Blisko połowa Polaków nie wie o co chodzi w propozycji zmian w ustawie o OFE

Blisko 43 proc. ankietowanych przez TNS OBOP nie wie, o co chodzi w zaproponowanych przez rząd zmianach w OFE. 45 proc. badanych rodaków  deklaruje, że przynajmniej "mniej więcej" wie o co chodzi, 11 proc. o sprawie nie słyszało - wynika z sondażu. Stopień zainteresowania i rozeznania jest niewysoki - komentuje  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.01.2011 r.).  I tak, 45 proc. respondentów uważa, że dla sytuacji budżetowej państwa propozycje rządu są dobre. Przeciwnego zdania jest 21 proc., jedna trzecia ankietowanych nie ma zdania. 35 proc. uważa, że decyzja jest dla obecnych emerytów zła, 26 proc. ocenia ją jako dobrą, prawie 40 proc. odpowiedziało, że trudno powiedzieć - podaje dziennik. Według "DGP", .złe oceny dominują,  jeśli chodzi o ocenę spodziewanych skutków dla przyszłych emerytów." 57 proc. badanych uważa, że są to propozycje złe, w tym 22 proc. jest zdania, że bardzo złe. 12 proc. uważa je za dobre, tylko 2 proc. - za bardzo dobre. Zdania nie ma 31 proc."
Gazeta pisze, iż 35 proc. respondentów zadeklarowało, że po ogłoszeniu działań rządu wobec OFE, spadło ich zaufanie do państwa. Połowa badanych twierdzi, że poziom ich zaufania nie zmienił się, a 2 proc. ankietowanych - że ich zaufanie wzrosło.

Od marca wyższe emerytury i renty, niż przewidywał rząd 

Wyższe emerytury i renty, niż przewidywał rząd  otrzyma około 10 mln  Polaków  - szacuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.01.2011 r.). Ponadto, z  wyliczeń „DGP” wynika, że wzrosną one o 3,3 proc., a nie o 2,7 proc, jak zakładano. Przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS wzrośnie o 57 zł, a nie o 47 zł. Budżet musi więc znaleźć dodatkowo blisko 1 mld zł - pisze gazeta.
Okazuje się, że w 2010 roku tzw. średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług dla gospodarstw emerytów oraz rencistów wzrósł o 2,8 proc., a nie o 2,2 proc., jak szacowało Ministerstwo Finansów. Wskaźnik waloryzacji wyniesie 103,3 proc., a nie 102,7 proc., jak zapisał rząd w ustawie budżetowej - wyjaśnia dziennik. I dodaje, że waloryzacja miała kosztować państwo 3,9 mld zł, teraz zaś 4,7 mld zł.  "Szacujemy, że kwota bazowa służąca do wyliczania emerytur i rent wzrośnie od marca tego roku o niespełna 5 proc. To mniej niż w poprzednim roku. Warto więc już teraz złożyć do ZUS wniosek o emeryturę" - radzi gazeta. W opinii "DGP", przy pogarszającej się sytuacji demograficznej i wciąż niskim wieku odchodzenia z rynku pracy, trudno będzie utrzymać dotychczasowe zasady podwyższania świadczeń. W efekcie rząd może być zmuszony do zawieszania podwyżek albo wręcz cięcia świadczeń, co spotkało już Węgry, Łotwę czy Serbię. Po trzech latach stosunkowo dużych podwyżek kwoty bazowej,  w br.  odnotujemy  dalszy spadek dynamiki jej wzrostu. "Od marca będzie wyższa o około 4,5 proc. W ubiegłym roku wzrosła o prawie 5,4 proc." - informuje dziennik. Kwota bazowa wzrośnie z 2716,16 zł do około 2840 zł.

Zyski PTE  zmniejszą sie o kilkaset mln zł 

Po przeprowadzeniu planowanych przez rząd zmian dotyczących OFE zyski Powszechnych Towarzystw Emerytalnych mogą być w najbliższych latach niższe o kilkaset mln zł - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 18.01.2011 r.), powołując się  na Adama Jassera,  ministra, sekretarza Rady Gospodarczej przy premierze. "Minister poinformował, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat towarzystwa emerytalne zarobiły 13 mld zł. Wskazał, że jeżeli otworzy się rynek dodatkowych ubezpieczeń emerytalnych (powiązanych z ulgami podatkowymi), to PTE będą w stanie zrekompensować sobie część utraconych zysków".
Według "Wyborczej",  PTE nie wykluczają skargi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. 
Gazeta przypomina, iż "rząd w celu ograniczenia przyrostu długu publicznego i deficytu zmienia system emerytalny. Zamiast 7,3 proc. składki do Otwartych Funduszy Emerytalnych ma trafiać 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. będzie księgowane na indywidualnych kontach osobistych w ZUS. Wprowadzone mają być ulgi podatkowe dla osób oszczędzających dodatkowo na emeryturę. Nie rozstrzygnięto jeszcze, jak byłyby dziedziczone pieniądze z indywidualnych kont tzw. drugiego filara zaksięgowane w ZUS oraz jak byłyby waloryzowane".
Minister Jasser powiedział,  że powodem planowanych zmian jest niska stopa zastąpienia i kumulacja długu publicznego. Na każde 20 tys. zł długu, który według licznika długu przypada na osobę, 7 tys. zł to OFE.

PiS proponuje Polakom wybór: albo ZUS, albo OFE

Klub PiS chce, aby każdy miał wybór czy oszczędzać na emeryturę w ZUS czy w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Projekt ustawy został złożony w Sejmie na początku stycznia br. -- donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.01.2011 r.). Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie PiS przez instytut Homo Homini wynika,  iż  75,5 proc. ankietowanych chciałoby mieć możliwość wyboru odprowadzania swojej składki emerytalnej między ZUS a OFE; 10,2 proc. badanych nie chciałoby mieć takiej możliwości,   a 14,4 proc.  nie ma sprecyzowanej opinii w tej sprawie. Jak pisze "DGP", główne założenie nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych autorstwa PiS to dobrowolność wyboru pomiędzy oszczędzaniem na emeryturę w OFE a ZUS oraz możliwość powrotu do ZUS.
Projekt zakłada, iż osoby obecnie "wchodzące w moment decyzyjny" mogłyby od razu wybrać między ZUS a OFE. Natomiast w ciągu dwóch lat od ewentualnego wejścia w życie ustawy taki wybór miałby dotyczyć już wszystkich zainteresowanych - twierdzi gazeta. I tak, ubezpieczony będzie mógł decydować o wysokości składki do OFE i zmieniać ją co dwa lata, w zależności od wyników inwestycyjnych. Projekt PiS przewiduje ponadto możliwość zmiany po 2 latach decyzji o przejściu do ZUS z OFE - podaje "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT