Dalsze prace nad ustawą frankową w styczniu 2018 r.

Najprawdopodobniej w drugiej połowie  stycznia 2018 r. posłowie wznowią prace nad prezydenckim projektem ustawy,  która miała skłonić banki do dobrowolnego rozwiązania problemu walutowych kredytów mieszkaniowych - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.12.2017 r.). Dziennik przypomina, iż  projekt  regulacji  Kancelaria Prezydenta  RP przesłała do Sejmu już 2 sierpnia 2017 r, jednak  od  tamtej pory posłowie zdołali przeprowadzić jej pierwsze czytanie w połowie października br. - donosi   gazeta. Następnie "projekt powędrował na półkę sejmowej komisji finansów publicznych. I leży tam do dziś" - twierdzi "DGP". Zdaniem Jacka Sasina, posła PiS i przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych, posłowie zajmą się propozycją "ustawy  frankowej" dopiero po zakończeniu prac nad budżetem na 2018 r., a więc w styczniu 2018 r. "Wcześniej komisja nie miała mocy przerobowych. Budżet i inne pilne ustawy, które musiały wejść w życie przed końcem roku albo wynikały z konieczności wdrożenia unijnych dyrektyw, sprawiły, że na inne sprawy nie było czasu" - podkreśla  w  dzienniku szef  parlamentarnej Komisji Finansów Publicznych.
Kwota wszystkich kredytów (w tym złotowych), jakie do spłacenia  mają " frankowicze"  obecnie kształtuje się na poziomie 141,6 mld zł - podaje gazeta.

KNF:  prześwietla  banki w sprawie  dywidend i  zabezpieczeń kapitałowych  

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)    modyfikuje bufory kapitałowe banków na kredyty walutowe oraz przesyła im także wyniki przeprowadzonych stress-testów, co jest   kluczowe dla dywidend  -  donosi "Parkiet"(Nr z 19.12.2017 r.).  Według dziennika, nadzór finansowy wysyła do banków listy,  dotyczące wysokości minimalnych poziomów współczynników kapitałowych  mające obowiązywać  w 2018 r . Zalecenia KNF  dotyczą buforów kapitałowych, nakładanych  na banki z  powodu posiadanych przez te instytucje hipotek walutowych  - pisze gazeta - oraz   wyników stress-testów, czyli  "tzw. indywidualnego narzutu (ST) dla banków (...) w określaniu i formułowaniu wymaganych wskaźników kapitałowych, które muszą spełniać banki chcące wypłacać dywidendy". Jak twierdzi dziennik,  informacje takie  podały już  PKO BP, mBank, ING Bank Śląski i Bank Ochrony Środowiska. I tak, "w przypadku buforów kapitałowych na kredyty walutowe zmiany są niewielkie w PKO BP i BOŚ, nieco większe (wzrost buforów) w mBanku. ING BSK nie ma takich kredytów, więc bufora nie dostał" - zauważa "P". Jak  pisze gazeta, - przeprowadzony przez KNF stress-test wykazał, że "narzut indywidualny dla ING BSK wynosi 0 proc., co zwiększa szansę na wysoką, rzędu 50 proc. zysku, dywidendę z tego banku za bieżący rok". Zaś  PKO BP z narzutem  ST -  2,86 p.p., poinformował, że "spełnia wszystkie kryteria umożliwiające wypłatę dywidendy  z  zysku  za 2017 r. (...) PKO BP ma sporą szansę wypłacić do 25 proc. zysku wypracowanego w bieżącym roku (ryzykiem jest to, jakie ostatecznie bank osiągnie współczynniki kapitałowe na koniec roku). Natomiast  BOŚ dywidendy nie płaci, ponieważ  jest w programie naprawczym, więc w jego przypadku narzut ST jest bezprzedmiotowy - przyznaje dziennik.

Celowe działanie czy rażące niedbalstwo dłużnika wkrótce  przestaną  blokować  ogłoszenie upadłości konsumenckiej

Każdy dłużnik zasługuje na drugą szansę. Nawet  osoba, która  zadłużyła się umyślnie,  lub    popadła w tarapaty finansowe  na  skutek własnego  rażącego niedbalstwa  -  wynika z przygotowywanego przez resort sprawiedliwości  projektu  nowelizacji prawa upadłościowego. Jak  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.12.2017 r.), nowe przepisy mają  stanowić, że także  i  taki dłużnik będzie mógł ogłosić upadłość konsumencką.  Według gazety,   taką  informację  ostatnio podał  Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Dziennik przypomina, iż w myśl   obecnie obowiązujących przepisów,  na oddłużenie nie mają szans osoby, które przyczyniły się same do własnych finansowych tarapatów.  Minister Ziobro uważa jednak - twierdzi "DGP" - że to złe podejście. I że  przesłanki umyślności i rażącego niedbalstwa nie wpłyną  na  skuteczność ogłoszenia upadłości, a  jedynie na okres spłacania długów. Albowiem  projektowana  regulacja przewiduje - podkreśla gazeta -  iż " ci, którzy nie zawinili przy powstaniu zadłużenia, będą swoje zobowiązania spłacali najwyżej przez 3 lata. Ci zaś, którym przypisze się umyślność – od 4 do 7 lat".
 
KE przygotowuje  BTE w  wersji dla przedsiębiorców

Wkrótce może powrócić  bankowy tytuł egzekucyjny (BTE), umożliwiający przyspieszone ściągnięcie wierzytelności z pominięciem drogi sądowej, a   który zniknął z polskiego rynku - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 15.12.2017 r.). Według gazety, Komisja Europejska intensywnie pracuje nad formułą nowego instrumentu prawnego ALS (ang. Accelerated Loan Security), którego zadaniem ma być  lepsze zabezpieczenie kredytów oraz  ułatwienie bankom dochodzenia roszczeń w przypadku opóźnienia ze spłatą. Jak  informuje dziennik, Komisja  zamierza przedstawić  szczegóły nowego rozwiązania  już  w pierwszej połowie 2018 r.
ALS może być wzorowany na polskim BTE - pisze "DGP" , powołując się na "źródła zbliżone do KE"  - jednak adresowany miałby być wyłącznie do firm.  Nie wiadomo jednak, czy nowe prawo będzie wydane w formie rozporządzenia czy dyrektywy. Zdaniem  gazety, "pomysłowi gorąco przyklaskują banki i ich zrzeszenia, m.in. Związek Banków Polskich oraz Europejski Kongres Finansowy", które  wysłały pozytywne opinie do KE. Natomiast Janusz Szewczak, wiceszef sejmowej komisji finansów publicznych  krytykuje pomysł. Szewczak  zapowiada, że Polska się nie zgodzi, by banki "znów zyskały bat, który zapewni im znaczną przewagę nad słabszymi podmiotami, z pominięciem drogi sądowej".
KE   jest zaniepokojona sytuacją, w której banki wielu państw, zwłaszcza południowej Europy, toną w złych kredytach - podkreśla "DGP".
W Polsce wskaźnik niespłacanych na czas kredytów nie przekracza 6 proc., natomiast w niektórych krajach UE  jest kilkakrotnie wyższy "np. we Włoszech – 15,3 proc., w Portugalii – 19,5 proc., a w Grecji nawet 45,9 proc."

Najbardziej atrakcyjne formy inwestowania  w Polsce  to nieruchomości

Polacy unikają ryzyka w inwestycjach - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.12.2017 r.).  Zdaniem gazety, blisko  67 proc. naszych oszczędności stanowią  nieoprocentowane rachunki, lokaty i konta oszczędnościowe, które - w opinii  Piotra Marciniaka, dyrektora zarządzającego  BGŻOptima -  z uwagi na inflację realnie nie przynoszą  zysków.  P. Marciniak twierdzi,  powołując się na  przeprowadzone przez  BGŻOptima  V badanie,  dotyczące oszczędności Polaków (respondenci posiadali  co  najmniej 1 tys. zł oszczędności), iż tylko 7 proc. badanych sięgnęło po produkty typu fundusze inwestycyjne. Albowiem generalizujemy wszystko, co jest związane z rynkami kapitałowymi, jako "niebezpieczne i nie dające szans na zysk". Zdaniem eksperta, Polacy  coraz mniej pieniędzy trzymają  w skarpecie, a  częściej pieniądze zostają na rachunku bankowym. "Przesuwamy środki na konta oszczędnościowe coraz rzadziej, bo widzimy jak niskie są potencjalne zwroty" - mówi P. Marciniak  w "Rz".  "Przez to Polacy stracili przynajmniej 1 mld zł odsetek, które osiągnęliby nawet na bezpieczniejszych produktach" - podkreśla.
Zdaniem eksperta, może to wynikać z faktu, że tylko 35 proc. Polaków   osiągnęło poziom oszczędności, który daje im komfort, gdyż  mają poduszkę finansową.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT