Bank przegrał w sądzie z "frankowiczem"

Klient, który w 2008 r. zawarł umowę kredytu hipotecznego, wygrał proces wytoczony ING Bankowi Śląskiemu - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.09.2018 r.). Katowicki sąd uznał umowę za nieważną, ponieważ zawierała ona nielegalne zapisy o powiązaniu kredytu z frankiem szwajcarskim - pisze gazeta, powołując się na reprezentującą frankowicza przed sądem  Kancelarię Mazur i Wspólnicy. Tymczasem przedstawiciele ING Banku Śląskiego oświadczyli - podaje dziennik - iż "w sentencji wyroku nie ma mowy o nieważności umowy kredytowej zawartej pomiędzy stronami postępowania" i "trzeba poczekać na uzasadnienie orzeczenia".
Sąd rozpatrywał sprawę klienta, który wziął kredyt hipoteczny na 16 lat w wysokości 125 tys. zł  na budowę domu w Białymstoku. Kredyt był  "spłacany regularnie i - jak podają prawnicy - po siedmiu latach, gdyby umowa była zgodna z prawem, zadłużenie powinno wynosić 73 tys. zł" - informuje "DGP".  Tymczasem  poprzez zamieszczenia w umowie kredytowej nielegalnych postanowień,  bank pobrał dotąd z rachunku kredytobiorców, który prowadził, aż 147 tys. zł i "pomimo tych spłat, napompował zadłużenie do kwoty 144 tys. zł". Zaś "wzrost zadłużenia, a także drastycznie zawyżone comiesięczne raty kredytu wynikały z faktu, że umowa kredytu zawierała nielegalne zapisy o powiązaniu kredytu z walutą CHF” - twierdzi w gazecie  radca prawny z kancelarii. Sprawa trafiła na wokandę. I tak,  sąd I instancji uznał, że zapisy o franku szwajcarskim są bezprawne, ale umowa kredytu może dalej trwać bez nich - jako czysta umowa złotówkowa, z radykalnie mniejszymi ratami i mniejszym zadłużeniem. Natomiast  7 czerwca br.  rozpoznający apelację banku Sąd Okręgowy w Katowicach wydał prawomocny wyrok, w którym ocena umowy ING była „dużo bardziej krytyczna”.
ING  jeszcze przed wyrokiem, w kwietniu br. dobrowolnie zapłacił kredytobiorcom należną kwotę.  W konsekwencji sąd okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powodów jedynie 19 groszy, nakazał też bankowi zwrot kosztów postępowania odwoławczego, a w pozostałym zakresie oddalił apelację.
Jak podkreśla "DGP",  zdaniem  kancelarii  „dobrowolna zapłata przez bank w toku procesu jest potwierdzeniem, że bank wie i zarazem faktycznie przyznaje, że pieniądze powinny być konsumentom zwrócone, a więc że umowa kredytu pseudofrankowego jest sprzeczna z prawem”.

SK Bank z Wołomina wystawiony na sprzedaż

Spółdzielczy Bank Rzemiosła i  Rolnictwa w Wołominie, znany jako SK Bank idzie pod młotek. SK Bank jest do kupienia już  za 200 mln zł, jednak o nabywcę może być trudno - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 11.06.2018 r.).  Jak przypomina gazeta, jeszcze na koniec 2014 r. SK Bank  miał  „na papierze”  aktywa przekraczające 3,8 mld zł. Dziś instytucja jest bankrutem, a jego majątek jest wart prawie 20 razy mniej - szacuje  Andrzej Wrzesiński, syndyk SK Banku. Na złożenie oferty w stołecznym sądzie upadłościowym i wpłacenie 20 mln zł wadium zainteresowani mają czas do 20 sierpnia 2018 r. Otwarcie ofert i ewentualna aukcja  odbędzie się 4 września 2018 r.
 Według dziennika, "głównym aktywem SK Banku jest dziurawy portfel kredytowy. (...) jego nieruchomości, ruchomości, środki trwałe i wyposażenie kilku wciąż działających placówek, marka, a także należności i roszczenia, głównie wynikające z udzielonych kredytów".  Jak podaje "PB", ze sprzedaży wyłączona jest   jednak  gotówka (w kasie upadłego banku jest około 60 mln zł), część portfela kredytowego przeniesionego do  NBP, a także roszczenia wobec Euronetu (z tytułu rozliczeń bankomatów upadłego banku) oraz Ministerstwa Finansów (zabezpieczeń z tytułu gwarancji skarbu państwa). Przy tym,  portfel kredytowy SK Banku jest  bardzo słaby.
"Aż 96 proc. portfela (!) to wierzytelności niespłacane, które są na różnym etapie windykacji, a wyegzekwowanie choćby części zajmie dużo czasu. Głównym zabezpieczeniem kredytów są nieruchomości, z tym że w większości ich wyceny były nierzetelne (zawyżane w stosunku do realnej wartości). Co więcej, hipoteki SK Banku są często wpisane na dalszych miejscach hipotecznych, wykluczających możliwość zaspokojenia" - twierdzi dziennik. Dodatkowo, SK Bank  tuż przed upadłością wziął w NBP kredyt refinansowy w wysokości 370 mln zł. W rezultacie  bank centralny przejął jako zabezpieczenie połowę portfela kredytowego wołomińskiej instytucji, "lepszą połowę, w której kredyty „poniżej standardu”, „wątpliwe” i „stracone” stanowiły 55 proc., a nie 96 proc., jak w przypadku połowy, która została w SK Banku" - zauważa gazeta. Dlatego też - w opinii "Pulsu Biznesu" -  sprzedaż SK Banku w całości może okazać się „mission imposible”.

Oszczędności Polaków w bankach rosną wolniej 

Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 12.06.2018 r.),  wynagrodzenia Polaków rosną, zaś  stopa bezrobocia jest rekordowo niska.  Niskie oprocentowanie lokat bankowych jednak sprawia, że Polscy niechętnie je zakładają, a  ich wartość od lutego 2016 r. spadła już o 35,8 mld zł. Dziennik tłumaczy, iż nie oznacza to jednak, że wypłacamy pieniądze z banków, ponieważ wiele osób trzyma oszczędności  na zwykłym rachunku (udział depozytów bieżących  we wszystkich depozytach sięga już  60 proc.). Łącznie kwoty trzymane na lokatach jak i te  na rachunkach wzrosły. Według szacunków Expandera, dla oszczędności złotówkowych jest to wzrost  o 4 proc. rocznie. Jak twierdzi w gazecie Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera, "wynagrodzenia Polaków w ostatnim czasie rosną znacznie szybciej niż dwa-trzy lata temu. Mimo to przyrost oszczędności spowolnił" i jest najniższy od 2006 r. Sadowski podkreśla, że jednak "nic nie wskazuje również na to, że zamiast oszczędzać, przejadamy pieniądze". Zdaniem eksperta,  w ostatnim czasie niezwykle chętnie lokowaliśmy pieniądze w walutach obcych i miniony rok był pod tym względem rekordowy - pisze "Rz". Pod koniec grudnia 2017 r. wartość walut (w większości euro) trzymanych  w bankach w Polsce osiągnęła poziom  71 mld zł, o  11,5 mld zł więcej  w porównaniu do analogicznego okresu 2016 r. (wzrost o 19 proc.).  Jest to najwyższy wzrost od 1999 r - podaje dziennik. Dzięki temu gospodarstwa domowe mają w walutach już prawie 10 proc. oszczędności (spośród tych trzymanych w bankach przez gospodarstwa domowe), najwięcej  od lutego 2008 r.

Polski system finansowy funkcjonuje stabilnie

Zdaniem NBP, polski system finansowy "funkcjonuje stabilnie, czemu sprzyja krajowe otoczenie gospodarcze, niewykazujące istotnych nierównowag makroekonomicznych” – donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 12.06.2018 r.) za  najnowszym raportem  NBP  na temat sytuacji w sektorze finansowym. Według tego opracowania,  "w scenariuszu szokowym" cztery banki z 5-proc. udziałem w aktywach sektora nie spełniłyby podstawowych wymogów kapitałowych. I - podaje dziennik -  "łącznie zabrakłoby im 2,1 mld zł".  W poprzednim raporcie z końca ub.r., NBP oceniał,  że kłopot ze spełnieniem wymogów podstawowych miałoby pięć banków, którym brakowałoby  3,3 mld zł, więc - w opinii banku centralnego - "poprawa nie ulega wątpliwości". Tyle, że obecny "scenariusz szokowy jest wyraźnie łagodniejszy niż poprzednio. Wtedy NBP jako „szok” zakładał spowolnienie wzrostu PKB do 0,4–0,5 proc. Teraz jest to 1–1,4 proc. w kolejnych dwóch latach"- pisze gazeta. Jednak, jak zaznacza NBP ,  podawane przez niego szacunki nie stanowią prognozy sytuacji sektora bankowego. W ocenie Ernesta Pytlarczyka, głównego  ekonomisty mBanku, stabilności naszego sektora finansowego zagraża - jeśli chodzi o makroekonomię -  "sytuacja w Europie, obawy o spowolnienie wzrostu. Do tego dochodzą perturbacje we Włoszech i w strefie euro. Zagrożeń wewnętrznych raczej nie ma". Ekspert  podkreśla, iż ryzyka nie tworzy polityka fiskalna, ale może nim być "przedłużające się osłabienie inwestycji prywatnych. (...)zagraniczne firmy u nas inwestują. Większy problem z tym mają te krajowe". "DGP" pisze, iż ocena  NBP jest podobna: „utrzymująca się istotna niepewność w otoczeniu gospodarczym Polski, mimo pozytywnej bieżącej sytuacji makroekonomicznej, wskazuje na możliwość wystąpienia negatywnych szoków, mogących spowolnić wzrost gospodarczy w Polsce w dłuższym horyzoncie”.
Z kolei zdaniem Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty Polskiej Rady Biznesu, "stabilności systemu na razie nic nie zagraża. (...) wciąż nierozwiązana jest kwestia kredytów frankowych. Jeśli w końcu pojawiłaby się ustawa nakazująca ich przewalutowanie, stanowiłoby to dla banków problem. Niekorzystna jest też sytuacja, jeśli chodzi o Bankowy Fundusz Gwarancyjny. (...) Chodzi o wykorzystywanie funduszy bankowych w związku z problemami spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych".
Kwestię kredytów walutowych i sytuację SKOK-ów podkreśla  także raport NBP.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT