Znakomite wyniki finansowe OFE i PTE za 2017 r.

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) w 2017 r. wypracowały znakomite wyniki finansowe. Zysk OFE za  2017 r. wyniósł 28,4 mld zł, wobec 13,7 mld zł w 2016 r.  - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 09.05.2018 r.) za Analizy Online. Na wynik ten złożyły się: zrealizowany i niezrealizowany zysk w wysokości 25,6 mld zł  oraz  wynik z inwestycji w wysokości 2,8 mld zł.  Z kolei aktywa ogółem OFE na koniec 2017 r. osiągnęły łącznie blisko 180,0 mld zł, co oznacza wzrost aktywów o 26,1 mld zł (17,0 proc.) w ciągu roku. Jak podaje portal, liczba rachunków  prowadzonych przez otwarte fundusze emerytalne wg stanu na dzień 31 grudnia 2017 r. wyniosła 16,5 mln. Natomiast udział tzw. rachunków martwych, na które nie wpłynęła żadna składka stanowił 0,7 proc.  ogólnej liczby rachunków i zwiększył się o 0,1 p. proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Z kolei odsetek rachunków martwych dla poszczególnych funduszy wahał się od 0,2 proc do 1,9 proc.   liczby prowadzonych rachunków. W tym, w OFE zarejestrowanych było 8,5 mln mężczyzn i 7,6 mln kobiet, zaś liczba członków trzech największych otwartych funduszy emerytalnych wyniosła 7,7 mln osób (48,0 proc. liczby wszystkich członków OFE) -  podaje "Interia.pl".
W 2017 r. ZUS przekazał do OFE 3,3 mld zł składek (więcej o 125,1 mln zł w porównaniu do 2016 r.) oraz  9,0 mln zł odsetek (spadek o 13,2 mln zł).  Ponadto,  w okresie od 19 maja 1999 r. do 31 grudnia 2017 r.,  ZUS przekazał do OFE kwotę 212,8 mld zł składek oraz 3,7 mld zł odsetek. Z kolei  przychody operacyjne OFE w 2017 r. wyniosły 3,8 mld zł (mniej o 21,8 proc. w skali roku). Natomiast główną pozycją funduszy  były przychody portfela inwestycyjnego, stanowiąc 98,4 proc. przychodów operacyjnych.  W tym, przychody portfela inwestycyjnego  spadły o 19,6 proc.  w stosunku  do 2016 r.  i  wyniosły 3,7 mld zł  -  pisze portal.  Według "Interia.pl", koszty operacyjne osiągnęły kwotę 969,8 mln zł  i  zwiększyły się o  5,3 proc.  w porównaniu do 2016 r.  Koszty zarządzania funduszami wyniosły zaś  790,4 mln zł  i  stanowiły 81,5 proc.  kosztów operacyjnych OFE (75,3 proc.) z 2016 r.  Średnia ważona stopa zwrotu otwartych funduszy emerytalnych za okres trzyletni od 31 marca 2014 r. do 31 marca 2017 r. wyniosła 12,921  proc., natomiast za okres od 30 września 2014 r. do 29 września 2017 r. osiągnęła 19,128 proc.
Aktywa powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE) na koniec grudnia 2017 r. wyniosły 2,8 mld zł (wzrost o 10,6 proc.). W strukturze aktywów PTE, około 67,1 proc. ich wartości stanowiły aktywa trwałe. W ich ramach główną pozycję zajmowały inwestycje długoterminowe, których udział  zmniejszył się z 77,7 proc. w końcu 2016 r. do 71,7 proc. w końcu 2017 r.  PTE wypracowały w ub.r.  574,8 mln zł zysku brutto, w porównaniu z rokiem poprzednim więcej  o 80,4 mln zł.  PTE zamknęły rok 2017 zyskiem netto w wysokości 464,8 mln zł,  podczas gdy w 2016 r. zysk netto  wynosił  399,7 mln zł.

Jaka jest  procedura zajęcia komorniczego części świadczeń wypłacanych z ZUS ?

W przypadku egzekucji komorniczej z emerytury lub renty,  organ egzekucyjny – czyli komornik – zawiadamia  właściwy oddział  Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) o zajęciu części świadczeń, przysługujących zobowiązanemu dłużnikowi, która ma  pokryć niezapłacone długi świadczeniobiorcy wraz z odsetkami oraz kosztami egzekucji - wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.05.2018 r.). Poinformowany o tym ZUS ma więc obowiązek przekazać należną kwotę na rachunek komornika - podkreśla  gazeta. ZUS jest jednocześnie  wezwany do przekazania organowi egzekucyjnemu w terminie do 7 dni,  informacji o wysokości przysługujących zobowiązanemu miesięcznych świadczeń oraz zobowiązany do  zawiadamiania o każdej zmianie ich wysokości - pisze dziennik.
Według "DGP", kwota zadłużenia jest potrącana z emerytury lub renty dopiero po odliczeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczki i innych należności z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Gazeta  przypomina,   iż od 1 lipca 2017 r. nastąpiło zwiększenie kwoty wolnej od potrąceń i egzekucji komorniczej do 75 proc. najniższej emerytury, czyli 750 zł. Wcześniej kwota świadczenia wolna od komorniczego zajęcia wynosiła 50 proc.  najniższej emerytury, tj. 500 zł.

B. Marczuk:  2,5 tys. netto  po  podniesieniu renty socjalnej  otrzymają z budżetu osoby niepełnosprawne na siebie i opiekuna

Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie  projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym.   Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.05.2018r.),  proponuje on m.in. wprowadzenie "urlopu wytchnieniowego" dla wszystkich osobiście opiekujących się osobami niesamodzielnymi oraz "czeku opiekuńczego" dla tych opiekunów, którzy łączą pracę z opieką. Według gazety, Elżbieta Rafalska, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) zapytana o to, czy zapoznała się już z tym projektem, powiedziała, "że rząd ma własne propozycje systemowe, mierzalne, policzalne, pasujące do kompleksowych rozwiązań". Jak podkreśliła minister Rafalska,  "nie będziemy realizować programu ugrupowania, który swoje pomysły mógł realizować przez osiem lat. Ale oczywiście zapoznam się z tym projektem" - podaje dziennik. Z kolei  Bartosz Marczuk,  wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, komentując doniesienia  medialne o tym, że osoby niepełnosprawne protestujące w Sejmie "żyją za niespełna 900 zł" oświadczył, iż "po tym, kiedy rząd zdecydował o podniesieniu renty socjalnej do kwoty 1029 zł brutto, to mamy taką sytuację, że te osoby, które,  protestują w Sejmie łącznie z budżetu państwa co miesiąc będą otrzymywać 2,5 tys. zł netto na siebie i na podopiecznego".  Marczuk powiedział, iż do tego   "doliczane jest 539 zł składek na emeryturę, rentę i NFZ". Dlatego też - zaznaczył Marczuk - "mówienie o tym, że ktoś zostaje później, kiedy już przestaje być tym opiekunem, bez żadnego wsparcia na starość, to też tutaj jest swego rodzaju nieporozumieniem" - pisze "DGP".

"Ulga na start" z dużym ryzykiem 

Zwolnienie z obowiązku ubezpieczeń społecznych przez 6 miesięcy kalendarzowych od dnia podjęcia działalności gospodarczej wprowadziła  ustawa z 6 marca 2018 r. "Prawo przedsiębiorców" (Dz.U. poz. 646), która zastąpiła ustawę o swobodzie działalności gospodarczej (wchodzi  w skład pakietu „Konstytucja Biznesu".) - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 10.05.2018 r.).  Jednak brak obowiązku płacenia składek z nowej działalności oznacza pół roku luki w stażu emerytalnym oraz  brak prawa do zasiłku w razie choroby czy macierzyństwa. Jest to także ryzyko utraty prawa do zasiłku dla bezrobotnych, jeżeli interes nie wypali - ostrzega dziennik.  Przy tym, zwolnienie dotyczy jednak wyłącznie ubezpieczeń społecznych.  "Świeżo upieczony przedsiębiorca" musi więc odprowadzić do ZUS  składkę na ubezpieczenie zdrowotne i to w pełnej wysokości,  obowiązującej inne osoby prowadzące pozarolniczą działalność -  podkreśla gazeta. Według "Rz", obecnie składka zdrowotna wynosi  319,94 zł miesięcznie.  "Na szczęście większą jej część – tj. 7,75 proc. podstawy wymiaru, czyli 275,51 zł – wolno odliczyć od zaliczki na podatek dochodowy. Tym samym przedsiębiorca faktycznie dopłaca do składki 44,43 zł miesięcznie". Dziennik szacuje, iż  przedsiębiorca, który zdecyduje się skorzystać z „ulgi na start",  przy  miesięcznych  przychodach   1000 zł „na rękę" weźmie ok. 680 zł. Gdyby jednak wybrał prawo do opłacania niższych składek na preferencyjnych zasadach,  jego zarobek byłby niższy o 200 zł, a przy „normalnym" ZUS-ie zanotowałby minus na ok. 230 zł.  Przy 5000 zł przychodu miesięcznego wynosi to odpowiednio – 4100 zł, 3940 zł i 3360 zł. Stąd obowiązujące od 30 kwietnia 2018 r. nowe rozwiązanie może kusić do zakładania swojego biznesu. " Podejmując tę decyzję, warto jednak poznać również wady korzystania z tzw. ulgi na start" - radzi "Rz". Co istotne, brak obowiązku ubezpieczeń społecznych przez pół roku nie dotyczy osób zatrudnionych i tych, które współpracują przy biznesie. Dlatego dla przedsiębiorcy, który  ponosi koszty  na pracownika, zleceniobiorcę czy osobę współpracującą, korzyść z ulgi traci  na znaczeniu. Ponadto,  istnieje ryzyko, przede wszystkim w razie długotrwałej choroby czy niezdolności do pracy wynikającej z wypadku", że  "skorzystanie z  ulgi może się też odbić rykoszetem w razie konieczności zamknięcia biznesu".  Okres korzystania z „ulgi na start" będzie też dziurą w emerytalnym życiorysie - zauważa gazeta.
Jak komentuje w "Rz" Andrzej Radzisław, radca prawny,  oprócz ulgi na start o  charakterze czasowym, "ustawodawca wprowadza możliwość prowadzenia działalności bez rejestracji. Ta forma aktywności zawodowej nie wiąże się z obowiązkiem opłacania żadnych składek. Osoba ją wykonująca nie będzie figurowała w ZUS jako płatnik składek. Od uzyskanego przychodu będzie opłacać wyłącznie podatek. Uzyskiwany przychód będzie uznawany za przychód z innych źródeł, a osoba, która go uzyska, będzie się z niego rozliczała w deklaracji rocznej. Ta ulga nie jest ograniczona czasowo" - informuje gazeta.
Warunkiem skorzystania z tego rozwiązania jest  m.in. uzyskiwanie miesięcznych przychodów (a nie dochodów), nie wyższych niż 50 proc. minimalnej płacy (1050 zł).  Z nowych przepisów mogą korzystać zarówno osoby, które chcą rozpocząć działalność gospodarczą i dla których docelowo ma to być główne zajęcie, jak i osoby dorabiające, np. emeryci, renciści. Może to też być alternatywa dla umowy zlecenia, która jest ozusowana.

Emerytura obywatelska  coraz bliżej ?

Emerytura obywatelska wchodzi bocznymi drzwiami, zaś składki na emeryturę są coraz mniej istotne  - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 11.05.2018 r.). Według gazety, mnożą się propozycje wprowadzenia emerytury obywatelskiej, a więc stałej, równej kwoty wypłacanej każdemu obywatelowi po ukończeniu przez niego określonego wieku bez spełnienia żadnych warunków stażu pracy. Tym bardziej, że  w związku z  przywróceniem  niższego wieku emerytalnego,  ZUS przyjrzał się bliżej wysokościom emerytur.  "Okazało się, że tendencja jest malejąca i za jakiś czas większość świadczeń będzie oscylować wokół minimalnej emerytury, która obecnie wynosi 1029,80 zł" - zauważa dziennik.  Świadczenia w tej  wysokości pobiera już 151,6 tys. osób  na  5,5 mln emerytów. Zdaniem  Łukasza Kozłowskiego, eksperta ekonomicznego Pracodawców RP,   taką emeryturę będzie otrzymywać w przyszłości większość kobiet, jeśli wiek emerytalny pozostanie na obecnym poziomie - podaje "DGP".
Ponadto,  mediana emerytur wypłacanych z ZUS już w  2016 r. wynosiła   1834,40 zł brutto. Oznacza to,  że "tylko połowa osób pobierających to świadczenie otrzymywała wyższą kwotę".  Zaś w przypadku kobiet,  mediana wynosi zaledwie 1590,68 zł brutto, a więc niewiele ponad 1300 zł netto. Według gazety, kwoty rzędu 1000 zł netto proponuje się obecnie jako punkt wyjścia do dyskusji o emeryturze obywatelskiej. "W przypadku jej wprowadzenia składki, przynajmniej emerytalne, uległyby likwidacji. Wszystkim zostawałoby więcej w portfelu, a chętni mogliby oszczędzać dodatkowo"- twierdzi "DGP". Resort pracy podkreśla zaś, że żadne prace legislacyjne w tym kierunku nie są prowadzone.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT