Banki rozkręciły karuzelę z pożyczkami

W ciągu roku (licząc od marca 2017 r.  do lutego 2018 r.),   krajowe banki udzieliły już ponad 67,5 mld zł kredytów konsumpcyjnych – informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.04.2018 r.), powołując się na    dane Narodowego Banku Polskiego (NBP). Ten  wynik sektora bankowego jest  o 3,2 proc. wyższy niż w poprzednich 12 miesiącach - pisze gazeta, podkreślając, iż "od kilku miesięcy rynek pożyczek gotówkowych przyśpiesza. A banki wchodzą w nowe segmenty".  Kredyty gotówkowe są dostępne już nie tylko dla dotychczasowych, ale coraz częściej także i dla nowych klientów. Dziennik przypomina,  iż jeszcze do niedawna instytucje kredytowe stosowały bezpieczne podejście,  oferując  kredyty gotówkowe swoim dotychczasowym klientom.  W rezultacie  zadowolone były obie strony - klient, gdyż  miał dostęp do szybkiej pożyczki oraz bank,  który miał z kolei niskie ryzyko.  I "nierzadko to z banku wychodziła oferta pożyczenia określonej kwoty" - zauważa "DGP". Bank proponował  bowiem  kredyt  klientom  bez zabezpieczenia,  na podstawie historii rachunku i "w takich kwotach, co do których było wysokie prawdopodobieństwo spłaty".   Według gazety,   jest jednak obecnie coraz więcej banków,  gotowych udzielać niezabezpieczonej pożyczki także nowym klientom (na przykład  PKO BP i Pekao). Pojawiają się nawet oferty tego rodzaju kredytów udzielanych przez internet, a więc bez bezpośredniego kontaktu klienta z pracownikiem instytucji finansowej - podaje "DGP".
Ponadto,   regularnie spada liczba tych gospodarstw, które zaciągają kredyt bądź pożyczkę na spłatę wcześniej zaciągniętego zobowiązania - informuje dziennik.

TK: Stosowanie "skargi pauliańskiej" w sprawach dłużników podatkowych jest    konstytucyjne

Skarb Państwa ma prawo bronić się przed dłużnikami. Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt K 52/16) orzekł  jednogłośnie, że stosowanie skargi pauliańskiej przez Skarb Państwa nie narusza konstytucyjnych zasad: poprawnej legislacji i zaufania obywatela do państwa - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  19.04.2018 r.). TK uznał też, że skarga pauliańska w rękach fiskusa nie stanowi pułapki dla osób trzecich. Podkreślił, że przepis jest jasny i zrozumiały, a stanowisko sądów w tej sprawie jest od 15 lat jednolite - informuje gazeta. I tak, zdaniem Michała Warcińskiego, sędziego  sprawozdawcy, "nie można się zgodzić, że skarga pauliańska to forma uprzywilejowania organów podatkowych i niedozwolony instrument w prawie publicznym". Sędzia podkreślił, że roszczenie Skarbu Państwa jest skierowane wyłącznie do korzyści osiągniętej przez nabywcę, a fiskus musi udowodnić, że nabywca wiedział lub mógł się dowiedzieć, iż dłużnik zawiera transakcje w celu uniknięcia opodatkowania. Dlatego nie można mówić o pułapce. Ponadto, sędzia przypomniał, że jedyne odstępstwa od tych zasad dotyczą darowizn i transakcji zawieranych z osobami bliskimi. Jednak zdaniem dziennika,  "fiskus stosuje w praktyce  skargę pauliańską wtedy, gdy chce podważyć np. sprzedaż, darowiznę, intercyzę z przeniesieniem całości majątku na jednego małżonka".
Orzeczenie TK  jest odpowiedzią na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich  (RPO), który uważał, że takie działania fiskusa są niezgodne z konstytucją. Trybunał stwierdził jednak, że interes Skarbu Państwa musi być chroniony tak samo jak każdego innego wierzyciela. Zdaniem RPO, działania fiskusa muszą mieć podstawę prawną w ordynacji podatkowej. Ta jednak nie wspomina o możliwości stosowania skargi pauliańskiej, zaś daje skarbówce wiele innych instrumentów pozwalających wyegzekwować należność od podatnika. Ponadto, według RPO, "działania skarbówki uderzają nie tyle w dłużników, ile przede wszystkim w nabywców. Często bowiem mają oni ograniczone możliwości dowiedzenia się, że zbywca majątku działał w celu pokrzywdzenia wierzyciela (w tym wypadku Skarbu Państwa). Szczególnie trudno to ustalić, gdy stron transakcji nie łączą bliskie relacje (np. rodzinne)" - informuje "DGP".
Wyrok TK przypieczętował dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. "Chodzi o instytucję prawa cywilnego, która zabezpiecza wierzycieli, gdy dłużnicy wyzbywają się swojego majątku na rzecz osób trzecich, aby uciec przed egzekucją długu. Kodeks cywilny pozwala wówczas wierzycielowi wytoczyć powództwo przeciwko nabywcy (art. 527 par.1 k.c.). Wymaga jednak udowodnienia, że nabywca wiedział lub przynajmniej mógł się dowiedzieć, iż celem dłużnika jest uniknięcie zapłaty" - podaje gazeta.

Sektor  bankowy zainteresowany   rynkiem  "chwilówek"

Sektor firm pożyczkowych rośnie w siłę i z roku na rok powiększa grono klientów. Rynek ten szacowany jest już na  wartość ok. 5 mld zł i ma prawie milion klientów rocznie - podaje "PRnews.pl"(www.prnews.pl  z 19.04.2018r.). Przy tym  co druga pożyczana złotówka jest udzielana przez firmy niebankowe, a średnie kwoty kredytu oscylują między 1–4 tys. zł. Według  danych  BIK, w segmencie pożyczek na najniższe kwoty (do 1 tys. zł) udział firm pożyczkowych jest wyższy niż banków. Z usług firm pożyczkowych   korzystają coraz częściej osoby młode (co trzeci klient sektora pożyczkowego (28 proc.) ma nie więcej niż 30 lat), które doceniają szybkość i wygodę w zaciąganiu pożyczek, a otrzymane środki przeznaczają na konsumpcję.  Zauważyły to banki, które chcą przejąć rynek coraz popularniejszych chwilówek, stawiając na szybkość i niższe koszty. Według portalu, pierwszy z kontrofertą dla firm pożyczkowych wyszedł eurobank, wprowadzając do oferty „Pożyczkę błyskawiczną” online – równie szybką i dużo atrakcyjniejszą pod względem kosztów.  Jak przyznaje w "PRnews.pl" Wojciech  Humiński, wiceprezes eurobanku, "biorąc pod uwagę oczekiwania klientów, wydaje się, że banki do tej pory nie były w stanie zaoferować żadnej alternatywy dla szybkich pożyczek online. Szybkość, którą klienci cenią najbardziej, była do tej pory nieosiągalna dla banków. Widząc tę lukę, eurobank przygotował produkt bardzo szybki i przyjazny potencjalnym klientom, ale również oferowany w sposób transparentny i w rozsądnej cenie ". Aby skorzystać z oferty „Pożyczka błyskawiczna”,  wystarczy dostęp do internetu (nie ma  konieczności wizyty w oddziale) oraz  dowód osobisty. Eurobank chce bowiem - twierdzi W.Humiński - aby „Pożyczka błyskawiczna” była pod względem kosztów konkurencyjna dla kredytów pozabankowych i w pełni transparentna. I tak, klient już na pierwszym etapie  może sprawdzić koszty (poprzez kalkulator). Na wstępnym etapie wypełniania wniosku otrzymuje wzór umowy kredytowej, z którą może się zapoznać i wrócić do wypełniania formularza. Jeżeli się rozmyśli, ma 14 dni na odstąpienie od umowy bez żadnych kosztów - wyjaśnia portal.

Polecenie zapłaty oszczędzi  Twój czas
 
Opłacanie co miesiąc rachunków za telefon, energię elektryczną czy dokonywanie innych płatności o nieregularnych kwotach, może odbywać się bez udziału właściciela rachunku  bankowego w wykonywaniu przelewu - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 14.04.2018 r.). Bank w ramach prowadzonego konta oferuje bowiem usługę - tzw. polecenie zapłaty, polegającą  na automatycznym obciążaniu konta  zgodnie z przesyłanymi fakturami przez np. operatora telekomunikacyjnego  czy dostawcę  energii. Jak wyjaśnia gazeta, polecenie zapłaty  można zamówić,   składając w systemie bankowości internetowej elektroniczny wniosek zezwalający na obciążanie rachunku przez wskazaną firmę. Następnie, w "kolejnym kroku bank zawiadamia usługodawcę swojego klienta o tym, że faktury powinny również trafiać do niego",  z informacją  o kwotach do zapłaty i terminach ich  płatności. Usługodawca wystawia  więc fakturę za dostarczone usługi i  przekazuje ją zarówno do klienta, jak i do jego banku, który automatycznie przelewa określone kwoty na jego rachunek. Oczywiście, klient musi pisemnie wyrazić  swoją  zgodę na obciążenie własnego rachunku tymi płatnościami – podkreśla "Rz".
Wystarczy jednorazowe upoważnienie, które działa aż do odwołania. Co istotne, płatność ta przepada w sytuacji, kiedy  na koncie w  banku  nie będzie wystarczającej ilości środków, aby dokonać automatycznej spłaty.  Bank może jednak w niektórych przypadkach podjąć próbę spłaty należności w kolejnych dniach, licząc na uzupełnienie przez jego klienta brakującej kwoty na koncie.

Polacy bardziej ufają  bankom niż  kasom   SKOK

Jak  wynika z najnowszego badania Kantar TNS na zlecenie Związku Banków Polskich (ZBP), ponad połowa Polaków  powierzyłaby bankom oszczędności swojego życia, zaś  zaledwie 4 proc. ankietowanych zaufałoby spółdzielczym kasom oszczędnościowo-kredytowym (SKOK) - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 19.04.2018 r.).Wiąże się to przede wszystkim z   oceną reputacji  banków funkcjonujących w Polsce. I tak, z badania wynika,  iż  jest ona w tym roku  lepsza niż w 2017 r. - podaje dziennik. W br.  mniej było wskazań skrajnie negatywnych (zaledwie 1 proc.), zaś  złe zdanie o sektorze bankowym ma  łącznie  20 proc. Polaków, podczas gdy  2017 r. taką negatywną opinię wskazywało  27 proc. respondentów.  "Blisko połowa ankietowanych określiła reputację branży bankowej jako dobrą, jedna trzecia jako przeciętną, a 5 proc. jako doskonałą" - pisze "Wyborcza". Zdaniem Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa  ZBP, " ogromna większość osób korzystających z usług bankowych ma dobrą opinię. Nie najlepsze opinie o bankach wyrażają osoby, które nie korzystają z usług bankowych".  Pietraszkiewicz stwierdził, iż "mamy więc do czynienia ze stereotypem".  Prezes ZBP podkreśla w  „Wyborczej”, iż  sektor bankowy w wielu krajach poniósł ogromne straty finansowe w konsekwencji kryzysu, a w pewnym stopniu sam przyczynił się do problemów w gospodarce. Wprawdzie Polska  nie należała do tych krajów, ale "te opinie przenikają na nasz rynek. Dlatego bardzo konsekwentnie staraliśmy się wyjaśniać i zmieniać wizerunek sektora bankowego".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT