CBOS: połowa Polaków ubezpieczonych w OFE nadal odprowadzałaby składki do OFE

Z badań  CBOS przeprowadzonego w dniach 4-11 lipca 2013 r. wynika, iż blisko połowa Polaków ubezpieczonych w OFE  gdyby mogła,  to nadal odprowadzałaby składki do OFE - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 29.07.2013 r.).   Więcej  niż jedna trzecia ankietowanych  (36 proc.) deklaruje zaś, że nie zdecydowałaby się na to. Natomiast część osób (14 proc.) jeszcze nie wie, jak by postąpiła - pisze gazeta. Ponadto, z "badania wynika, że propozycje rządu dotyczące funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych zdecydowanie częściej budzą reakcje krytyczne niż przychylne".
Zdaniem autorów badania, dwie piąte ogółu ankietowanych  (40 proc.) uważa, że planowane zmiany idą w złym kierunku, a tylko co jedenasty (9 proc.) sądzi, że kierunek zmian jest właściwy. Mniej więcej połowa respondentów albo nie potrafi ustosunkować się do propozycji rządu (22 proc.), albo w ogóle o nich nie słyszała (29 proc.) - informuje dziennik. Przy tym, Polacy nie są zadowoleni z pracy otwartych funduszy emerytalnych. "Działalność OFE jest bowiem oceniana raczej negatywnie i, co więcej, w ciągu ostatnich dwóch lat wyraźnie się pogorszyła. Obecnie blisko połowa badanych (47 proc., od kwietnia 2011 roku wzrost o 9 punktów) uważa, że OFE źle gospodarują powierzonymi im pieniędzmi przyszłych emerytów, a tylko niespełna jedna piąta (19 proc., spadek o 8 punktów) jest zdania, że robią to dobrze" - komentuje "Rz".
Według gazety, na posiedzeniu rządu w sierpniu br. ma  pojawić się ostateczna wersja raportu zakładająca już tylko jedną rekomendację co do przyszłości funduszy emerytalnych. Premier nie wykluczył, że ostateczne rozwiązanie może się różnić od proponowanych.

Przyszłoroczna podwyżka świadczeń  emerytalno - rentowych  z ZUS na poziomie 2 proc.?

W 2014 r. świadczeniobiorcy mogą się spodziewać zaledwie 2-proc.podwyżki rent i emerytur. Przeciętnie o niespełna 40 zł ma  wzrosnąć zaś   wysokość m.in. świadczenia przedemerytalnego i renty socjalnej  z ZUS . Oczywiście, jeśli potwierdzą się prognozy rządowe - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.07.2013 r.). Gazeta przypomina, iż ZUS w  marcu każdego roku waloryzuje emerytury, renty oraz inne wypłacane świadczenia,. podwyższając  je o wskaźnik wyliczony w sposób określony przepisami ustawy emerytalnej. "Wyjątkowo w 2012 r. podwyżka miała charakter kwotowy (prawie wszystkie świadczenia zostały podwyższone o jednakową wartość), ale w 2013 r. powrócono do procentowej metody. Wszystko wskazuje na to, że i w 2014 r. taki sposób waloryzacji zostanie utrzymany" - podaje "DGP".
Według dziennika, w czerwcu br., w ramach Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, przeprowadzane były negocjacje dotyczące zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent. Strona rządowa zaproponowała pozostawienie zwiększenia tego wskaźnika na poziomie ustawowego minimum wynoszącego 20 proc. realnego wzrostu płac, na co nie zgodzili się przedstawiciele związków zawodowych, twierdząc, że "wysokość takiego zwiększenia w 2014 r. powinna kształtować się na poziomie 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2013 r."  Strony nie doszły do porozumienia.
Jeśli sprawdzą się makroekonomiczne prognozy rządu (średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2013 r. na poziomie 101,9 proc. oraz realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2013 r. w wysokości 1,2 proc.), wskaźnik waloryzacji w 2014 r. wyniesie 102,14 proc.- informuje "DGP".
"W ramach przyszłorocznej podwyżki wzrośnie też gwarantowana kwota świadczenia i zasiłku przedemerytalnego zmniejszanego wskutek osiągania przychodu przekraczającego 25 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, a nie wyższego od 70 proc. przeciętnej płacy. Jeśli sprawdzą się wspomniane prognozy, kwota takiej gwarancji wyniesie 498,32 zł."

FUS pożycza na potęgę 

Według resortu finansów przychody  Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) ze składek na ubezpieczenie społeczne w okresie pierwszego półrocza tego roku wskazują, że w 2013 r. nie zostaną zrealizowane wpływy z tego tytułu w planowanej wysokości - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.07.2013 r.). Dziennik pisze, iż "sytuacja w państwowej kasie jest na tyle trudna, że wypłata dotacji do FUS niemal została wstrzymana: w czerwcu fundusz otrzymał zaledwie 88 mln zł. A w sumie po sześciu miesiącach 14,8 mld zł z 37,1 mld zł zaplanowanych na cały rok". Zdaniem "DGP", sytuacja zmusiła " Ministerstwo Finansów i Zakład Ubezpieczeń Społecznych do szybkiego sięgnięcia do innych źródeł gotówki niezbędnej, by móc wypłacać świadczenia". Pożyczki (FUS dostaje je od 2009 r.) są sposobem  na pozaskładkowe finansowanie funduszu, który nie zwiększa jednocześnie wydatków państwowego budżetu. Są nieoprocentowane. Do końca 2012 r. w tej formie z państwowej kasy do FUS trafiło prawie 19 mld zł - podaje dziennik. W tym roku sytuacja jest  wyjątkowa. "Po pierwsze, limit pożyczek jeszcze nigdy nie był tak wysoki – wynosi aż 12 mld zł. Po drugie, FUS jeszcze nigdy nie pożyczył aż tyle i tak szybko: całą pulę wykorzystał do lipca. Choć rząd rzucał mu w tym czasie jeszcze inne koła ratunkowe, przekazując np. w czerwcu 2,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej."
 Do wykorzystania w drugiej połowie roku FUS ma jeszcze ponad 22 mld zł z dotacji - pisze "DGP". Ponadto,  fundusz ma otwarte linie kredytowe w pięciu bankach – łącznie na 4 mld zł; według ZUS obecnie ich nie wykorzystuje.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT