Czy przygotowywana nowela prawa upadłościowego "klucze za dług" jest rzeczywiście korzystna dla kredytobiorców?

Projektowana nowelizacja prawa upadłościowego ma być  rewolucją na  rynku hipotecznym, a jej  koszty dla sektora bankowego mogą iść w miliardy złotych - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.11.2018 r.). Przygotowywana regulacja ma stanowić, że  ogłaszający upadłość konsument,  nie będzie musiał spłacać reszty kredytu hipotecznego, gdy odda mieszkanie. Przepisy projektowanej przez resort sprawiedliwości ustawy  mają  dotyczyć wszystkich kredytobiorców, także tych „złotowych”. Tyle, że w obecnej   sytuacji skorzystają z nich w największym stopniu frankowicze. W opinii gazety, jeżeli planowana ustawa wejdzie w życie,  będzie najistotniejszą zmianą dla kredytobiorców przyjętą w obecnej kadencji Sejmu.   Mec. Kozdroń, były wiceminister sprawiedliwości podkreśla w dzienniku, że "należy ludzi uczyć, że za swoje długi się odpowiada"". Z kolei Marcin Warchoł,  obecny wiceminister sprawiedliwości mówi, że "banki ponoszą pewne ryzyko biznesowe, a i nie jest niczym nadzwyczajnym, że one także muszą działać zgodnie z zasadą sprawiedliwości społecznej"- informuje gazeta. Natomiast w opinii części  ekspertów,  kluczową kwestią jest dbałość o moralność płatniczą.  „Nie można uczyć obywateli, że wystarczy kiepska sytuacja finansowa, by dług został umorzony" - twierdzi dr Patryk Filipiak, adwokat i starszy partner w kancelarii FilipiakBabicz. Jak przyznaje w "DGP", dużo lepsze niż  możliwość umorzenia całości zobowiązań w zamian za „zwrócenie kluczy” do mieszkania byłoby "ustalenie niskich miesięcznych rat tak, by dla upadłego nie były one nadmiernie istotnym obciążeniem finansowym, ale zarazem, by odczuł konsekwencje swego wcześniejszego działania". Mec. Filipiak przypomina, iż  obecnie raty wynikają z planu spłat (upadły po oddaniu mieszkania musi jeszcze przez maksymalnie trzy lata spłacać wierzyciela) i są dostosowane do możliwości zarobkowych konsumenta. "Plan spłaty rozpisany na dwa–trzy lata pełni istotną funkcję wychowawczą" – twierdzi mec. Filipiak. Natomiast zdaniem Roberta Mazura, partnera zarządzającego  w kancelarii Mazur i Wspólnicy (kancelaria  reprezentuje frankowiczów przed sądami),  szykowana "pomoc" zakłada, że "frankowicze rzeczywiście są winni ogromne pieniądze bankom. Podczas gdy (…) tak nie jest". Prawnik mówi,  iż nie widzi powodu, dla którego kredytobiorcy mieliby ogłaszać upadłość i oddawać mieszkania, skoro przez wiele lat spłacali raty, często uiszczając już więcej niż wartość mieszkania. "Przecież te pieniądze obiektywnie zapłacili, a bank je przecież obiektywnie przyjął". W jego opinii,  kłopotem frankowiczów wcale nie są niekorzystne przepisy upadłościowe, lecz stosowanie przez banki niedozwolonych postanowień umownych i pobieranie pieniędzy na ich podstawie - informuje "DGP". Mec. Mazur  uważa, iż w zupełności wystarczy, gdy wszyscy będą właściwie stosowali już istniejące przepisy, które " działają jak należy, czego najlepszym dowodem są prawomocne wyroki korzystne dla byłych już frankowiczów.
Dziennik pisze, iż w obecnej sytuacji dla  kredytobiorców ważniejszy będzie układ konsumencki, który ma  dotyczyć także już zawartych umów kredytowych. "Założenie resortu sprawiedliwości jest takie, by w toku postępowania upadłościowego sąd mógł zdecydować o czasowym (do pięciu lat) obniżeniu wysokości rat. Sędziowie będą też uprawnieni do przewalutowania kredytu. Samodzielnie ocenią, czy przewalutowanie powinno się odbyć po kursie zaciągnięcia kredytu, czy obecnym kursie waluty" - podaje gazeta.

Banki zarobiły w ciągu trzech kwartałów 2018 r.  11,6 mld zł netto

Sektor bankowy w Polsce w ciągu trzech kwartałów br. odnotował   zysk netto w wysokości  11,63 mld zł (wzrost o  10,8 proc. rok do roku) – informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.11.2018 r.), powołując się na  dane  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).  Według dziennika, tylko  w   samym III kwartale br.  zysk wyniósł 4,1 mld zł i był o 1,5 proc. niższy niż w II kwartale br.,  zaś w samym wrześniu br.   zysk netto sektora wyniósł 1,2 mld zł  i  był  o  4 proc. wyższy  niż przed rokiem.  Przede wszystkim banki  poprawiły  wynik odsetkowy (po  dziewięciu miesiącach wyniósł 34,2 mld zł; wzrósł o 8,7 proc.) -  podaje gazeta. Z kolei przychody z tytułu dywidend poprawiły się o 43 proc. do 1,57 mld zł. Natomiast wynik z opłat i prowizji wyniósł 9,8 mld zł (spadek o 4,8 proc.). Całkowite przychody urosły do 50,2 mld zł  (wzrost o 5,9 proc.).
Dziennik podkreśla, że nadal wzrastały koszty działania banków w tempie  wyższym  niż wcześniej (6 proc. w skali roku), do 26,1 mld zł po dziewięciu miesiącach br.  Przy tym,  odpisy kredytowe rosną nieco wolniej niż koszty i przychody – wzrosły po III kwartałach br.  o  4,7 proc. r.d.r. do 6,3 mld zł. Z kolei wynik z  działalności operacyjnej poprawił się do 15,16 mld zł (wzrost o 7,2 proc.).  Ponadto, z szacunków analityków wynika - donosi "Rz" - iż w całym 2018 r. sektor bankowy może wypracować około 16 mld zł zysku (wzrost o 17 proc.),  głownie za sprawą silnego wyniku odsetkowego i niskich odpisów kredytowych.
Po dziewięciu miesiącach br.  banki zapłaciły 3,77 mld zł podatku CIT - pisze gazeta.

Przyszłoroczna inflacja może mocno uderzyć  w lokaty bankowe

Firma  doradcza  Open Finance szacuje, iż obecny czas nie jest dobrym dla posiadaczy lokat. Dlaczego? Ponieważ prognozowana  inflacja będzie pochłaniać wartość oszczędności ponad dwa razy szybciej niż banki będą do nich dopisywać odsetki — informuje "Puls Biznesu"(Nr z 16.11.2018 r.), powołując się  na szacunki  Open Finance.  Obecnie średnie oprocentowanie 12-miesięcznych lokat wynosi 1,68 proc. (tak wynika z danych NBP), co po potrąceniu podatku oznacza zysk dla ich właścicieli  na poziomie 1,36 proc. - podaje gazeta. Przy tym, według prognoz NBP,  inflacja w przyszłym roku ma przekroczyć 3 proc. Jak zauważa dziennik,  takiej sytuacji nie było od ponad dekady. W opinii  analityków  Open Finance, "bezprecedensową sytuacją jest utrzymywanie przez RPP stóp procentowych na rekordowo  niskim poziomie". Bartosz Turek z Open Finance mówi w "PB", że jeżeli sprawdzą się dzisiejsze  prognozy, to "na realne zyski z przeciętnych lokat przyjdzie nam jeszcze poczekać co najmniej trzy lata (...) niekorzystna dla deponentów sytuacja może trwać minimum 5 lat". Dlatego też w 2019 r. "skłonność Polaków do lokowania pieniędzy poza bankami może jeszcze wzrosnąć” - twierdzi ekspert z Open Finance.

Sejm RP przyjął ustawę w sprawie wzmocnienia nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym

Sejm RP uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym, która rozszerza skład Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) o przedstawicieli premiera, ministra-koordynatora służb specjalnych oraz prezesów UOKiK i BFG. Osoby te jednak nie będą miały prawa głosu na posiedzeniach Komisji - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.11.2018r.). Ustawodawca uzasadnia nową regulację potrzebą wzmocnienia "koordynacji polityki państwa wobec rynku finansowego oraz wcześniejszą identyfikację zagrożeń związanych z jego funkcjonowaniem". Nowela zakłada m.in. zmiany, dotyczące składu KNF i organizacji obsługującego komisję urzędu, zakładające stworzenie Funduszu Edukacji Finansowej oraz dotyczące obligacji. I tak, w myśl przyjętej ustawy Urząd KNF stanie się państwową osobą prawną. Zmianie ulegnie też sposób finansowania KNF i UKNF - KNF i UKNF będą finansowane bezpośrednio z opłat wnoszonych przez nadzorowane podmioty rynku finansowego. Ponadto, nowa  regulacja ustanawia także ramy prawne na potrzeby przekazywania informacji między KNF, jej członkami oraz innymi organami, tj. ABW, CBA, KAS, Policją i UOKiK; wprowadza możliwość wydłużenia kontroli KNF z 6 miesięcy do roku oraz wydłużenie możliwości blokowania rachunku z 48 do 72 godzin -podaje dziennik.  Ustawa przewiduje także utworzenie Funduszu Edukacji Finansowej (FEF), który ma prowadzić działania zwiększające  świadomość finansową Polaków. "Za nadzór i wyznaczanie kierunków działania Funduszu odpowiedzialna będzie działająca przy nim Rada Edukacji Finansowej, składająca się z przedstawicieli instytucji państwowych mających wpływ na rozwój i bezpieczeństwo rynku finansowego - oraz edukację". Środkami Funduszu, do którego  mają trafiać środki pochodzące z kar administracyjnych nałożonych przez KNF i Rzecznika Finansowego ma dysponować Rzecznik Finansowy na wniosek Rady Edukacji Finansowej  - informuje  gazeta. Co ważne, posłowie przyjęli  też poprawkę wydłużającą pomoc dla tzw. frankowiczów, dotyczącą zmiany w ustawie o wsparciu kredytobiorców znajdujących się  w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. "Zakłada ona przedłużenie działania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, który zgodnie z ustawą z 2015 roku miałby działać tylko do końca 2018 roku" - pisze "DGP", przypominając, że fundusz ten (FWK) działa na podstawie ustawy, w myśl której kredytobiorcy pozbawieni pracy i znajdujący się w trudnej sytuacji finansowej mogą przez 18 miesięcy otrzymywać pomoc do 1,5 tys. zł. Na fundusz ten składają  się banki. Posłowie przyjęli także poprawkę do ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, zwiększającą kompetencje BFG w procesie restrukturyzacji banków.
Ponadto,  uchwalona  ustawa zakłada wprowadzenie "obligatoryjnej dematerializacji obligacji korporacyjnych, certyfikatów inwestycyjnych emitowanych przez fundusze inwestycyjne zamknięte oraz listów zastawnych, niezależnie od tego, czy były przedmiotem oferty publicznej oraz czy są przeznaczone do obrotu w jakimkolwiek systemie obrotu". Ma to zapewnić inwestorom większe bezpieczeństwo i elastyczność.

Resort sprawiedliwości   odkurza  projekt ustawy antylichwiarskiej

Jak donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.11.2018 r.),  wznowiono właśnie opiniowanie w sprawie projektu nowelizacji kodeksu karnego, który Ministerstwo Sprawiedliwości wysłało do Rządowego Centrum Legislacji już w  grudniu 2016 r.  Chodzi o nowelizację, która ma walczyć z ustawą lichwiarską - podaje dziennik. Projekt zawiera m.in.   przepis, iż  za  samo żądanie nadmiernych korzyści przez pożyczkodawcę jako świadczenia wzajemnego,  grozić ma do pięciu lat więzienia. W projekcie noweli pojawia się także definicja „całkowitych kosztów udzielenia świadczenia" oraz  maksymalnej wysokości odsetek. Według gazety, pierwsze opinie do projektu wpłynęły już w styczniu 2017 r., natomiast ostatnia -  Konfederacji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce -  datowana na  22 lutego 2017 r. Obecnie zaś "z datą 9 listopada pojawiło się kilka raportów na temat rynku kredytowego i opinii na temat propozycji" resortu sprawiedliwości" - informuje "Rz". I tak, Provident Polska SA twierdzi, iż "obniżenie limitu do poziomu ze scenariusza proponowanego przez MS uniemożliwi rentowną działalność wielu funkcjonującym na rynku podmiotom oraz doprowadzi do wykluczenia kolejnych osób z rynku pożyczkowego". Natomiast Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, zapytany przez dziennik, czy Ministerstwo Sprawiedliwości obecnie szykuje się do wprowadzenia ustawy w życie i stąd niespodziewane wznowienie opiniowania projektu, stwierdził, iż „żadnych konkretnych terminów związanych z wprowadzeniem tych przepisów nie ma", tylko "pojawiają się kolejne raporty" .

Milenialsi  coraz  bardziej  się  zadłużają

W ostatnim roku zadłużenie młodych Polaków wzrosło o 62 proc. Mają oni  535 mln zł  długu, zaś średnia zaległość "na głowę"  przekracza już  3,5 tys. zł - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 10.11.2018r.). Według dziennika, obecnie na liście dłużników jest 152 tys. osób w wieku 18-25 lat. Młodzi Polacy znaleźli się na niej za niespłacone pożyczki, nieuregulowane rachunki za telefon i niezapłacone mandaty za jazdę na gapę. W opinii gazety, wchodzące w dorosłość na początku XXI wieku  pokolenie "jako pierwsze miało poczucie, że będzie biedniejsze od rodziców. Milenialsi, ludzie urodzeni między początkiem lat 80. i końcem lat 90., mają do podziału mniejsze ciasto niż poprzednie pokolenia". I pomimo  że "najwięcej przedstawicieli pokolenia Y wciąż decyduje się na pełnoetatową pracę w prywatnej firmie lub sektorze publicznym, najszybciej przybywa tych, którzy chcą zostać samodzielnymi przedsiębiorcami lub freelancerami". Gazeta podkreśla, iż młodzi Polacy i Polki w swoich wyborach zawodowych "kierują się przede wszystkim możliwościami rozwoju, dobrym samopoczuciem, różnorodnością zawodowych doświadczeń oraz sposobnością powiązania pracy ze swoimi pasjami. Coraz więcej z nich chciałoby, aby praca pozostawiała przestrzeń na czas wolny oraz realizację innych celów".
Dla co   drugiego  młodego  Polaka praca nie powinna wymagać rezygnacji z rzeczy ważnych w życiu prywatnym - pisze "GW", powołując się na wyniki badania przedstawione w raporcie  firmy Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy 2018/Polska”. Ponadto, z opracowania wynika, iż  młodzi Polacy chcą być częścią czegoś, co ma dla nich głębszy sens, "np. pracować dla organizacji, w której ich działalność jest doceniana, a opinie mają znaczenie" -  39 proc. badanych stwierdziło, że nie lubi hierarchiczności i struktury zarządzania opartej głównie na stażu pracy. Młodzi Polacy "preferują partnerskie relacje z przełożonymi, a pracodawcy, którzy będą w stanie odpowiedzieć na te potrzeby, mogą liczyć na ich zaufanie, poświęcenie i lojalność".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT