Czy OFE powinny inwestować środki w budowę szybkiego internetu?

Ministerstwa  finansów i pracy szukają odpowiedzi na pytanie, czy inwestycje   w budowę szybkiego Internetu  są  dobrym  sposobem  lokowania środków na przyszłą emeryturę - pisze  "Rzeczpospolita"(Nr z 21.10.2013 r.).Tymczasem  "Narodowy Plan Szerokopasmowy (NPS), czyli instrukcja budowy światłowodowej autostrady docierającej do każdego polskiego gospodarstwa domowego, od ponad roku podlega kolejnym modyfikacjom i nie może zostać uchwalona przez rząd", ponieważ  "wymaga jeszcze dodatkowych ustaleń" - donosi dziennik.  Według  informacji "Rz",  chodzi o wyjaśnienie, czy i na jakich zasadach w budowie światłowodowej infrastruktury mogą uczestniczyć OFE.   Wątpliwości resortów pracy oraz finansów budzą ponoć " nowe zapisy NPS, zgodnie z którymi 30 proc. szacowanych na 17–31 mld zł inwestycji w sieci szerokopasmowe miałoby pochodzić z otwartych funduszy emerytalnych. OFE miałyby przeznaczyć na te inwestycje 7–10 mld zł, obejmując obligacje emitowane przez podmiot finansujący projekty lub bezpośrednio kupując udziały w firmach budujących infostradę. MPiPS postawił więc pytanie, czy inwestycje OFE w sieci szerokopasmowe spełniają wymogi ustawowe, a więc są inwestycją możliwie najbardziej bezpieczną i perspektywiczną".
Jak tłumaczy w dzienniku Marek Bucior, wiceminister pracy. resort nie  mam nic przeciwko samej idei finansowania projektów infrastrukturalnych przez fundusze emerytalne. "Chcemy tylko być pewni, że będzie to korzystne dla ich członków" - twierdzi.  "Zgodnie z ustawą OFE są zobowiązane do osiągania jak najlepszych rezultatów przy minimalizacji ryzyka. Zastanawiamy się, czy inwestycja w budowę sieci szerokopasmowych jest najkorzystniejszym dla przyszłych emerytów rozwiązaniem" - powiedział Bucior".
"Rz" pisze, iż do  pomysłu ostrożnie podchodzą na razie same fundusze emerytalne. Zdaniem Pawła Wilkowieckiego, członka  zarządu Nordea PTE, "jeśli inwestycja będzie dawać wysoką stopę zwrotu przy odpowiednim poziomie ryzyka, to fundusze będą nią zainteresowane. OFE działają jak każdy inny gracz rynkowy, więc oczywistym jest, że przy odpowiednich parametrach będą chciały taki projekt finansować".
Gazeta przypomina, iż OF dotychczas chętnie inwestowały np. w emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego obligacje autostradowe (objęły prawie 90 proc. wszystkich papierów; na  koniec września  br. miały ulokowane w nich 17 mld zł, co stanowi ok. 6 proc. ich portfeli).

SN  podjął  uchwałę zwiększającą liczbę osób z prawem do wcześniejszej emerytury

Sąd Najwyższy w pełnym składzie podjął  uchwałę zwiększającą liczbę osób z prawem do wcześniejszej emerytury. Dzięki niej osoby mające problemy z udowodnieniem wymaganych 15 lat pracy w szczególnych warunkach zyskają możliwość dodania do stażu całego okresu zasadniczej służby wojskowej - donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr 17.10.2013 r.). W opinii SN, taką możliwość daje bowiem art. 108 ust. 1 ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku ochrony Rzeczypospolitej Polskiej w brzmieniu obowiązującym do końca grudnia 1974 roku. "Na tej podstawie czas odbywania zasadniczej lub okresowej służby wojskowej wlicza się pracownikowi do okresu zatrudnienia w zakresie wszelkich uprawnień z nim związanych, jeżeli po odbyciu tej służby podjął on zatrudnienie w tym samym zakładzie pracy, w którym pracował przed powołaniem do służby" - informuje gazeta.
Jak pisze dziennik,  Sąd Najwyższy odpowiadał na pytanie prawne trzyosobowego zespołu orzekającego, które dotyczyło zagadnienia, "czy zasadnicza służba wojskowa podlega zaliczeniu do okresu pracy w szczególnych warunkach wymaganego do nabycia prawa do emerytury na podstawie art. 184 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.)."Według "DGP", pytanie było efektem rozpatrywania przez SN kasacji ubezpieczonego, któremu ZUS odmówił przyznania wcześniejszego świadczenia ze względu na brak wymaganych 15 lat pracy w szkodliwych warunkach. Jak pisze gazeta, zainteresowany musiał przerwać pracę na stanowisku uprawniającym do takiego specjalnego wsparcia, albowiem  został wezwany  "do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Pracodawca z tego powodu najpierw go zwolnił, a po dwóch latach zatrudnił na tym samym stanowisku. Zainteresowany dysponował świadectwem pracy, z którego wynikało, że był zatrudniony od 3 sierpnia 1970 r. do 22 kwietnia 1971 r. Wniosek o ponowne zatrudnienie został zaś złożony 25 kwietnia 1973 r." Według dziennika, ZUS wydał decyzję negatywną, a ubezpieczony odwołał się od niej, tłumacząc, że przerwa w pracy nie była z jego winy. W rezultacie skarżący złożył  kasację do SN. Ten jednak miał wątpliwości, bo orzecznictwo w podobnych sprawach było różne. Stąd pytanie do pełnego składu SN.
Zdaniem dr Sebastiana Samola, adwokata z Poznania specjalizującego  się w sprawach ubezpieczeniowych, "uchwała jest korzystna dla osób, które odbyły zasadniczą służbę wojskową na początku lat 70. Jeśli nawet ZUS nie będzie chciał zaliczyć tych lat służby do pracy w szczególnych warunkach, to taka osoba wygra sprawę w sądzie (...)  Sąd Najwyższy wskazał bowiem, że nie tylko ustawa o emeryturach i rentach z FUS zawiera przepisy wpływające na prawo do emerytury. A tym samym w przypadkach spornych warto jest odwołać się od negatywnej decyzji ZUS' .
Pozostali ubezpieczeni także mogą wykorzystać najnowszą uchwałę (wyrok Sądu Najwyższego z 16 października 2013 r., sygn. akt II UPZ 6/13) - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT