Bliżej obniżki opłat od składki za zarządzanie OFE

Ustawa zakładająca obniżenie prowizji, jaką pobierają od naszych składek otwarte fundusze emerytalne (OFE), z 7 proc. do 3,5 proc. jest coraz bliżej uchwalenia przez Sejm - donosi dziennik "Polska"(Nr z 18.06.2009 r.).Według dziennika, popierają ją zarówno posłowie koalicji rządowej (PO i PSL), jak i największej partii opozycyjnej (PiS).  Komisja Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisja Finansów Publicznych rekomendowały już przyjęcie rządowych propozycji bez zmian. A jeśli prace będą postępować w takim tempie, to teoretycznie nowe przepisy mogą wejść w życie już na przełomie sierpnia i września br.  Obecnie fundusze emerytalne pobierają od maks. 7 proc. (Generali, Polsat) do minimum 3,9 proc. (Allianz) od składek, jakie co miesiąc za pośrednictwem ZUS dostają z naszych pensji. Na przykład  osoba zarabiająca ok. 3 tys. netto co miesiąc odprowadza do OFE ponad 300 zł. Z tego 21 zł idzie do kieszeni zarządzających funduszem, a więc faktycznie jedynie ok. 280 zł pracuje na przyszłą emeryturę - wylicza "Polska". Dziennik zauważa, że chociaż zdaniem ekspertów oszczędność nie jest duża, to może w dłuższej perspektywie znacznie się opłacić. Pieniądze gromadzone na koncie w OFE są bowiem zablokowane aż do momentu przejścia na emeryturę. -
Obecnie fundusze emerytalne pobierają od maksymalnie 7 proc. (Generali, Polsat) do minimum 3,9 proc. (Allianz) od składek, jakie co miesiąc za pośrednictwem ZUS dostają z naszych pensji. . Zgodnie z projektem ustawy OFE będą mogły pobierać maksymalnie 3,5 proc. od składek, czyli w naszym przypadku 10,5 zamiast 21 zł. A przy tak długim okresie oszczędzania każda, nawet niewielka kwota, ma duże znaczenie.

Polacy coraz lepiej oceniają obecny system emerytalny i II filar

Coraz lepiej oceniamy fundusze emerytalne i  wciąż za mało dodatkowo oszczędzamy na przyszłą emeryturę. Jak pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 15.06.2009 r.), zdaniem socjologa prof. Andrzeja Rycharda ze Szkoły Nauk Społecznych i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej,  z  badań instytutu GfK Polonia wynika, iż fundusze emerytalne wypadają lepiej wizerunkowo niż ZUS .
Według nich co drugi Polak, który jest klientem otwartego funduszu emerytalnego, chce, aby jego składka emerytalna wciąż była dzielona i wpływała do ZUS i OFE. Co czwarty zaś wolałby, aby jego składką zarządzał tylko fundusz emerytalny. Jedynie 7 proc. opowiada się za tym, by robił to tylko ZUS. Aż 90 proc. respondentów bez względu na płeć wie, którego OFE jest klientem, gdy we  wcześniejszych badaniach ten odsetek był wyraźnie niższy. Aż ponad 80 proc. badanych nie rozważało też dotychczas zmiany funduszu na inny. Eksperci zaznaczają, że może to oznaczać, fundusze stały się już istotnym elementem powszechnego systemu emerytalnego. Według Krzysztofa Lutostańskiego, byłego prezesa PTE Bankowego, badania pokazują, że nowy system emerytalny wprowadzony dziesięć lat temu uzyskał wysoki stopień akceptacji społecznej.
Prof. Marek Góra z SGH, współautor koncepcji reformy, podkreśla - podaje  gazeta -  że rządzący powinni wziąć pod uwagę wyniki badań "Rz", zwłaszcza w kontekście pojawiających się pomysłów, by umożliwić oszczędzającym w OFE powrót do ZUS. Zdaniem prof. Góry, konstrukcja systemu nie powinna być zmieniana; w grę wchodzi modyfikacja technicznych rozwiązań..

FUS może  zabraknąć 5 mld zł

Według "Rzeczpospolitej" (Nr z 19.06.2009 r.), ZUS zaczął właśnie poszukiwanie banków, które otworzą mu linię kredytową o wartości 2,5 mld zł. Zarządzanemu przez ZUS Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych na sfinansowanie wszystkich zadań może zabraknąć bowiem około . 5 mld zł.  Kondycji finansowej  ZUS nie sprzyja bowiem sytuacja na rynku pracy - pisze dziennik.  I tak, w maju  2009 r. przeciętne wynagrodzenie było o 3,1 proc.  niższe niż miesiąc wcześniej. A zdaniem prof. Marii Drozdowicz-Bieć ze  Szkoły Głównej Handlowej, w  tym roku płace będą rosły coraz wolniej i uwzględniając inflację, zobaczymy ich realny spadek.
Dziennik podaje, że spadek zatrudnienia w połączeniu z coraz niższą dynamiką płac zmniejszy dochody do FUS, a wydatki są wyższe, niż przewidziano w budżecie. Więcej bowiem kosztuje waloryzacja świadczeń, znacznie wzrosła liczba wypłacanych zasiłków i świadczeń chorobowych - twierdzi "Rzeczpospolita".

OFE sukcesywnie odrabiają straty

Kryzys finansowy spowodował, że nasze emerytalne oszczędności skurczyły się średnio o 2,3 tys. zł - szacuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 16.06.2009 r.). Najpoważniej ucierpieli klienci OFE Polsat, inwestującym aktywnie na warszawskiej giełdzie . Od października 2007 r. ich konta uszczupliły się przeciętnie o 3,4 tys. zł. Członkowie rynkowych gigantów ING i Aviva stracili ponad 2,6 tys. zł. Najlepiej zaś poradziły sobie mniejsze fundusze – Allianz i Pocztylion. Klienci tych OFE stracili około 1,8 tys. zł.
Jednak  - pisze "Wyborcza" -  OFE z każdym miesiącem 2009 r. odrabiają tamte straty. Od lutego br., od kiedy giełda zaczęła iść w górę, przyszłym emerytom na kontach przybyło już średnio niemal 1,5 tys. zł. Najszybciej odbił się Polsat. Jego klienci mają już na kontach o przeszło 2 tys. zł więcej niż na początku tego roku - pisze dziennik. Generali zaś zdobyło  dla przeciętnego klienta ponad 1,6 tys. zł. "Wyborcza" podkreśla, że przede wszystkim  zyskali ci, którzy  okres spadków wykorzystali na korzystne zakupy papierów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT