Firmy pożyczkowe będą musiały płacić nowy podatek i jednocześnie obniżyć ceny

Pozabankowe przedsiębiorstwa pożyczkowe będą musiały płacić nowy podatek i jednocześnie obniżyć ceny. Zmusza je do tego prawo - informuje "Dziennik Gazeta  Prawna"(Nr z 04.01.2016 r.). "Pożyczkodawcy mają zapłacić podatek według stawki takiej jak banki i firmy ubezpieczeniowe: 0,44 proc. rocznie. W ich przypadku jednak podstawą opodatkowania ma być nadwyżka aktywów ponad 200 mln zł. To najniższy próg, jaki wpisano do ustawy" - pisze dziennik.  Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych szacuje, że  na koniec 2014 r. wartość wszystkich udzielonych pożyczek poza sektorem bankowym  oscylowała na poziomie 4 mld zł.  Jak tłumaczy "DGP", parlamentarzyści,  decydując o opodatkowaniu  firm pożyczkowych objęli podatkiem od aktywów  całość rynku kredytu konsumenckiego, aby "uniknąć sytuacji, w której z dwóch podmiotów sprzedających podobny produkt jeden byłby opodatkowany, a drugi nie".  W opinii gazety, uzyskany efekt finansowy  "będzie mikroskopijny"  w porównaniu z wpływami od banków i ubezpieczycieli oraz  trudny do wyszacowania, ponieważ brak jest  dokładnych danych na temat struktury aktywów poszczególnych spółek.  Dziennik podaje, powołując się na największą   na tym rynku firmę  Provident, iż   nowy podatek może zapłacić 6 podmiotów,  podczas gdy,  zdaniem Związku Firm Pożyczkowych,  skupiającego  spółki udzielające głównie krótkoterminowych pożyczek, opodatkowanych ma być nie więcej niż 10 spółek. W opinii Jarosława Ryby, prezesa ZFP, nowy podatek  może nie będzie  "tak kosztowny dla firm pożyczkowych jak dla banków, ale  wpłynie  na  ich  rozwój i sposób ich działania". M.in. "trzeba się liczyć z wyhamowaniem akcji kredytowej i ograniczeniem rozwoju małych i średnich podmiotów działających w tej branży' - uważa szef ZFP. Będzie to skutek zarówno  nowego  podatku, jak i  wejścia w życie przepisów wprowadzających limity na koszty pożyczek czy ograniczenia dla tzw. kosztów pozaodsetkowych. Zgodnie z prawem - podkreśla "DGP" -  oprocentowanie pożyczki (lub kredytu) nie może być większe niż czterokrotność stopy lombardowej NBP, która obecnie wynosi 2,5 proc.(maksymalne odsetki to 10 proc. ).

Senackie poprawki do ustawy o opodatkowaniu instytucji finansowych rozpatrzy teraz Sejm

Ustawa o podatku od niektórych instytucji finansowych, przyjęta przez Sejm przewiduje, że od lutego 2016 r. m.in. banki, firmy ubezpieczeniowe, SKOK-i i firmy pożyczkowe będą obłożone tzw. podatkiem bankowym, wynoszącym rocznie 0,44 proc. wartości ich aktywów - podaje "Parkiet" (Nr z 04.01.2016 r.). Senat wprowadził  do ustawy 15 poprawek, z których   większość  ma charakter legislacyjny i doprecyzowujący  zapis o powiązaniach kapitałowych;  będzie zatem dotyczył także firm ubezpieczeniowych  w odniesieniu do ich limitu 2 mld zł. Firmy ubezpieczeniowe nie będą mogły się więc dzielić, aby zmniejszyć własne aktywa i w ten sposób uniknąć podatku.  Zdaniem Grzegorza Biereckiego (PIS), autora  tej poprawki,  ma to  zapobiegać sztucznemu dzieleniu firm, by uniknąć podatku ..
Według "P",  inna z senackich  poprawek "zakłada, że obowiązek złożenia deklaracji podatkowej obejmie wszystkie podmioty, u których powstał obowiązek zapłaty podatku". I tak, w przypadku banków oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych wartość aktywów wolnych od podatku wynosi 4 mld zł; dla ubezpieczycieli - 2 mld zł, a dla firm pożyczkowych - 200 mln zł.  Natomiast zwolniony z podatku bankowego został Bank Gospodarstwa Krajowego oraz "ewentualnie inne banki państwowe, które mogą powstać w przyszłości" - informuje gazeta.
Według G. Biereckiego, to "banki spółdzielcze są największym beneficjentami tej ustawy".  Natomiast w przypadku spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych  zwolnionych będzie 43 proc. aktywów, a "57 proc. aktywów sektora będzie podlegać opodatkowaniu".
Ustawa wróci teraz do Sejmu, który ustosunkuje się do przyjętych przez senatorów poprawek.

Konflikty z bankami i ubezpieczycielami będą mogły być załatwiane w kilka miesięcy ?


Do konsultacji trafił projekt  rozporządzenia resortu finansów w sprawie  wykonania upoważnienia przewidzianego w art. 43 ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. z 2015 r. poz. 1348) - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.01.2016 r.). Ministerstwo Finansów poparło niemal wszystkie uwagi, które mają wzmocnić pozycję klientów na rynku finansowym – pisze gazeta.  Resort chce także, aby szybciej, niż to pierwotnie przewidywano, działał sam Rzecznik Finansowy. Według dziennika, "raport z konsultacji do projektu rozporządzenia w sprawie szczegółowego trybu postępowania przed Rzecznikiem Finansowym, dotyczącego rozwiązywania sporów między klientem a podmiotem rynku finansowego nie pozostawia złudzeń: celem jest ochrona słabszej strony umów" czyli klientów.  Gazeta podkreśla, iż  "unijna dyrektywa 2013/11/UE w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich stanowi, iż wynik postępowania jest udostępniany w terminie 90 dni kalendarzowych od daty otrzymania przez podmiot odpowiedzialny za rozstrzygnięcie (...). W odniesieniu do wysoce zawiłych sporów podmiot ten może przedłużyć termin o kolejne 90 dni". 
Jak podaje "DGP", regulacja polska będzie analogiczna do oczekiwanej przez Unię. "Co do zasady Rzecznik Finansowy będzie musiał zakończyć postępowanie w ciągu 90 dni od daty otrzymania kompletnego wniosku, chociaż w razie potrzeby będzie mógł ten termin wydłużyć – nawet o więcej niż kolejnych 90 dni". W opinii dziennika,   udogodnieniem dla konsumentów powinien być także sposób komunikacji pomiędzy Rzecznikiem a stronami postępowania. Zgodnie z proponowaną regulacją,  wniosek o wszczęcie postępowania składany przez klienta nie musi nawet zawierać podpisu. Wystarczy  wnieść go za pośrednictwem poczty elektronicznej. Przy tym,  żądanie od konsumenta podpisu elektronicznego uznano za nadmierny wymóg, który w praktyce uniemożliwiłby większości osób załatwianie spraw za pośrednictwem internetu.
Resort chce,  aby  Rzecznik Finansowy  miał pewną swobodę przy informowaniu przedsiębiorców o argumentach przedstawionych przez klientów.
Gazeta przypomina, iż  uchwalona w sierpniu 2015 r. ustawa  przewiduje możliwość zakończenia sporu między klientem a podmiotem rynku finansowego w drodze pozasądowego postępowania (o ile wyczerpana została droga postępowania reklamacyjnego, a klient jeszcze nie skierował sprawy do sądu). Odpowiedzialny za jego przeprowadzenie jest właśnie Rzecznik Finansowy.

Polacy w ub.r.  wzięli o 5 mld zł  więcej  kredytów konsumpcyjnych

Według  danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) z końca października 2015 r. , zadłużenie Polaków z tytułu zaciągnięcia kredytów konsumpcyjnych gospodarstw domowych wynosiło  138,93 mld zł, podczas gdy w tym samym czasie rok temu stanowiło  133,88 mld zł – donosi "Parkiet" (Nr z 04.01.2016 r.). Jest to wzrost o ponad 5 mld zł - pisze dziennik. Według gazety, z kolei  liczba kart kredytowych pozostających w obiegu w Polsce  w ciągu pięciu ostatnich lat zmniejszyła się o prawie połowę. Jednak  "nie przełożyło się" to  na zmniejszenie zadłużenia konsumpcyjnego Polaków. "P" podaje, iż  rośnie rynek kart debetowych oraz segment pożyczek z firm, głównie funkcjonujących w internecie. I tak, jeśli w końcu października  2015 r.  zadłużenie z tytułu kart kredytowych Polaków wyniosło 12,56 mld zł, to obecnie te  należności banków  stanowią  już 12,94 mld zł -  podkreśla gazeta.

Banki w Polsce w światowej czołówce bankowych usług elektronicznych


Pod względem innowacji banki w Polsce należą do światowej czołówki. Bank w komórce posiada już 4 mln Polaków -  informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.01.2016 r.).  Według gazety, dzięki rosnącej  liczbie smartfonów,  większemu zasięgowi internetu  i tzw. m-commerce coraz  bardziej  w Polsce zyskują na znaczeniu płatności mobilne.  "Polacy  swobodnie korzystają  już z  płatności zbliżeniowych i bankowości internetowej, co w innych rozwiniętych krajach UE, a nawet USA, nie jest jeszcze standardem" - podkreśla dziennik.
"Rz" podaje,  iż obecnie  banki wprowadzają nas na poziom „m", czyli obsługę kont i transakcji z poziomu smartfonu oraz tabletu.

Koszty nadzoru nad rynkiem kapitałowym będą pokrywały wszystkie podmioty działające na tym rynku 


Nowela ustawy o nadzorze nad rynkiem kapitałowym,  uchwalona latem 2015 r., a  wchodząca w życie w  2016 r.  zakłada,  że "koszty nadzoru nad rynkiem kapitałowym będą pokrywały wszystkie podmioty działające na tym rynku, a nie jak dotąd GPW i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych" - podaje "Parkiet" (Nr z  02.01.2016 r.). Nowela nakłada obowiązek  ponoszenia kosztów nadzoru w drodze rocznych opłat na wszystkie podstawowe grupy podmiotów prowadzących działalność na rynku kapitałowym, w tym także na "te kategorie podmiotów nadzorowanych, które dotychczas nie były objęte żadnymi bezpośrednimi obciążeniami daninowymi  z tytułu publicznego nadzoru sprawowanego nad rynkiem kapitałowym'" - pisze gazeta.  Będą  to  dwa rodzaje  opłat: jednorazowa, za udzielenie przez KNF zgody, zezwolenia lub podjęcie innej czynności o podobnym charakterze oraz stała  opłata roczna.
Nowa regulacja ma,  według uzasadnienia ustawodawcy,  służyć  "przebudowie dotychczasowego systemu finansowania kosztów nadzoru nad rynkiem kapitałowym, w którym główny ciężar kosztów ponoszą: Giełda Papierów Wartościowych SA i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych SA".  Jej celem jest więc  odciążenie Giełdy i KDPW z kosztów nadzoru nad rynkiem kapitałowym -  pisze  dziennik.  Albowiem "w przypadku KDPW SA,  koszt tego nadzoru w roku 2014  sięga  ponad 20 proc. rocznych kosztów działalności operacyjnej spółki, tworząc ogromną barierę dla rozwoju i konkurencyjności z innymi podmiotami w krajach UE i na świecie".  Zdaniem autorów noweli ustawy,  system poboru opłat był  "oderwany jest od przychodów poszczególnych podmiotów i od ich sytuacji finansowej", a  część podmiotów nadzorowanych, jak np. towarzystwa funduszy inwestycyjnych, "nie ponosi żadnych bezpośrednich stałych obciążeń finansowych związanych z kosztami tego nadzoru" - informuje "P".
Ponadto, "ustalone po zakończeniu roku budżetowego rzeczywiste koszty nadzoru nad rynkiem kapitałowym (...) będą w części pokrywane także ze środków wnoszonych przez banki (13,5 proc.) oraz przez zakłady ubezpieczeń i reasekuracji (1,5 proc.),  ze względu na uczestnictwo tych podmiotów w rynku kapitałowym".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT