Bank musi zwrócić klientowi pieniądze ukradzione z konta przez hakera

*Bank musi zwrócić klientowi pieniądze ukradzione z konta przez hakera

 

Co haker ukradnie, bank musi oddać.  W przypadku włamania hakerów na konto klienta banku, to bank musi udowodnić, że właściciel rachunku autoryzował przelewy albo  też  dopuścił  się  rażącego niedbalstwa - orzekł  Sąd Okręgowy w Łodzi. Zdaniem SO,  bank nie udowodnił, że to jego klientka   dokonała autoryzacji przelewu bądź też dopuściła się rażącego niedbalstwa - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.07.2017 r.).

Łódzki sąd orzekał  w  sprawie  dotyczącej zniknięcia prawie 50 tys. zł z rachunku klientki jednego z polskich banków. "Kobieta twierdziła, że padła ofiarą hakerów, którzy przełamali zabezpieczenia bankowe"  - podaje "DGP". Albowiem gdy próbowała się zalogować na swoje konto przez platformę cyfrową, otrzymała komunikat o możliwości ubezpieczenia karty kredytowej. Kliknęła nań, gdyż  inaczej nie weszłaby na  konto. Zaś następnego dnia po zalogowaniu się na swój rachunek, rozświetlony czysty  ekran monitora  uniemożliwił  jej dokonanie jakiejkolwiek operacji - informuje dziennik. Kobieta zadzwoniła więc  na infolinię banku i od konsultanta  dowiedziała się, że "nie odnotowano żadnych zagrożeń". Kiedy dzień później sytuacja się powtórzyła, okazało się, iż  tego właśnie dnia z rachunku kobiety wyparowało prawie 50 tys. zł - pisze gazeta. Najpierw ktoś przelał środki na subkonto jej syna, a następnie na zewnętrzny rachunek,  należący   do mężczyzny  współpracującego  z hakerami, a który  udostępnił im swoje konto do przelewów i wypłat - pisze "DGP".

 

 

*Instytucje   finansowe czeka  rewolucja  informatyczna 

 

Banki i ubezpieczycieli czeka rewolucja.  W  lipcu br. Ministerstwo Cyfryzacji ma pokazać projekt ustawy o ochronie danych osobowych - informuje "Money.pl"(www.money.pl z 05.07.2017 r.). Zmianę prawa  nakłada na Polskę  rozporządzenie  unijne  RODO - w sumie zmienić ma się około 600 aktów prawnych. Dla instytucji finansowych  będzie to też największy projekt informatyczny od lat, zarówno jeśli chodzi o skalę oraz koszty, jak i ilość zmian - twierdzi portal. Zdaniem Tadeusza Białka, dyrektora zespołu prawno-legislacyjnego w ZBP, jest to "jedna z największych zmian legislacyjnych w Polsce w ostatnim czasie". MC  obecnie konsultuje projekt ustawy ze  Związkiem Banków Polskich i Polską  Izbą Ubezpieczeń.

Według "Money.pl", rozporządzenie sporo namiesza, nakładając na firmy obowiązki informacyjne.

Co się zmieni? Według  dr  Macieja Kaweckiego, doradcy  w Ministerstwie Cyfryzacji, "po  pierwsze chodzi o prawo do przenoszenia danych osobowych.  Każdy będzie miał prawo wystąpić z żądaniem, żeby w trybie natychmiastowym przekazać mu wszystkie jego dane osobowe. Każdy obywatel będzie też mógł zażądać przekazania swoich danych innemu podmiotowi, gminie, MOPS-owi czy innemu bankowi lub ubezpieczycielowi. Jak nie, kara 20 mln euro, i dla tego, który tych danych nie udostępni, i dla tego, który nie może ich odebrać" - pisze portal.

Ponadto, nie będzie można przenieść kredytu czy innej usługi do innego banku, ponieważ  chodzi o przeniesienie jedynie danych. A to oznacza - tłumaczy w "Money.pl" dr Białek z ZBP-  że możliwe będzie przeniesienie np. historii rachunku. Wprawdzie do tej pory  klienci też mieli takie prawo, ale w trybie pisemnego upoważnienia do udostępnienia tajemnicy bankowej. "W praktyce było ono więc realizowane tylko na papierze".

RODO wprowadza również prawo do bycia zapomnianym. Zdaniem eksperta z ZBP,  w przypadku banków musi być ono ograniczone innymi przepisami prawa. "Nie może być przecież tak, że klient nie spłacał w terminie kredytu i zażąda usunięcia swojej historii kredytowej z rejestru dłużników. Takie dane przecież prawo nakazuje zbierać" – podkreśla dr Białek.

Trzecia kluczowa zmiana, jaka czeka banki i ubezpieczycieli to przepisy dotyczące profilowania, a więc przetwarzania danych klienta, które niosą ze sobą element oceny zdolności kredytowej czy analizy szkodowości. Według nowej regulacji,  zgoda klienta  na to już nie będzie potrzebna  w przypadku instytucji, z których samego charakteru wynika konieczność profilowania. Przecież dokonanie analizy zdolności kredytowej jest wręcz obowiązkiem banków wynikającym z przepisów prawa - zauważa portal.

Co ważne, rozporządzenie unijne daje możliwość nałożenia na instytucję kary w wysokości 20 mln euro albo 4 proc. obrotu.  Zaś  na polski podmiot karę będzie mógł nałożyć organ niemiecki czy francuski –  powiedział  w maju br. dr. M.Kawecki   podczas kongresu PIU.

. Jesienią zmiany w prawie mają być głosowane w parlamencie. Vacatio legis wyniesie zaledwie kilka miesięcy, bo przepisy muszą wejść w życie w maju 2018 r.

 

*Kredytobiorca z prawem do  bezkosztowego odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od jej zawarcia

 

Kredytobiorcy zyskają nowe prawa: 22 lipca 2017 r. wejdą w życie przepisy ustawy o kredycie hipotecznym - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 04.07.2017 r.),  powołując się  na rozmowę z Agnieszką Wachnicką, dyrektor wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego. Dyr. Wachnicka powiedziała w wywiadzie dla gazety, iż  ustawa ta "ma przełomowe znaczenie dla kredytobiorców, podobnie jak ustawa o kredycie konsumenckim. Jest to porównanie w pełni uzasadnione, ponieważ dyrektywa 2014/17/UE, którą ustawa implementuje, była niejako wzorowana na dyrektywie o kredycie konsumenckim. Ustawa wprowadza wiele rozwiązań, których dotychczas brakowało na polskim rynku lub które były regulowane jedynie szczątkowo w różnych aktach prawnych"

I tak,  kredytów zabezpieczonych hipotecznie będą mogły udzielać wyłącznie banki i SKOK-i. Ponadto, nowością będzie prawo do bezkosztowego odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od jej zawarcia.  To rozwiązanie  dotychczas nie było ustawowo gwarantowane kredytobiorcom hipotecznym.

 Według dyr.Wachnickiej, nowa regulacja nakłada  na  kredytodawców obowiązek informowania klientów o dostępnej ofercie kredytów hipotecznych już od momentu wstępnego wyrażenia zainteresowania taką ofertą - podaje "DGP". I tak, "najpierw kredytodawca przedstawi informacje ogólne (...) następnie będzie zobowiązany szczegółowo wyjaśnić specyfikę poszczególnych kredytów, a finalnie będzie musiał dostarczyć klientowi formularz informacyjny, który będzie spersonalizowany, tj. będzie uwzględniał informacje przekazane przez klienta".

 

*Upadł  SKOK Nike

 

Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie X Wydział Gospodarczy ds. upadłościowych i restrukturyzacyjnych ogłosił  w dniu  3 lipca  2017 r. (sygnatura akt  X GU 1010/17)  upadłość  Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej Nike (SKOK Nike) - informuje "Prnews.pl" (www.prnews.pl z 04.07.2017 r.). Sąd uzasadnił   wyrok  faktem  niewypłacalności spółdzielczej kasy, podkreślajac,  iż  aktywa  SKOK Nike  nie  wystarczają  na  zaspokojenie zobowiązań  kasy. Sąd  podkreślił - podaje portal -  iż jest to "samodzielna i wystarczająca przesłanka uprawniająca Komisję do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przez Sąd oraz obligująca Sąd do ogłoszenia upadłości SKOK Nike".  W ocenie SR,  nie wystąpiły przesłanki oddalenia wniosku o głoszenie upadłości.  Wierzyciele SKOK Nike będą  mogli  zgłaszać  swoje  wierzytelności  do sędziego - komisarza  w  terminie  30 dni od ukazania  się  obwieszczenia o  ogłoszeniu upadłości  w Monitorze Sądowym i Gospodarczym - pisze "Prnews.pl".

KNF zawiesiła działalność SKOK Nike  z dniem 2 czerwca 2017 r.

 

 

*Lokaty mniej atrakcyjne także przez  podatek bankowy

 

Od momentu wprowadzenia podatku bankowego przez niecałe półtora roku  Polacy wycofali  z  lokat  w  bankach  blisko 20 mld zł, najwięcej od czterech lat  - informuje  "Gazeta Wyborcza" (Nr z 04.07.2017 r.). Dziennik pisze, powołując się na komentarz  firmy  Expander.,  iż  "fala wypłat dokładnie pokrywa się z momentem wprowadzenia podatku bankowego". To niewiele mniej niż w 2013 r.,  kiedy to  z lokat wycofaliśmy 24 mld zł  -  podkreśla "Wyborcza"..Z kolei według  komunikatu NBP, w  maju br., podobnie jak miesiąc wcześniej, wypłaciliśmy z lokat  około 4 mld zł.

 

 

*Bankowcy bez entuzjazmu o nowelizacji ustawy o usługach płatniczych

 

Ministerstwo Finansów  przygotowało projekt nowelizacji ustawy o usługach płatniczych, który "jest właśnie konsultowany" i najpóźniej we wrześniu  br. ma trafić do rozpatrzenia przez rząd, aby  wejść w życie już 13 stycznia 2018 r. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.07.2017 r.). Według gazety, przygotowywany  akt prawny ma być wdrożeniem unijnej dyrektywy PSD2 (Payment Services Directive 2).

Jak podaje dziennik, PSD2 przewiduje wprowadzenie dwóch nowych typów usług. Po pierwsze, możliwe stanie się inicjowanie transakcji płatniczej (tzw. PIS), które polegać ma  na udzieleniu dostawcy dostępu do rachunku online płatnika "w celu sprawdzenia dostępności środków, zainicjowania płatności, a następnie przedstawienia konsumentowi informacji o tym, że została ona zrealizowana" - pisze "DGP". Po drugie, pojawi się usługa dostępu do informacji o rachunku (tzw. AIS), której dostawca  zapewni klientowi "uporządkowane informacje online o co najmniej jednym lub kilku rachunkach płatniczych prowadzonych przez dostawców płatniczych" - donosi gazeta.

W opinii resortu finansów,  klient uzyska  w ten sposób  możliwość natychmiastowego wglądu w swoją sytuację finansową. 

Zdaniem dziennika, projekt regulacji  budzi  wiele kontrowersji. Bankowcy  od lat przekonują, że udzielanie dostępu do rachunku podmiotowi trzeciemu jest niebezpieczne. Banki często odrzucały reklamacje klientów tylko z tego powodu, że ci zezwalali na wykonywanie operacji komukolwiek innemu. "DGP" podkreśla, iż  teraz ta praktyka stanie się niedopuszczalna, "o ile dostęp do rachunku zostanie przekazany podmiotowi, który będzie spełniał określone wymogi. Nic nie będzie więc stało na przeszkodzie, by konsument dokonywał zapłaty np. za abonament w serwisie internetowym z rachunku bankowego,  ale przez pośrednika."   W opinii bankowców, może to zwiększyć liczbę fraudów,  gdyż   przeciętny klient nie zawsze jest w stanie odróżnić rzetelnego przedsiębiorcę od tego, który czyha na jego pieniądze -  twierdzi gazeta.

Ponadto, po wejściu w życie nowych przepisów zmniejszy się próg odpowiedzialności płatnika za straty spowodowane nieautoryzowanymi transakcjami. Obecnie odpowiada on do 150 euro, zaś od połowy stycznia 2017 r.  odpowie zaledwie do 50 euro. W najgorszym razie więc nierozważny konsument straci około 200 zł.

 

W opinii  Związku Banków Polskich (ZBP), konieczne  jest przesunięcie wejścia w życie nowych regulacji o 12 miesięcy, aby dostawcom usług płatniczych dać więcej czasu na dostosowanie się do nowych przepisów.  Z kolei   operatorzy płatności nie ukrywają, że wiele zależy od tego, na  ile banki będą skore do współpracy z mniejszymi podmiotami.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT