Coraz mniej młodych w OFE

Do otwartych funduszy emerytalnych przystępuje coraz mniej młodych - ostrzega "Gazeta Wyborcza"(Nr z 27.04.2013 r.). Rośnie nam pokolenie 25-latków, które nigdy nie płaciło składek emerytalnych, ponieważ .  pracują na czarno, na umowach śmieciowych lub siedzą w domu - pisze dziennik. W opinii Łukasza Wacławika  z Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, specjalisty od ubezpieczeń społecznych,  obserwowana blokada legalnego rynku pracy dla ludzi młodych  jest konsekwencją sytuacji gospodarczej oraz ograniczenia dofinansowania miejsc pracy z funduszu pracy dla ludzi bez doświadczenia zawodowego. "Skutki braku pomocy dla młodych odczujemy za kilka lat, gdy wychowamy sobie całe pokolenie mieszkających "u mamy". I zamiast płatników składek ubezpieczeniowych będziemy mieli pokolenie, które żyje z zasiłków" - twierdzi Wacławik. Ten trend  dobrze widać w zestawieniach liczby członków otwartych funduszy emerytalnych. Według "Wyborczej", od 2006 r.  liczba młodych (do 20 lat) mających rachunek w OFE spadła na koniec 2012 r.  o ponad połowę (z 375 tys. do 176 tys.), a w grupie najmłodszych (do 17 lat) aż o ponad 95 proc. I gdy  jeszcze w 2009 r.  co szósty 17-latek był zarejestrowany w OFE,  (posiadał ozusowane dochody przynajmniej jeden raz), to w  2011 r.  jest to już zaledwie co 25. osoba. W tym samym czasie o połowę spadła liczba członków OFE w wieku 18-20-lat. Natomiast z grupy wiekowej 21-25 lat liczba  członków OFE spadła z ponad 2 mln  do niewiele ponad 1,5 mln. Jak tłumaczy w dzienniku Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku, "to dopiero początek zmian w strukturze demograficznej ludności. W kolejnych latach wielkość populacji osób młodych i tym samym liczba pracujących i członków OFE w dalszym ciągu będzie się kurczyć. Do końca tej dekady liczba osób w wieku 19-24 lat skurczy się o jedną czwartą". W opinii Wojciechowskiego,  "dramatycznego spadku osób odkładających składki nie da się wytłumaczyć tylko fatalną demografią".  Zdaniem Jeremiego Mordasewicza z Lewiatana,: jest to skutek  coraz późniejszego  wchodzenia  na rynek pracy przez dłuższy okres nauki, wyższe bezrobocie młodzieży oraz możliwość świadczenia pracy studentów bez ubezpieczenia.
Za dotychczasowy spadek liczby osób w OFE odpowiada też upowszechnienie umów cywilnoprawnych. "Liczba ubezpieczonych wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy-zlecenia lub umowy o świadczenie usług wzrosła w ciągu dwóch lat o prawie jedną trzecią. W 2010 roku było ich 637 tys., w 2011 - 735 tys., a w ubiegłym roku już 816 tys." - podaje "GW".
Zdaniem Łukasza Wacławika z AGH, "bez zdecydowanej zmiany podejścia polityków młodzi ludzie będą skazani na emigrację lub bezrobocie".

Rekordowy deficyt finansów w ZUS ?

Grozi nam pożar w emeryturach - alarmuje  "Puls Biznesu" (Nr z 25.04.2013 r.). Dziennik przypomina, iż  Zakład Ubezpieczeń Społecznych niespełna rok temu  z pesymizmem  prognozował rekordowy deficyt finansów zakładu.. Niestety, czarna wizja  budżetu  w ZUS  "właśnie się sprawdza" - donosi gazeta. "Puls Biznesu" ostrzega, że  jeśli w ciągu najbliższych 4 lat  wzrost gospodarczy w Polsce nie powróci w okolice 4 procent, to  dziura w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) może wkrótce przekroczyć 80 mld zł. Niestety -  - twierdzi dziennik --   obecnie nic na to nie wskazuje.

Polacy chcieliby decydować sami, gdzie przekażą składki emerytalne w II filarze - do  ZUS czy  OFE

Z sondażu przeprowadzonego dla "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 25.04.2013 r.) przez Instytut Homo Homini wynika, iż Polacy wolą sami zdecydować, gdzie będą trafiać ich pieniądze,  do ZUS czy do OFE.
I tak, ponad połowa zapytanych, czy chce  mieć wybór między OFE a ZUS w drugim filarze, opowiedziała się za wprowadzeniem takiej możliwości, zaś przeciwna  była jedna trzecia ankietowanych. Z kolei zapytani,  co wybraliby w sytuacji dobrowolności, OFE czy ZUS, 46 proc. ankietowanych  zaufałoby ZUS,  44 proc. wybrałoby OFE, natomiast  jedna dziesiąta nie miała zdania - informuje 'DGP".
W opinii Aleksandry Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych , "ci, którzy lubią mieć wybór, niekoniecznie stawiają na ZUS". Natomiast  Wiktor Wojciechowski  z Invest-Banku uważa, że " wyniki byłyby inne, gdyby część kapitałowa była dostosowana do wieku osób pracujących i wraz ze zbliżaniem się ich do emerytury w portfelu wzrastałby udział bezpiecznych papierów wartościowych" - pisze gazeta. Dziennik podkreśla, iż  według sejmowej  opozycji  istniej konieczność  zapewniania wyboru Polakom. "Taka propozycja znajdzie się jako jedno z możliwych rozwiązań w rządowym przeglądzie emerytalnym. (...) Posłowie opozycji proponują trzy warianty dobrowolności. Pierwszy to przywrócenie możliwości wyboru tym, którzy w momencie wprowadzenia reformy musieli wybierać w II filarze między ZUS a OFE. Dotyczyłoby to osób urodzonych do 1 stycznia 1969 r. Drugi wariant to objęcie taką możliwością osób wchodzących do systemu. I trzeci – dający taką możliwość wszystkim ubezpieczonym w OFE. W propozycji rządowej najbardziej prawdopodobny jest wariant numer trzy" - podkreśla 'DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT