Co z pieniędzmi zgromadzonymi w OFE po rozwodzie?

Jakie mogą być konsekwencje, gdy  przy podziale majątku po  rozwodzie zapomnimy o oszczędnościach  zgromadzonych  w  OFE - zastanawia się  "Rzeczpospolita"(Nr z 15.02.2015 r.). Gazeta pisze, powołując się na opinię   Mariusza  Denisiuka z  Biura  Rzecznika Ubezpieczonych, iż  "jedyne konsekwencje mogą mieć miejsce w sytuacji gdy jeden ze współmałżonków umrze przed osiągnięciem wieku emerytalnego, czyli przed uzyskaniem praw emerytalnych" .  Albowiem dojdzie wówczas "do modyfikacji dziedziczenia środków będących współwłasnością byłych małżonków" - twierdzi ekspert z Biura RzU  w "Rzeczpospolitej".  I tak, pierwszą część jest należna małżonkowi zmarłego członka OFE , a druga zaś  osobie wskazanej (uposażonej) przez zmarłego członka OFE ( w przypadku braku osób wskazanych -  spadkobiercom). Albowiem zgodnie  z postanowieniem art. 131 ustawy, OFE  dokonuje wypłaty transferowej połowy środków zgromadzonych na rachunku zmarłego na rachunek małżonka zmarłego w otwartym funduszu, w zakresie, w jakim środki te stanowiły przedmiot małżeńskiej wspólności majątkowej. Jak podaje dziennik,  "współwłasność majątkowa małżonków związana jest bowiem z czasem, w jakim byli w formalnym związku.(...) Jeśli nie nastąpił podział majątku, lub zniesienie współwłasności, to po ewentualnej śmierci jednego z współmałżonków składki wpłacane w trakcie małżeństwa (...) są dzielone w ten sposób, że połowa jest należna eksmałżonkowi, a połowa osobie wskazanej, a jeśli takiej nie ma – spadkobiercy".
W opinii gazety, tak stanowi prawo, o ile  małżonkowie nie uregulowali inaczej łączących ich stosunków majątkowych, np. nie ustanowili rozdzielności majątkowej.

ZUS nie wyliczy  emerytury na podstawie dokumentów z tzw. nielegalnych  archiwów akt pracowniczych

Przez złe prawo byli pracownicy zlikwidowanych przedsiębiorstw mogą dostać niższe świadczenia, niż to wynika z realnie zapłaconych składek. Albowiem -  alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.02.2015 r.) -  blisko dwóch tysięcy prywatnych archiwów   w całym kraju przechowuje akta osobowe i płacowe w sposób niespełniający norm (warunki ustawowe spełnia tylko 208 firm specjalizujących się w przechowywaniu akt osobowych i płacowych). W związku z tym ZUS nie bierze ich pod uwagę przy wyliczaniu świadczeń, pomimo, iż  składki za zatrudnionych były opłacane - pisze gazeta. Dziennik wyjaśnia, iż  do 2004 r.  każdy mógł założyć archiwum, w którym za odpowiednią zapłatą przechowywał dokumentację pracowniczą z likwidowanych firm. "W części z nich akta były składowane w skandalicznych warunkach: w stodołach, budynkach z przeciekającymi dachami czy piwnicach. Dlatego 11 lat temu przepisy określające warunki prowadzenia takich archiwów zostały zaostrzone. Problem w tym, że nie przewidziano żadnych sankcji dla tych przedsiębiorców, którzy nie dostosowali się do nowych wymogów" - podkreśla "DGP". W efekcie w tzw. dzikich  archiwach zalegają tysiące dokumentów pracowniczych, które są podstawą do wyliczenia emerytury. Tymczasem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu podlegają archiwa państwowe, "nie dostrzega skali problemu. I nie zamierza zmieniać przepisów. Podobnie Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych. Ta poza zorganizowaniem w 2013 roku konferencji naukowej dotyczącej dokumentacji pracowniczej nic w tej sprawie nie zrobiła" - twierdzi gazeta.
A zaświadczenia wydawane przez nielegalne archiwa nie są uznawane przez ZUS. Zdaniem Radosława Milczarskiego  z biura prasowego ZUS,
nie mają one żadnych uprawnień do wydawania dokumentów do celów emerytalno-rentowych .

OFE inwestują w akcje spółek giełdowych

W styczniu 2015 r. otwarte fundusze emerytalne wydały na akcje spółek krajowych i zagranicznych łącznie  1,4 mld zł, najwięcej od października 2013 r. - donosi "Parkiet"(Nr z 16.02.2015 r.). Według dziennika, który  powołuje się na komunikat Trigon DM,   po raz pierwszy od pół roku saldo zakupów akcji zagranicznych przez OFE  było dodatnie i wyniosło prawie 800 mln zł, zaś za  papiery e krajowe fundusze emerytalne zapłaciły  nieco ponad 600 mln zł. Jak pisze gazeta, najwięcej na zakupy akcji wydał  ING OFE -  ponad miliard zł, w tym ok. 450 mln zł na akcje polskie i ok. 600 mln zł na walory  zagraniczne. Także   MetLife znacząco  zwiększył swoje  zaangażowanie w akcje o prawie 300 mln zł.  Natomiast  w  styczniu br. tylko cztery OFE sprzedawały akcje;  skala  sprzedaży była niewielka. Najwięcej papierów ( wyłącznie akcje polskich spółek) o wartości  88 mln zł sprzedał OFE Pocztylion.
Na koniec stycznia 2015 r. OFE miały ulokowane  blisko 8,2 proc. swoich aktywów w inwestycjach zagranicznych  - pisze "Parkiet".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT