; Grad i Przymrozki; Wiosna i Klimat Wiosna (o najszerszym zakresie, obejmuje ryzyko  gradobicia, przymrozków, a także inne dobrowolne ryzyka pogodowe  takie jak deszcz nawalny, lawina, obsunięcie się ziemi, huragan, piorun, a także susza i powódź) - pisze dziennik. W ramach oferty „Agro Ubezpieczeń” rolnik może kupić także  OC rolnika, obowiązkowe ubezpieczenie budynków gospodarczych oraz mienia wchodzącego w skład gospodarstwa rolnego, Agro Casco, NNW czy polisy komunikacyjne. Według gazety, firma oferuje także dotowane ubezpieczenia zwierząt gospodarskich oraz  poszerzony zakres ochrony ubezpieczenia upraw od pożaru.  Zdaniem  Daniela  Zahorenki, dyrektora  zarządzającego  ds. Produktów  i  Sprzedaży Pocztowego TUW,  powszechny dostęp do polis w placówkach Poczty Polskiej, obecnej na terenie całego kraju, ułatwi rolnikom decyzję o zakupie ochrony jeszcze tej wiosny - podaje dziennik.
Ustawa budżetowa przewiduje w 2018 r. na  dopłaty do polis upraw kwotę  852,6 mln zł. Rolnicy zapłacą jedynie za 35 proc. składki, a resztę dopłaci państwo. W  br.  ochroną z dofinansowaniem są objęte (już tradycyjnie)  zboża, kukurydza, rzepak, rzepik, buraki cukrowe, rośliny strączkowe, ziemniaki, tytoń i chmiel oraz  warzywa gruntowe, drzewa i krzewy owocowe, truskawki.

Jak  długo  można  korzystać  z  auta  zastępczego  na  koszt  ubezpieczyciela ?

W  likwidacji szkody z tytułu komunikacyjnego OC, częstym problemem jest  zbyt krótki czas refundacji kosztów wynajmu samochodu zastępczego - zauważa "Rzeczpospolita" (Nr z 09.04.2018r.). Ubezpieczyciele zakładają bowiem, że mechanicy zajmą się autem od ręki, a części zamienne będą od razu na miejscu. Tymczasem na części często trzeba poczekać. Na jak długo ubezpieczyciel pozwala więc wynająć auto zastępcze ?  Według gazety,  która odpowiada na pytanie czytelnika, "co do zasady towarzystwo powinno zwrócić koszty wynajmu nie tylko w okresie faktycznej naprawy auta, ale także w czasie oczekiwania na naprawę, z tym że terminy muszą być racjonalnie uzasadnione (typowe dla tego typu przypadku)”. Zdarza się, że warsztaty potrzebują na naprawę co najmniej o kilka, a częściej o kilkanaście dni więcej, niż przewidział to  ubezpieczyciel. Zdaniem dziennika, "kluczowe" jest to, jak długo poszkodowany nie mógł korzystać ze swojego samochodu i w związku z tym musiał odpłatnie używać pojazdu zastępczego. I tak, "czas wynajmu auta zastępczego przy szkodzie częściowej (...) powinien być wyznaczony rzeczywistym czasem naprawy”. Chodzi o czas, "w którym uszkodzony pojazd w normalnym toku mógł zostać naprawiony z uwzględnieniem procesu likwidacji szkody. Okres ten nie jest tożsamy z czasem, kiedy samochód był faktycznie naprawiamy przez mechaników, bo z reguły musi on znajdować się w zakładzie naprawczym dłużej" - twierdzi gazeta. Według "Rz",  jeśli  przedłużenie czasu naprawy nie jest zawinione przez poszkodowanego, powinien on otrzymać na ten okres auto zastępcze na koszt towarzystwa.  Ponadto, podkreśla dziennik, poszkodowanemu w kolizji należy się  zwrot uzasadnionych wydatków na wynajem pojazdu zastępczego z polisy OC sprawcy wypadku. Ubezpieczyciel sprawcy  musi więc pokryć wydatki celowe i ekonomicznie uzasadnione. I tak, "wynajęte auto powinno być zasadniczo podobnej klasy jak to uszkodzone. (...) wydatki powinny być zgodne ze stawkami, jakie obowiązują na rynku lokalnym. Poszkodowany nie może więc wynająć w najdroższej wypożyczalni w okolicy, ale nie musi też szukać najtańszej oferty na rynku" - pisze "Rz".

KNF ukarała dwie firmy  ubezpieczeniowe za opóźnienia w wypłacie odszkodowań

Komisja Nadzoru Finansowa (KNF) ukarała Generali TU SA i Gothaer TU SA   za opóźnienia w wypłacie odszkodowań z obowiązkowych ubezpieczeń OC.  To już kolejna kara dla firm z branży, jaką w ciągu dwóch tygodni nałożył organ nadzoru finansowego - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 10.04.2018 r.). I tak, Generali będzie musiało zapłacić 100 tys. zł kary za brak wypłaty odszkodowań z obowiązkowego ubezpieczenia OC w ustawowym terminie. Ponadto, zdaniem KNF, ubezpieczyciel zwlekał także  z informowaniem poszkodowanych, że odszkodowanie jednak im nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości - pisze "Wyborcza". Nadzór podczas ostatniego posiedzenia ukarał także   Gothaer  karą  finansową  w wysokości  45 tys. zł za  „stwierdzenie przypadków opóźnień w przyznaniu i wypłacie odszkodowania lub niedopełnieniu obowiązków informacyjnych”.
Dziennik przypomina, iż kary nakładane na instytucje ubezpieczeniowe  przez KNF  jeszcze cztery lata temu  zwykle nie przekraczały kilkudziesięciu tys. zł. Teraz to się zmienia i nadzór coraz odważniej karze kary towarzystwa   ubezpieczeń za niewywiązywanie się z obowiązków wobec konsumentów, a kary z kilkudziesięciu tys. zł rosną do nawet kilku mln zł.
Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła jednogłośnie kary pieniężne na dwie firmy ubezpieczeniowe - Generali TU SA oraz Gothaer TU SA - za opóźnienia w wypłacie odszkodowań.
Artykuł 14 ust. 1-3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych stanowi, że "zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni, licząc od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, a gdy są obiektywne okoliczności uniemożliwiające to, nie później niż w ciągu 90 dni; w ciągu 30 dni ma też poinformować o ewentualnej odmowie wypłaty".

Za  ubezpieczenia mienia od żywiołów zapłacimy  drożej

Firma poszkodowana przez żywioły nie może liczyć na pomoc państwa. Warto  zdążyć przed szkodą i zawczasu odpowiednio zabezpieczyć swój majątek - radzi "Puls Biznesu"(Nr z 11.04.2018r.).  Niestety, po ubiegłorocznych letnich nawałnicach i innych katastroficznych zdarzeniach pogodowych  za  ubezpieczenie od ognia i innych żywiołów trzeba będzie zapłacić  drożej - pisze gazeta. Zdaniem  Jacka Chojnackiego, dyrektora Biura Oceny Ryzyka w Concordia Ubezpieczenia,  "cały rynek oczekuje podnoszenia stawek, jednak na razie bardziej widać tendencję do różnicowania cen dla klientów ze względu na ryzyko powodzi czy huraganu i dużą ostrożność, jeśli chodzi o udzielanie zniżek". Dyr. Chojnacki  prognozuje,  iż "na pewno"  podwyżki dotkną klientów, którzy w ostatnich latach mieli szkody. Z kolei w opinii  Joanny Kościuch-Malinowskiej, brokera specjalisty w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi, podwyżki polis powinny zatrzymać się na poziomie 20 proc. w stosunku do poprzedniego stanu - podaje gazeta. I co ważne, z ubezpieczycielem trzeba współpracować.  Albowiem to,  czy ubezpieczenie zapewni odpowiednią ochronę, zależy w dużej mierze także od zachowania przedsiębiorcy w trakcie całego okresu ubezpieczenia i bezpośrednio po szkodzie – podkreśla "PB".
Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR)   ostrzega w dzienniku,  że "podstawowe ubezpieczenie od ognia i innych żywiołów może nie zapewnić firmie odpowiedniej ochrony. Warto pomyśleć także o polisie chroniącej na wypadek przerw w działalności i o klauzuli środowiskowej". Albowiem kiedy w grę wchodzą poważne straty w majątku firm, w całości powinna je zrekompensować odpowiednia polisa ubezpieczeniowa. I nie wystarczy ubezpieczyć się jak najtaniej; polisa musi mieć odpowiedni zakres, który zapewni pełne pokrycie strat po szkodzie. Ważne jest przy tym  odpowiednie dobranie elementów ochrony do specyfiki biznesu. Klient musi przekazać jak najwięcej istotnych informacji i dokumentów dotyczących  prowadzonej działalności. To pozwoli na lepszą identyfikację możliwych rodzajów ryzyka — podkreśla gazeta. Warto też pomyśleć o rozszerzeniu podstawowej wersji ubezpieczenia o dodatkowe elementy. Jednym z nich jest polisa na wypadek przerwy w działalności (tzw. Business Interruption, czyli BI)."Co z tego, że firma otrzyma rekompensatę strat w majątku, jeżeli spowodowany żywiołem przestój w działalności sprawi, że konkurencja przejmie klientów. Przed taką ewentualnością chroni ubezpieczenie BI" - pisze dziennik. "Taka polisa gwarantuje nie tylko wypłatę pieniędzy na pokrycie kosztów stałych, ale również rekompensatę księgowego zysku brutto. Przekazane przez ubezpieczyciela nakłady służą m.in. utrzymaniu zatrudnienia i obsłudze zadłużenia. Ponadto firma w ramach  limitu może dostać wsparcie w jak najszybszym odbudowaniu pozycji na rynku. Pieniądze od ubezpieczyciela mogą zostać przeznaczone choćby na tymczasowe przeniesienie produkcji do innego zakładu w celu wywiązania się ze zobowiązań handlowych. Dla wielu biznesów istotny będzie również element ochrony środowiska" - podaje "PB".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT