Coraz więcej Polaków chce używać internetowej gotówki

W Polsce już ponad 800 tys.  klientów  zaufało przedpłaconym rozwiązaniom płatniczym paysafecard, a firma spodziewa się dalszego wzrostu liczby użytkowników - mówi Udo Müller, Dyrektor Generalny paysafecard., jednego ze światowych liderów lidera internetowych przedpłaconych rozwiązań płatniczych typu prepaid, będącego częścią Paysafe Group plc . Jak podaje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 01.06.2016 r.),  blisko  78,6 proc.  Polaków zapytanych przez payasafecard,   odpowiedziało twierdząco na pytanie,  czy skorzystałoby z możliwości płacenia gotówką w internecie. Natomiast  35,6 proc. ankietowanych wypróbowałoby możliwość zapłacenia internetową gotówką, zaś 29,4 proc. badanych używałoby jej w dogodnych sytuacjach. Z kolei  13,6 proc. respondentów korzystałoby z gotówki online tak często, jak to możliwe - pisze portal..
W opinii dyr. Müllera,  "duże zainteresowanie internetową gotówką wśród badanych Polaków to sygnał dla paysafecard, że rozwiązania płatnicze oferowane przez firmę wpisują się w zapotrzebowanie rynkowe. Gotówka nadal jest najpewniejszym i najbezpieczniejszym sposobem dokonywania płatności w sieci" . Albowiem przy korzystaniu z paysafecard nie ma konieczności podawania danych osobowych, a klienci zyskują 100 proc.  gwarancji, że informacje osobiste na ich temat nie dostaną się w niepowołane ręce - twierdzi " Prnews.pl".
paysafecard to także elastyczna i szybka forma płacenia - wystarczy tylko w formularzu płatności podać PIN paysafecard.
Z badania firmy wynika, iż  najczęstszymi  powodami  korzystania z paysafecard wskazywanymi  przez ankietowanych są  łatwość użytkowania ( 76,4 proc. badanych), bezpieczeństwo płatności (70,5 proc. badanych) oraz  brak konieczności podawania danych osobowych (57,9 proc. badanych). Ponadto aż 96,5 proc. klientów jest zadowolonych z produktów paysafecard, zaś  95 proc.  poleciłoby je znajomym.
Kolejnymi istotnymi czynnikami są szybkość oraz brak dodatkowych opłat - na co zwróciło uwagę 66,6 proc. badanych. Dodatkowo 54 proc. osób wskazało na wygodę, a 52,2 proc. na brak konieczności podawania informacji na swój temat.
Średnia jednorazowa transakcja online w Polsce wynosi ponad 350 zł. Paysafecard to globalna marka dostępna w 43 krajach w ponad 500 000 punktach; w Polsce obecna od 8 lat.

Firmy pożyczkowe niezadowolone ze wspólnego stanowiska UOKiK i  RzF  w  sprawie  wcześniejszej spłaty kredytu

Szybsza  spłata  kredytu stanowi  większy problem dla firm pożyczkowych -  twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 31.05.2016 r.). Wspólne stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK) oraz  Rzecznika Finansowego (RzF), interpretujące art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1497 ze zm.; dalej: u.k.k.) nie pozostawia wyboru - "jeśli klient zwrócił całość kredytu przed terminem, to należy proporcjonalnie obniżyć wszystkie koszty, także opłaty stałe". Takie stanowisko UOKiK to cios dla branży, która musi zmienić model działania - pisze gazeta. Dziennik przypomina, że jeszcze "nie minęły nawet trzy miesiące od wejścia w życie nowych restrykcji dla firm pożyczkowych", kiedy to zaczął obowiązywać  m.in. limit kosztów pozaodsetkowych, a firmy pożyczkowe  najprawdopodobniej "po raz kolejny” będą  musiały zrobić przegląd swojej oferty i zmienić sposób jej kalkulowania, m.in. tabele opłat". Według "DGP", przede wszystkim chodzi tu  o opłaty jednorazowe  i  koszty ponoszone przez przedsiębiorców.

ZBP: bankowcy proponują dopłaty, gdy rata przewalutowanego kredytu przekroczy 70 proc. dochodu

Związek Banków Polskich  (ZBP) przedstawił propozycję rozwiązania problemu kredytów walutowych. Jak  podaje "Parkiet"(Nr z 31.05.2016 r.), propozycja ZBP zakłada "przewalutowanie kredytów walutowych po kursie bieżącym i dopłaty dla tych, u których rata kredytu po przewalutowaniu przekroczy 70 proc. dochodów".  Zdaniem Krzysztofa  Pietraszkiewicza,  prezesa ZBP, jest to "pokazanie możliwości sektora bankowego" w sprawie kredytów frankowych. Ma ona zapewnić  pomoc dla rodzin najsłabszych ekonomicznie, a zarazem umożliwić  "zachowanie bezpieczeństwa depozytów zgromadzonych w bankach, utrzymanie stabilnego poziomu kredytowania gospodarki i utrzymanie poziomu wpływu do budżetu" - pisze dziennik. I tak, projekt przedstawiony przez  bankowców zakłada, że "przewalutowanie byłoby po kursie bieżącym, z dnia akceptacji oferty przez klienta. Poziom marży nie byłby zmieniany. Warunkiem uczestnictwa w programie byłby współczynnik Dtl (stosunek rat kredytu do dochodu) nie przekraczający 70 proc. Rata kredytu po przewalutowaniu nie mogłaby zatem przekraczać 70 procent dochodów kredytobiorcy. Jeśli by przekraczała, bank dopłacałby do rat." - podaje gazeta. Oferta byłaby przez bank składana kredytobiorcy jednorazowo. Istniałaby możliwość wydłużeniu spłaty rat kredytu, w związku z przewalutowaniem, maksimum o 5 lat. W tym okresie banki pokrywałyby różnice, jeśli Dtl nadal przekraczałaby 70 proc. Dochód kredytobiorców ustalany byłby na podstawie PIT. Według "P", "program dotyczyłby posiadaczy mieszkań do 75 metrów kwadratowych i domów do 150 metrów, a także tych, którzy nie mają opóźnień w spłacie kredytu". Oferta  dla kredytobiorców obowiązywałaby np. do końca roku.
W opinii ZBP,  program   wymagałby także  wsparcia NBP  "w zakresie minimalizacji potencjalnych negatywnych skutków przewalutowania na stabilność rynku walutowego w Polsce". Koszt projektu dla  sektora bankowego  szacuje się na kwotę  od 1,6 do 2,7 mld zł - informuje dziennik.

Banki coraz częściej  przegrywają  w sądzie ze swoimi klientami,   poszkodowanymi przez cybeprzestępców 

Kradzieże z użyciem spreparowanych stron internetowych banków zdarzają się coraz częściej. Ich ofiarą padają nie tylko osoby prywatne  – informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.05.2016 r.).Bankom zaś jest coraz trudniej unikać zwrotu swoim klientom środków,  utraconych  w wyniku ataku hakerskiego - twierdzi gazeta, powołując  się na kilka  niedawnych wyroków sądów. Na  przykład   Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia (sygn. akt II C 383/15) pod koniec 2015 r.  nakazał  jednemu z banków zwrot 19 700 zł na rzecz klientki, która nieopatrznie zalogowała się na fałszywą stronę podstawioną przez hakerów.  Przez to, że  ujawniła ona  swoje hasła dostępu,  cyberprzestępcom udało się  dokonać przelewów na swoje konta - pisze dziennik. I tak,  chociaż sąd ocenił, że klientka nie wypełniła podstawowych obowiązków wynikających z umowy  nie powiadamiając  niezwłocznie banku o podejrzeniach co do nieuprawnionego dostępu do rachunku,  orzekł jednak - podaje 'DGP" -  że ujawniła ona swoje dane logowania w sposób niezamierzony. Ponadto, w opinii sądu, na  obronę poszkodowanej przemawiało to, że szybko zgłosiła sprawę na policję oraz że opisywana strona logowania nie działała prawidłowo, co przypominało zdarzające się wcześniej tymczasowe problemy z dostępem do prawdziwej witryny banku.

Firmy pożyczkowe obchodzą ustawę  antylichwiarską 

Na chwilówki nie ma mocnych - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 25.05.2016 r.), ponieważ ustawa antylichwiarska ma luki w przepisach.  I chociaż politycy obiecywali, że po wejściu w życie ustawy antylichwiarskiej  sytuacja konsumentów zdecydowanie się poprawi,  to "część przedsiębiorców nadal „roluje” pożyczki (udziela nowych na spłatę starych)".  W efekcie sytuacja ich  klientów  wcale się nie poprawiła - pisze gazeta. "DGP" przypomina, iż   kluczowe przepisy określające limit kosztów pozaodsetkowych zaczęły obowiązywać od 11 marca 2016 r. , gdy zaledwie "dwa miesiące wystarczyły, by biznes znalazł sposób na ich obejście" - twierdzi dziennik.
 Według "DGP", niektóre firmy zaczęły namawiać potencjalnych klientów do skorzystania z usług pośredników pracujących w sąsiednim lokalu lub ulicę dalej. "Wówczas konsument zawiera dwie umowy: jedną dotyczącą samej pożyczki – z instytucją pożyczkową  oraz drugą,  dotyczącą innych usług (np. pośrednictwa) lub produktu (na ogół ubezpieczeniowego) – z podmiotem, do którego został wysłany przez pożyczkodawcę". W takiej sytuacji umowa zawarta z pośrednikiem z reguły nie będzie objęta limitem kosztów pozaodsetkowych - pisze gazeta, powołując się na mec. Bartosza Wyżykowskiego, zastępcę dyrektora wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego. W jego opinii, najwięcej zależy  od  sposobu skonstruowania  umowy. Zazwyczaj klient zawiera  z  pośrednikiem  kredytowym  umowę odrębną od umowy kredytu, wiec z punktu widzenia instytucji pożyczkowej "nie jest to koszt związany z umową kredytu, zwłaszcza że konsument nie ma obowiązku korzystać z pomocy pośrednika" - podkreśla mec. Wyżykowski. Tymczasem niektórzy  pożyczkodawcy mówią swoim klientom wprost, że jeśli nie skorzystają  z usług pośrednika, to nie dostaną  pieniędzy - pisze "DGP". I tak,   w przypadku, gdy pośrednik kredytowy współpracuje z kredytodawcą i pobiera od niego prowizję, to  ewentualne koszty związane z pośrednictwem, którymi kredytodawca zamierza obciążyć konsumenta, powinny być wliczane do pozaodsetkowego kosztu kredytu i nie mogą przekroczyć jego maksymalnej wysokości – twierdzi mec. Wyżykowski.  Natomiast przedstawiciele branży pożyczkowej oficjalnie twierdzą, iż "nie słyszeli dotąd o problemie obchodzenia uchwalonej przez parlament regulacji" - pisze gazeta, powołując się na wypowiedź  Jarosława  Ryby  ze  Związku  Firm Pożyczkowych (ZFP), iż  dotychczas związek nie otrzymał skarg od konsumentów dotyczących nakłaniania ich do korzystania z usług dodatkowych,  oferowanych przez podmioty trzecie.
Ryba podkreśla, że  "firma pożyczkowa jako kredytodawca nie ma dostępu do informacji o tym, czy pożyczkobiorca zawarł jakąkolwiek inną umowę z podmiotem trzecim.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT