Firma pożyczkowa nie może wliczyć w koszty wyłudzonych chwilówek

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok NSA z 20 marca 2019 r., sygn. akt II FSK 649/17.), firma, która udziela ryzykownych pożyczek, nie może przerzucać powstałych z tego tytułu strat na Skarb Państwa - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 21.03.2019 r.).

NSA  uznał, iż z realiów  sprawy wynika, że "uproszczona procedura udzielania pożyczek, na którą zdecydowała się spółka, wymusza rezygnację z zabezpieczeń powszechnie stosowanych przy zawieraniu tego rodzaju umów". Ponadto, według  wyroku NSA , "organ interpretacyjny powinien był rozważyć, czy w ogóle można mówić o stracie, skoro pożyczka nie jest ani przychodem, ani kosztem podatkowym" - pisze gazeta. Sędzia NSA  Krzysztof Winiarski stwierdził bowiem, iż  "kosztowy charakter mogą mieć tylko te straty, które powstały wskutek działań nieprzewidywalnych i niemożliwych do uniknięcia przez podmiot racjonalnie i starannie prowadzący swoje interesy".

NSA rozstrzygał spór prawny pomiędzy fiskusem a firmą udzielającą pożyczek poza systemem bankowym, która chciała wliczyć koszty  uzyskania przychodu poniesione straty w środkach obrotowych wynikające z wyłudzeń w tzw.  "chwilówkach",  udzielanych  przez internet. Wyłudzenia te  -  podaje dziennik - pomimo wdrożonych procedur bezpieczeństwa  wynikały z powodu użycia przez pożyczkobiorców  skradzionych danych osobowych. I tak, według interpretacji dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, "straty w środkach obrotowych (…) związane z prowadzoną działalnością, mogą być co do zasady uznawane za koszty podatkowe. Należy to jednak każdorazowo oceniać na tle konkretnej sprawy" - donosi "DGP". W opinii  dyrektora izby, trzeba uwzględnić  całokształt prowadzonej przez podatnika działalności oraz  okoliczności, które spowodowały powstanie straty, a także  "sposób jej udokumentowania oraz podjęcie przez podatnika działań zabezpieczających". Jak stwierdził dyrektor warszawskiej skarbówki, w rzeczonej  sprawie "wyłudzone pożyczki nie mogą być kosztem podatkowym, bo firma nie dołożyła należytej staranności mającej na celu zabezpieczenie przed stratami."

Dziennik podkreśla, iż firma pożyczkowa przegrała proces  w sądach obu instancji. I tak, WSA w Warszawie uznał, że przyjęty przez spółkę system weryfikacji pożyczkobiorców jest z założenia ułomny, gdyż "ryzykowne jest porównywanie danych potencjalnego pożyczkobiorcy z danymi z rachunku bankowego, bo banki nie weryfikują klienta przy zakładaniu rachunku bankowego, tylko przy udzielaniu kredytu". Zdaniem WSA, nie ma więc tu dochowania należytej staranności.

 

 

mBank na sprzedaż po megafuzji  Deutsche Banku i Commerzbanku?

 

Deutsche Bank i Commerzbank, największy oraz drugi co do wielkości bank  w Niemczech, oficjalnie przyznały, że rozpoczęły rozmowy o potencjalnym połączeniu. Połączenie Deutsche Banku i Commerzbanku może oznaczać duże potrzeby kapitałowe i konieczność sprzedaży przez Niemców niektórych aktywów, także w Polsce - pisze "Parkiet" (Nr z19.03.2019 r.). Według gazety, ma to  znaczenie dla inwestorów na GPW w Warszawie  ze względu na to,  że  mBank, czyli czwarty co do wielkości pod względem  aktywów bank w Polsce,  jest kontrolowany przez Commerzbank ( blisko 70 proc. akcji  mBanku  od lat znajduje się w rękach Commerzbanku). Obecnie pakiet tych akcji jest szacowany na  13,1 mld zł, zaś cały mBank jest wyceniany na blisko 18,8 mld zł - podaje dziennik. Na razie   mBank całej sprawy nie komentuje, podobnie jak i Commerzbank.  Maximilian Bicker rzecznik prasowy Commerzbanku powiedział  „P", iż jeszcze nie wiadomo, czym zakończą się rozmowy tej firmy z Deutsche Bankiem. Z kolei Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego przyznaje w gazecie,  iż "nie jest jasne, czy po ewentualnej fuzji Commerzbanku z Deutsche Bankiem doszłoby do sprzedaży mBanku. Wszystko zależy od kształtu transakcji. Prawdopodobnie główny nacisk zostanie położony na biznes niemiecki i jego restrukturyzację i tam oczekiwano by największych korzyści.(...)  Z punktu widzenia koncentracji nie byłoby konieczności sprzedaży mBanku, trudno mi sobie wyobrazić, aby polski nadzorca z innych powodów nakazał połączonym bankom jego sprzedaż".  Zdaniem eksperta nie ma  więc  "podstaw", aby zakładać, że nowy bank po fuzji  chciałby sprzedawać mBank, który ma spory portfel hipotek walutowych. "Być może niektórzy jednak sądzą, że będzie musiał sprzedać mBank, żeby poprawić swoje wskaźniki kapitałowe" – pisze  dziennik. I podkreśla, że

polska spółka, chociaż  stanowi tylko 7,3 proc. aktywów grupy Commerzbanku i  aż 46 proc. jego kapitalizacji, przyniosła niemieckiemu potentatowi „relatywnie sporo, bo 36 proc. zysku operacyjnego i 29 proc. zysku netto”.

Fuzja Deutsche Bank i Commerzbank stworzyłaby czwartego co do wielkości pożyczkodawcę w Europie o aktywach rzędu 1,81 bln euro - twierdzi  gazeta. Oba banki notowane są z dużym dyskontem do wartości księgowej, a  ich łączna kapitalizacja wynosi obecnie  25 mld euro. Według "P", przez pięć lat kurs akcji Deutsche Banku spadł o 75 proc., zaś  Commerzbanku o 50 proc.

 

 

KNF: banki likwidują placówki i redukują zatrudnienie

 

Według najnowszych danych  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) o  sektorze bankowym  za styczeń 2019 r.,  obecnie w bankach pracuje o 20 tys. osób mniej (spadek o 11 proc.) niż w rekordowym dla branży bankowej 2008 r. - donosi "PRNnews.pl" (z 18.03.2019r.).  I tak, na koniec stycznia 2019 r. w sektorze bankowym pracowało 161 959 osób, a więc o 609  mniej niż na koniec grudnia 2018 r. i o 2 358 mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Według portalu,  ubyło także placówek bankowych. Na koniec stycznia br. banki dysponowały siecią 12 958 placówek, to jest  o 446 placówek mniejszą  niż rok wcześniej. Przy tym, tylko w styczniu 2019r. ogólna liczba punktów obsługi klienta, na którą składają się placówki własne i partnerskie, stopniała o 29 oddziałów. Jak tłumaczy "PRNews.pl", wpływ na spadające zatrudnienie i kurczącą się sieć placówek mają zmieniające się preferencje klientów. "Coraz więcej osób obsługuje swoje finanse z poziomu komputera lub smartfona i rzadziej zagląda do placówek". Ponadto, "nie bez znaczenia jest także konsolidacja sektora bankowego"- pisze portal. Zaś każda fuzja bankowa pociąga za sobą likwidację dublujących się placówek łączonych instytucji oraz  restrukturyzację zatrudnienia.

Sektor bankowy na koniec stycznia 2019 r. wypracował wynik finansowy netto  w  wysokości 255,0 mln zł i był on niższy o 308,5 mln zł (o 54,7 proc.) od osiągniętego przez branżę  w styczniu 2018 r.  - pisze "PRNews.pl" za danymi KNF. Z kolei aktywa sektora bankowego na koniec stycznia 2019 r. osiągnęły wartość 1,9 bln zł i były wyższe od stanu na koniec stycznia 2018 r. o 121,9 mld zł, to jest o 6,8 proc.

 

 

PZU chce być  globalnym  graczem na rynku finansowym

 

Grupa  PZU chce być firmą globalną. Firma podpisała list intencyjny z Goldman Sachs w sprawie zarządzania aktywami -  podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 15.03.2019 r.). Według deklaracji  zawartych w podpisanym przez strony dokumencie, produkty PZU mają być  dostępne dla klientów Goldman Sachs na całym świecie. " W ten sposób staniemy się firmą realnie globalną" – powiedział Paweł Surówka, prezes zarządu  PZU SA. I przyznał, iż zarząd PZU chce, aby "do 2025 r. PZU było już nie tylko czempionem krajowym i regionalnym, ale by stało się spółką międzynarodową, a nawet światową"- pisze gazeta. Zdaniem szefa PZU SA, tą rozpoznawalność ma dać firmie zarządzanie aktywami na skalę międzynarodową. Prezes Surówka liczy tutaj  także na platformę internetową do taniego i łatwego inwestowania inPZU, uruchomioną  w ub.r.  "Platforma inPZU wywołała potężne zamieszanie na rynku. W ciągu kilku miesięcy przyciągnęła kilka tysięcy klientów. Dla wielu z nich była to pierwsza inwestycja na giełdzie. Wielu naszych klientów zainwestowało niewielkie kwoty. (...) inPZU zgromadziło już 100 mln zł aktywów do zarządzania" – powiedział Paweł Surówka. Według  prezesa PZU, spółka  inPZU  to "proste i intuicyjne narzędzie do pomnażania oszczędności oraz inwestowania w fundusze bez konieczności zakładania rachunku maklerskiego" i "rozwiązanie najtańsze na rynku"- informuje dziennik. Albowiem  niezależnie od wybranej strategii inwestowania,  klient płaci 0,5 proc. od zgromadzonej sumy, a inwestowanie można rozpocząć od 100 zł. Przy tym nie ma tu ukrytych opłat dodatkowych czy prowizji- podkreśla szef Grupy PZU w "Rz". P. Surówka zapowiedział także, że  inPZU w kwietniu br. wprowadzi promocję dla swoich klientów z okazji 20-lecia TFI PZU -  każdy  klient, który  za   pośrednictwem platformy inPZU zainwestuje przynajmniej 100 zł, dostanie od platformy dodatkowe 100 zł na inwestycję - donosi dziennik.  Ponadto, PZU w porozumieniu ze swoimi bankami Pekao i Alior, ma uruchomić platformę Cash dla swoich klientów. Będą oni mogli dzięki niej   dostać tanie pożyczki na trzy lata  - pisze gazeta. I tak, w przypadku pożyczki w wysokości 1000 zł,  zaciągniętej na dwa lata, koszty miesięczne mają wynieść 5 zł. PZU twierdzi- podkreśla "Rz" - iż  pożyczki z platformy Cash mają być  o 1/3 bardziej korzystne niż inne tego typu produkty dostępne na rynku, a "raty będą ściągane bezpośrednio z pensji pracownika, nie trzeba będzie pamiętać o ich spłacie".

 

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej znów po stronie frankowiczów

 

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, iż "przepisy wykluczające stwierdzenie z mocą wsteczną nieważności umowy kredytu zawierającej nieuczciwy warunek dotyczący ryzyka kursu walutowego są niezgodne z prawem unijnym"- donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.03.2019 r). Gazeta pisze, iż sędziowie TSUE w Luksemburgu  wydali takie  orzeczenie "w węgierskiej sprawie", stwierdzając, iż   uznanie umowy kredytowej za nieważną "musi być dopuszczalne w wypadku, gdy kontrakt nie może obowiązywać bez nieuczciwego warunku". Tymczasem klauzula ryzyka walutowego "określa główny cel umowy"- zaznacza  "DGP". I komentuje, ze  w opinii polskich  frankowiczów "to dobry znak, a orzeczenie powinni wziąć sobie do serca   nadwiślańscy sędziowie".

Gazeta przypomina, iż na Węgrzech w 2014 r. przyjęto kilka ustaw frankowych, w założeniu mających pomóc obywatelom. Według tychże regulacji, "osoba zaciągająca kredyt  nie  może,  ze skutkiem obejmującym okres przed datą wydania orzeczenia sądowego w przedmiocie stwierdzenia nieważności,  unieważnić umowy kredytu zawierającej nieprzewidziany w sposób bezpośredni w tych ustawach nieuczciwy warunek, np. dotyczący ryzyka kursu walutowego" - informuje dziennik. Luksemburski trybunał uznał więc za  niesłuszne nowe przepisy ograniczające   możliwość uznania całej umowy kredytowej za nieważną.  

 

 

KRUK chce przejąć Wonga.pl

 

Windykacyjna spółka Kruk SA z Wrocławia  podpisała z  Wonga Worldwide Limited  list intencyjny w sprawie ustalenia głównych warunków zakupu 100 proc. udziałów w Wonga.pl sp. z o.o.,  specjalizującej się w udzielaniu pożyczek konsumenckich - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 16.03.2019 r.).  Wartości transakcji, która wymaga zgody UOKiK, nie podano.

Jak przyznaje w dzienniku  Piotr Krupa, prezes zarządu Kruka, firma dzięki inwestycji w Wonga ma  uzyskać   "nie tylko skalę i możliwość rozwoju na otwartym rynku pożyczkowym, ale przede wszystkim (...) jedną z najbardziej profesjonalnych, etycznych i pro-konsumencko działających firm na tym rynku w Polsce". Zdaniem szefa Kruka, aby odnieść  sukces w długim terminie w tej branży,  kluczowe  jest zarządzanie ryzykiem kredytowym, a  Wonga  w  Polsce dysponuje wykwalifikowanym zespołem ludzi z wieloletnim doświadczeniem w procesie zarządzania ryzykiem, co   "umożliwia tej firmie utrzymywanie szkodowości znacznie poniżej średnich rynkowych" - pisze gazeta.

Ponadto,  dzięki tej  inwestycji Kruk wejdzie w zupełnie nowy dla siebie kanał sprzedaży pożyczek w stu procentach online. W opinii wrocławskiego inwestora, "biznes Wongi jest innowacyjny i efektywny", a "Wonga ma bardzo zbliżone DNA do Kruka".

Wonga  działa w Polsce od 2012 r.  i udzieliła  już  ponad 1,5 mln pożyczek, a baza klientów firmy przekroczyła 1,1 mln. W 2017 r. przychody firmy wyniosły 100 mln zł - informuje "Rz".  Wonga   oferuje produkty dla wszystkich segmentów rynku, jednak przede wszystkim skupia się  "na klientach o najbezpieczniejszym profilu ryzyka w porównaniu do całego sektora".

Według  dziennika, brytyjski właściciel Wonga.pl  ma spore problemy finansowe  i od sierpnia de facto nie prowadzi działalności, a  jej majątkiem zarządza syndyk.  "Rz" pisze, iż przyczyną problemów brytyjskiej spółki były roszczenia i pozwy klientów. Firma  musiała też przed laty płacić kary, m.in. za nieodpowiednie praktyki windykacyjne.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT