Cena za Pekao SA musi być "rozsądna"

Zdaniem Pawła  Szałamachy, ministra finansów,  cena za Pekao SA dla PZU SA musi być  rozsądna – donosi  "Rzeczpospolita"(Nr z 06.09.2016 r.). Według gazety,  rząd popiera transakcję kupna banku przez PZU, co potwierdził szef resortu finansów  w  kuluarach Forum Ambrosetti w północnych Włoszech.  Paweł Szałamacha oświadczył, że  "godziwa cena za udział w Pekao, drugim banku na polskim rynku, powinna obejmować premię za uzyskanie kontroli nad spółką". W jego opinii,  decyzja o ewentualnej transakcji leży w gestii obu spółek.
"Ocenilibyśmy taką transakcję pozytywnie, gdyby do niej doszło, jednak nie chcemy zmuszać nikogo do zawierania transakcji po każdej cenie"  –  powiedział Reuterowi Szałamacha.  Zdaniem szefa polskiego  resortu finansów,  PZU  raczej nie ma rywali do  tej transakcji. Doradcą PZU przy negocjacjach o zakupie Pekao SA  jest Deutsche Bank, a UniCredit doradzają UBS i Morgan Stanley - informuje "Rz".
UniCredit, największy włoski bank rozważa sprzedaż szeregu aktywów, w tym 40,1-procentowego udziału w Pekao, aby poprawić swoje wskaźniki kapitałowe i ograniczyć wielkość nieuniknionej - w ocenie wielu analityków  - emisji akcji.  Potrzeby kapitałowe  banku sięgają 9 mld euro - podaje dziennik.

Ubywa  placówek bankowych

Siedemnaście banków ograniczyło w pierwszym półroczu 2016 r. sieć placówek własnych - donosi "Prnews.pl" (www.prnews.pl   z  07.09.2016 r.).  W  pierwszych sześciu miesiącach br.   liczba placówek własnych  w bankach   ankietowanych przez   portal stopniała o 500 oddziałów. Najwięcej  ich  ubyło w BPH (część oddziałów przekształciła się we franczyzę), BZ WBK, który w omawianym okresie dokonał największych cięć placówek oraz  w    Raiffeisen. W rezultacie,   na koniec czerwca br.,  21 ankietowanych przez portal  banków posiadało  łącznie 6761 placówek własnych. "Jest to spadek w porównaniu do danych prezentowanych na początku roku o 500 placówek" - informuje "Prnews.pl".   I tak, obecnie najwięcej oddziałów ma PKO Bank Polski - 1267; następnie Pekao (947) oraz  BZ WBK (666).
Portal tłumaczy, iż  ograniczanie przez banki punktów  sieci sprzedaży związane jest ze zmianą preferencji klientów. Coraz więcej osób korzysta z bankowości internetowej i mobilnej. Klienci obsługują swoje konta samodzielnie i nie potrzebują korzystać z pomocy pracownika placówki.
Według  "Prnews.pl",  na koniec pierwszego półrocza  2016 r.  liczba aktywnych użytkowników bankowości mobilnej przekroczyła już 6,3 mln. Z  kolei  z danych ZBP wynika,  że z bankowości internetowej aktywnie korzysta dziś blisko 15 mln osób.

Lepiej roszczenia kierować do instytucji finansowej, która produkt sprzedała  niż do doradcy

Klienci korzystający z pośrednictwa firm doradztwa finansowego nie pozostają bez wsparcia Rzecznika Finansowego. Powinni jednak kierować swoje roszczenia bezpośrednio do instytucji, której  produkty  dana  firma  oferowała.   „To skuteczniejsza i łatwiejsza droga" - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 01.09.2016 r.).  Zdaniem gazety, najbardziej skuteczne jest "prowadzenie sporu z zakładem ubezpieczeń na gruncie konkretnych zapisów ogólnych warunków ubezpieczenia. Najczęściej chodzi o uznanie za abuzywne zapisów o  tzw. opłatach likwidacyjnych".  Można też podnosić abuzywność  zapisów określających sposób wyliczania zysków w takich polisach - radzi "DGP". Albowiem klauzule, które są niejasne, niejednoznaczne i nieczytelne, nie powinny wiązać konsumentów -  twierdzi dziennik. " Wszystko zależy od wybranej strategii działania" - podkreśla  gazeta.

Ryzykowne "struktury" z małym zyskiem


W  tym roku zarobek z produktów strukturyzowanych jest niewielki, najwyżej kilkuprocentowy – szacuje  "Rzeczpospolita"(Nr  z 03.09.2016 r.), powołując się  na  Analizy Online. Według gazety,  średni zysk z produktów strukturyzowanych, które zakończyły się w tym roku, wyniósł 1,2 proc. , podczas gdy w  ubiegłym roku  osiągnął  1,99 proc. Dziennik pisze, iż  najlepsze produkty "pozwoliły zarobić średnio w skali roku 3 – 8,5 proc. Na dwóch najgorszych, które nie dawały żadnej ochrony kapitału, inwestorzy tracili po 13 i 26 proc."  I tak,  spośród 192 produktów tylko 104 przyniosły zysk (w przypadku 19  nie sięgał on nawet 1 proc. w skali roku, a w przypadku kolejnych 20  wyniósł  ok. 1 proc.). Zysk powyżej 2 proc. przyniosła zaledwie jedna czwarta produktów strukturyzowanych, które zakończyły się między styczniem a sierpniem 2016 r. -  pisze gazeta.  "Rz" podkreśla, iż  wyniki  tzw. struktur okazały się  więc  gorsze w porównaniu ze standardowymi lokatami bankowymi, których oprocentowanie wynosi nawet 2 – 2,75 proc. Zdaniem dziennika,  zdecydowanie  najlepszą inwestycją  była   24-miesięczna  polisa  inwestycyjna  "Twój Smak" Raiffeisen Polbanku, która w  ciągu dwóch lat przyniosła 17,81 proc. zysku (8,5 proc. w skali roku). Z kolei na drugiej pozycji uplasowały się  opakowane w polisę na życie Spółki Medyczne Alior Banku, na których można było zarobić 7,5 proc. w skali roku. Natomiast struktury  powiązane z walutami przyniosły 1 – 2 proc. zysku, a produkty  powiązane z akcjami – 0 (zwrot kapitału). "Znaczne straty zanotowały natomiast Certyfikaty Odwrotnie Zamienne na akcje BZ WBK i Certyfikaty Odwrotnie Zamienne na akcje PKO BP. Straty z pierwszych sięgnęły w ciągu dwóch lat 19,41 proc., a z drugich aż 37,25 proc." - informuje "Rzeczpospolita".
Dziennik wyjaśnia,   iż produkty strukturyzowane są różnie określane przez swoich twórców, a więc jako "lokata, ubezpieczenie, certyfikat". Tymczasem  "ani lokata nie jest tradycyjnym depozytem, ani polisa prawdziwym ubezpieczeniem, ponieważ ochrona jest symboliczna" - zauważa "Rzeczpospolita".  Każdy produkt składa się z części bezpiecznej  i  tej, która ma przynieść zysk. I tak,  część bezpieczna "inwestowana jest najczęściej w obligacje, czasem w depozyty, a pozostałe pieniądze przeważnie w opcje na wybrane aktywa. Mogą to być akcje, indeksy, surowce, waluty, stopy procentowe lub fundusze inwestycyjne. Można obstawiać wzrost aktywa bazowego lub jego spadek. Od zachowania się opcji zależy przyszły zysk z inwestycji" - tłumaczy dziennik.
W miarę bezpieczne, a jednocześnie dające szansę na zyski, są produkty strukturyzowane z pełną ochroną kapitału.

Jakie konsekwencje dla gospodarki  w  związku z wycofywaniem  się   zagranicznego kapitału z banków ?

Analitycy i ekonomiści przyznają, iz konsekwencjami wycofywania się zagranicznego kapitału z banków  może być zachwianie płynności całego sektora oraz  spadek podaży kredytów  - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.09.2016 r.).Jednak  tzw. renacjonalizacja banków może mieć też pozytywne skutki -  pisze dziennik. Zdaniem prof. Anety Hryckiewicz z Katedry Rachunkowości Akademii Leona Koźmińskiego (jej zespół przebadał skutki wycofywania się banków zagranicznych w 54 krajach),  jednym z następstw może być podniesienie cen usług bankowych, obniżenie płynności sektora bankowego, a nawet zmniejszenie akcji kredytowej. Ponadto, wyniki  badania "potwierdziły spodziewany po takim wycofaniu się wzrost siły pojedynczych graczy na rynku bankowym, obniżenie płynności całego sektora bankowego oraz spadek podaży kredytów". Jak przyznaje w dzienniku prof. Hryckiewicz,  "wycofywanie się dużego gracza zwykle powoduje, iż konkurencja się zmniejsza". Skutkiem tego jest z kolei wzrost cen usług bankowych, ponieważ  ci znaczący uczestnicy rynku, którzy pozostają, narzucają swoją strategię  cenową  -  informuje "Rz".  Zdaniem prof. Hryckiewicz,   w  efekcie wzrostu cen usług bankowych, ogranicza się do nich dostęp, a tym samym do zdobycia finansowania dla wielu małych i średnich przedsiębiorstw. "Możliwym skutkiem jest też (...) obniżenie płynności całego sektora. Ma ono miejsce zwłaszcza wtedy, gdy z rynku bankowego wycofuje się jeden z ważniejszych graczy, który dostarczał kapitał dla pozostałych banków" - podaje "Rzeczpospolita", podkreślając,  iż  jednak "sam większy udział kapitału krajowego w sektorze oznacza (...) że ośrodki decyzyjne pozostają w kraju". Niestety, "wycofanie ważnego kredytodawcy na rynku międzybankowym może powodować obniżenie podaży kapitału na tym rynku, a tym samym problemy  płynnościowe banków. Są one o tyle niebezpieczne,  gdyż mogą wywoływać wiele sprzężeń zwrotnych w sektorze bankowym, a tym samym zachwiać stabilnością całego sektora bankowego" – ostrzega  w dzienniku prof. Hryckiewicz.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT